Dodaj do ulubionych

operacje przy nowotworach

05.07.06, 16:01
może to głupie o co zapytam ale zawsze słyszałam opinie, że jak rak dostanie
powietrza to potem szybko się rozwija i jest baaardzo żle.
mój ojciec miał operacje na raka jelita grubego, wiadomo, że tej operacji
musiał się poddaćbo guz zamykał jelito i stan ojca był ciężki. teraz bierze
chemie i mamy wszyscy nadzieje, że z tego wyjdzie.
jednak jest problem. ojciec ma wyłonioną stomię, którą po zakończonej chemii
będzie można zlikwidować. oon tylko na to czeka a ja boje się, że jeśli w jego
organiźmie pozostaną komórki nowotworowe to jak "dostaną powietrza" podczas
operacji to będą sie bardzo szybko rozwijać. a na dodatek kilka dni temu
okazało się, że ojciec ma przepuklinę brzuszną więc prpodczas jednej operacji
ma mieć likwidowaną stomię i przepuklinę.
nie chciałabym wyjść na idiotkę z tym pytaniem, ja poprostu bardzo matrwie sie
o mojego tatę!!!!
Obserwuj wątek
    • gontcha Re: operacje przy nowotworach 05.07.06, 16:32
      Ewa..
      To są zabobony i nic ponadto.
      Nie wiem skąd się biorą takie przesądy jak: 'rak nie lubi noża', czy też ten o
      powietrzu...chyba z niewiedzy...
      Na zdrowy rozsądek...czy operowano by kogokolwiek gdyby to przyspieszało rozwój
      chorby? Wycięcie guza daje szanse przezycia (lub wydłużenia życia),
      pozostawienie go bez operacji to pewna smierć! Nasze społeczeństwo ma
      (niestety) bardzo niewielką wiedze na temat chorób nowotworowych, profilaktyki
      etc...I uważam to za duży błąd ludzi odpowiedzialnych za politykę zdrowotną.
      Pozdrawiam
      Anka
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: operacje przy nowotworach 06.07.06, 09:41
      Tak sobie kiedys myslałam, skąd wzięło sie przekonanie ze po operacjach choroba
      szybciej się rozwija.
      I wydaje mi się, że to jest tak. Przed wykryciem choroby są oczywiście jakieś
      dolegliwości, ale czasami nie są one bardzo uciążliwe. (tak było u mojej Mamy)
      Natomiast całe leczenie ma masę skutków ubocznych, człowiek fatalnie się czuje.
      Moja Mama opowiadała mi kiedyś że w czasie chemii musiała z całą stanowczością
      tłumaczyć samej sobie, że ból nerek, wymioty etc. to skutek leczenia a nie
      choroby.
      Jesli leczenie kończy się pomyslnie, wszystko powoli wraca do normy (chociaż
      n.p. moja Mama nigdy nie będzie w formie sprzed leczenia. Ale bywa niestety, że
      choroba szybko wraca i wtedy pojawia się myśl, że przeciez jeśli przed
      leczeniem było wszystko w miarę a teraz pojawiły się przerzuty, no to pewnie
      wszystko przez operację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka