Dodaj do ulubionych

Samodzielność myslenia

02.08.08, 15:30

Ciagly zarzut stawiany wierzacym to brak samodzielnosci myslenia,
bezkrytyczne przyjmowanie nauk Kosciola.
A teraz, Panie i Panowie, przygladam sie niewierzacym, czyli - agno-
atei.
O ile moge to zauwazyc na forum, Wasza samodzielnosc myslenia polega
na tym, ze siegneliscie do pism myslicieli, ktorzy - majac za jedyne
narzedzie poznawcze wlasny umysl - orzekli, ze Boga nie ma, a w
kazdym razie nie ma on cech Boga chrzescijanskiego i konsekwentnie
swoje poglady rozwijali. Samodzielnym mysleniem wykazali sie
pierwsi racjonalisci dowodzac wyzszosci rozumu nad wiara, negujac
istnienie swiata pozamaterialnego i tworzac kilka doktryn w oparciu
o te zalozenia. Wasze poglady sa wtorne i polegaja na powtarzaniu
mysli autorytetow, ktore Wy uznajecie. Mysli te nie powstaly w
Waszych umyslach, lecz w umyslach tamtych filozofow - Wy je zas
tylko powielacie. Poglady, ktore uwazacie za wlasne, sa wspolne dla
wiekszosci agno-atei - niemal identyczne frazy mozna znalezc w
pismach i witrynach antyklerykalnych.
Nie widze pod tym wzgledem roznicy miedzy wierzacymi i
niewierzacymi. Sa wsrod Was dogmatycy uwazajacy nieistnienie Boga za
pewnik (choc zadnemu z Waszych prekursorow nie udalo sie tego
niezbicie dowiesc), podobnie, jak sa dogmatycy wsrod wierzacych. Ilu
z Was powie - "Nie wiem, czy Bog jest, ale ja w niego nie wierze" ?
Przewija sie tu raczej stanowisko sztywne: "Boga nie ma", z
nielicznymi wyjatkami.
Dowodzicie wyzszosci ateistow nad wierzacymi na podstawie tego, ze
ci drudzy nie kwestionuja istnienia Boga. Ale czy Wy kwestionujecie
Jego nieistnienie?
Chcialbym zapytac, ilu z Was oprocz Biblii, czytalo bez uprzedzen
mistykow chrzescijanskich? Ilu przeczytalo bez lekcewazenia
Katarzyne Sjenenska?
Trafilem pare razy na wypowiedzi w rodzaju :"Jesli te pozycje
firmowal Kosciol katolicki to nie jest specjalnie warta czytania".
Czy to jest samodzielnosc myslenia? Zdawalo mi sie, ze aby wyrobic
sobie sad o jakims zagadnieniu, trzeba ze zrozumieniem, w miare
moznosci zachowujac bezstronnosc i chlodny umysl, zapoznac sie z
pogladami jednej i drugiej strony. Tymczasem zauwazylem, ze w tej
grupie informacje o zyciu i mysli Kosciola sa dobierane w taki
sposob, aby Kosciol osmieszyc lub wykazac paradoksy - jednym slowem -
tendencyjnie. To nie jest samodzielnosc myslenia. To jest
dopasowywanie faktow do przyjetych hipotez, czy wrecz dogmatow -
rzecz we wszelkich badaniach naukowych szkodliwa, jakkolwiek -
powszechna.
Obserwuj wątek
    • anton1 Re: Samodzielność myslenia 08.08.08, 19:38
      Witaj,

      jak moze zauwazyles na tym forum (na ktorym biore od czasu do czasu
      udzial) jestem osoba wierzaca. Twoj temat jest bardzo ciekawy, ale i
      bardzo trudny.
      Wierzacy chrzescijanie przekonali sie nie raz o swoich racjach w tym
      wzgledzie. Ale i agno-ateisci maja swoje racje, szczegolnie gdy
      obserwuja tzw. swiat chrzescijanski, ktory prawde mowiac malo ma z
      chrzescijanstwem wspolnego. Staram sie rozumiec i jednych i drugich.
      Problem jest jednak, gdy samemu nalezy podjac decyzje i opowiedzies
      sie za czyms. Niektorzy staraja sie byc w posrodku.
      Biblia mowi jednak o zimnych i goracych, letnich raczej krytykuje.
      Ci, ktorzy uwierzyli Biblii, ktorzy maja podstawy do tego aby uwazac
      ja za Objawienie Boga wzgl. czlowieka, za natchnione i nieomylne
      Slowo Boga wzgl. czlowieka, maja i w nim wiele wskazowek odnosnie
      myslenia. Z jednej strony umysl czlowieka jest bardzo pozytywnie
      przedstawiony, jest mowa o madrosci (czyli min. tez o wiedzy, ktora
      jest czescia madrosci), ale z drugiej strony umysl czlowieka jest
      ukazywany jako cos, co moze byc zgubne.
      Osoby nie zdajaca sobie sprawy z wielu "rzeczy", ktore dzieja sie w
      swiecie ducha, mysla ze ich wolne myslenie rzeczywiscie jest wolne i
      niezalezne. Slusznie jednak zauwazyles, ze tak do konca nie jest. Ja
      posune sie jeszcze dalej i dodam, ze za tymi rzekomo wolnymi ideami
      itd. stoi ktos inny, komu wlasnie na tym zalezy. Podobnie ma sie
      sprawa z chrzescijanymi, ktorzy szukaja woli Bozej w ich zyciu.
      Okazuje sie, ze czesto wlasny nasz umysl jest mylny, poniewaz nie
      jest wstanie wielu rzeczy przeanalizowac, przewidziec itd, jest
      poprostu niedoskonaly (upadle dziedzictwo). Okazuje sie, ze Bog
      zacheca, aby przyjac jego wole za nasza wlasna. I tutaj wlasnie jest
      bardzo duzy zarzut. Kiedy ja mowie, ze wyzbywam sie mojej wlasnej
      woli, i przyjmuje wole Boga za swoja, to inni uwazaja to za brak
      indywidualnego myslenia. Biblia mowi nawet wiecej, ze Jezus stal sie
      glowa kosciola, a glowa jest tym gdzie odbywa sie "zarzadzanie".
      Dalej mowi ona, ze glowa Jezusa jest sam Bog. Dla mnie osobiscie
      taka droga jest bardziej bezpieczna niz inna. Jest to droga moim
      zdaniem rozsadna. Nie podjalem tej decyzji pochopnie, przemyslalem i
      d o b r o w o l n i e i bez przymusu przyjmuje myslenie Boga i jego
      sposob rozumowania za moj. Ktos moze powiedziec: absurd. To jest
      niewolnictwo. Byc moze, odpowiadam, ale jest to dobrowolne
      niewolnictwo, w ktorym mam prawdziwa wolnosc. "Jezeli Syn was
      wyswobodzi prawdziwi wolni bedziecie". Ktos inny mysli, ze jest
      wolny, tez w myslenie, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jest
      niewolnikiem kogos innego. Jest tylko 2 Panow, ktorych interesy sa
      sprzeczne.
      Dla przykladu: Niewiasta, ktora pragnie miec dziecko, czyni to z
      wlasnej i nieprzymuszonej woli, ale jednoczesnie staje
      sie "niewolnikiem" dziecka. Niewolnikiem? Tak, ale dobrowolnym, musi
      ona wstawac do niego w nocy kilka razu, musi nosic go na rekach,
      musi go obserwowac, musi o niego dbac, musi go uczyc itd. musi i
      musi. Pijak jedank dziwi sie takiej matce, ktora musi i musi. On nic
      nie musi. On jest wolny. On tylko sobie idzie do knajpki -
      dobrowolnie, idzie i siedzi z kolegami - dobrowonie, napije sie
      piwka - dobrowonie, z "wlasnej woli i nieprzymuszonej" zamowi sobie
      i wodeczke itd. Raz spi w domu w lozku, a raz pod plotem w
      rynsztowku. Ale jest wolny!!! O, tak!

      Pozdrawiam
      Anton

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka