ammazuko_powrot 07.12.10, 12:43 Jak wasze samopoczucie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asercja Re: zakleta i asercja... 08.12.10, 12:48 Ammazuko:-) Dziękuję, jakoś się trzymam i za kilka dni kolejny wlew...... A o zaklętej też właśnie myślałam, bo jakoś długo się nie odzywa. Serdeczne pozdrowienia:-) Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: zakleta i asercja... 12.12.10, 19:43 Asercja, chyba jutro masz kolejny wlew? Dużo sił ci życzę i czekam na twój powrót... Odpowiedz Link
asercja Re: zakleta i asercja... 22.12.10, 20:28 Jestem po 5 wlewie i jak na razie jest OK. Lepię uszka i pierogi, przygotowania do świat idą pełną parą:-) Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: zakleta i asercja... 23.12.10, 12:26 Asercja i tak trzymaj:) Możesz przypomnieć ile wlewów ci jeszcze zostało? Już chyba nie wiele masz tego przed sobą? Odpowiedz Link
asercja Re: zakleta i asercja... 23.12.10, 17:43 Ammazuko, dziękuję:-) Teoretycznie został mi tylko jeden, ale jak nie będzie poprawy w szpiku to pewnie kolejnych osiem. Wszystkiego dobrego na święta! Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: zakleta i asercja... 24.12.10, 09:12 Po tym ostatnim będziesz miała jakieś badania? Napisz koniecznie o wynikach.. Może ten najbliższy wlew będzie jednak ostatnim?:)Tego ci życzę... Odpowiedz Link
asercja Re: zakleta i asercja... 05.01.11, 12:20 Ammazuko dziękuję:-) W lutym będę miała biopsję szpiku i od wyników będzie zależało dalsze leczenie. Co u Ciebie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
asercja Re: asercja 06.01.11, 12:15 mama.rozy napisała: > trzymam kciuki:) Mamo.rozy dziękuję bardzo:-) Odpowiedz Link
ammazuko_powrot Re: zakleta i asercja... 05.01.11, 21:25 U mnie różnie, 18 stycznia mam gastroskopię:P A 19 wizytę w CO i zobaczę swoje najnowsze wyniki badań. Węzeł pod pachą trochę urósł... Odpowiedz Link
asercja Re: zakleta i asercja... 06.01.11, 12:18 Ammazuko dobrych wyników Ci życzę i pozdrawiam:-) Odpowiedz Link
mama.rozy Re: ammazuko 06.01.11, 14:07 to się miniemy...ja mam wizytę 24 trzymam kciuki a ten węzeł-nie byłaś czasem przeziębiona?albo ktoś w domu? Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: zakleta i asercja... 14.12.10, 23:01 Jestem po kolejnym wlewie. Już 10. Od 8 zaczeły się wymioty (tzn. w trakcie podawania, później jest ok). Nie narzekam, bo może dzięki temu troche schudnę (albo przynajmniej nie przytyje więcej:-) Poza tymi kilkoma dniami jest ok. Właściwie to zapomniałam już, że jestem chora. Rodzina i znajomi zresztą też traktują mnie już całkiem normalnie. Skończyło się rumakowanie:-) Na początku było martwienie się o każde wyjście ("bo się rozchorujesz") a spotkania ze znajomymi zaczynały się od wysłuchiwania relacji na co to oni nie chorują (dlaczego ludziom się wydaje, że chorujący nie znają ciekawszych tematów do rozmowy?). W duszy miałam z tego niezłą polewkę... Ta choroba ma to do siebie, że nie widać, nie boli więc i człowiek nie czuje się chory. Może dlatego łatwiej się do tego przyzwyczaić. Ludziom obcym wdaje się zapewne, że my nic innego nie robimy, tylko siedzimy w chałupie przygnębieni, łysi (a ja ciągle mam czorny łeb) i cały dzień płaczemy w poduszkę "dlaczego nas to spotkało". Pewnie dlatego są zdziwieni, gdy idziemy do knajpy i zachowujemy się "normalnie", jak do tej pory:-) A my nie rozumiemy, dlaczego inni tak dziwnie się zachowują:-) A poza tym ostatnio sobie folguje. Są wizyty w marketach, przybytkach kultury, knajpach, sanki z córą... No i w tym roku organizuje sylwka:-) Nie oszczędzam się przesadnie:-) Odpowiedz Link
mama.rozy Re: zakleta i asercja... 16.12.10, 13:22 zaklęta,aj też tak miałam:)i jak już byłam łysa to jeszcze nosiłam najmłodszą córkę w chuście:) rób to,na co masz siłę.jak nie będziesz jej miała,to się zaszyjesz w łóżku.po prostu. i szczerze mówiąc,wolałam wymioty od niekończących się nudności. Odpowiedz Link