Dodaj do ulubionych

ech, didymos...

01.08.07, 12:00
Wróciłam z wakacji. Znajoma zabrała na rzeczone wakacje swojego didymosa, a że jej córa jakoś chusty nie lubi, nosiłyśmy się my z Zosią. Powiem Wam krótko: mniam...
Pasiaste to bylo, czerwone, trochę pomarańczu i krótsze niż całkiem długie, chyba rozmiar 4(?). Kieszonki bym nie zawiązała, ale 16-mies. dziecka nie ma powodu pakować do kieszonki, a na wszystko co chciałam starczało i wreszcie nic mi się nie plątało po nogach. I miękkie, i układające się, i w ogóle cudo. Wiązałam z upodobaniem plecaki - prosty i z krzyżem, które z samoróbki za nic nie chciały mi wyjść, wiązałam 2x, ech, och i ach.
I łaziłam z Młodą w chuście po kurorcie o nazwie Okuninka nad jez. Białym. Ludność napływowa (bo tubylczej tam o tej porze roku prawie nie ma) patrzyła dziwnym wzrokiem, ale jeśli komentowała, to nic nie słyszałam ;)
Obserwuj wątek
    • wroba Re: ech, didymos... 01.08.07, 12:07
      Ech zazdroszczę, Didka i Okuniki ja byłam tam ostatnio 4 lata temu.
      • agamamaani Re: ech, didymos... 01.08.07, 12:31
        to jak dziecko nie lubi chusty ( BTW jak może nie lubić?? ) to może ci pożyczy
        znajoma chustę na dłużej??
        • kakot Re: ech, didymos... 01.08.07, 12:40
          też nie rozumiem, ale faktem jest, że nie lubi. Podobno jeździ czasem na plecach, tak żeby wszystko widzieć. Ten model życzy też sobie zasypiać samodzielnie w łózeczku (rodzic ewentualnie śpiewa kołysankę albo trzyma za rączkę) albo włazi do wózka i zamyka za sobą barierkę. Przytulanie, owszem tak, ale samodzielność i samobieżność nade wszystko. Z pożyczania nic nie wyjdzie, bo w ogóle to oni mieszkają w Lipsku...
    • yrden11 Re: ech, didymos... 08.08.07, 15:29
      Przynajmniej teraz wiadomo skąd te ceny. Poczatkowo chciałam kupic didymosa, ale
      ceny mnie przeraziły. Skończyło sie na amazonasie, który tez tani nie jest, ale
      moglam go przynajmniej przed zakupem pomacać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka