03.08.07, 13:04
Od pewnego czasu zastanawia mnie pewna sprawa dlaczego chrześcijanie w Polsce
przykładają taką wielką wagę do pogrzebów, do grzebania zmarłych.
Transportuje się zwłoki wiele kilometrów tylko po to aby pochować je w
miejscu które będzie mogła odwiedzać rodzina. Ale po co?

Przecież cheścijanie powieni mieć świadomość słów św Pawła o zmartwychwstaniu

"Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne —
powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne — powstaje chwalebne;
sieje się słabe — powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe — powstaje ciało
duchowe (1 Kor 15,42–44)."

Czy nie jest to przypadkiem kultywowanie jakimś praktykom pogańskim?
Obserwuj wątek
    • kasiap75 Re: Pogrzeby 03.08.07, 15:19
      yazonisyn napisał:

      > Czy nie jest to przypadkiem kultywowanie jakimś praktykom pogańskim?

      Przypadkiem wydaje mi się, że tak.
      • stek22 Re: Pogrzeby 12.08.07, 00:07
        A ja wolę pogański zwyczaj kremacji. Jest bardziej przyjazny dla wszystkich.
        Jest to czysty zwyczaj szanujący otoczenie. Nie zatruwa matki Natury (wody
        gruntowe, itp.) nie zabiera tyle miejsca co chowanie ciał (urna).
        I tak ludzie o kimś tak długo pamiętają jak jest w ich sercach.
        A co do pytania ciał zmartwychwstania odpowiadam co pozostało po ludziach sprzed
        np. dwóch tysięcy lat, których nie było stać na grobowiec? Proch
        "Z prochu powstałeś w proch się obrócisz". Zamiast się rozkładać jakiś czas
        trując środowisko wolę przyśpieszyć cały etap.
    • anton1 Re: Pogrzeby 03.08.07, 20:55
      Witaj,

      a jak wiec rozumic fakt tego, ze cialo Jezusa zostalo zdjete z krzyza przez
      jego nasladowcow (cichych) i zostalo zlozone w grobowcu itp.?

      Pozdrawiam Anton
    • elam1 Re: Pogrzeby 03.08.07, 21:45
      Umiera czlowiek, cialo nalezy pogrzebac. Miejsce - gdzie znajduje sie grób
      powinno być uporządkowane i tyle. Boli, gdy odchodzi ten z ktorym spędzamy
      życie, ale jest obietnica dla tych którzy wierzą w Pana Jezusa, tu jesteśmy
      przechodniami - Pan Jezus powiedział, że idzie nam przygotować miejsce w domu
      Ojca, w takich chwilach jest trudno, ale wierze, że wtedy Pan Bóg daje siły,
      aby przetrwać.
      A to co sie dzieje - widac na cmentarzach, to wszystko ludzie jeden przez
      drugiego, czasem przed śmiercią nawet sie nie lubili, krzywdzili - ale to już
      chyba innny temat.
      • yazonisyn Re: Pogrzeby 03.08.07, 23:11
        Rozumiem fakt konieczności grzebania zmarłych ale już nie rozumiem po co np.
        ściagać ciała zmarłego wiele kilometrów tylko dlatego żeby go pochować w
        miejscu "dostępnym dla rodzny". Jak ktoś chce pamietać o bliskim zmarłym to
        niech sobie wymuruje tablicę pamiatkową i tam zapala znicz. Nie wiem czy wiecie
        ale ja właśnie się dowiedziałem iż to bardzo pogański zwyczaj palenie ognia na
        grobach zmarłych.

        Więc po co to czynimy? A Wy swoich bliskich chcielibyście pochować dzieś na
        cmentarzu blisko Was czy też byłoby Wam objętne gdzie będą pochowani?
        • elam1 Re: Pogrzeby 04.08.07, 08:23
          Od kiedy poprosiłam aby Pan Jezus był moim Panem i Zbawicielem odrzuciłam
          mnóstwo rzeczy, między innymi nie palę zniczy. Ci którzy odchodzą mogą pozostac
          w naszych sercach. I tak kiedy jeszcze żyli tesciowie jeżdziliśmy do nich co
          sobotę, i tych wspomnień nikt nam nie zabierze.
          A grób, nie przytulę sie do niego, nie powiem, że cieszę sie z wizyty, więc
          póki ludzie żyją, możemy ich kochać.
          • kasiap75 Re: Pogrzeby 04.08.07, 10:48
            Dołączę do Elam. Kiedy Pan przekonał mnie co do pogańskiego charakteru
            niektórych praktyk (w tym palenie zniczy na grobach), przestałam to robić. Nie
            praktykujemy świąt listopadowych 'ku czci zmarłych'.
            Podzielam zdanie, że należy dopełnić pochówku zmarłego. Należy dbać o to miejsce
            w imię porządku na cmentarzach. Pamięć o tych, którzy odeszli pozostaje w sercu.
            Często są zdjęcia, pamiątki.
            Wyprawy na cmentarz (często z dziećmi) dają możliwość opowiedzenia o osobach z
            rodziny, których dzieci często nie znały. Jest to miejsce, które wzbudza rozmowy
            o śmierci, o tym, że czekamy na zmartwychwstanie, o tym, co Jezus dla nas
            uczynił przez śmierć na krzyżu.

            A czy należy sprowadzać ciało z daleka?
            Nasi znajomi ostatnio przeżyli śmierć brata. Zmarł w Anglii. Zrobili wszystko,
            aby był pochowany w Polsce na 'rodzinnym' cmentarzu. Nie wiem, czy było warto,
            ale pożyczkę zaciągniętą na ten cel długo będą jeszcze spłacać. Osobiście nie
            sprowadzałabym ciała, aby 'mieć' je bliżej.
            • vxy Re: Pogrzeby 07.08.07, 11:36
              > Nie wiem, czy było warto,
              > ale pożyczkę zaciągniętą na ten cel długo będą jeszcze spłacać.
              > Osobiście nie sprowadzałabym ciała, aby 'mieć' je bliżej.

              Wj 20,12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
              twój, da tobie.

              Tak trudno pojąć, że w ten sposób może być wyrażony szacunek dla zmarłej osoby?
              Kasiap75, ty się zastanów, czy to, że nie sprowadziłabyś ciała, nie jest
              wynikiem tego, że nie chciałabyś spłacać pożyczki zaciągniętej na ten cel przez
              długie lata. A jeśli przypadkiem wyjdzie ci wynik pozytywny, to zastanów się
              powtórnie, co jest dla ciebie najważniejsze, a co powierzchowne.
              Pozdrawiam, vxy.
              • kasiap75 Re: Pogrzeby 07.08.07, 14:33
                vxy napisał:

                > Wj 20,12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan,
                Bóg twój, da tobie.
                > Tak trudno pojąć, że w ten sposób może być wyrażony szacunek dla zmarłej osoby?

                Vxy, a czy jest brakiem szacunku pochowanie członka rodziny za granicą? Ja nie
                pisałam o pozostawieniu ciała zmarłego, aby pogrzebem zajął się ktokolwiek.

                > Kasiap75, ty się zastanów, czy to, że nie sprowadziłabyś ciała, nie jest
                > wynikiem tego, że nie chciałabyś spłacać pożyczki zaciągniętej na ten cel przez
                > długie lata.

                A czy to jest tak haniebne myślenie? Zaciągnięcie pożyczki na kilkanaście
                tysięcy złotych skutkowałoby ograniczeniem mojego budżetu domowego o dość dużą
                kwotę. Mamy troje dzieci i pracuje tylko mój mąż. Wybacz, jeśli Cię zgorszę Vxy,
                ale w pierwszej kolejności w takim przypadku myślałabym (może właśnie przez
                pryzmat pieniędzy) o żywych, a nie o zmarłych.
                • vxy Re: Pogrzeby 07.08.07, 15:18
                  Kasiup75!
                  Odniosłem się do kategorycznego stwierdzenia:
                  "Osobiście nie sprowadzałabym ciała, aby 'mieć' je bliżej."
                  Jasne, że jak cię nie stać, to nie sprowadzisz, ale jeśli jest to jednak w
                  granicach twoich możliwości, to odrzucenie takiej możliwości może być
                  potraktowane, jako brak czci dla pamięci zmarłego członka najbliższej rodziny i
                  dbanie o swoje przyziemne interesy.
                  • yazonisyn Re: Pogrzeby 09.08.07, 01:11
                    vxy napisał:

                    > Kasiup75!
                    > Odniosłem się do kategorycznego stwierdzenia:
                    > "Osobiście nie sprowadzałabym ciała, aby 'mieć' je bliżej."
                    > Jasne, że jak cię nie stać, to nie sprowadzisz, ale jeśli jest to
                    jednak w
                    > granicach twoich możliwości, to odrzucenie takiej możliwości może
                    być
                    > potraktowane, jako brak czci dla pamięci zmarłego członka
                    najbliższej rodziny i
                    > dbanie o swoje przyziemne interesy.


                    Czyli uważasz, że ciału zmarlemu należy oddać cześć? Czyli jeśli nie
                    będę chciał wydawać pieniędzy na transport zwlok i nie ważne czy
                    mnie na to stać czy nie to znaczy że nie szanuję moich bliskich
                    którzy umarli gdzieś za granicą?
                    Moim zdaniem najważniejsza jest pamięć o nich a nie szacunek do ich
                    ciala jeśli miałbym świadomość żę ich zwłoki nie będą
                    zbeszczeszczone to co zarónica gdzie będą pochowani?
                    • vxy Re: Pogrzeby 09.08.07, 14:33
                      > Czyli uważasz, że ciału zmarlemu należy oddać cześć?

                      Zrozum dobrze. Uważam, że poprzez odpowiednie traktowanie ciała zmarłego wyrażam
                      szacunek dla osoby tegoż zmarłego - dla tego kim był, jaki był, co dla mnie
                      znaczył. Nie czczę go w znaczeniu 1. i 4., ale 2. i w kawałku 3. tzn. bez tego hołdu
                      sjp.pwn.pl/lista.php?co=czci%E6
                • lajkonix Re: Pogrzeby 08.08.07, 21:41
                  kasiap75 napisała:


                  > A czy to jest tak haniebne myślenie? Zaciągnięcie pożyczki na
                  kilkanaście
                  > tysięcy złotych skutkowałoby ograniczeniem mojego budżetu domowego
                  o dość dużą
                  > kwotę. Mamy troje dzieci i pracuje tylko mój mąż. Wybacz, jeśli
                  Cię zgorszę Vxy
                  > ,
                  > ale w pierwszej kolejności w takim przypadku myślałabym (może
                  właśnie przez
                  > pryzmat pieniędzy) o żywych, a nie o zmarłych.

                  Czyli jakby mamusia za granicą zachorowała nieodwracalnie, to też
                  można machnąć ręką, że i tak już pożytku z tego nie będzie, tak?
                  Może w tym przypadku trzeba by myśleć o zdrowych a nie o chorych
                  nieuleczalnie...

                  Siostra, przecież na grobie nikt nie klęka i nie odprawia modłów do
                  przodków. Kto ci siostra takiego kitu nawciskał.

                  Mam grób rodzinny i cieszę się, że moje dzieci nie będą miały
                  kłopotu ze znalezieniem dla mnie dołka. A że czasem zastukają w
                  płytę, to się ucieszę, że mnie jeszcze wspominają.
                  Myślisz siostra, ze będą miały grzech u Pana?
                  Lajkonix
                  panta rei - wszystko w płynie
                  • kasiap75 Re: Pogrzeby 09.08.07, 09:30
                    lajkonix napisał:

                    > Czyli jakby mamusia za granicą zachorowała nieodwracalnie, to też
                    > można machnąć ręką, że i tak już pożytku z tego nie będzie, tak?
                    > Może w tym przypadku trzeba by myśleć o zdrowych a nie o chorych
                    > nieuleczalnie...

                    Lubisz być uszczypliwy i dopowiadać coś, o czym w ogóle człowiek nie myśli.
                    Zagalopowałeś się w swojej ocenie, bracie.

                    > Siostra, przecież na grobie nikt nie klęka i nie odprawia modłów do
                    > przodków. Kto ci siostra takiego kitu nawciskał.

                    A czy zawsze musi to być czyjś kit? Trochę lat już żyję na naszej polskiej wsi i
                    różnych scen byłam świadkiem m.in. na cmentarzach.

                    > Mam grób rodzinny i cieszę się, że moje dzieci nie będą miały
                    > kłopotu ze znalezieniem dla mnie dołka. A że czasem zastukają w
                    > płytę, to się ucieszę, że mnie jeszcze wspominają.
                    > Myślisz siostra, ze będą miały grzech u Pana?

                    Nie mnie osądzać czyjeś sumienie. Dzielę się w tym wątku swoimi przemyśleniami,
                    nikomu nic nie narzucając.
                    • lajkonix Re: Pogrzeby 09.08.07, 14:32
                      kasiap75 napisała:

                      > lajkonix napisał:
                      >
                      > > Czyli jakby mamusia za granicą zachorowała nieodwracalnie, to
                      też
                      > > można machnąć ręką, że i tak już pożytku z tego nie będzie, tak?
                      > > Może w tym przypadku trzeba by myśleć o zdrowych a nie o chorych
                      > > nieuleczalnie...
                      >
                      > Lubisz być uszczypliwy i dopowiadać coś, o czym w ogóle człowiek
                      nie myśli.
                      > Zagalopowałeś się w swojej ocenie, bracie.

                      Siostra, lubię po prostu wiedzieć jakie jest B gdy się powie A.
                      Ale wracając do B.
                      No to jak z tą nieuleczalnie chorą mamusią?
                      Zaciągamy pożyczkę?

                      >
                      > > Siostra, przecież na grobie nikt nie klęka i nie odprawia modłów
                      do
                      > > przodków. Kto ci siostra takiego kitu nawciskał.
                      >
                      > A czy zawsze musi to być czyjś kit? Trochę lat już żyję na naszej
                      polskiej wsi
                      > i
                      > różnych scen byłam świadkiem m.in. na cmentarzach.

                      Widziałaś zatem siostra paru ludzi na cmentarzu, i to na jednej wsi,
                      i chcesz twierdzić, ze taki jest cały KRK? No sama tego siostra nie
                      wykompinowałaś chyba, nie?


                      >
                      > > Mam grób rodzinny i cieszę się, że moje dzieci nie będą miały
                      > > kłopotu ze znalezieniem dla mnie dołka. A że czasem zastukają w
                      > > płytę, to się ucieszę, że mnie jeszcze wspominają.
                      > > Myślisz siostra, ze będą miały grzech u Pana?
                      >
                      > Nie mnie osądzać czyjeś sumienie. Dzielę się w tym wątku swoimi
                      przemyśleniami,
                      > nikomu nic nie narzucając.

                      No więc skoro doszliśmy do takiego stwierdzenia, to z czystej
                      ciekawości zapytam, już bez podtekstów:
                      a) czy w KZ pogrzeb odbywa się rodzinnie, zborowo, z udziałem
                      starszych?
                      b) czy odwiedzacie groby swoich rodziców?
                      c) czy oznaczacie groby rodziców płytą z nazwiskiem, krzyżem innymi
                      słowy po czym poznać grób członka KZ, bo nie spotkałem dotychczas
                      albo nie zwróciłem uwagi.

                      Lajkonix
                      panta rei - wszystko w płynie

                      • kasiap75 Re: Pogrzeby 09.08.07, 15:00
                        lajkonix napisał:


                        > No to jak z tą nieuleczalnie chorą mamusią?
                        > Zaciągamy pożyczkę?

                        Widzisz w przewiezieniu człowieka żywego płacisz za bilet, tudzież za paliwo.
                        Niestety sprowadzając zwłoki masz trochę inną procedurę, nieco kosztowniejszą.

                        > No więc skoro doszliśmy do takiego stwierdzenia, to z czystej
                        > ciekawości zapytam, już bez podtekstów:
                        > a) czy w KZ pogrzeb odbywa się rodzinnie, zborowo, z udziałem
                        > starszych?
                        > b) czy odwiedzacie groby swoich rodziców?
                        > c) czy oznaczacie groby rodziców płytą z nazwiskiem, krzyżem innymi
                        > słowy po czym poznać grób członka KZ, bo nie spotkałem dotychczas
                        > albo nie zwróciłem uwagi.

                        Poczytaj wyżej moje wypowiedzi. Ja nie mam nic przeciwko pogrzebom, ani
                        przeciwko braniu w nich udziału, ani przeciwko nagrobkom. Wypowiedziałam się
                        tylko przeciwko konieczności sprowadzania zwłok bliżej siebie.
                        Moja babcia mieszka w Beskidzie Wyspowym. Nikt z nas w rodzinie nie myślał o
                        sprowadzaniu zwłok po jej śmierci pod Wrocław, żeby mieć jej grób na pobliskim
                        cmentarzu. Tam żyje, tam mieszka, tam będzie pochowana. Kiedy będziemy w tamtych
                        okolicach, będziemy mogli pokazać dzieciom grób jej i dziadka, tak jak teraz
                        bywamy u niej. A to, że na cmentarzu będę dużo rzadziej, nie świadczy o tym, że
                        o niej zapomnę.
                        • lajkonix Re: Pogrzeby 09.08.07, 15:30
                          kasiap75 napisała:

                          > lajkonix napisał:
                          >
                          >
                          > > No to jak z tą nieuleczalnie chorą mamusią?
                          > > Zaciągamy pożyczkę?
                          >
                          > Widzisz w przewiezieniu człowieka żywego płacisz za bilet, tudzież
                          za paliwo.
                          > Niestety sprowadzając zwłoki masz trochę inną procedurę, nieco
                          kosztowniejszą.

                          Migasz si siostra w powanym temacie.
                          Pytanie jest proste:
                          Czy mamusię z rurkami respiracyjnymi sprowadzamy czy odpuszczamy,
                          martwiąc się raczej o zdrowych?
                          Ale cóż, nie naciskam, bo czuję że sprawa jest trudna.

                          Wiesz siostra, szczerze mówiąc, gdyby moja matka poprosiła mnie,
                          zebym pochował ją w rodzinnym kraju, to spełniłbym tę prośbę po jej
                          śmierci. Sama wiele dla mnie zrobiła nie oglądając się na oznaki
                          wdzięczności z mojej strony.
                          Nie mogłbym się rano ogolić i spojrzeć w lustro...
                          Czy to jest boska cześć oddawana zmarłej?
                          >
                          > > No więc skoro doszliśmy do takiego stwierdzenia, to z czystej
                          > > ciekawości zapytam, już bez podtekstów:
                          > > a) czy w KZ pogrzeb odbywa się rodzinnie, zborowo, z udziałem
                          > > starszych?
                          > > b) czy odwiedzacie groby swoich rodziców?
                          > > c) czy oznaczacie groby rodziców płytą z nazwiskiem, krzyżem
                          innymi
                          > > słowy po czym poznać grób członka KZ, bo nie spotkałem
                          dotychczas
                          > > albo nie zwróciłem uwagi.
                          >
                          > Poczytaj wyżej moje wypowiedzi. Ja nie mam nic przeciwko
                          pogrzebom, ani
                          > przeciwko braniu w nich udziału, ani przeciwko nagrobkom.

                          No ok, siostra. Przecież zapytałem wyraźnie bez podtekstów.
                          Nie ma potrzeby się slizgać. Ale nie naciskam, tym bardziej, ze
                          dalej coś ogólnie na ten temat piszesz.

                          > Wypowiedziałam się
                          > tylko przeciwko konieczności sprowadzania zwłok bliżej siebie.

                          Wiesz siostra, to nie jest prawda absolutna i ostateczna.
                          No bo weź tę trójkę alpinistów. Tam ich pogrzebać, czy też
                          sprowadzić ich zwłoki blizej siebie? Albo żołnierze polegli w Iraku -
                          tam w piach, czy na wioskowym cmentarzu? Nie oczekuję odpowiedzi,
                          to są raczej retoryczne pytania. Pokazują jednak, ze ocena
                          sprowadzania zwłok z zagranicy nie moze być ostateczna.


                          > Moja babcia mieszka w Beskidzie Wyspowym. Nikt z nas w rodzinie
                          nie myślał o
                          > sprowadzaniu zwłok po jej śmierci pod Wrocław, żeby mieć jej grób
                          na pobliskim
                          > cmentarzu. Tam żyje, tam mieszka, tam będzie pochowana. Kiedy
                          będziemy w tamtyc
                          > h
                          > okolicach, będziemy mogli pokazać dzieciom grób jej i dziadka, tak
                          jak teraz
                          > bywamy u niej. A to, że na cmentarzu będę dużo rzadziej, nie
                          świadczy o tym, że
                          > o niej zapomnę.

                          Ja mam też grób matki daleko od miejsca gdzie mieszkam. Rzadko na
                          Wszystkich Świętych uda mi się tam być. Ale przejazdem nigdy nie
                          zapomnę zatrzymać się położyć kwiatek i zapalić znicz, pomodlić się
                          za nią (nie do niej, siostra) i wspomnieć jej dobre serce.
                          No to może ja mam dobre zadatki na członka KZ, co siostra?

                          Lajkonix
                          panta rei - wszystko w płynie
                          • kasiap75 Re: Pogrzeby 09.08.07, 16:13
                            lajkonix napisał:

                            > Migasz si siostra w powanym temacie.
                            > Pytanie jest proste:
                            > Czy mamusię z rurkami respiracyjnymi sprowadzamy czy odpuszczamy,
                            > martwiąc się raczej o zdrowych?
                            > Ale cóż, nie naciskam, bo czuję że sprawa jest trudna.

                            Jeśliby mieszkała za granicą, postarałabym się z nią zamieszkać i się nią
                            opiekować, nie męcząc jej podróżą.
                            Jeśli nie, to oczywiście przywiozłabym ją do kraju, o ile jej stan zdrowia
                            pozwalałby na to.

                            > Wiesz siostra, szczerze mówiąc, gdyby moja matka poprosiła mnie,
                            > zebym pochował ją w rodzinnym kraju, to spełniłbym tę prośbę po jej
                            > śmierci. Sama wiele dla mnie zrobiła nie oglądając się na oznaki
                            > wdzięczności z mojej strony.
                            > Nie mogłbym się rano ogolić i spojrzeć w lustro...
                            > Czy to jest boska cześć oddawana zmarłej?

                            A gdzie ja Ci zarzucam boską cześć oddawaną zmarłej?

                            > Wiesz siostra, to nie jest prawda absolutna i ostateczna.
                            > No bo weź tę trójkę alpinistów. Tam ich pogrzebać, czy też
                            > sprowadzić ich zwłoki blizej siebie? Albo żołnierze polegli w Iraku
                            > tam w piach, czy na wioskowym cmentarzu? Nie oczekuję odpowiedzi,
                            > to są raczej retoryczne pytania. Pokazują jednak, ze ocena
                            > sprowadzania zwłok z zagranicy nie moze być ostateczna.

                            O, widzisz, jak dobrze jest rozmawiać. Naszły mnie refleksje. Na razie bez
                            odpowiedzi.
                            Przybijam piątkęsmile
                            • lajkonix Re: Pogrzeby 09.08.07, 18:18
                              kasiap75 napisała:

                              > Jeśliby mieszkała za granicą, postarałabym się z nią zamieszkać i
                              się nią
                              > opiekować, nie męcząc jej podróżą.
                              > Jeśli nie, to oczywiście przywiozłabym ją do kraju, o ile jej stan
                              zdrowia
                              > pozwalałby na to.

                              Dzięks. Ale popaczsiostra różnica między zmarłą mamusią a podłączoną
                              do aparatów polega tylko na tym ze z tej pierwszej uleciała dusza. A
                              za duszę nic się nie płaci na cargo, ani też nie ma kłopotów celnych
                              i administracyjnych...
                              Ok, teraz już naprawdę pojechałem po bandzie.
                              Siostra, w moim przypadku - gdyby była taka mozliwość lub życzenie
                              mojej mamy, to sprowadziłbym jej ciało do kraju i kazałbym pochować
                              na naszym cmentarzu.
                              I wierz mi to nie ma wiele wspólnego z moimi przekonaniami
                              katolickimi i miłością do Jezusa naszego Pana.
                              Gdybym musiał zaciągnąć kredyt.... nie wiem, z natury nie pożyczam,
                              i nie umiem ci odpowiedzieć na pytanie czy zaciągnąłbym kredyt.

                              >
                              > A gdzie ja Ci zarzucam boską cześć oddawaną zmarłej?

                              No dobra siostra. Cofam ten sęk. Zniczy też nie masz mi za złe, ok?


                              >
                              > O, widzisz, jak dobrze jest rozmawiać. Naszły mnie refleksje. Na
                              razie bez
                              > odpowiedzi.

                              Alleluja!


                              > Przybijam piątkęsmile

                              Mam nadzieję siostra, że ta twoja piątka lepiej o nas dwojgu
                              zaświadczy przed Panem niż wytykanie sobie palcami uchybień.

                              Czym się Pana,

                              Lajkonix
                              panta rei - wszystko w płynie
                              • kasiap75 Re: Pogrzeby 09.08.07, 19:40
                                lajkonix napisał:


                                > Alleluja!

                                No, nie wiedziałam, że Cię bracie tak rozradujęsmile)
                  • elam1 Re: Pogrzeby 09.08.07, 09:43


                    > Czyli jakby mamusia za granicą zachorowała nieodwracalnie, to też
                    > można machnąć ręką, że i tak już pożytku z tego nie będzie, tak?
                    > Może w tym przypadku trzeba by myśleć o zdrowych a nie o chorych
                    > nieuleczalnie...

                    Chyba za daleko popłynąłeś ??

                    lajkonix napisał:

                    >
                    > Siostra, przecież na grobie nikt nie klęka i nie odprawia modłów
                    do
                    > przodków. Kto ci siostra takiego kitu nawciskał.

                    A co z wierzeniami, że zmarli przychodzą, pomagają, a co z
                    modlitwami do tych którzy odeszli np. Maria, np. JPII,
                    >
                    > Mam grób rodzinny i cieszę się, że moje dzieci nie będą miały
                    > kłopotu ze znalezieniem dla mnie dołka. A że czasem zastukają w
                    > płytę, to się ucieszę, że mnie jeszcze wspominają.
                    > Myślisz siostra, ze będą miały grzech u Pana?
                    > Lajkonix
                    > panta rei - wszystko w płynie

                    Jesteś pewien, że się ucieszysz, przecież tam będzie tylko Twój
                    ziemski namiot.

                    • lajkonix Re: Pogrzeby 09.08.07, 14:37
                      elam1 napisała:

                      >
                      >
                      > > Czyli jakby mamusia za granicą zachorowała nieodwracalnie, to
                      też
                      > > można machnąć ręką, że i tak już pożytku z tego nie będzie, tak?
                      > > Może w tym przypadku trzeba by myśleć o zdrowych a nie o chorych
                      > > nieuleczalnie...
                      >
                      > Chyba za daleko popłynąłeś ??

                      A skąd siostra wiesz jak daleko mozna?


                      >
                      > >
                      > > Siostra, przecież na grobie nikt nie klęka i nie odprawia modłów
                      > do
                      > > przodków. Kto ci siostra takiego kitu nawciskał.
                      >
                      > A co z wierzeniami, że zmarli przychodzą, pomagają,

                      A do kogo przychodzą siostra, co?

                      > a co z
                      > modlitwami do tych którzy odeszli np. Maria, np. JPII,

                      Wierzymy, ze żyją w chwale Pana.



                      > >
                      > > Mam grób rodzinny i cieszę się, że moje dzieci nie będą miały
                      > > kłopotu ze znalezieniem dla mnie dołka. A że czasem zastukają w
                      > > płytę, to się ucieszę, że mnie jeszcze wspominają.
                      > > Myślisz siostra, ze będą miały grzech u Pana?
                      > > Lajkonix
                      > > panta rei - wszystko w płynie
                      >
                      > Jesteś pewien, że się ucieszysz, przecież tam będzie tylko Twój
                      > ziemski namiot.

                      A namioty ziemskie przeszkadzają się cieszyć? A czym przeszkadzają?

                      Lajkonix
                      panta rei - wszystko w płynie
                    • vxy Re: Pogrzeby 09.08.07, 14:50
                      Wybaczcie, że się wtrącę, ale wasza dyskusja sprowokowała mnie, by nauczyć się
                      czegoś nowego.
                      > A co z wierzeniami, że zmarli przychodzą...
                      W związku z tym mam pytanie, kim były osoby, z którymi rozmawiał Jezus w
                      następujących fragmentach Biblii:
                      Mt 17,3 A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz
                      Mk 9,4 I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.
                      Ł 9,30 A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka