Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby

    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.10.07, 22:34
      Cześć wam. Dzisiaj trochę lepiej widzę, i czuję się też trochę
      lepiej. Wczoraj czułam się trochę nieciekawie. Bardzo bolał mnie
      kręgosłup i biodra. Musiałam łykać aspicam. Chyba trochę
      przesadziłam z robotą na działce, bo pracowałam w przysiadzie, no i
      nie było za ciepło. Chyba już trzeba tą działkę odpuścić w tym roku.
      Poza tym, to jest całkiem nieźle. Pozdrawiam.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 03:57
        tak jak mowisz dzialke juz trzeba odpuscic roboty tam jeszcze od
        groma ale nikt za nas niestety tego nie zrobi tak wiec niech czekaja
        na nas te dzialeczki na wiosne
        wtedy to napewno damy rade skonczyc to co zostalo z jesieni
        mi jeszcze liscie z debow zostaly do zgrabienia(ogrod mam przy samym
        lesie i wszystkie listki debowe spadaja na moja skromna posiadlosc)
        no i jeszcze rozne jesienne kwiatuszki kwitna to szkoda je niszczyc
        pozdrawiam cieplutko i trzymaj cialko cieplo to pomaga
        a i czytam ze oczka popuscily tak od siebie
        czy dostaly leki zeby cie tak bardzo nie meczyc
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 16:39
          Cześć. Oczy już dzisiaj są poprawne. Oczywiście cały czas dostaja
          leki. Miałam ostatnio trochę bólu oczu, ale chyba spowodował to żel
          nawilżający do oczu. Kolejny żel mi odpadł, niestety jakaś
          substancja zawarta w tym leku uczula mnie. Najgorsze jest to, że tak
          do końca to nie wiem, co mnie w tych lekach uczula, zapewne jakiś
          konserwant, ale jak to zbadać? Pozdrawiam.
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 15.10.07, 00:59
            Dobrze bedzie nie denerwuj sie.Ale kosci tez troche oszczedzaj.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 03:53
              czesc
              jak piszesz jest lepiej
              i co skoczymy dzis na dzialke cos zrobic czy juz podarowalas ten rok
              na kozysc wiosny
              pozdrawiam
              an
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 22:48
                Hej, byłam dzisiaj na działce. Dorwałam się do dalszej części malin.
                Jeszcze trochę zostało, nie wiem, czy jutro zdążę to dokończyć, a
                potem pogoda ma być pod zdechłym azorkiem. Ogólnie to nie byłoby tak
                źle z moim zdrowiem, gdyby nie te moje oczęta. Pozdrawiam.
                • jolac171 Re: Historia mojej choroby 21.10.07, 20:22
                  Cześć Jagoda, fajnie,że masz działkę, może ona Cię zmobilizować do
                  działania i pozwoli trochę odskoczyć od tych wszystkich, uciążliwych
                  doznań. Grunt to natura!Zdrówka!
                  • baska192 Re: Historia mojej choroby 21.10.07, 23:40
                    Jagodko napisz choc slowko.Czy problem Twoj sie rozwiazal???Minal
                    juz 20.Pozdrawiam.Oczywiscie zyczylabym Tobie aby sie rozwiazal tak
                    jak sobie tego zyczylas,.
                    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 00:05
                      Cześć dziewczyny. Dzięki za zainteresowanie. Mój problem roziązał
                      się pozytywnie. Och, co za ulga. Mogę teraz spać spokojnie. Z moim
                      zdrowiem jest tak sobie. Ponieważ pogoda pod zdechłym azorkiem, to
                      nie czuję się super, ale da się wytrzymać z bólami kości, i mięśni.
                      Byłam natomiast dzisiaj na kontroli u okulisty. Leki pozostawił mi
                      te same, ale mam ubytki w nabłonki rogówki, i nałożyli mi na
                      bardziej bolące oko soczewkę. Ma sobie tam siedzieć 1 miesiąc, po
                      miesiącu mi zdejmą. Nie za fajne uczucie, bo cały czas czuję jakbym
                      miała obce ciało w oku. Podobno można się do tego przyzwyczaić. No
                      ale lekarka mówiła, że powinno pomóc. Przyznam, że ból i pieczenie
                      się zmniejszyły. Nie wiem co będzie dalej, czy po miesiącu nie
                      założą mi takiej soczewki na drugie oko. Zapłaciłam za tą soczewkę
                      20 złotych. Może lepsze to jak maści, paści na zapalenie rogówki,
                      twardówki. A propos działki, to cieszę się, że ją mamy, ale
                      działalność na ten rok chyba się już zakończyła, bo pogoda fatalna.
                      Posadziliśmy parę drzewek owocowych, ale jak się trochę poprawi
                      pogoda, to musimy jednak morelę przenieść w inne miejsce, bo
                      niestety tam gdzie jest, jest za dużo mysiorów i mogłyby zjeść jej
                      korzenie. Poczekamy jak się pogoda poprawi, bo podobno ma być
                      jeszcze cieplej. Pozdrawiam.
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby 26.10.07, 03:39
                        :)
                        • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 04:33
                          myalgan napisała:

                          > :)

                          =====================================================================
                          halooo
                          co klawiaturka sie popsula
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 20:43
      Cześć wam. Jestem, jeszcze żyję, ale co to za życie? Jestem w
      trakcie rehabilitacji. Niestety bardzo mnie to męczy, bo muszę
      przemiszczać się z jednego końca miasta na drugi. Mam tylko 3
      zabiegi, laser na kręgosłup szyjny, masaż kręgosłupa i gimnastykę.
      Najbardziej wyczerpująca jest gimnastyka. Samych ćwiczeń na łóżku
      mam 50 minut, potem 20 minut podwieszane ręce, potem dość ciężkie
      dla mnie ćwiczenia na materacu, i jeszcze rowerek. Tak więc na sali
      gimnastycznej spędzam minimum 2 godziny. Na dodatek mam takiego
      rehabilitanta, co nie przepuści mi żadnego ćwiczenia. Stoi nade mną
      i przygląda się jak ćwiczę, i jak coś źle robię, to mnie poprawia i
      każe jeszcze raz robić dobrze. W sumie facet jest bardzo dobry w
      swoim fachu, i wiem, że to dla mojego dobra, ale wracam do domu
      wykończona. Zaraz kładę się spać, żeby trochę odpocząć. Rzadko tu
      teraz zaglądam, bo na dodatek mam dalszy problem z oczyma.
      Pozdrawiam.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 02:40
        czesc
        to tak jednym zdaniem
        rehabilitacja cie dobija tak
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 23:54
          Narazie tak, ale wiem z doświadczenia, że będzie lepiej za jakieś
          dwa miesiace. Ale to jeszcze nie wszystko, bo po 1 grudnia czeka
          mnie 10 zabiegów w komorze krio. Jak więc widzicie wszystko mi się
          zbiegło w czasie, a tu niebawem święta, i sama nie wiem jak mam temu
          podołać. Jeszcze na dodatek dołują mnie problemy zdrowotnej mojej
          rodzinki. Nie tylko ja niestety mam problemy. Czekamy na badanie, a
          co wyjdzie to Bóg raczy wiedzieć. Bratanica ma takie bóle głowy, że
          prawie mdleje z bólu, czeka na tomograf i eeg mózgu, koszmar. Bardzo
          się o nią martwimy, bo jest nam bardzo bliska, prawie jak córka.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.11.07, 04:45
            jagoda85 napisała:

            > Narazie tak, ale wiem z doświadczenia, że będzie lepiej za jakieś
            > dwa miesiace. Ale to jeszcze nie wszystko, bo po 1 grudnia czeka
            > mnie 10 zabiegów w komorze krio. Jak więc widzicie wszystko mi się
            > zbiegło w czasie, a tu niebawem święta, i sama nie wiem jak mam
            temu
            > podołać.
            =====================================================================
            cale szczescie ze przynajmniej nie na marne sa te zabiegi
            z wszystkim zdazysz
            swieta tak czy tak beda
            tu my sie liczymy
            no ale jakos musza wygladac
            dasz rade
            komora to 5 min potem luzik
            mowie ci zdazymy ze wszystkim zawese tak jest ze sie martwimy a
            potem jest ok
            =====================================================================

            Jeszcze na dodatek dołują mnie problemy zdrowotnej mojej
            > rodzinki. Nie tylko ja niestety mam problemy. Czekamy na badanie,
            a
            > co wyjdzie to Bóg raczy wiedzieć. Bratanica ma takie bóle głowy,
            że
            > prawie mdleje z bólu, czeka na tomograf i eeg mózgu, koszmar.
            Bardzo
            > się o nią martwimy, bo jest nam bardzo bliska, prawie jak córka.
            =====================================================================
            wiem jak glowa boli to jest cos okropnego mam tu w rodzinie tez
            takiego glowobola cos okropnego ani leki nie pomagaja oklady zimne
            cieple tez nie na dodatek zyga a lekarze rozkladaja rece
            oby nic tam w badaniach nie wyszlo
            musicie byc dobrej mysli
            tak a najwiekrzym obciazeniem jest czekanie na badania to jest
            najgorsze
            ale mowie ci glowa niekiedy boli z niczego
            a jeszcze przeplywy mozna zrobic tetnic szyjnych bo to tez moze byc
            przyczyna
            a i kregoslup szyjny moze dawac takie objawy
            ile lat ma bratanica jesli mozna spytac
            =====================================================================
            pisz na bierzaco co tam sie u was dzieje
            pozdrawiam
            an
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.11.07, 20:14
              Dziewczyna ma 33 lata. Oczywiscie ma problemy z kregosłupem szyjnym,
              nie wiem dokładnie jakie, bo nie chce mi pokazać prześwietlenia.
              Pewnie boi się, że bedę gderać. Ale faktem jest, że ona wogóle nie
              dba o zdrowie. Źle się odżywia, woli kupić dziesiątą parę butów,
              tudzież garderoby, niż się wysilić i zacząć jadać jak człowiek. Ach
              szkoda mówić. Już przestałam się odzywać na ten temat, bo ona
              odbiera to jak atak na jej osobe, a ja chcę jej czasem coś
              podpowiedzieć z troski o nią. Teraz naprawdę cierpi, czekamy na te
              badania, no i wyniki, może bedzie wiadomo dlaczego ma takie bóle
              głowy, że nie może normalnie funkcjonować. Zaś ja czuję się dzisiaj
              fatalnie. Niewiele brakowało, a nie pojechałabym na rehabilitacje,
              ale żal mi się zrobiło, że mi przepadną te zabiegi. Niestety
              ciśnienie wali mi jak opętane, nie mówiąc o głowie, boli i od
              cisnienia i chyba z nerwów. Zażywam podwójną dawkę leków na
              ciśnienie, jeszcze dodatkowo zażyłam na uspokojenie, no i na bóle
              głowy, i teraz prawie nie widzę klawiatury. Pozdrawiam
              • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 03:19
                czesc co u ciebie cisnienie sie ustabilizowalo
                a co z ta mloda zrbila juz jakies badania
                • jolac171 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 17:28
                  Cześć Jagoda. Co to za soczewkę Ci założyli, jakąś leczniczą? A czy
                  brałaś żel Liposic do oczu? Ja go biorę ale czuję,że trochę mnie
                  pieką oczy . Moze lepiej brać Systane? Masz jakieś doświadczenia z
                  tymi kroplami?Pozdr.
                  • baska192 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 20:53
                    Jolu ja mam doswiadczenie z systane.Wedlug mnie sa bardzo
                    dobre.Przede wszystkim sa wazne 6 miesiecy od chwili rozpoczecia
                    opakowania.Mnie bardzo pomogly.W tej chwili w ogole nie mam wrazenia
                    suchych oczu.
                    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 21:33
                      Cześć wam dziewczyny. No to może po kolei. Młoda czeka na badania. Z
                      tego co opowiada o tych swoich bólach, to wygląda na migrenę, i
                      dodatkowo bóle od kręgosłupa szyjnego. Musimy czekać. Moje ciśnienie
                      dalej szaleje. Mierzę sobie ciśnienie 2 razy dziennie, bo chyba
                      Bisohexal przestał działać, i biorę dodatkowo Bisocard. Wybieram się
                      do lekarki, bo mi się to nie podoba. Poza tym dzisiaj myślałam, że
                      się uduszę. Pogoda fatalna, chmury prawie na ziemi, wtedy mnie
                      brakuje zupełnie powietrza. Muszę zrobić sobie spirometrię, bo dawno
                      nie robiłam. Dodatkowo sapałam dziś jak lokomotywa przy pokonaniu
                      niewielkiego wzniesienia, no i ból nóg. Nie wiem, czy jestem taka
                      osłabiona po tej rehabilitacji, czy też dzieje się coś złego ze mną.
                      No jak nie urok to sr...ka. A propos soczewki, to założyli mi
                      oczywiście soczewkę leczniczą. 23-go mają ją zdjąć i prawdopodobnie
                      założą mi na drugie oko. Oczy już tak strasznie nie pieką, ale mam
                      strasznie suche. Mam używać kople Hylo-Care, bo one pomagają przy
                      regeneracji rogówki, a z żeli to używam teraz Cornelegel, który
                      łagodzi podrażnienia rogówki i nawilża. Krople Systane używłam, ale
                      nie mogę ich teraz używać, bo mają konserwant, który drażni moje
                      oczy. Mam pytanie do Joli, czy ten żel zawiera konserwanty?
                      Pozdrawiam.
                      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 21:35
                        Jolu, chodzi mi oczywiście o ten twój żel, Liposic.
                      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.11.07, 22:06
                        Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Problem z oddychaniem prawie
                        zniknął. Niestety z ciśnieniem dalej mam problem, skacze. Nie byłam
                        jeszcze u lekarki. Narazie póki co zaszczepiłam się przeciw grypie,
                        bo kroi mi się wyjazd po Nowym Roku. Oczy mam dalej suche jak
                        cholera. Wszystkie te leki nawilżające dają ulgę ale na pół godziny.
                        Pozdrawiam.
                        • jolac171 Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 19:15
                          Liposic zawiera karbomer i substancje pomocnicze:sorbitol. cetrymid
                          i Myritol 318. No i co jest konserwantem? Chyba ten sorbitol.Ja się
                          nie znam. Żel jest dosyć gęsty, tak że jak go sobie zapuszczę, to
                          przez chwilę mam mgiełkę na oczach i widzenie ograniczone, co dla
                          mnie nie jest dobre bo w pracy nie bardzo moge sobie zapuszczać , a
                          powinnam to robić 10 razy dziennie.
                          • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 21:41
                            No i tu jest problem, bo nie wiadomo, co mnie uczula. Działam metodą
                            prób i błędów. Szkoda moich oczu, no i kasy, bo jak mnie coś uczuli,
                            to zaraz idzie do kosza. Dzieki za informację. Pozdrawiam.
                        • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.11.07, 02:36
                          jagoda85 napisała:

                          > Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Problem z oddychaniem prawie
                          > zniknął. Niestety z ciśnieniem dalej mam problem, skacze. Nie
                          byłam
                          > jeszcze u lekarki. Narazie póki co zaszczepiłam się przeciw
                          grypie,
                          > bo kroi mi się wyjazd po Nowym Roku. Oczy mam dalej suche jak
                          > cholera. Wszystkie te leki nawilżające dają ulgę ale na pół
                          godziny.
                          > Pozdrawiam.
                          =====================================================================
                          czesc
                          postaraj sie jednak uregulowac to cisnienie bo skoki sa bardzo
                          niebezpieczne ty wiesz to najlepiej
                          znajdz troszke czasu i idz do lekarza
                          zmieni ci moze dawki i wszystko wroci do normy
                          bardzo mi przykro ze te twoje oczeta sa takie wrazliwe na te
                          wszystkie leki i kropelki
                          naprawde szkoda tej calej kasy na te kropelki ale nie masz innego
                          wyjscia musisz testowac dalej moze trafisz na ten dobry
                          a jak to oko z soczewka lecznicza jest jakas poprawa
                          czy to cos daje
                          pozdrawiam
                          an
                          • jolac171 Re: Historia mojej choroby 18.11.07, 21:40
                            Jagoda mi w aptece powiedzieli,że nie ma kropli całkiem bez
                            konserwantów, bo inaczej to okres ich ważności bylby na jeden
                            dzień.Bardzo ciekawa ta Twoja soczewka, to coś o czym pierwszy raz
                            słyszę. Czy pomogło Ci założenie jej na któreś oko?Czy odczuwasz
                            wyrażną róznicę. Pozd.
                            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.11.07, 21:46
                              Jolu nie wiem jak to jest naprawdę, ale na moich kroplach Hylo-
                              Comod, i Hylo-Care pisze, że preparat nie zawiera środków
                              konserwujących, i że można ich używać przez okres 12 tygodni. Jak
                              narazie, to jest ok. nie drażną mi oczu. Ta moja soczewka to jest
                              lecznicza. Ja już kiedyś słyszałam o takich soczewkach. Moja
                              okulistka mówiła mi, że taką soczewkę zakłada się na trudno gojącą
                              się rogówkę. Ja mam ją mieć do 26-go listopada, zobaczymy jaki
                              będzie skutek leczenia. Przez pierwsze dwa tygodnie miałam uczucie,
                              że mi się odkleja i źle widziałam na to oko, teraz już jej nie
                              czuję. Byłam dzisiaj na konsultacji do komory krio. Zaczynam komorę
                              3-go grudnia. Mam nadzieję, że mi trochę zelży ból mięsni.
                              Rozmawiałam z lekarzem konsultantem. Bardzo się interesuje
                              fibromialgią. Jest to chyba jeden z niewielu lekarzy, który nie
                              kwestionuje tej choroby. Mówił mi, że niestety wielu lekarzy nie
                              poszerza swojej wiedzy i lekceważy tą chorobę. Kazał mi się trzymać
                              mojej reumatolog, bo ona stale się szkoli i ma dużo wiedzy. Mówi mi,
                              że powinnam namawiać innych chorych na fibromialgię do korzystania z
                              komory krio, bo to jest napradę skuteczny zabieg. Mnie ten zabieg
                              przynosi dużą ulgę. Nie muszę zażywać tak dużo leków, co nie jest
                              obojętne dla mojego układu trawienngo. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.11.07, 19:33
      Cześć wam. U nas dzisiaj straszna mgła. Miało być pięknie i
      słonecznie i gucio, słoneczko się nie przebiło przez ta mgłę.
      Dlatego dzisiaj wogóle nie wychodziłam z domu, bo w taką pogodę
      bardzo źle mi sie oddycha, ale i tak muszę wyjść wieczorem z psem.
      Dzisiaj czuję się nie za dobrze, bo bardzo boli mnie kręgosłup
      lędźwiowy i prawe biodro. Zażyłam lek, ale chyba trzeba będzie zażyć
      jeszcze jeden, bo nie za bardzo mi to przeszło. Może jutro będzie
      lepiej, ma być ładniejsza pogoda i wreszcie ma być słońce.
      Pozdrawiam wszystkich sfibrowanych.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 21:23
      Cześć wam. Byłam dzisiaj u lekarki pierwszego kontaktu, dostałam
      nowe leki ciśnieniowe. Mam teraz Normodipine 10 mg, i jak mi
      zmierzyła ciśnienie (170/105) to dołożyła mi jeszcze Prenessa 4 mg.
      Muszę przyznać, że ładnie mi te leki zbiły ciśnienie. Przeczytałam
      ulotki i chyba będzie ok. Natomiast to co brałam dotychczas;
      BisoHEXAL, Bisocard, niestety przestało działać. Na dodatek
      doczytałam się w działaniu niepożądanym, że powodują suchość oczu.
      Nie dość, że mam strasznie suche oczy, to dokładałam sobie jeszcze
      lekami ciśnieniowymi. Te moje trudności w oddychaniu, prawdopodobnie
      też były spowodowane lekami ciśnieniowymi. Zobaczymy jak to będzie
      teraz po ich odstawieniu. Mam też zmieniony lek na krążenie, nie mam
      już Cyklo3fort, bo chyba jest już za słaby, dostałam Phlebodia,
      który wyjdzie mi nawet taniej, bo kosztuje 38 zł na miesiąc, a
      Cyklo3fort kosztował 55 zł. Niestety boli mnie dalej kręgosłup,
      czułam dziś dość duże napięcie mięśni grzbietu. Oczy oczywiście
      dalej bardzo suche. Te oczy bardzo mnie męczą. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 21:28
      Zapomniałam jeszcze napisać, że lekarka chciała mi dać skierowanie
      na spirometrię, ale doszłyśmy do wniosku, że się wstrzymamy z tym
      badaniem, do wizyty u reumatologa. Mam zapytać, czy przpadkiem te
      moje problemy z oddychaniem, nie mają przyczyny w fibromialgii,
      pomijając oczywiście działanie uboczne leków ciśnieniowych.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 03:05
        klopoty z oddychaniem mialam przy duzym stresie i w stanach lekowych
        tak wlasciwie z niczego
        w tej mojej chorobie to tak szczeze ze 3 razy umieralam a to byly
        tylko lęki niczym nie wywolane chciaz stany bolowe doprowadzaly mnie
        do lękliwosci
        jedno drugie nakreca
        i tak kolko sie zamyka
        an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 03:09
        a zapomniala ci jeszcze napisac ze pamietasz
        jeszcze tak niedawno sie chwalilam ze przynajmniej z oczami jesr ok
        no
        to sie zaczelo
        boli mnie prawa galka oczna kazde mrugniecie sprawia bol innych
        objawow nie mam
        ale zaczelam tez zle widziec takie okularki +2 w sklepie za 2 zl
        nawet mi poprawily widzenie ale musze isc do okulisty bo ja wiem czy
        takie za dwa zl to dobre brelki
        musze sie przebadac potem okulary dobrac
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 19:59
          Aniu, nie lekceważ sobie tych oczu. Bóle gałki ocznej nie są dobrym
          objawem. Miałaś kiedyś badane ciśnienie gałek ocznych? Może to być
          objaw jaskry, oby nie. Zbadaj sobie dokładnie oczy, i dobierz
          odpowiednie dla ciebie okulary. Ja nigdy nie odważyłabym się kupić
          sobie sama żadnych okularów, czy to do noszenia, czy doczytania.
          Poza tym ja nie dość, że każde oko mam różne, to na dodatek mam
          astygmatyzm,i to też różny w każdym oku. Niestety "kupiłam" to po
          ojcu. Idź do okulisty i dobierz sobie odpowiednie okulary. Pozdrawiam
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.11.07, 22:27
      Muszę wam powiedzieć, że po zmianie leków ciśnieniowych czuję się
      całkiem nieźle. Mimo, że dzisiaj jest pogoda pod zdechłym azorkiem,
      nisko chmury, mgła, oddycha mi się całkiem dobrze. Byłoby już
      całkiem dobrze, gdyby nie sztywne mięśnie pleców. Nawet gimnastyka
      nic mi nie dała. Już się nie mogę doczekać komory krio. Zaczynam od
      3-go grudnia. Mam nadzieję, że te cholerne mięśnie trochę mi
      poluzują.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 01.12.07, 06:59
      :)
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.12.07, 20:41
      Cześć wam. Nareszcie mam trochę czasu, żeby tu zajrzeć. Odwaliłam
      imieniny męża. Było trochę roboty, bo było nas 13 osób. Ale było za
      to bardzo wesoło. Dawno się tak nie uśmiałam. Tylko z kondycją
      trochę gorzej. Bolą trochę mnięśnie. Szczególnie nogi. Wczoraj
      miałam strasznie opuchnięte nogi, nie mogłam ich prawie zgiąć w
      kolanach, straszne napięcie. Nie wiem czy jest działanie uboczne
      leków ciśnieniowych, czy stania, i biegania prawie przez cały dzień.
      A może jedno i drugie. Muszę się trochę poobserwować. Jutro zaczynam
      komorę krio, to może będzie lepiej.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.12.07, 03:47
        jagoda85 napisała:

        > Cześć wam. Nareszcie mam trochę czasu, żeby tu zajrzeć. Odwaliłam
        > imieniny męża. Było trochę roboty, bo było nas 13 osób. Ale było
        za
        > to bardzo wesoło. Dawno się tak nie uśmiałam. Tylko z kondycją
        > trochę gorzej. Bolą trochę mnięśnie. Szczególnie nogi. Wczoraj
        > miałam strasznie opuchnięte nogi, nie mogłam ich prawie zgiąć w
        > kolanach, straszne napięcie. Nie wiem czy jest działanie uboczne
        > leków ciśnieniowych, czy stania, i biegania prawie przez cały
        dzień.
        > A może jedno i drugie. Muszę się trochę poobserwować. Jutro
        zaczynam
        > komorę krio, to może będzie lepiej.
        =====================================================================
        trudno by bylo zeby nozki nie popuchly jak sie caly dzien chodzi a
        jeszcze ma sie z nimi klopoty
        oj pamietam jakie balony nosilam jakies 2 lata temu to byla
        opuchlizna kazdy dzien laczyl sie ze strachem czy to kiedys zejdzie
        i bedzie lepiej
        tak wlasciwie to nawet nie musialam duzo chodzic czy stac byly
        spuchniete calymi dniami
        pewnego dnia wstalam i nozki byly bez opuchlizny i juz od jakiegos
        czasu wogole mi nie puchna
        nie pytaj co mi pomoglo bo nie wiem albo nie pamietam (moze jakis
        lek dozeralam)
        a wszystko musialas miec zrobione na tip top to i organizm tez
        zareagowal broniac sie przed tymi twoimi wyczynami ktorych na
        codziem jednak nie wykonujesz
        zycze owocnego mrozenia i oby ci pomoglo
        ja podobno to mam grzac te moje nozki ale bardzo piecze i nie ma
        zadnej ulgi to niech sobie same radza
        staram sie tylko cwiczyc biodra bo bola jak diabli
        pozdrawiam
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.12.07, 22:26
      Cześć wam. Jestem już po trzeciej komorze krio. Jak narazie to
      jestem bardzo zmęczona, i osłabiona. Ale wiem, że za jakiś czas będę
      czuć się o wiele lepiej. Dzisiaj dowiedziałam się, że NFZ w
      przyszłym roku będzie refundował dalej 20 zabiegów w komorze krio,
      tyle tylko, że można sobie wybrać naraz 20 zabiegów, lub po 10 w
      różnych terminach. Nie musi się wybierać po 10, i jeszcze czekać,
      żeby upłynęło pełne pół roku, i dopiero potem brać kolejne 10. Dla
      mnie to ważna informacja, bo gdyby utrzymano stare zasady, to w
      przyszłym roku mogłabym wybrać tylko 10 komór krio, a tak będę mogła
      wybrać sobie naraz 20 zabiegów. Nawiasem mówiąc lekarze twierdzą, że
      wybranie naraz 20 zabiegów działa korzystniej na organizm.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.07, 18:10
      Cześć wam. Jestem w połowie komory krio. Czuję się jak zdechły
      azorek. Tym razem komora bardzo mnie osłabia. Zostało mi jeszcze 5
      zabiegów. Na dodatek mam kłopoty z nogami. Niestety nowy lek na
      ciśnienie powoduje u mnie duże puchnięcie nóg. Wieczorem mam nogi
      jak konewki. W przyszłym tygodniu wybieram się do lekarza w sprawie
      tego leku ciśnieniowego, bo musi mi zmienić.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 02:40
        czesc
        sama pisalas ze po komorze najpierw czlowiek sie zle czuje potem
        dopiero przychodzi poprawa

        co do tych lekow
        a cisnienie masz dobre po tych tabletkach

        moze bierz polowe dawki i cos rano na odwodnienie
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 21:36
          Ciśnienie mam dobre, ale nogi taki opuchnięte, i bolą, że nie da
          rady. Byłam dzisiaj u lekarki, kazała i odstawić ten lek. Niestety
          mam taki sam problem jak kiedyś moja mama. Lekarka musi mi dobrać
          inny lek. Narazie dostałam Prenessę 4 mg dwa razy dziennie, i
          dodatkowo Rawel SR 1,5 mg. Mam to zażywać i obserwować się. Powinno
          być dobrze. Najgorsze jest to, że ja po Nowym roku wybywam na 2
          miesiące, i muszę mieć leki, które będą skutecznie i nie będą mieć
          takich działań ubocznych, żeby mnie unieruchamiały.
    • marcello188 Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 21:48
      Jak bym siebie słyszała.Miałam takie same objawy.kiedy się poddałam
      i nie łykałam żadnych leków,zaczęłam lepiej się czuć.Jakoś to
      znosiłam bo nie wiedziałam,że to fibromialgia.PO ROKU TRAFIŁAM DO
      WSPANIAŁEGO LEKARZA W WARSZAWIE. BOGDAN SZYMCZYSZYN.Poddał mnie
      badaniu RYODORAKU,POTEM AKUPUNKTURZE I 50% BÓLU PRZESZŁO. NAPRAWDE
      DZIAŁA.
      • joaska82 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 17:29
        Witam! Poszukuję dobrego reumatologa z Poznania lub wrocławia. Mam bardzo chora
        mamę u której stwierdzono RZS. Co 4 tygodnie dostaje jakieś blokady które
        ostatnio praktycznie wcale jej nie pomagają. Widzimy że z mamą coraz gorzej i że
        się załamała. Chudnie w oczach. Na jej powiekach robią się jakieś gruczołki w
        uszach tak samo. Chcemy z nią się wybrać do większego miasta Poznań lub Wrocław.
        Proszę o pomoc. Joasia
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 22:54
          Przykro mi bardzo Joasiu, ale ja nie znam żadnego lekarza, ani w
          Poznaniu, ani we Wrocławiu. Mieszkam w Krakowie. Mogę ci polecić
          lekarzy ale w Krakowie.
          • joaska82 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 23:12
            Dziękuję bardzo ale to za daleko :(
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 17.12.07, 22:47
      Cześć wam. Właśnie wzięłam dzisiaj ostatnią komorę krio. Jestem
      osłabiona, i zmęczona. Cieszę się, że mam to już za sobą. Teraz
      czekam na poprawę samopoczucia. Nic mi sie nie chce robić, a tu
      święta za pasem. Pozdrawiam
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 03:26
        czesc
        poprawa samopoczucia wroci sama pisalas ze to troche trwa
        a co ty musisz zrobic na swieta
        kup karpia polep uszka i swieta gotowe
        nie przemeczaj tych zmrozonych miesni bo to tylko ci moze zaszkodzic
        powolutku tam z tymi przygotowaniami do swiat
        pamietaj ze jeszcze sylwester przed nami i wiele lat w ktorych
        swieta beda coraz fajniejsze i milsze a napewno zdrowsze
        ja czekalam 7 lat na takie bezbolesne swieta a i tak sie boje ze
        prawie w te dni wszystko moze wrocic wlasciwie to w kazdej chwili
        jeju kiedy przestaniemy sie bac powrotu bolu
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 21:23
          Hej, dzisiaj już jest lepiej. Przygotowania do świąt całą parą.
          Dzięki dużej pomocy męża udało mi się dzisiaj zrobić uszka do
          barszczu i pierogi z kapustą i gzrybami. Teraz wszystko się mrozi.
          Mam do zrobienia na wigilię jeszcze dwa placki i dwie zupy. Resztę
          robi moja bratowa. Obiad na święta mam już zrobiony, pozostają
          jeszcze sałatki,ale to już pestka. Pozdrawiam
          wszystkich "szalejących" przed świętami, nie przeciążajcie się.
          • baska192 Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 21:41
            Oj Jagodko.Ja jeszcze nic nie robie.Pelna para zaczne od soboty.A
            przeciazenia???To nie ze mna.!!Choc przyznac musze ,ze mam ambitne
            plany na swieta.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 20.12.07, 02:50
            jagoda85 napisała:

            > Hej, dzisiaj już jest lepiej. Przygotowania do świąt całą parą.
            > Dzięki dużej pomocy męża udało mi się dzisiaj zrobić uszka do
            > barszczu i pierogi z kapustą i gzrybami. Teraz wszystko się mrozi.
            > Mam do zrobienia na wigilię jeszcze dwa placki i dwie zupy. Resztę
            > robi moja bratowa. Obiad na święta mam już zrobiony, pozostają
            > jeszcze sałatki,ale to już pestka. Pozdrawiam
            > wszystkich "szalejących" przed świętami, nie przeciążajcie się.
            =====================================================================
            fajnie ze dobre samopoczucie wrocilo tak szybko
            najbardziej mi sie podoba jak to jedna drugiej pisze
            nie przemeczajcie sie
            a odwalamy robote jak dzikie konie wszystko jednak musi byc na te
            dwa wspaniale rodzinne swieta
            ciekawe ktora z nas zasiadzie wypoczeta za wigilijnym stolem po
            takich przygotowaniach i wariacjach na tewmat swieta
            pozdrawiam
            an
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.12.07, 20:26
              Cześć. Ja napewno będę wypoczęta przy stole wigilijnym, bo w Wigilię
              nie mam zamiaru absolutnie nic robić. Jutro przygotowywuję sobie
              masę do makowca, bo w sobotę piekę i makowca, i sernik. Poza tym w
              sobotę gotuję zupy: barszcz czerwony i zupę grzybowo-żurową, no i
              oczywiście kompot z suszu. A w niedzielę zostaje mi tylko zrobienie
              ryby po grecku. I to koniec. W Wigilię to wszystko wieziemy do
              bratowej i zasiadamy do stołu. Na dwa dni świąt mam przygotowane
              mięso, które zrobiłam tydzień temu, mrozi się. Robię dwie sałatki na
              święta,ale to w Boże Narodzenie, żeby były świeże, ale to tylko
              wymieszanie składników.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.12.07, 21:18
      Cześć wam. Jak się macie po świętach? Objedzeni? Przepracowani?
      Ja już odpoczęłam. Kończę bieganie po lekarzach. Muszę sobie
      zgromadzić leki na wyjazd. Czuję się nawet dość dobrze. Tylko oczy,
      wciąż ten piach i pieczenie. Moja rogówka nawet jest dość dobra,
      natomiast mam dość ostre zapalenie spojówek, i chyba na tle
      alergicznym. Lekarz okulista stwierdził u mnie straszną alergię w
      oczach. Mam po powrocie złożyć wizytę alergologowi, i zrobić testy,
      ale nie kilka, tylko całą gamę. Do końca nie wiadomo co mnie uczula.
      Nie mogę stosować większości leków ocznych, tak istotnych w leczeniu
      mojej rogówki i spojówek, bo niestety podrażniają. Nie mogę stosować
      większości kosmetyków, bo mnie uczulają. To samo mam z lekami
      ciśnieniowymi. Czy ktoś z was robił dużą ilość testów na alergię, i
      czy były one robione na NFZ? Obawiam się, że będę musiała zrobić je
      prywatnie. Coś nie chce mi się wierzyć, żeby NFZ refundował dużą
      ilość testów.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.01.08, 13:23
      Cześć wszyscy sfibrowani. Witam w Nowym Roku, i żegnam na 2
      miesiące. Zamelduję się 8-go marca. Trzymajcie kciuki za mnie, żebym
      miała tyle lądowań co startów. Całuski dla wszystkich. Pa pa.
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 03.01.08, 17:23
        Jgodko a gdziez to jedziesz???Dlaczego nie napisalas???W kazdym
        razie wspanialego pobytu zycze.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 04.01.08, 02:07
          powodzenia
          an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.01.08, 02:16
        jak dorwiesz gdzies kompa
        to pozdrawiam i zdrowka
        an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 30.01.08, 03:04
        tak ty bedziesz w marcu ale jednak moze wpadlas do jakiejs
        kawiarenki internetowej to pozdrawiam
        an
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 07.03.08, 02:19
        czesc
        dobrze ze jutro juz wracasz
        zobacz co tu sie dzieje nikogo nie ma
        moze jak tu wskoczysz to sie odezwia zeby cie przywitac
        ja juz sie ciesze ze wracasz ole ole ole
        pozdrawiam
        i juz dzis witam
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 08.03.08, 21:19
      Witam wszystkich po powrocie. Dotarłam szczęśliwie do domu. Niestety
      nie udało mi się dotrzeć wcześniej do kompa, więc nie mogłam nic
      napisać, ale jestem cała i "zdrowa" jeśli tak można powiedzieć. Nie
      czuję się gorzej niż przed wyjazdem, a to już jest dobrze. Niestety
      nie zdążyłam jeszcze przejrzeć forum, i nie wiem co tu się dzieje.
      Dzisiaj już tego nie zrobię bo padam na twarz, ale jutro to
      nadrobię. Całuski dla wszystkich. Pa, pa dobranoc.
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 08.03.08, 21:36
        Witaj Jagodko!!!
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.03.08, 02:30
      jeszcze raz powitanko
      an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 18.03.08, 22:32
      Cześć wam. Jestem już. Trochę mnie nie było, ale to wszysyko przez
      te wirusy. Dopadł mnie taki jeden i nie chciał sobie pójść z mojego
      komputera. Zaraz po świetach kupuję nowy komputer z dobrze
      działającym antywirusem, i powinno być dobrze. Widzę, że forum coś
      słabo działa. Ja po powrocie jeszcze nie zdążyłam się wgryź w
      poszczególne historie. Zdążyłam troszkę przedrzeć się przez to co
      pisała Malgan, ale nie do końca. Jednak ponad dwa miesiące robi
      swoje. Muszę powoli przekopać się przez to co się tutaj działo
      podczas mojej nieobecności. Muszę powiedzieć, że od kilku dni nie
      czuję się za dobrze. Bolą mnie mięśnie pleców, rąk, no i przede
      wszystkim kręgosłup lędźwiowy. Trochę źle mi się chodzi. Ale pogoda
      pod "zdechłym azorkiem" i chyba dlatego. Przynajmniej próbuję się
      pocieszać. Dobrze, że chociaż z oczami mam poprawnie. W kwietniu mam
      być u alergologa. Badzo jestem ciekawa co mi powie, i czy będę robić
      jakieś testy. Zobaczymy. Narazie to pozdrawiam wszystkich
      przedświątecznie. Jagoda
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 25.03.08, 02:12
        czesc
        pozdrawiam i czekam na wiadomosci o zdrowiu poswiatecznie jak tam
        kregoslup i inne obolale czlonki ciala
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.03.08, 23:47
      Cześć wam. Witam po przerwie. Miałam trochę kłopotów z komputerem,
      teraz mam nowy. jeszcze nie mam wszystkiego wgrane, ale mogę już z
      niego korzystać. Mam nadzieję, że teraz będzie dobrze. Jeśli chodzi
      o moje samopoczucie, to nie jest najlepsze. Bolą mnie stawy i
      mięśnie. To narazie tyle, bo jest już późno. Dobranoc.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 29.03.08, 03:16
        czesc
        czes
        dobrze ze juz jestes
        pozdrawiam
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.03.08, 22:22
      Cześć wam. Wydawałoby się, że jak jest ładna pogoda to samopoczucie
      jest dobre. Przestały mnie boleć stawy i kręgosłup, to cały dzień
      miałam bóle głowy. 4 sztuki etopiryny nie pomogły, ciśnienie miałam
      115/70, niskie jak nigdy ostatnimi czasy. Okazało się, że te bóle to
      chyba migrenowe, bo pomogła aspiryna migrenowa. Byłam dzisiaj na
      działeczce, oglądąć czy już coś kiełkuje. Wyszły już tulipany,
      żonkile są już dość spore. Natomiast wogóle nie kwitną prymule. Róże
      już mają zaczątki liści, i wyszły już malwy, nawet zaczynają
      wychodzić z ziemi piwonie, no i dość duże są już irysy. Na drzewach
      pojawiają się zaczątki liści. Chyba nareszcie zaczyna się prawdziwa
      wiosna. Już nie mogę się doczekać ciepełka, chociaż dzisiaj już
      wygrzewaliśmy się do słoneczka.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 31.03.08, 03:07
        jagoda85 napisała:

        > Cześć wam. Wydawałoby się, że jak jest ładna pogoda to
        samopoczucie
        > jest dobre. Przestały mnie boleć stawy i kręgosłup, to cały dzień
        > miałam bóle głowy. 4 sztuki etopiryny nie pomogły, ciśnienie
        miałam
        > 115/70, niskie jak nigdy ostatnimi czasy.
        =====================================================================
        pisalam ze pani gozdzikowej nie ma co wierzyc
        oszukuje z ta etopiryna a tylko na zoladek szkodza te tablety
        =====================================================================
        Okazało się, że te bóle to
        > chyba migrenowe, bo pomogła aspiryna migrenowa. Byłam dzisiaj na
        > działeczce, oglądąć czy już coś kiełkuje. Wyszły już tulipany,
        > żonkile są już dość spore. Natomiast wogóle nie kwitną prymule.
        Róże
        > już mają zaczątki liści, i wyszły już malwy, nawet zaczynają
        > wychodzić z ziemi piwonie, no i dość duże są już irysy. Na
        drzewach
        > pojawiają się zaczątki liści. Chyba nareszcie zaczyna się
        prawdziwa
        > wiosna. Już nie mogę się doczekać ciepełka, chociaż dzisiaj już
        > wygrzewaliśmy się do słoneczka.
        =====================================================================
        i tego mi najbardziej szkoda jak wroce ze szptala to juz wiosna
        bedzie w pelni juz beda kwitły zakile a i listki już beda duże no
        ale moze nastepna wiosna juz będzie spędzana na działeczce
        trochę ci zazdroszczę tych wypadow na ogród
        no ale i tak nie za bardzo mam sily grzebać w ziemi to to przeboleje
        dzialka nie bedzie zapuszczona bo jest nas trzech do roboty to
        najgorsza robote odwala a ja sobie wroce na czysciutka pokryta
        kwiatuszkami dzialeczke rozloze hamaczek i bede dochodzic do siebie
        po szpitalu ha
        ale jednak ja sie mam dobrze
        pozdrawiam i sil zycze do prac w ogrodzie
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 31.03.08, 19:34
          Hej. Właśnie z tymi siłami, to nie wiadomo jak będzie. Dzisiaj
          spałam krótko, bo nie mogłam zasnąć. Wstałam cała obolała i sztywna,
          ale że pogoda śliczna to poszliśmy na działkę. Nie powiem trochę
          popracowałam, całe 5 godzin, oczywiście z przerwami. Niewiele
          zrobiłam, bo tylko doprowadziłam do porządku rabatkę z różami, tyle
          tylko, że była bardzo zapuszczone, bo przez 2 lata nikt tam nic nie
          robił. Walczyłam z trawą i perzem. Efekt jest taki, że nie czuję
          barków, i pleców o rękach nie wspomnę. Jeszcze jutro idę coś
          podziałać, bo od środy ma być pogorszenie pogody, to nic sie nie
          będzie robić. Mam nadzieję, że po takiej robocie zasnę "jak młody
          Bóg". Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Krakowa
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 01.04.08, 01:10
            jagoda85 napisała:

            > . Efekt jest taki, że nie czuję
            > barków, i pleców o rękach nie wspomnę
            =====================================================================
            no to nareszcie wiemy ze praca jest najlepszym lekarstwem
            widzisz barkow plecow i rak nie czujesz to chyba jest ci lepiej jak
            brak bolu
            dzis jak porobisz na kucka to i nog nie bedziesz czula i wyglada na
            to ze bewdziesz zupelnie zdrowa
            tu zartuje wiem o co chodzi z tym czuciem
            =====================================================================
            Jeszcze jutro idę coś
            > podziałać, bo od środy ma być pogorszenie pogody, to nic sie nie
            > będzie robić. Mam nadzieję, że po takiej robocie zasnę "jak młody
            > Bóg". Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Krakowa
            =====================================================================
            no i nie zapomnij sie tak przepracowac ze jutro to z lozka nie
            wstaniesz a wiem ze my tak potrafimy
            robimy do upadlego a potem tydzien luzik i chorowanko
            no ale dziewczyno rob rob bo kto wie kiedy padniesz
            ja jeszcze nie teraz sie bede zameczac najpierw male przygotowanko i
            lenistwo w szpitalku
            ale kule
            jak wparze na dzialke w maju oj bedzie sie dzialo chyba ze mnie
            dobija w tym moim przymusowym sanatorium
            pozdrawiam wiele sil zycze
            an
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.04.08, 20:35
              Dzięki Aniu. Nie jest tak źle, nie dam sie zwariować. Nie ma co
              szaleć. Robię tyle, ile mogę. Biorę pod uwagę, że moje mięśnie nie
              mogą za długo wytrzymać w jednej pozycji. Dzisiaj też trochę
              popracowałam, ale nie tak długo jak wczoraj. Jest ok. Jestem trochę
              zmęczona, a że od jutra do poniedziałku ma być nieciekawa pogoda, to
              trochę odpocznę. Ogólnie to po tych pracach nie czuję się tak źle.
              Stwierdzam, że trochę umiarkowanego ruchu działa dobrze na mój
              organizm. Pozdrawiam
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.04.08, 22:50
      Cześć wam. Trochę mnie tutaj nie było, a właściwie to tylko szybko
      czytałam. Nie miałam czasu, ani sił, żeby coś popisać, bo dość ostro
      działaliśmy na działce. Ano czas po temu, tym bardziej, że działkę
      mam od października zeszłego roku, i za wiela w zeszłym roku nie
      dało się już zrobić. Póki co to jestem bardzo zmęczona. Dzisiaj boli
      mnie kręgosłup i od kilku dni czuję bóle palców w dłoniach. Ale to
      chyba normalne, jeśli nic się do tej pory nie robiło. Mimo zmęczenia
      i bóli tu i tam jestem zadowolona, bo miałam okazję pobyć trochę na
      powietrzu, podczas pięknej wiosny. Nie myślcie tylko, że pracowałam
      ponad miarę, o co to to nie. Pracujemy z mężem na tyle na ile nam
      zdrowie pozwala, bez szaleństw. Teraz ma się popsuć pogoda, więc
      będzie czas na odpoczynek, ale tylko do poniedziałku, bo w
      poniedziałek mam wizytę u alergologa, i po południu zaczynam
      dwutygodniową rehabilitację. Mam masaż kręgosłupa, laser na
      kręgosłup lędźwiowy, i 2 godziny gimnastyki. A w maju zaraz po
      długim weekendzie zaczynam komorę krio. Oj będzie się działo. Skąd
      ja wezmę na to siłę. Pozdrawiam Jagoda
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 11.04.08, 12:51
        OOO to szybka jesteś z działeczką-my jeszcze nie
        sialiśmy nic bo u nas zimno.Czekam też na ciepełko.Ja
        też lubie przebywać na świeżym powietrzu.Ostatnio
        wzięło mnie na kwiaty.Posadzilismy dwa rododendrony
        rózowy i fioletowy.Teraz kwitną hiacynty rózowe i
        fioletowe-tak pachną i narcyze.
        Trzeba uwazać bo po takich pracach,schylaniu się bolą
        kregoslupy no ale jak mozna to chyba lepiej ęruszać
        niż nie.Pozdrawiam serdecznie
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.04.08, 21:06
          Oj, kręgosłup boli, niestety. Ale to chyba nieuniknione przy tego
          rodzaju pracach. Jutro już odpoczynek, tym bardziej, że pogoda ma
          być zła. Od poniedziałku mam rehabilitację, więc już napewno nic nie
          będę robić. Pozdrawiam za słonecznego i gorącego Krakowa (22
          stopnie).
          • jolac171 Re: Historia mojej choroby 14.04.08, 23:09
            Jagódko ale po tych zabiegach jak ruszysz na działkę , to w mig
            roboty ubędzie!Szczególnie podoba mi się krio-terapia fajnie po niej
            sie czułam.
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.04.08, 21:31
              Cześć. Krio to będę mieć dopiero w maju. Teraz chodzę na masaż,
              laser i gimastykę. Po masażu jestem cała obolała. Masażysta jest
              świetny, chodzę do niego już 8 lat. Uruchamia mnie szybko, tyle
              tylko, że bardzo bolą mnie te wszystkie punkty, które ona masuje,
              nie mówiąc o potłuczonym kręgosłupie lędźwiowym, i biodrze, bolą nie
              tylko kości, ale i mięśnie. To samo mam na gimnastyce, ból
              szczególnie bioder przy ćwiczeniach na łóżku. Do tego jeszcze
              dochodzą ćwiczenia na materacu, które też powodują ból, a
              rehabilitant nie odpuści mi żadnego ćwiczenia, siedzi nade mną, i
              jak jest coś źle, to poprawia. Wiem, że to dla mojego zdrowia,ale
              póki co to jestem tym wszystkim bardzo zmęczona, a to dopiero drugi
              dzień.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.04.08, 22:11
      Cześć wam. Chwilę mnie tu nie było. To wszystko przez tą
      rehabilitację. Zaczynam o godzinie 13-tej, a muszę przejechać całe
      miasto, co zajmuje mi przeszło godzinę. Tak więc rano niewiele co
      zrobię koło obiadu i trzeba jechać. Wracam około 18-tej. Jestem
      wykończona, zjadam obiad, i idę spać, i tak w kółko. Jeszcze dwa
      dni, mam nadzieję, że wytrzymam. Jak narazie to jest do d...y.
      Pocieszam się tylko tym, że napewno bedzie lepiej, jak zawsze. Przez
      tą rehabilitację musiałam przełożyć testy alergiczne, bo mam mieć
      przyklejane plastry na plecach, więc jak biorę masaż, to nie mogę
      mieć plastrów. Przez to i komorę krio muszę też przesunąć, bo do
      komory z plastrami też nie można. Ech po...ło się wszystko.
      Pozdrawiam boląco. Jagoda
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 24.04.08, 12:36

        I tak to jest z tym choróbskiem!ja zabiegów przez te wszystkie lata
        miałam od groma i ani trochę nie było lepiej więc chyba sobie
        odpuszczę,bo szkoda kasy na dojazdy a w domu mam lampę nagrzewającą
        i aparat do TENS tak,ze mam już dosyć robienia sobie nadziei,ze
        jakis zabieg rehabilitacyjny mi pomoze,zreszta konczę 55 lat i moje
        kości,stawy itd.nie bedą juz nowe,troche gimnastyki,rower,spacery z
        psem i siłe w wytrwaniu w bólach,na noc tramal ot
        co...ech,pozdrawiam serdecznie Jola.
        • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 24.04.08, 19:40
          No niestety taki nasz los ,ja w poniedziałek zaczęłam kolejną serię
          zabiegów -4 dziennie . z dojazdem to ponad 4 godz. wyjęte z
          dnia ,jak wracam -to padam ,oczywiście tramadol rano i wieczorem i
          tak do przodu.Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 29.04.08, 20:37
      Hej, jestem. Trochę obolała, trochę zalatana. Działeczka się kłania,
      zarosło tam trochę, a i posiać coś trzeba było. Chwastów moc, trzeba
      po trochu z tym walczyć. Miałam jechać na długi weekend w sądeckie,
      ale nie da rady, za dużo roboty. Tym bardziej, że za dużo na raz nie
      da się zrobić. Jak za dużo popracowałam w sobotę, to w niedzielę nie
      mogłam wstać z łóżka. Strasznie bolał mnie kręgosłup lędźwiowy. Ból
      przechodził mi w prawe biodro, i nogę. Musiałam zażyć niestety
      tramal. Trochę pomogło, i jest lepiej. Ale za długie siedzenie przed
      komputerem, też powoduje ból kręgosłupa i biodra. Muszę się ruszać.
      Myślę, żę ta działka to dobre lekarstwo, tylko trzeba sobie dawkować
      wysiłek, żeby się obyć bez tramalu. Pozrawiam słonecznie z Krakowa.
      Jagoda
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.05.08, 11:59
      Cześć wam. Jak tam majówka. U nas w Krakowie niestety zimno i
      wietrznie, co nie przeszkodziło nam wczoraj usmażyć pierwszych
      kiełbasek na działce. Nawet deszcz nas nie odstraszył, ale
      determinacja, co?. Dzisiaj też pogoda nieciekawa, ale muszę iść
      popryskać moje roślinki, bo coś je atakuje. Natomiast ja czuję się
      nieźle. Trochę boli tu, i tam ale nie na tyle, żeby faszerować się
      prochami. Pozdrawiam majowo.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.05.08, 01:50
        mojej rodzinki i mnie tez nie odstraszyla ta pogoda i deszcz
        pierwsze kielbaski grilowe zjedzone jak obyczaj kaze 1 maja
        wczoraj byl karczuszek z rozna i mlode kartofelki z koperkiem mmmm
        pychota
        pozdrawiam
        an
        dzialke obrobili jak siedzialam w szpitalu to nic tylko grilowac i
        grilowac i patrzec jak mi to brzuszysko rosnie hi hi hi
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 03.05.08, 11:32
          U nas wczoraj było nieżle-było sporo słoneczka.Cały
          dzień spedzilismy na działce.Mąż malował altankę a ja
          podlewałam albo wylegiwałam się w słoneczku na
          leżaczku.Oczywiście kiełbaski też były.Ale się
          uśmiałam z Ani bo ja tez tego nie rozumiem zjadałam
          tylko kiełbaskę a tu waga 2 kg do przodu.I jak tu się
          jej pozbyć.Nie pomaga ani ruch ani
          niejedzenie.Pozdrawiam -dzisiaj jest pochmurnie
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 04.05.08, 02:25
            ewax100 napisała:

            > U nas wczoraj było nieżle-było sporo słoneczka.Cały
            > dzień spedzilismy na działce.Mąż malował altankę a ja
            > podlewałam albo wylegiwałam się w słoneczku na
            > leżaczku.Oczywiście kiełbaski też były.Ale się
            > uśmiałam z Ani bo ja tez tego nie rozumiem zjadałam
            > tylko kiełbaskę a tu waga 2 kg do przodu.I jak tu się
            > jej pozbyć.Nie pomaga ani ruch ani
            > niejedzenie.Pozdrawiam -dzisiaj jest pochmurnie
            =====================================================================
            na zrzucenie wagi najlepsze chyba jest wyrzucenie wagi
            tylko jak tu sie wcisnac w te ciuchy co sie w praniu wstapily
            pozdrawiam
            an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.05.08, 21:25
      Cześć wam, jestem, żyję, ale widzę, że nikogo to nie obchodzi.
      Jestem w trkacie testów alergicznych. Całe plecy mam oblepione
      plastrami. Jutro mam pierwszy odczyt testów. Ciekawa jestem co
      wyjdzie? Narazie, póki co to trochę mnie te plecy swędzą, a podrapać
      się nie da. Łoł jak tu wytrzymać do jutra, i potem do piątku.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.05.08, 02:15
        jagoda85 napisała:

        > Cześć wam, jestem, żyję, ale widzę, że nikogo to nie obchodzi.
        =====================================================================
        no ale tak to nie mozesz pisac
        to jest nieprawda
        o obchodzi obchodzi
        ja tez niekiedy tylko poczytam bo nie zawsze jest co odpisac
        pozdrawiam
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.06.08, 22:20
      Cześć! Jestem cały czas, tylko podczytuję chwilami, bo nie mam za
      dużo czasu. Jestem na etapie kolejnych testów alergicznych,
      dotychczasowe nic nie wykazały, chociaż alergolog twierdzi, że to
      wcale nie znaczy, że nie mam alergii. Testujemy dalej, zobaczymy co
      będzie. Mam nadzieję, że w koncu znajdziemy cholerstwo,, które
      przyczynia się do moich problemów ocznych. Dzisiaj jestem też po
      pierwszej komorze krio. Było super, bo na zewnatrz dzisiaj u nas
      było ponad 30 stopni, a ja do kabinki na -120 stopni. Szkoda tylko,
      że tak szybko dochodzi się do normalnej temperatury. I znów sauna.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka