iwoneczka1
03.10.04, 14:41
Trzeba mi pokoju Twoich rąk wyciągniętych
(Jestem jak trzepocący motyl na srebrne igły wpięty).
Niech mnie oja złocistość uśmiechem wypogodzi
(Słowa takie stargane,a myśmy tacy młodzi).
Potrzeba mi modlitwy,ust Twych szelestu,
Dobroci i martwoty wszelakich gestów.
Potrzega Twej jasnoty,już nie miłości,
Co ciszę mą rozdarła ostrzem stalowych gwoździ.