Cześć. Słuchajcie. mam pewnien problem. ale od poczatku...
Jest taki chłopak. Ma na imie Michał.
Pare miesięcy temu ( ze 3) poznałam Michała. W zasadzie przez przypadek, na
nk. Zaczelismy smsowac, potem pare razy sie z nim spotkałam i wgl, było
ogólnie świetnie. Tylko że potem przez jakis czas nie miałam czasu sie z nim
spotykać. Pisalismy dalej ale jak mu powiedziałam ze nie moge sie z nim
spotkac bo przychodzi do mnie znajomy to on sie obraził. I jakos tak wyszło,
że nasz kontakt sie zerwał. Brakowało mi tych smsów, spotkan i tak dalej.
Potem miała tygodnie a on sie nie odzywal. Juz było w miare w porządku, ale od
pewnego czasu ciagle na niego wpadam. I za kazdym razem kiedy go widze to
wszystko wraca. Chciałabym znowu zaczac z nim normalnie gadac, ale wydaje mi
sie, że teraz on za mna nie bardzo przepada. Nie dawno moja kumpela zaczeła mu
puszczac strzałki z mojego telefonu ( oczywiście ja o tym nie wiedziałam) i
wyszlo tak, że w smsach sie poklocilismy trochę. Mowił, że ma do mnie
pretensje oto, że te pare miesiecy temu ja go olałam. tylko, że to nie bylo
tak. A teraz boje sie do niego napisać, chociażby na nk, zagadac czy cos.
Wiem, ze to wlasnie byloby najlepsze rozwiazanie. Ale mam jakieś inne wyjście?
Wiem, ze jeżeli do niego napisze weźmie mnie za jakąś nachalną debilke...

Co mam zrobić?