malgoska182
26.11.06, 14:13
Odszedl 20 listopada 2006. Dokladnie 4 miesiace od postawionej diagnozy.
Dziekuje wszystkim za te 4 miesiace wsparcia , porad.Szczegolnie Tobie Kasiu
(Szpulakasia),Robercie, Kasiu(bas), mamiemarysi,xprinczix.Przepraszam,ze nie
odpisywalam ale bylam w Polsce z tatusiem jak ostatnio poszedl do szpitala(8
listopada) az do chwili smierci. Zmarl w domu, bylysmy z nim .Po smierci z
jego twarzy emanowal spokoj, naprawde byl usmiechniety . Mnie jakby ktos
wyrwal czesc serca, czuje pustke , chociaz jak narazie wydaje mi sie ,ze
bedzie tak jak zawsze, zadzwonie do niego przed siodma ,zapytam co jadl ,
jak sie czuje. Takie byly nasze rytyaly codzienne.dZwonilam przed siodma , w
Polsce byla 13 , tatus byl juz po obiedzie , sniadaniu.zdawal mi relacje z
polowy dnia, pozniej dzwonila druga siostra i tak milysmy obraz calego dnia.
Wszystkim walczacym zycze wiecej szczescia niz my mielismy.
Duzo wytrwalosci i sily.
Malgoska