veeto1
13.10.08, 19:05
Nie wiem, co skłania niektórych ludzi do bycia lekarzem. Moja
ginekolog, z tytułem doktora, tak mnie zapamiętale leczyła, że od
dwóch tygodni mam już chyba rozstrój nerwowy.
Zawsze były jakieś popierdułki - a to upławy, a to grzybica, raz na
rok cytologia (zawsze I grupa i nie, wiem czy mam jeszcze w to
wierzyć).
Rok temu wysłała mnie na USG, bo macica wydała się jej powiększona.
Wyszło, że mam mięśniaki - jeden miał coś ok 90mm. Pani doktor
stwierdziła, że owszem spore są, ale skoro nie dają żadnych objawów,
to jeszcze można poczekać z operacją. Gdy pojawiło się nieprawidłowe
krwawienie - babsztyl pasł mnie hemorigenem. Obfite miesiączki? - to
przy mięśniakach normalne, ale poczekamy jeszcze trochę. I tak
czekałam. Uśpiła moją czujność absolutnie. W końcu ja się na tym nie
znam i mam zaufanie do mojego lekarza, któremu płacę słono za
prywatne wizyty.
I co ? Tydzień temu, w połowie cyklu, jak ze mnie nie chlupnie, ze
skrzepami, szok! Lecę zapisać się biegiem do baby - nie ma, na
sympozjum wyjechała. I chwała jej za to. Odgrzebałam różne stare
znajomości i w piątek miałam abrazję, lekarz za głowę się złapał,
jak mu opowiedziałam swoją historię. Za 10 dni mam do odbioru wynik
his-pat i strasznie się boję. Potem odrazu będę miała operację
brzuszną usunięcia miacicy, bo laparoskopowo lub przezpochwowo się
nie da. Za duże są. Trzon macicy sięga prawie pępka.
Strasznie się boję, czy to wszystko nie za późno. Teraz po piątkowym
zabiegu nie krwawię już, ale mam takie różowawe upławy. Nie wiem co
to za cholera. Kiedyś wyczytałam, że różowe upławy mogą świadczyć o
raku szyjki macicy, tylko, że ja mam cytologię w porządku. Podobno.
A może to normalne 3 dni po takiej ingerencji jak abrazja?
Jezu wykończę się do czasu odbioru wyników i do czasu, jak tę bombę
będę w sobie nosić! Cłowiekowi wszystko, co najgorsze do głowy
przychodzi. Kiedy wreszcie udaa mi się prespać spokojnie całą noc?