ulas151
10.05.11, 20:29
Rozpoczynam nowy watek tak jak mi doradzono:) Dawno nie bylo mnie na forum, ale chce sie przypomniec. Moj tata zostal zdiagnozowany z chloniakiem nieziarniczym z komorek plaszcza (agresywny). Pierwsza polowe kwietnia spedzilam w CO w wawie (p.6 oddz.B). Pierwsza chemia trwala kolo tygodnia. Bardzo sie ciesze, ze spedzilam w klinice tyle czasu, bo na wlasne oczy moglam zobaczyc, ze leczenie naprawde dziala, a rezultaty widac golym okiem!! Guz w pachwinie i wezly chlonne ulegly znacznemu pomniejszeniu juz po pierwszym kursie chemii. Tata przyjmuje schemat R-CHOP i jest aktualnie po 2 kursie. Morfologia caly czas sie poprawia i jak na razie brak skutkow ubocznych. Az strach sie cieszyc, bo rokowania byly zle, ale na chwile obecna lekarze sa pozytywnie zaskoczeni:D Nie taki chloniak straszny...Mam nadzieje, ze uda sie osiagnac remisje na dluuugi czas-niestety tego rodzaju chloniaka nie da sie calkowicie wyleczyc:((( Nastepna chemia 27 maja i kontrolne TK bodajze...Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!!