Dodaj do ulubionych

Pocieszenie.

19.05.06, 01:11
Witam!

Nie moge spac niestety,wiec moze przepisze kawalek tego co mowi Biblia na
temat smierci i umarlych.Nie wiem na ile kto ma w domu Biblie i na ile ma czas
ja czytac, ale moze komus sie przyda to co napisze.Ja czytam to kazdego dnia
przed senm i mi to troche pomaga,wiec moze i innym cos pomoze.

"...Ale powie ktos: jak bywaja wzbudzeni umarli? W jakim ciele przychodza?

Niemadry! To, co siejesz, nie ozywa, jesli nie umrze.A to co siejesz, nie jest
przeciez tym cialem, ktore ma powstac, lecz golym ziarnem, moze pszeniczym, a
moze jakims innym.
Ale Bog daje mu ciało, jakie chce, a kazdemu z nasion wlasciwe jemu cialo.
Nie kazde cialo jest jednakowe, bo inne jest cialo ludzkie, inne zwierzat, a
jeszcze inne cialo ptakow, a inne ryb.
I sa ciala niebieskie i ciala ziemskie, lecz inny jest blask niebieskich, a
inny ziemskich.Inny blask slonca, a inny blask ksiezyca, a inny blask gwiazd,
bo gwiazda od gwiazdy rózni sie jasnoscia.
Tak tez jest ze zmartwychwstaniem.Co sie sieje jako skazone, bywa wzbudzone
nieskazone.Sieje sie w nieslawie, bywa wzbudzone w chwale, sieje sie w
slabosci, bywa wzbudzone w mocy.
Sieje sie jako cialo cielesne, bywa wzbudzone cialo duchowe.Jezli jest cialo
cielesne, to jest takze ciało duchowe.
Tak tez napisano: Pierwszy czlowiek Adam stał sie istota zywa, ostatni Adam
stal sie duchem ozywiajacym.
Wszakze nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero
duchowe.
Pierwszy czlowiek jest z prochu ziemi, ziemski, drugi czlowiek jest z
nieba.Jak byl ziemski czlowiek, tacy sa i ziemscy ludzie, jaki jest niebieski
czlowiek, tacy sa i niebiescy.
Przeto jak nosilismy obraz ziemskiego czlowieka, tak bedziemy tez nosili obraz
czlowieka niebieskiego.
A powiadam bracia, ze cialo i krew nie moga odziedziczyc Krolestwa Bozego ani
to, co skazone, nie odziedziczy tego co nieskazone.
Oto tajemnice wam objawiam: nie wszyscy zasniemy, ale wszyscy bedziemy
przemienieni.
W jeden chwili, w oka mgnieniu, na glos traby ostatecznej, bo traba zabrzmi i
umarli wzbudzeni zostana jako nie skazeni, a my zostaniemy przemienieni.
Albowiem to, co skazone musi sie przyoblec w to co nieskazone, a to co
smiertelne, w to co niesrmiertelne.
A gdy to co skazone , przyoblecze sie w to co nieskazone, i to, co smiertelne
, przyoblecze sie w to co niesmiertlene, wtedy wypleni sie slowo napisane:
Pochlonieta jest smierc w zwyciestwie!...."

1 List do Koryntian 15:35- 54

Obserwuj wątek
    • rima Re: Pocieszenie. 19.05.06, 12:23
      Liina, może nie na temat, ale pamietasz keidys forum odwiedzala weronika99, czy
      ty moze wiesz cos o niej. Bo straszniejestem ciekawa jak jej mama i ten
      bioenergoterapeuta ktora ja leczyl??
      Caluski
      iza
      • kwiecinska Re: Pocieszenie. 19.05.06, 14:21
        Lina,

        łzy mi sie kręcą w oczach jak to czytam.

        Z dnia na dzien jest mi coraz ciezej. Zaczynam myslec, ze tyle rzeczy nie
        zdazylam jej powiedziec, a i ona tylu mi nie powiedziala. Tak bym ją chciala
        poglaskac i przytulic raz jeszcze. Cały czas mam mam przed oczami mamę taką
        biedną, chudziutką, mizerną, bojącą się, ale dzielną i upartą..
        Nienawidze tej choroby !!!

        Tez ją chcialam zabrac do tej bioenergoterapetki, ale już nie zdążyłam..
      • ewaw1022 Re: Pocieszenie. 19.05.06, 14:40
        Iza, kilka razy pisałyśmy z Weroniką prywatnie, kiedyś nie miałam czasu, żeby
        od razu odpowiedzieć, ale po jakimś czasie to nadrobiłam, ale niestety już mi
        nie odpisała, na żadnego maila. Boję się, że z jej mamą...
        Pozdrowienia,
        Ewa
        • liina Re: Pocieszenie. 19.05.06, 19:25
          Nie wiem co z Weronika, ale pamietam ja. Mysle, ze jej mama mogla odesjc i
          dlatego nie ma dziewczyna siły pisac o tym, moze nie chce odbierac szansy i
          wiary innym albo wyasiadla psychicznie, bo o ile dobrze pamietam, to pokładala w
          tej uzdrowicielce duzo wiary, miala duza nadzieje, ze pomoze jej mamie.
          Oby nie bylo to najgorsze, moze sie odezwie po czasie.

          A jesli chodzi o Kwiecinska, to tak jak Biblia mowi, spotkasz sie z mama swoja,
          i ja ze swoja i wszyscy ze swoimi bliskimi.Biblia mowi pradwe, przekonalam sie o
          tym wiele razy. Bog nie moze teraz zabrac chorob i smierci, ale przyjdzie na to
          czas, ze tak bedzie.Zobaczysz, ze tak bedzie.Nie bedzie naszych cial takich
          jakie mamy teraz, beda inne, ale co to za roznica jak sie wyglada albo jak sie w
          ogole nie wyglada.Zadna.Wazne, ze sie spotkamy wszyscy.

          Kwiecinska, czy Twoja mama byla taka szczuplutka, bo nie jadla? A jesli tak to
          jak dlugo przed smiercia nia jadla?

          • kwiecinska Re: Pocieszenie. 19.05.06, 22:56
            Lina,

            nie wiem czy pamietasz jak pisalam o tym wodobrzuszu mamy. Nie jadla prawie nic
            mniej wiecej dwa tygodnie przed smiercia. Ale wczesniej tez nie jadla wiele ,
            nie dosc ze miala wyciety caly zoladek, to jeszcze nie mogla jesc przez wymioty
            i ogolnie slabiutki organizm.
            podsumowujac przez 9 miesiecy schudla prawie 30 kg (chudniecie rozpoczzelo sie
            po resekcji zoladka i zaczelo sie poglebiac po chemii czyli 4 miesiace przed
            smiercia)
            • liina Re: Pocieszenie. 19.05.06, 23:18
              Powinna dostac te worki zywieniowe! Tez ja zglodzili!Cos strasznego, w XXI wieku
              mamy jawne obozy koncentracyjne normalnie, przy takim rozwoju medycyny i tak
              wielkim czlowieczenstwie,przy tak "godnym" umieraniu itd.
              Jakim godnym? Skoro sie odmawia czlowiekowi podstawowej rzeczy potrzebnej do
              zycia i skazuje sie go na cierpienie fizyczne jeszcze wieksze?? Gdzie ta godnosc??
    • liina Re: Pocieszenie. 24.05.06, 23:15
      Witam,

      kolejne pocieszenie:

      " A nie chcemy barcia, abyscie byli w niepewnosci co do tych, ktorzy zasneli,
      abyscie sie nie smucili jak drudzy, ktorzy nie maja nadziei.
      Albowiem jak wierzymy, ze Jezus umarl i zmartwychwstal, tak tez wierzymy, ze Bog
      przez Jezusa przywiedzie z nim tych, ktorzy zasneli.
      A to Wam mowimy na podstawie slowa Pana , ze my ktorzy pozostaniemy przy zyciu
      az do przyjscia Pana, nie wyprzedzimy tych, ktorzy umrali.
      Gdyz sam Pan na dany rozkaz , na glos archaniola i traby Bozej zstapi z nieba,
      wtedy najpierw powstana ci , ktorzy umrali w Chrystusie.
      Potem my, ktorzy pozostaniemy przy zyciu, razem z nimi porwani bedziemy w
      obolkach w powietrze , na spotkanie Pana,i tak zawsze bedziemy z Panem.
      Przeto pocieszajcie sie nawzajem tymi slowy."

      1 list do Tesaloniczan 4:13-18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka