monia.147
10.09.07, 15:33
Zwracam się do Was z prożbą o pomoc,radę.Mój teść dwa lata temu
przeszedł operację usunięcia nowotworu jelita grubego,lekarze po
operacji nie dawali mu zbyt dużo,10 miesięcy do roku.Teraz mijają
dwa lata ,markery nieraz nieznacznie rosną ,nieraz spadaję ,teść
przez cały czas co dwa tygodnie bierze chemię,trochę schudł,czuje
się dobrze,jest na rygorystycznej diecie,wspomaganej produktami
herbalife.Ma wyprowadzoną stomię ,jeżdzi rowerem, uprawia ogródek ,
nic go nie boli,osoby postronne ale wiedzące o jego chorobie
twierdzą ,że ;nie widać ;jej po nim.Powinno być dobrze ,lekarz
radził mu cieszyć się z wyników i życiem,żyć dniem dzisiejszym i być
dobrej myśli..
Tymczasem jesteśmy(rodzina)wykończeni psychicznie.Z wesołego ,nad
wyraz spokojnego człowieka teść zmienił się w POTWORA.Terroryzuje
całą rodzinę,zmienił się w strasznie wulgarnego wręcz
chamskiego.Najbardziej ,żal mi teściowej ,doprowadził j ą
(wyzwiskami ciągłymi pretensjami)do tego ,że leczy się u
psychiatry.Wszyscy jesteśmy winni jego chorobie,zachowuje się
naprawde strasznie.Klnie na wnuki ,na nas ,na żonę.Potrafi nie
rozmawiać z nami całymi dniami.Teściowa powiedziała o jego
zachowaniu lekarzowi prowadzącemu,skierowałgo do psychologa,nie
poszedł,zapisałmu leki uspakajające ,spłukał w klozecie.Wszędzie
wietrzy spisek,twierdzi ,że wszyscy go okłamujemy i lada dzień
umrze.Na dodatek ciągle ogląda programy kulinarne(dodam ,że teściowa
jest na diecie wraz z nim by go nie ;kusić;po prostu je to co on)
Wiem,że to straszne ,żyć ze świadomością choroby nowotworowej ,że to
ciężkie i wysiadają mu nerwy ,że się boi rozpaczliwie.Ale wszelką
naszą pomoc odrzuca,zachowuje się jakby nas wszystkich
nienawidził.Czasami mam wrażenie ,że jeszcze chwila a będziemy
czekali by się to wreszcie skończyło...Teściowa wygląda o wiele
gorzej od niego,to cień człowieka.Jak mu pomóć? Jak pomóc naszej
rodzinie?Mieszkamy nad teściami ,co godzinę teściowa wpada z płaczem
albo słyszę wrzaski teścia z dołu..