jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.10.07, 22:34 Cześć wam. Dzisiaj trochę lepiej widzę, i czuję się też trochę lepiej. Wczoraj czułam się trochę nieciekawie. Bardzo bolał mnie kręgosłup i biodra. Musiałam łykać aspicam. Chyba trochę przesadziłam z robotą na działce, bo pracowałam w przysiadzie, no i nie było za ciepło. Chyba już trzeba tą działkę odpuścić w tym roku. Poza tym, to jest całkiem nieźle. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 03:57 tak jak mowisz dzialke juz trzeba odpuscic roboty tam jeszcze od groma ale nikt za nas niestety tego nie zrobi tak wiec niech czekaja na nas te dzialeczki na wiosne wtedy to napewno damy rade skonczyc to co zostalo z jesieni mi jeszcze liscie z debow zostaly do zgrabienia(ogrod mam przy samym lesie i wszystkie listki debowe spadaja na moja skromna posiadlosc) no i jeszcze rozne jesienne kwiatuszki kwitna to szkoda je niszczyc pozdrawiam cieplutko i trzymaj cialko cieplo to pomaga a i czytam ze oczka popuscily tak od siebie czy dostaly leki zeby cie tak bardzo nie meczyc Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.10.07, 16:39 Cześć. Oczy już dzisiaj są poprawne. Oczywiście cały czas dostaja leki. Miałam ostatnio trochę bólu oczu, ale chyba spowodował to żel nawilżający do oczu. Kolejny żel mi odpadł, niestety jakaś substancja zawarta w tym leku uczula mnie. Najgorsze jest to, że tak do końca to nie wiem, co mnie w tych lekach uczula, zapewne jakiś konserwant, ale jak to zbadać? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 15.10.07, 00:59 Dobrze bedzie nie denerwuj sie.Ale kosci tez troche oszczedzaj. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 03:53 czesc jak piszesz jest lepiej i co skoczymy dzis na dzialke cos zrobic czy juz podarowalas ten rok na kozysc wiosny pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 16.10.07, 22:48 Hej, byłam dzisiaj na działce. Dorwałam się do dalszej części malin. Jeszcze trochę zostało, nie wiem, czy jutro zdążę to dokończyć, a potem pogoda ma być pod zdechłym azorkiem. Ogólnie to nie byłoby tak źle z moim zdrowiem, gdyby nie te moje oczęta. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 21.10.07, 20:22 Cześć Jagoda, fajnie,że masz działkę, może ona Cię zmobilizować do działania i pozwoli trochę odskoczyć od tych wszystkich, uciążliwych doznań. Grunt to natura!Zdrówka! Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 21.10.07, 23:40 Jagodko napisz choc slowko.Czy problem Twoj sie rozwiazal???Minal juz 20.Pozdrawiam.Oczywiscie zyczylabym Tobie aby sie rozwiazal tak jak sobie tego zyczylas,. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.10.07, 00:05 Cześć dziewczyny. Dzięki za zainteresowanie. Mój problem roziązał się pozytywnie. Och, co za ulga. Mogę teraz spać spokojnie. Z moim zdrowiem jest tak sobie. Ponieważ pogoda pod zdechłym azorkiem, to nie czuję się super, ale da się wytrzymać z bólami kości, i mięśni. Byłam natomiast dzisiaj na kontroli u okulisty. Leki pozostawił mi te same, ale mam ubytki w nabłonki rogówki, i nałożyli mi na bardziej bolące oko soczewkę. Ma sobie tam siedzieć 1 miesiąc, po miesiącu mi zdejmą. Nie za fajne uczucie, bo cały czas czuję jakbym miała obce ciało w oku. Podobno można się do tego przyzwyczaić. No ale lekarka mówiła, że powinno pomóc. Przyznam, że ból i pieczenie się zmniejszyły. Nie wiem co będzie dalej, czy po miesiącu nie założą mi takiej soczewki na drugie oko. Zapłaciłam za tą soczewkę 20 złotych. Może lepsze to jak maści, paści na zapalenie rogówki, twardówki. A propos działki, to cieszę się, że ją mamy, ale działalność na ten rok chyba się już zakończyła, bo pogoda fatalna. Posadziliśmy parę drzewek owocowych, ale jak się trochę poprawi pogoda, to musimy jednak morelę przenieść w inne miejsce, bo niestety tam gdzie jest, jest za dużo mysiorów i mogłyby zjeść jej korzenie. Poczekamy jak się pogoda poprawi, bo podobno ma być jeszcze cieplej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 04:33 myalgan napisała: > :) ===================================================================== halooo co klawiaturka sie popsula Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.11.07, 20:43 Cześć wam. Jestem, jeszcze żyję, ale co to za życie? Jestem w trakcie rehabilitacji. Niestety bardzo mnie to męczy, bo muszę przemiszczać się z jednego końca miasta na drugi. Mam tylko 3 zabiegi, laser na kręgosłup szyjny, masaż kręgosłupa i gimnastykę. Najbardziej wyczerpująca jest gimnastyka. Samych ćwiczeń na łóżku mam 50 minut, potem 20 minut podwieszane ręce, potem dość ciężkie dla mnie ćwiczenia na materacu, i jeszcze rowerek. Tak więc na sali gimnastycznej spędzam minimum 2 godziny. Na dodatek mam takiego rehabilitanta, co nie przepuści mi żadnego ćwiczenia. Stoi nade mną i przygląda się jak ćwiczę, i jak coś źle robię, to mnie poprawia i każe jeszcze raz robić dobrze. W sumie facet jest bardzo dobry w swoim fachu, i wiem, że to dla mojego dobra, ale wracam do domu wykończona. Zaraz kładę się spać, żeby trochę odpocząć. Rzadko tu teraz zaglądam, bo na dodatek mam dalszy problem z oczyma. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 02:40 czesc to tak jednym zdaniem rehabilitacja cie dobija tak Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.11.07, 23:54 Narazie tak, ale wiem z doświadczenia, że będzie lepiej za jakieś dwa miesiace. Ale to jeszcze nie wszystko, bo po 1 grudnia czeka mnie 10 zabiegów w komorze krio. Jak więc widzicie wszystko mi się zbiegło w czasie, a tu niebawem święta, i sama nie wiem jak mam temu podołać. Jeszcze na dodatek dołują mnie problemy zdrowotnej mojej rodzinki. Nie tylko ja niestety mam problemy. Czekamy na badanie, a co wyjdzie to Bóg raczy wiedzieć. Bratanica ma takie bóle głowy, że prawie mdleje z bólu, czeka na tomograf i eeg mózgu, koszmar. Bardzo się o nią martwimy, bo jest nam bardzo bliska, prawie jak córka. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 05.11.07, 04:45 jagoda85 napisała: > Narazie tak, ale wiem z doświadczenia, że będzie lepiej za jakieś > dwa miesiace. Ale to jeszcze nie wszystko, bo po 1 grudnia czeka > mnie 10 zabiegów w komorze krio. Jak więc widzicie wszystko mi się > zbiegło w czasie, a tu niebawem święta, i sama nie wiem jak mam temu > podołać. ===================================================================== cale szczescie ze przynajmniej nie na marne sa te zabiegi z wszystkim zdazysz swieta tak czy tak beda tu my sie liczymy no ale jakos musza wygladac dasz rade komora to 5 min potem luzik mowie ci zdazymy ze wszystkim zawese tak jest ze sie martwimy a potem jest ok ===================================================================== Jeszcze na dodatek dołują mnie problemy zdrowotnej mojej > rodzinki. Nie tylko ja niestety mam problemy. Czekamy na badanie, a > co wyjdzie to Bóg raczy wiedzieć. Bratanica ma takie bóle głowy, że > prawie mdleje z bólu, czeka na tomograf i eeg mózgu, koszmar. Bardzo > się o nią martwimy, bo jest nam bardzo bliska, prawie jak córka. ===================================================================== wiem jak glowa boli to jest cos okropnego mam tu w rodzinie tez takiego glowobola cos okropnego ani leki nie pomagaja oklady zimne cieple tez nie na dodatek zyga a lekarze rozkladaja rece oby nic tam w badaniach nie wyszlo musicie byc dobrej mysli tak a najwiekrzym obciazeniem jest czekanie na badania to jest najgorsze ale mowie ci glowa niekiedy boli z niczego a jeszcze przeplywy mozna zrobic tetnic szyjnych bo to tez moze byc przyczyna a i kregoslup szyjny moze dawac takie objawy ile lat ma bratanica jesli mozna spytac ===================================================================== pisz na bierzaco co tam sie u was dzieje pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.11.07, 20:14 Dziewczyna ma 33 lata. Oczywiscie ma problemy z kregosłupem szyjnym, nie wiem dokładnie jakie, bo nie chce mi pokazać prześwietlenia. Pewnie boi się, że bedę gderać. Ale faktem jest, że ona wogóle nie dba o zdrowie. Źle się odżywia, woli kupić dziesiątą parę butów, tudzież garderoby, niż się wysilić i zacząć jadać jak człowiek. Ach szkoda mówić. Już przestałam się odzywać na ten temat, bo ona odbiera to jak atak na jej osobe, a ja chcę jej czasem coś podpowiedzieć z troski o nią. Teraz naprawdę cierpi, czekamy na te badania, no i wyniki, może bedzie wiadomo dlaczego ma takie bóle głowy, że nie może normalnie funkcjonować. Zaś ja czuję się dzisiaj fatalnie. Niewiele brakowało, a nie pojechałabym na rehabilitacje, ale żal mi się zrobiło, że mi przepadną te zabiegi. Niestety ciśnienie wali mi jak opętane, nie mówiąc o głowie, boli i od cisnienia i chyba z nerwów. Zażywam podwójną dawkę leków na ciśnienie, jeszcze dodatkowo zażyłam na uspokojenie, no i na bóle głowy, i teraz prawie nie widzę klawiatury. Pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 03:19 czesc co u ciebie cisnienie sie ustabilizowalo a co z ta mloda zrbila juz jakies badania Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 17:28 Cześć Jagoda. Co to za soczewkę Ci założyli, jakąś leczniczą? A czy brałaś żel Liposic do oczu? Ja go biorę ale czuję,że trochę mnie pieką oczy . Moze lepiej brać Systane? Masz jakieś doświadczenia z tymi kroplami?Pozdr. Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 20:53 Jolu ja mam doswiadczenie z systane.Wedlug mnie sa bardzo dobre.Przede wszystkim sa wazne 6 miesiecy od chwili rozpoczecia opakowania.Mnie bardzo pomogly.W tej chwili w ogole nie mam wrazenia suchych oczu. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 21:33 Cześć wam dziewczyny. No to może po kolei. Młoda czeka na badania. Z tego co opowiada o tych swoich bólach, to wygląda na migrenę, i dodatkowo bóle od kręgosłupa szyjnego. Musimy czekać. Moje ciśnienie dalej szaleje. Mierzę sobie ciśnienie 2 razy dziennie, bo chyba Bisohexal przestał działać, i biorę dodatkowo Bisocard. Wybieram się do lekarki, bo mi się to nie podoba. Poza tym dzisiaj myślałam, że się uduszę. Pogoda fatalna, chmury prawie na ziemi, wtedy mnie brakuje zupełnie powietrza. Muszę zrobić sobie spirometrię, bo dawno nie robiłam. Dodatkowo sapałam dziś jak lokomotywa przy pokonaniu niewielkiego wzniesienia, no i ból nóg. Nie wiem, czy jestem taka osłabiona po tej rehabilitacji, czy też dzieje się coś złego ze mną. No jak nie urok to sr...ka. A propos soczewki, to założyli mi oczywiście soczewkę leczniczą. 23-go mają ją zdjąć i prawdopodobnie założą mi na drugie oko. Oczy już tak strasznie nie pieką, ale mam strasznie suche. Mam używać kople Hylo-Care, bo one pomagają przy regeneracji rogówki, a z żeli to używam teraz Cornelegel, który łagodzi podrażnienia rogówki i nawilża. Krople Systane używłam, ale nie mogę ich teraz używać, bo mają konserwant, który drażni moje oczy. Mam pytanie do Joli, czy ten żel zawiera konserwanty? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.11.07, 21:35 Jolu, chodzi mi oczywiście o ten twój żel, Liposic. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.11.07, 22:06 Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Problem z oddychaniem prawie zniknął. Niestety z ciśnieniem dalej mam problem, skacze. Nie byłam jeszcze u lekarki. Narazie póki co zaszczepiłam się przeciw grypie, bo kroi mi się wyjazd po Nowym Roku. Oczy mam dalej suche jak cholera. Wszystkie te leki nawilżające dają ulgę ale na pół godziny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 19:15 Liposic zawiera karbomer i substancje pomocnicze:sorbitol. cetrymid i Myritol 318. No i co jest konserwantem? Chyba ten sorbitol.Ja się nie znam. Żel jest dosyć gęsty, tak że jak go sobie zapuszczę, to przez chwilę mam mgiełkę na oczach i widzenie ograniczone, co dla mnie nie jest dobre bo w pracy nie bardzo moge sobie zapuszczać , a powinnam to robić 10 razy dziennie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 16.11.07, 21:41 No i tu jest problem, bo nie wiadomo, co mnie uczula. Działam metodą prób i błędów. Szkoda moich oczu, no i kasy, bo jak mnie coś uczuli, to zaraz idzie do kosza. Dzieki za informację. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 17.11.07, 02:36 jagoda85 napisała: > Dzisiaj czuję się trochę lepiej. Problem z oddychaniem prawie > zniknął. Niestety z ciśnieniem dalej mam problem, skacze. Nie byłam > jeszcze u lekarki. Narazie póki co zaszczepiłam się przeciw grypie, > bo kroi mi się wyjazd po Nowym Roku. Oczy mam dalej suche jak > cholera. Wszystkie te leki nawilżające dają ulgę ale na pół godziny. > Pozdrawiam. ===================================================================== czesc postaraj sie jednak uregulowac to cisnienie bo skoki sa bardzo niebezpieczne ty wiesz to najlepiej znajdz troszke czasu i idz do lekarza zmieni ci moze dawki i wszystko wroci do normy bardzo mi przykro ze te twoje oczeta sa takie wrazliwe na te wszystkie leki i kropelki naprawde szkoda tej calej kasy na te kropelki ale nie masz innego wyjscia musisz testowac dalej moze trafisz na ten dobry a jak to oko z soczewka lecznicza jest jakas poprawa czy to cos daje pozdrawiam an Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 18.11.07, 21:40 Jagoda mi w aptece powiedzieli,że nie ma kropli całkiem bez konserwantów, bo inaczej to okres ich ważności bylby na jeden dzień.Bardzo ciekawa ta Twoja soczewka, to coś o czym pierwszy raz słyszę. Czy pomogło Ci założenie jej na któreś oko?Czy odczuwasz wyrażną róznicę. Pozd. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.11.07, 21:46 Jolu nie wiem jak to jest naprawdę, ale na moich kroplach Hylo- Comod, i Hylo-Care pisze, że preparat nie zawiera środków konserwujących, i że można ich używać przez okres 12 tygodni. Jak narazie, to jest ok. nie drażną mi oczu. Ta moja soczewka to jest lecznicza. Ja już kiedyś słyszałam o takich soczewkach. Moja okulistka mówiła mi, że taką soczewkę zakłada się na trudno gojącą się rogówkę. Ja mam ją mieć do 26-go listopada, zobaczymy jaki będzie skutek leczenia. Przez pierwsze dwa tygodnie miałam uczucie, że mi się odkleja i źle widziałam na to oko, teraz już jej nie czuję. Byłam dzisiaj na konsultacji do komory krio. Zaczynam komorę 3-go grudnia. Mam nadzieję, że mi trochę zelży ból mięsni. Rozmawiałam z lekarzem konsultantem. Bardzo się interesuje fibromialgią. Jest to chyba jeden z niewielu lekarzy, który nie kwestionuje tej choroby. Mówił mi, że niestety wielu lekarzy nie poszerza swojej wiedzy i lekceważy tą chorobę. Kazał mi się trzymać mojej reumatolog, bo ona stale się szkoli i ma dużo wiedzy. Mówi mi, że powinnam namawiać innych chorych na fibromialgię do korzystania z komory krio, bo to jest napradę skuteczny zabieg. Mnie ten zabieg przynosi dużą ulgę. Nie muszę zażywać tak dużo leków, co nie jest obojętne dla mojego układu trawienngo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.11.07, 19:33 Cześć wam. U nas dzisiaj straszna mgła. Miało być pięknie i słonecznie i gucio, słoneczko się nie przebiło przez ta mgłę. Dlatego dzisiaj wogóle nie wychodziłam z domu, bo w taką pogodę bardzo źle mi sie oddycha, ale i tak muszę wyjść wieczorem z psem. Dzisiaj czuję się nie za dobrze, bo bardzo boli mnie kręgosłup lędźwiowy i prawe biodro. Zażyłam lek, ale chyba trzeba będzie zażyć jeszcze jeden, bo nie za bardzo mi to przeszło. Może jutro będzie lepiej, ma być ładniejsza pogoda i wreszcie ma być słońce. Pozdrawiam wszystkich sfibrowanych. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 21:23 Cześć wam. Byłam dzisiaj u lekarki pierwszego kontaktu, dostałam nowe leki ciśnieniowe. Mam teraz Normodipine 10 mg, i jak mi zmierzyła ciśnienie (170/105) to dołożyła mi jeszcze Prenessa 4 mg. Muszę przyznać, że ładnie mi te leki zbiły ciśnienie. Przeczytałam ulotki i chyba będzie ok. Natomiast to co brałam dotychczas; BisoHEXAL, Bisocard, niestety przestało działać. Na dodatek doczytałam się w działaniu niepożądanym, że powodują suchość oczu. Nie dość, że mam strasznie suche oczy, to dokładałam sobie jeszcze lekami ciśnieniowymi. Te moje trudności w oddychaniu, prawdopodobnie też były spowodowane lekami ciśnieniowymi. Zobaczymy jak to będzie teraz po ich odstawieniu. Mam też zmieniony lek na krążenie, nie mam już Cyklo3fort, bo chyba jest już za słaby, dostałam Phlebodia, który wyjdzie mi nawet taniej, bo kosztuje 38 zł na miesiąc, a Cyklo3fort kosztował 55 zł. Niestety boli mnie dalej kręgosłup, czułam dziś dość duże napięcie mięśni grzbietu. Oczy oczywiście dalej bardzo suche. Te oczy bardzo mnie męczą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.11.07, 21:28 Zapomniałam jeszcze napisać, że lekarka chciała mi dać skierowanie na spirometrię, ale doszłyśmy do wniosku, że się wstrzymamy z tym badaniem, do wizyty u reumatologa. Mam zapytać, czy przpadkiem te moje problemy z oddychaniem, nie mają przyczyny w fibromialgii, pomijając oczywiście działanie uboczne leków ciśnieniowych. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 03:05 klopoty z oddychaniem mialam przy duzym stresie i w stanach lekowych tak wlasciwie z niczego w tej mojej chorobie to tak szczeze ze 3 razy umieralam a to byly tylko lęki niczym nie wywolane chciaz stany bolowe doprowadzaly mnie do lękliwosci jedno drugie nakreca i tak kolko sie zamyka an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 03:09 a zapomniala ci jeszcze napisac ze pamietasz jeszcze tak niedawno sie chwalilam ze przynajmniej z oczami jesr ok no to sie zaczelo boli mnie prawa galka oczna kazde mrugniecie sprawia bol innych objawow nie mam ale zaczelam tez zle widziec takie okularki +2 w sklepie za 2 zl nawet mi poprawily widzenie ale musze isc do okulisty bo ja wiem czy takie za dwa zl to dobre brelki musze sie przebadac potem okulary dobrac pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.11.07, 19:59 Aniu, nie lekceważ sobie tych oczu. Bóle gałki ocznej nie są dobrym objawem. Miałaś kiedyś badane ciśnienie gałek ocznych? Może to być objaw jaskry, oby nie. Zbadaj sobie dokładnie oczy, i dobierz odpowiednie dla ciebie okulary. Ja nigdy nie odważyłabym się kupić sobie sama żadnych okularów, czy to do noszenia, czy doczytania. Poza tym ja nie dość, że każde oko mam różne, to na dodatek mam astygmatyzm,i to też różny w każdym oku. Niestety "kupiłam" to po ojcu. Idź do okulisty i dobierz sobie odpowiednie okulary. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.11.07, 22:27 Muszę wam powiedzieć, że po zmianie leków ciśnieniowych czuję się całkiem nieźle. Mimo, że dzisiaj jest pogoda pod zdechłym azorkiem, nisko chmury, mgła, oddycha mi się całkiem dobrze. Byłoby już całkiem dobrze, gdyby nie sztywne mięśnie pleców. Nawet gimnastyka nic mi nie dała. Już się nie mogę doczekać komory krio. Zaczynam od 3-go grudnia. Mam nadzieję, że te cholerne mięśnie trochę mi poluzują. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.12.07, 20:41 Cześć wam. Nareszcie mam trochę czasu, żeby tu zajrzeć. Odwaliłam imieniny męża. Było trochę roboty, bo było nas 13 osób. Ale było za to bardzo wesoło. Dawno się tak nie uśmiałam. Tylko z kondycją trochę gorzej. Bolą trochę mnięśnie. Szczególnie nogi. Wczoraj miałam strasznie opuchnięte nogi, nie mogłam ich prawie zgiąć w kolanach, straszne napięcie. Nie wiem czy jest działanie uboczne leków ciśnieniowych, czy stania, i biegania prawie przez cały dzień. A może jedno i drugie. Muszę się trochę poobserwować. Jutro zaczynam komorę krio, to może będzie lepiej. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 03.12.07, 03:47 jagoda85 napisała: > Cześć wam. Nareszcie mam trochę czasu, żeby tu zajrzeć. Odwaliłam > imieniny męża. Było trochę roboty, bo było nas 13 osób. Ale było za > to bardzo wesoło. Dawno się tak nie uśmiałam. Tylko z kondycją > trochę gorzej. Bolą trochę mnięśnie. Szczególnie nogi. Wczoraj > miałam strasznie opuchnięte nogi, nie mogłam ich prawie zgiąć w > kolanach, straszne napięcie. Nie wiem czy jest działanie uboczne > leków ciśnieniowych, czy stania, i biegania prawie przez cały dzień. > A może jedno i drugie. Muszę się trochę poobserwować. Jutro zaczynam > komorę krio, to może będzie lepiej. ===================================================================== trudno by bylo zeby nozki nie popuchly jak sie caly dzien chodzi a jeszcze ma sie z nimi klopoty oj pamietam jakie balony nosilam jakies 2 lata temu to byla opuchlizna kazdy dzien laczyl sie ze strachem czy to kiedys zejdzie i bedzie lepiej tak wlasciwie to nawet nie musialam duzo chodzic czy stac byly spuchniete calymi dniami pewnego dnia wstalam i nozki byly bez opuchlizny i juz od jakiegos czasu wogole mi nie puchna nie pytaj co mi pomoglo bo nie wiem albo nie pamietam (moze jakis lek dozeralam) a wszystko musialas miec zrobione na tip top to i organizm tez zareagowal broniac sie przed tymi twoimi wyczynami ktorych na codziem jednak nie wykonujesz zycze owocnego mrozenia i oby ci pomoglo ja podobno to mam grzac te moje nozki ale bardzo piecze i nie ma zadnej ulgi to niech sobie same radza staram sie tylko cwiczyc biodra bo bola jak diabli pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 05.12.07, 22:26 Cześć wam. Jestem już po trzeciej komorze krio. Jak narazie to jestem bardzo zmęczona, i osłabiona. Ale wiem, że za jakiś czas będę czuć się o wiele lepiej. Dzisiaj dowiedziałam się, że NFZ w przyszłym roku będzie refundował dalej 20 zabiegów w komorze krio, tyle tylko, że można sobie wybrać naraz 20 zabiegów, lub po 10 w różnych terminach. Nie musi się wybierać po 10, i jeszcze czekać, żeby upłynęło pełne pół roku, i dopiero potem brać kolejne 10. Dla mnie to ważna informacja, bo gdyby utrzymano stare zasady, to w przyszłym roku mogłabym wybrać tylko 10 komór krio, a tak będę mogła wybrać sobie naraz 20 zabiegów. Nawiasem mówiąc lekarze twierdzą, że wybranie naraz 20 zabiegów działa korzystniej na organizm. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.07, 18:10 Cześć wam. Jestem w połowie komory krio. Czuję się jak zdechły azorek. Tym razem komora bardzo mnie osłabia. Zostało mi jeszcze 5 zabiegów. Na dodatek mam kłopoty z nogami. Niestety nowy lek na ciśnienie powoduje u mnie duże puchnięcie nóg. Wieczorem mam nogi jak konewki. W przyszłym tygodniu wybieram się do lekarza w sprawie tego leku ciśnieniowego, bo musi mi zmienić. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 02:40 czesc sama pisalas ze po komorze najpierw czlowiek sie zle czuje potem dopiero przychodzi poprawa co do tych lekow a cisnienie masz dobre po tych tabletkach moze bierz polowe dawki i cos rano na odwodnienie pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 21:36 Ciśnienie mam dobre, ale nogi taki opuchnięte, i bolą, że nie da rady. Byłam dzisiaj u lekarki, kazała i odstawić ten lek. Niestety mam taki sam problem jak kiedyś moja mama. Lekarka musi mi dobrać inny lek. Narazie dostałam Prenessę 4 mg dwa razy dziennie, i dodatkowo Rawel SR 1,5 mg. Mam to zażywać i obserwować się. Powinno być dobrze. Najgorsze jest to, że ja po Nowym roku wybywam na 2 miesiące, i muszę mieć leki, które będą skutecznie i nie będą mieć takich działań ubocznych, żeby mnie unieruchamiały. Odpowiedz Link
marcello188 Re: Historia mojej choroby 10.12.07, 21:48 Jak bym siebie słyszała.Miałam takie same objawy.kiedy się poddałam i nie łykałam żadnych leków,zaczęłam lepiej się czuć.Jakoś to znosiłam bo nie wiedziałam,że to fibromialgia.PO ROKU TRAFIŁAM DO WSPANIAŁEGO LEKARZA W WARSZAWIE. BOGDAN SZYMCZYSZYN.Poddał mnie badaniu RYODORAKU,POTEM AKUPUNKTURZE I 50% BÓLU PRZESZŁO. NAPRAWDE DZIAŁA. Odpowiedz Link
joaska82 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 17:29 Witam! Poszukuję dobrego reumatologa z Poznania lub wrocławia. Mam bardzo chora mamę u której stwierdzono RZS. Co 4 tygodnie dostaje jakieś blokady które ostatnio praktycznie wcale jej nie pomagają. Widzimy że z mamą coraz gorzej i że się załamała. Chudnie w oczach. Na jej powiekach robią się jakieś gruczołki w uszach tak samo. Chcemy z nią się wybrać do większego miasta Poznań lub Wrocław. Proszę o pomoc. Joasia Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 22:54 Przykro mi bardzo Joasiu, ale ja nie znam żadnego lekarza, ani w Poznaniu, ani we Wrocławiu. Mieszkam w Krakowie. Mogę ci polecić lekarzy ale w Krakowie. Odpowiedz Link
joaska82 Re: Historia mojej choroby 14.12.07, 23:12 Dziękuję bardzo ale to za daleko :( Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 17.12.07, 22:47 Cześć wam. Właśnie wzięłam dzisiaj ostatnią komorę krio. Jestem osłabiona, i zmęczona. Cieszę się, że mam to już za sobą. Teraz czekam na poprawę samopoczucia. Nic mi sie nie chce robić, a tu święta za pasem. Pozdrawiam Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 03:26 czesc poprawa samopoczucia wroci sama pisalas ze to troche trwa a co ty musisz zrobic na swieta kup karpia polep uszka i swieta gotowe nie przemeczaj tych zmrozonych miesni bo to tylko ci moze zaszkodzic powolutku tam z tymi przygotowaniami do swiat pamietaj ze jeszcze sylwester przed nami i wiele lat w ktorych swieta beda coraz fajniejsze i milsze a napewno zdrowsze ja czekalam 7 lat na takie bezbolesne swieta a i tak sie boje ze prawie w te dni wszystko moze wrocic wlasciwie to w kazdej chwili jeju kiedy przestaniemy sie bac powrotu bolu pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 21:23 Hej, dzisiaj już jest lepiej. Przygotowania do świąt całą parą. Dzięki dużej pomocy męża udało mi się dzisiaj zrobić uszka do barszczu i pierogi z kapustą i gzrybami. Teraz wszystko się mrozi. Mam do zrobienia na wigilię jeszcze dwa placki i dwie zupy. Resztę robi moja bratowa. Obiad na święta mam już zrobiony, pozostają jeszcze sałatki,ale to już pestka. Pozdrawiam wszystkich "szalejących" przed świętami, nie przeciążajcie się. Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 19.12.07, 21:41 Oj Jagodko.Ja jeszcze nic nie robie.Pelna para zaczne od soboty.A przeciazenia???To nie ze mna.!!Choc przyznac musze ,ze mam ambitne plany na swieta. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 20.12.07, 02:50 jagoda85 napisała: > Hej, dzisiaj już jest lepiej. Przygotowania do świąt całą parą. > Dzięki dużej pomocy męża udało mi się dzisiaj zrobić uszka do > barszczu i pierogi z kapustą i gzrybami. Teraz wszystko się mrozi. > Mam do zrobienia na wigilię jeszcze dwa placki i dwie zupy. Resztę > robi moja bratowa. Obiad na święta mam już zrobiony, pozostają > jeszcze sałatki,ale to już pestka. Pozdrawiam > wszystkich "szalejących" przed świętami, nie przeciążajcie się. ===================================================================== fajnie ze dobre samopoczucie wrocilo tak szybko najbardziej mi sie podoba jak to jedna drugiej pisze nie przemeczajcie sie a odwalamy robote jak dzikie konie wszystko jednak musi byc na te dwa wspaniale rodzinne swieta ciekawe ktora z nas zasiadzie wypoczeta za wigilijnym stolem po takich przygotowaniach i wariacjach na tewmat swieta pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.12.07, 20:26 Cześć. Ja napewno będę wypoczęta przy stole wigilijnym, bo w Wigilię nie mam zamiaru absolutnie nic robić. Jutro przygotowywuję sobie masę do makowca, bo w sobotę piekę i makowca, i sernik. Poza tym w sobotę gotuję zupy: barszcz czerwony i zupę grzybowo-żurową, no i oczywiście kompot z suszu. A w niedzielę zostaje mi tylko zrobienie ryby po grecku. I to koniec. W Wigilię to wszystko wieziemy do bratowej i zasiadamy do stołu. Na dwa dni świąt mam przygotowane mięso, które zrobiłam tydzień temu, mrozi się. Robię dwie sałatki na święta,ale to w Boże Narodzenie, żeby były świeże, ale to tylko wymieszanie składników. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.12.07, 21:18 Cześć wam. Jak się macie po świętach? Objedzeni? Przepracowani? Ja już odpoczęłam. Kończę bieganie po lekarzach. Muszę sobie zgromadzić leki na wyjazd. Czuję się nawet dość dobrze. Tylko oczy, wciąż ten piach i pieczenie. Moja rogówka nawet jest dość dobra, natomiast mam dość ostre zapalenie spojówek, i chyba na tle alergicznym. Lekarz okulista stwierdził u mnie straszną alergię w oczach. Mam po powrocie złożyć wizytę alergologowi, i zrobić testy, ale nie kilka, tylko całą gamę. Do końca nie wiadomo co mnie uczula. Nie mogę stosować większości leków ocznych, tak istotnych w leczeniu mojej rogówki i spojówek, bo niestety podrażniają. Nie mogę stosować większości kosmetyków, bo mnie uczulają. To samo mam z lekami ciśnieniowymi. Czy ktoś z was robił dużą ilość testów na alergię, i czy były one robione na NFZ? Obawiam się, że będę musiała zrobić je prywatnie. Coś nie chce mi się wierzyć, żeby NFZ refundował dużą ilość testów. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.01.08, 13:23 Cześć wszyscy sfibrowani. Witam w Nowym Roku, i żegnam na 2 miesiące. Zamelduję się 8-go marca. Trzymajcie kciuki za mnie, żebym miała tyle lądowań co startów. Całuski dla wszystkich. Pa pa. Odpowiedz Link
baska192 Re: Historia mojej choroby 03.01.08, 17:23 Jgodko a gdziez to jedziesz???Dlaczego nie napisalas???W kazdym razie wspanialego pobytu zycze. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 12.01.08, 02:16 jak dorwiesz gdzies kompa to pozdrawiam i zdrowka an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 30.01.08, 03:04 tak ty bedziesz w marcu ale jednak moze wpadlas do jakiejs kawiarenki internetowej to pozdrawiam an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 07.03.08, 02:19 czesc dobrze ze jutro juz wracasz zobacz co tu sie dzieje nikogo nie ma moze jak tu wskoczysz to sie odezwia zeby cie przywitac ja juz sie ciesze ze wracasz ole ole ole pozdrawiam i juz dzis witam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 08.03.08, 21:19 Witam wszystkich po powrocie. Dotarłam szczęśliwie do domu. Niestety nie udało mi się dotrzeć wcześniej do kompa, więc nie mogłam nic napisać, ale jestem cała i "zdrowa" jeśli tak można powiedzieć. Nie czuję się gorzej niż przed wyjazdem, a to już jest dobrze. Niestety nie zdążyłam jeszcze przejrzeć forum, i nie wiem co tu się dzieje. Dzisiaj już tego nie zrobię bo padam na twarz, ale jutro to nadrobię. Całuski dla wszystkich. Pa, pa dobranoc. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 18.03.08, 22:32 Cześć wam. Jestem już. Trochę mnie nie było, ale to wszysyko przez te wirusy. Dopadł mnie taki jeden i nie chciał sobie pójść z mojego komputera. Zaraz po świetach kupuję nowy komputer z dobrze działającym antywirusem, i powinno być dobrze. Widzę, że forum coś słabo działa. Ja po powrocie jeszcze nie zdążyłam się wgryź w poszczególne historie. Zdążyłam troszkę przedrzeć się przez to co pisała Malgan, ale nie do końca. Jednak ponad dwa miesiące robi swoje. Muszę powoli przekopać się przez to co się tutaj działo podczas mojej nieobecności. Muszę powiedzieć, że od kilku dni nie czuję się za dobrze. Bolą mnie mięśnie pleców, rąk, no i przede wszystkim kręgosłup lędźwiowy. Trochę źle mi się chodzi. Ale pogoda pod "zdechłym azorkiem" i chyba dlatego. Przynajmniej próbuję się pocieszać. Dobrze, że chociaż z oczami mam poprawnie. W kwietniu mam być u alergologa. Badzo jestem ciekawa co mi powie, i czy będę robić jakieś testy. Zobaczymy. Narazie to pozdrawiam wszystkich przedświątecznie. Jagoda Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 25.03.08, 02:12 czesc pozdrawiam i czekam na wiadomosci o zdrowiu poswiatecznie jak tam kregoslup i inne obolale czlonki ciala an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.03.08, 23:47 Cześć wam. Witam po przerwie. Miałam trochę kłopotów z komputerem, teraz mam nowy. jeszcze nie mam wszystkiego wgrane, ale mogę już z niego korzystać. Mam nadzieję, że teraz będzie dobrze. Jeśli chodzi o moje samopoczucie, to nie jest najlepsze. Bolą mnie stawy i mięśnie. To narazie tyle, bo jest już późno. Dobranoc. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 29.03.08, 03:16 czesc czes dobrze ze juz jestes pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.03.08, 22:22 Cześć wam. Wydawałoby się, że jak jest ładna pogoda to samopoczucie jest dobre. Przestały mnie boleć stawy i kręgosłup, to cały dzień miałam bóle głowy. 4 sztuki etopiryny nie pomogły, ciśnienie miałam 115/70, niskie jak nigdy ostatnimi czasy. Okazało się, że te bóle to chyba migrenowe, bo pomogła aspiryna migrenowa. Byłam dzisiaj na działeczce, oglądąć czy już coś kiełkuje. Wyszły już tulipany, żonkile są już dość spore. Natomiast wogóle nie kwitną prymule. Róże już mają zaczątki liści, i wyszły już malwy, nawet zaczynają wychodzić z ziemi piwonie, no i dość duże są już irysy. Na drzewach pojawiają się zaczątki liści. Chyba nareszcie zaczyna się prawdziwa wiosna. Już nie mogę się doczekać ciepełka, chociaż dzisiaj już wygrzewaliśmy się do słoneczka. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 31.03.08, 03:07 jagoda85 napisała: > Cześć wam. Wydawałoby się, że jak jest ładna pogoda to samopoczucie > jest dobre. Przestały mnie boleć stawy i kręgosłup, to cały dzień > miałam bóle głowy. 4 sztuki etopiryny nie pomogły, ciśnienie miałam > 115/70, niskie jak nigdy ostatnimi czasy. ===================================================================== pisalam ze pani gozdzikowej nie ma co wierzyc oszukuje z ta etopiryna a tylko na zoladek szkodza te tablety ===================================================================== Okazało się, że te bóle to > chyba migrenowe, bo pomogła aspiryna migrenowa. Byłam dzisiaj na > działeczce, oglądąć czy już coś kiełkuje. Wyszły już tulipany, > żonkile są już dość spore. Natomiast wogóle nie kwitną prymule. Róże > już mają zaczątki liści, i wyszły już malwy, nawet zaczynają > wychodzić z ziemi piwonie, no i dość duże są już irysy. Na drzewach > pojawiają się zaczątki liści. Chyba nareszcie zaczyna się prawdziwa > wiosna. Już nie mogę się doczekać ciepełka, chociaż dzisiaj już > wygrzewaliśmy się do słoneczka. ===================================================================== i tego mi najbardziej szkoda jak wroce ze szptala to juz wiosna bedzie w pelni juz beda kwitły zakile a i listki już beda duże no ale moze nastepna wiosna juz będzie spędzana na działeczce trochę ci zazdroszczę tych wypadow na ogród no ale i tak nie za bardzo mam sily grzebać w ziemi to to przeboleje dzialka nie bedzie zapuszczona bo jest nas trzech do roboty to najgorsza robote odwala a ja sobie wroce na czysciutka pokryta kwiatuszkami dzialeczke rozloze hamaczek i bede dochodzic do siebie po szpitalu ha ale jednak ja sie mam dobrze pozdrawiam i sil zycze do prac w ogrodzie an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 31.03.08, 19:34 Hej. Właśnie z tymi siłami, to nie wiadomo jak będzie. Dzisiaj spałam krótko, bo nie mogłam zasnąć. Wstałam cała obolała i sztywna, ale że pogoda śliczna to poszliśmy na działkę. Nie powiem trochę popracowałam, całe 5 godzin, oczywiście z przerwami. Niewiele zrobiłam, bo tylko doprowadziłam do porządku rabatkę z różami, tyle tylko, że była bardzo zapuszczone, bo przez 2 lata nikt tam nic nie robił. Walczyłam z trawą i perzem. Efekt jest taki, że nie czuję barków, i pleców o rękach nie wspomnę. Jeszcze jutro idę coś podziałać, bo od środy ma być pogorszenie pogody, to nic sie nie będzie robić. Mam nadzieję, że po takiej robocie zasnę "jak młody Bóg". Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Krakowa Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 01.04.08, 01:10 jagoda85 napisała: > . Efekt jest taki, że nie czuję > barków, i pleców o rękach nie wspomnę ===================================================================== no to nareszcie wiemy ze praca jest najlepszym lekarstwem widzisz barkow plecow i rak nie czujesz to chyba jest ci lepiej jak brak bolu dzis jak porobisz na kucka to i nog nie bedziesz czula i wyglada na to ze bewdziesz zupelnie zdrowa tu zartuje wiem o co chodzi z tym czuciem ===================================================================== Jeszcze jutro idę coś > podziałać, bo od środy ma być pogorszenie pogody, to nic sie nie > będzie robić. Mam nadzieję, że po takiej robocie zasnę "jak młody > Bóg". Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Krakowa ===================================================================== no i nie zapomnij sie tak przepracowac ze jutro to z lozka nie wstaniesz a wiem ze my tak potrafimy robimy do upadlego a potem tydzien luzik i chorowanko no ale dziewczyno rob rob bo kto wie kiedy padniesz ja jeszcze nie teraz sie bede zameczac najpierw male przygotowanko i lenistwo w szpitalku ale kule jak wparze na dzialke w maju oj bedzie sie dzialo chyba ze mnie dobija w tym moim przymusowym sanatorium pozdrawiam wiele sil zycze an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.04.08, 20:35 Dzięki Aniu. Nie jest tak źle, nie dam sie zwariować. Nie ma co szaleć. Robię tyle, ile mogę. Biorę pod uwagę, że moje mięśnie nie mogą za długo wytrzymać w jednej pozycji. Dzisiaj też trochę popracowałam, ale nie tak długo jak wczoraj. Jest ok. Jestem trochę zmęczona, a że od jutra do poniedziałku ma być nieciekawa pogoda, to trochę odpocznę. Ogólnie to po tych pracach nie czuję się tak źle. Stwierdzam, że trochę umiarkowanego ruchu działa dobrze na mój organizm. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.04.08, 22:50 Cześć wam. Trochę mnie tutaj nie było, a właściwie to tylko szybko czytałam. Nie miałam czasu, ani sił, żeby coś popisać, bo dość ostro działaliśmy na działce. Ano czas po temu, tym bardziej, że działkę mam od października zeszłego roku, i za wiela w zeszłym roku nie dało się już zrobić. Póki co to jestem bardzo zmęczona. Dzisiaj boli mnie kręgosłup i od kilku dni czuję bóle palców w dłoniach. Ale to chyba normalne, jeśli nic się do tej pory nie robiło. Mimo zmęczenia i bóli tu i tam jestem zadowolona, bo miałam okazję pobyć trochę na powietrzu, podczas pięknej wiosny. Nie myślcie tylko, że pracowałam ponad miarę, o co to to nie. Pracujemy z mężem na tyle na ile nam zdrowie pozwala, bez szaleństw. Teraz ma się popsuć pogoda, więc będzie czas na odpoczynek, ale tylko do poniedziałku, bo w poniedziałek mam wizytę u alergologa, i po południu zaczynam dwutygodniową rehabilitację. Mam masaż kręgosłupa, laser na kręgosłup lędźwiowy, i 2 godziny gimnastyki. A w maju zaraz po długim weekendzie zaczynam komorę krio. Oj będzie się działo. Skąd ja wezmę na to siłę. Pozdrawiam Jagoda Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 11.04.08, 12:51 OOO to szybka jesteś z działeczką-my jeszcze nie sialiśmy nic bo u nas zimno.Czekam też na ciepełko.Ja też lubie przebywać na świeżym powietrzu.Ostatnio wzięło mnie na kwiaty.Posadzilismy dwa rododendrony rózowy i fioletowy.Teraz kwitną hiacynty rózowe i fioletowe-tak pachną i narcyze. Trzeba uwazać bo po takich pracach,schylaniu się bolą kregoslupy no ale jak mozna to chyba lepiej ęruszać niż nie.Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.04.08, 21:06 Oj, kręgosłup boli, niestety. Ale to chyba nieuniknione przy tego rodzaju pracach. Jutro już odpoczynek, tym bardziej, że pogoda ma być zła. Od poniedziałku mam rehabilitację, więc już napewno nic nie będę robić. Pozdrawiam za słonecznego i gorącego Krakowa (22 stopnie). Odpowiedz Link
jolac171 Re: Historia mojej choroby 14.04.08, 23:09 Jagódko ale po tych zabiegach jak ruszysz na działkę , to w mig roboty ubędzie!Szczególnie podoba mi się krio-terapia fajnie po niej sie czułam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.04.08, 21:31 Cześć. Krio to będę mieć dopiero w maju. Teraz chodzę na masaż, laser i gimastykę. Po masażu jestem cała obolała. Masażysta jest świetny, chodzę do niego już 8 lat. Uruchamia mnie szybko, tyle tylko, że bardzo bolą mnie te wszystkie punkty, które ona masuje, nie mówiąc o potłuczonym kręgosłupie lędźwiowym, i biodrze, bolą nie tylko kości, ale i mięśnie. To samo mam na gimnastyce, ból szczególnie bioder przy ćwiczeniach na łóżku. Do tego jeszcze dochodzą ćwiczenia na materacu, które też powodują ból, a rehabilitant nie odpuści mi żadnego ćwiczenia, siedzi nade mną, i jak jest coś źle, to poprawia. Wiem, że to dla mojego zdrowia,ale póki co to jestem tym wszystkim bardzo zmęczona, a to dopiero drugi dzień. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.04.08, 22:11 Cześć wam. Chwilę mnie tu nie było. To wszystko przez tą rehabilitację. Zaczynam o godzinie 13-tej, a muszę przejechać całe miasto, co zajmuje mi przeszło godzinę. Tak więc rano niewiele co zrobię koło obiadu i trzeba jechać. Wracam około 18-tej. Jestem wykończona, zjadam obiad, i idę spać, i tak w kółko. Jeszcze dwa dni, mam nadzieję, że wytrzymam. Jak narazie to jest do d...y. Pocieszam się tylko tym, że napewno bedzie lepiej, jak zawsze. Przez tą rehabilitację musiałam przełożyć testy alergiczne, bo mam mieć przyklejane plastry na plecach, więc jak biorę masaż, to nie mogę mieć plastrów. Przez to i komorę krio muszę też przesunąć, bo do komory z plastrami też nie można. Ech po...ło się wszystko. Pozdrawiam boląco. Jagoda Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 24.04.08, 12:36 I tak to jest z tym choróbskiem!ja zabiegów przez te wszystkie lata miałam od groma i ani trochę nie było lepiej więc chyba sobie odpuszczę,bo szkoda kasy na dojazdy a w domu mam lampę nagrzewającą i aparat do TENS tak,ze mam już dosyć robienia sobie nadziei,ze jakis zabieg rehabilitacyjny mi pomoze,zreszta konczę 55 lat i moje kości,stawy itd.nie bedą juz nowe,troche gimnastyki,rower,spacery z psem i siłe w wytrwaniu w bólach,na noc tramal ot co...ech,pozdrawiam serdecznie Jola. Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby 24.04.08, 19:40 No niestety taki nasz los ,ja w poniedziałek zaczęłam kolejną serię zabiegów -4 dziennie . z dojazdem to ponad 4 godz. wyjęte z dnia ,jak wracam -to padam ,oczywiście tramadol rano i wieczorem i tak do przodu.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 29.04.08, 20:37 Hej, jestem. Trochę obolała, trochę zalatana. Działeczka się kłania, zarosło tam trochę, a i posiać coś trzeba było. Chwastów moc, trzeba po trochu z tym walczyć. Miałam jechać na długi weekend w sądeckie, ale nie da rady, za dużo roboty. Tym bardziej, że za dużo na raz nie da się zrobić. Jak za dużo popracowałam w sobotę, to w niedzielę nie mogłam wstać z łóżka. Strasznie bolał mnie kręgosłup lędźwiowy. Ból przechodził mi w prawe biodro, i nogę. Musiałam zażyć niestety tramal. Trochę pomogło, i jest lepiej. Ale za długie siedzenie przed komputerem, też powoduje ból kręgosłupa i biodra. Muszę się ruszać. Myślę, żę ta działka to dobre lekarstwo, tylko trzeba sobie dawkować wysiłek, żeby się obyć bez tramalu. Pozrawiam słonecznie z Krakowa. Jagoda Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.05.08, 11:59 Cześć wam. Jak tam majówka. U nas w Krakowie niestety zimno i wietrznie, co nie przeszkodziło nam wczoraj usmażyć pierwszych kiełbasek na działce. Nawet deszcz nas nie odstraszył, ale determinacja, co?. Dzisiaj też pogoda nieciekawa, ale muszę iść popryskać moje roślinki, bo coś je atakuje. Natomiast ja czuję się nieźle. Trochę boli tu, i tam ale nie na tyle, żeby faszerować się prochami. Pozdrawiam majowo. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 03.05.08, 01:50 mojej rodzinki i mnie tez nie odstraszyla ta pogoda i deszcz pierwsze kielbaski grilowe zjedzone jak obyczaj kaze 1 maja wczoraj byl karczuszek z rozna i mlode kartofelki z koperkiem mmmm pychota pozdrawiam an dzialke obrobili jak siedzialam w szpitalu to nic tylko grilowac i grilowac i patrzec jak mi to brzuszysko rosnie hi hi hi Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 03.05.08, 11:32 U nas wczoraj było nieżle-było sporo słoneczka.Cały dzień spedzilismy na działce.Mąż malował altankę a ja podlewałam albo wylegiwałam się w słoneczku na leżaczku.Oczywiście kiełbaski też były.Ale się uśmiałam z Ani bo ja tez tego nie rozumiem zjadałam tylko kiełbaskę a tu waga 2 kg do przodu.I jak tu się jej pozbyć.Nie pomaga ani ruch ani niejedzenie.Pozdrawiam -dzisiaj jest pochmurnie Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 04.05.08, 02:25 ewax100 napisała: > U nas wczoraj było nieżle-było sporo słoneczka.Cały > dzień spedzilismy na działce.Mąż malował altankę a ja > podlewałam albo wylegiwałam się w słoneczku na > leżaczku.Oczywiście kiełbaski też były.Ale się > uśmiałam z Ani bo ja tez tego nie rozumiem zjadałam > tylko kiełbaskę a tu waga 2 kg do przodu.I jak tu się > jej pozbyć.Nie pomaga ani ruch ani > niejedzenie.Pozdrawiam -dzisiaj jest pochmurnie ===================================================================== na zrzucenie wagi najlepsze chyba jest wyrzucenie wagi tylko jak tu sie wcisnac w te ciuchy co sie w praniu wstapily pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.05.08, 21:25 Cześć wam, jestem, żyję, ale widzę, że nikogo to nie obchodzi. Jestem w trkacie testów alergicznych. Całe plecy mam oblepione plastrami. Jutro mam pierwszy odczyt testów. Ciekawa jestem co wyjdzie? Narazie, póki co to trochę mnie te plecy swędzą, a podrapać się nie da. Łoł jak tu wytrzymać do jutra, i potem do piątku. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 15.05.08, 02:15 jagoda85 napisała: > Cześć wam, jestem, żyję, ale widzę, że nikogo to nie obchodzi. ===================================================================== no ale tak to nie mozesz pisac to jest nieprawda o obchodzi obchodzi ja tez niekiedy tylko poczytam bo nie zawsze jest co odpisac pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.06.08, 22:20 Cześć! Jestem cały czas, tylko podczytuję chwilami, bo nie mam za dużo czasu. Jestem na etapie kolejnych testów alergicznych, dotychczasowe nic nie wykazały, chociaż alergolog twierdzi, że to wcale nie znaczy, że nie mam alergii. Testujemy dalej, zobaczymy co będzie. Mam nadzieję, że w koncu znajdziemy cholerstwo,, które przyczynia się do moich problemów ocznych. Dzisiaj jestem też po pierwszej komorze krio. Było super, bo na zewnatrz dzisiaj u nas było ponad 30 stopni, a ja do kabinki na -120 stopni. Szkoda tylko, że tak szybko dochodzi się do normalnej temperatury. I znów sauna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link