madzia116
04.06.09, 10:47
niestety przegraliśmy, po 8 latach walki, wszystko było ok i w ciągu
tygodnia odeszła, miała nas wszystkich przy sobie, nie oddaliśmy jej
do hospicjum, tak strasznie bała się umierać z dala od domu, wieżyła
że tym razem z tego wyjdzie, tak jak wychodziła po każdym ataku tej
okropnej choroby, do 3 razy sztuka, rak wygrał,tak bardzo jej nam
brakuje, miała tyle planów, była pełna życia, tak bardzo chciała
żyć, teraz jest z tatą a my sieroty tęsknimy...