Dodaj do ulubionych

Chrzest w grudniu w kółkowej

12.12.07, 16:11
Hej chustomamy. Dawno tu nas nie było (tzn tylko podczytujemy ostatnio)

Mam zamiar na Święta ochrzcić moja 8miesięczną córę. Specjalnie zrobiłam
kółkową białą elegancką (z zasłony znalezionej na ciuchach oraz dwóch kółek od
wędzidła :P, już tu kiedyś opisywałam).

Proszę podpowiedzcie - jak się trzyma dziecia do chrztu? Matka czyli ja cały
czas, tak? Chciałabym raz wsadzić dziecko do szmaty w domu i wyjąć dopiero w
domu po powrocie. Bez wyciągania, podawania komuś innnemu itp.
Sądzicie że bedzie konieczność wyciągnięcia jej z chusty podczas całej tej
uroczystośći?
Zakłądam że oczywiście uda mi się ją zająć i nie będzie chciała się w połowie
mszy ewakuować :D

Napiszce proszę o doświadczone - jak to się u Was odbywało???

Obserwuj wątek
    • tabita_1 Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 12.12.07, 17:50
      > Sądzicie że bedzie konieczność wyciągnięcia jej z chusty podczas
      całej tej
      > uroczystośći?

      To zależy od parafii-przeważnie się nie wyciąga, ale w niektorych
      jednak tak. Najlepiej udac się w tej sprawie ad fontes czyli do
      proboszcza :) My tak zrobiliśmy, proboszcz odniósł się do pomysłu
      chrztu chustowego bardzo pozytywnie. U nas wyciągać nie trzeba było,
      Franek (2,5mies.) przespał w chuście większość imprezy,raz się
      obudził, rozejrzał i dalej spał. Radzę mieć na wszelki wypadek w
      kieszeni mały ręczniczek do wytarcia główki.
      Tak to u nas wyglądało-juz linkowałam na waciku katowickim ale raz
      jeszcze :
      tinyurl.com/yuqp2p
      • aniuki Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 12.12.07, 19:14
        śliczni wy i śliczna florencja!
        ale sie musieliście wyróżniac in plus :)
        Twoj synek sobie grzecznie spał....
        te czasy u nas już mineły ;)

        faktycznie podpytam proboszcza co do szczegolow
    • andziulindzia Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 13.12.07, 00:07
      Ja co prawda dzieci chrzciłam bez chusty, ale cały czas spędziły na
      moich rękach lub kolanach (wg aktualnej potrzeby :), na czas
      polewania główki nie trzeba było zmieniać pozycji dziecka.
      Jedyne co mogę ci podpowiedzieć to wybierz się na chrzest w swoim
      kościele i poobserwuj jakich manewrów z dzieckiem oczekuje ksiądz
      podczas chrztu pod kątem dziecka zachustowanego
    • ithilhin Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 13.12.07, 00:18
      ja miala Miska w wiazanej dlugiej, w podwojnym x.
      na xzas polewani glowki wyjelam go do polowy z chusty i podalam nad chrzcielnice.
      • aniuki Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 14.12.07, 13:57
        bardzo dziękuję za odpowiedzi
        wybieram się jutro do proboszcza to wezmę dziecia co by na żywo zaprezentowac
        technikę

        a po wszystkim nie omieszkam gdzies wstawic zdjec :))
    • budzik11 Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 15.12.07, 12:47
      Tradycyjnie dziecko do chrztu "podaje" albo "trzyma" ojciec chrzestny, tak to
      sie nawet w tradycji nazywa :) Ja swoją (niestety niechustową) trzymałam sama,
      na zmianę z mężem, bo mi ręce odpadały. Myślę, że dobrze by dzieciaczka chociaż
      trochę z chusty wyjąć i odchylić do tyłu, żeby woda, którą leje się na główkę
      nie spłynęła po pleckach. U nas kościelny trzymał przy główce "nerkę", dzięki
      czemu woda nie lała się po dziecku, tylko ściekła do tegoż naczynka.
    • kobraluca Re: Chrzest w grudniu w kółkowej 15.12.07, 21:41
      Tez zamierzam chrzcic w chuscie w styczniu i nurtuja mnie te same
      pytania. Wydaje mi sie, ze rodzice chrzesni trzymaja dzieci do
      chrztu wiec na pewno raz trzeba bedzie wyciagnac. Ja planuje chrzcic
      w kolkowej, jeszcze nigdy nie uzywalam,ale wydaje mi sie,ze latwiej
      bedzie dziecia wyciagnac i wlozyc spowrotem. Najlepiej potrenuj
      sobie w domu
      • aniuki To dam Wam znac jak bylo.. 17.12.07, 22:17
        Na razie bylysmy na spotkaniu ale bylo tak potwornie drętwe i ksiądz był tak zniechęcająco mentorsko-żałobno-nadęty że az mi się pytać o cokolwiek odechciało.. Matko czy oni nie mogliby już wymienić starej kadry :P Doprawdy podejście jakby mówił do niegrzecznych dziesięciolatków. Pouczania, pogróżki co to będzie jak ktoś będzie za cicho odpowiadał.. itd. Jej co za atmosfera :( Aż mi dziecko w chuśćie marudziło (!) i miało rację..
        Mam nadzieję, że chrzcic bedzie kto inny niż szkolić.
        A o szczegóły postaram się jeszce w kancelarii dowiedzieć.

        uff
        • kobraluca Re: To dam Wam znac jak bylo.. 17.12.07, 22:35
          a ja mam super ksiedza, az sie do kosciola chce chodzic:)
          Wali zartami,az sie caly kosciol smieje. Przyklad: jedna z dziewczyn
          z choru byla w ciazy i ksiadz powiedzial,ze mowia ze to jego
          dziecko,ale na szczescie ma alibi, bo akurat byl w Polsce:)

          Wyluzowany jest
    • aniuki Relacja po :) 28.12.07, 22:59
      Meldujemy się po wypedzeniu licha. Chusta bardzo się przydała. Moja córeczka była najstarsza z trzech dziewczynek - ma już 8 mcy a waży ten obżartuch z 10 kg ;), więc ręce by mogły nam odpaść.
      Administracja kościelna nie wpływała na sposób trzymania dziecka i na to, kto je trzyma. U nas nie trzymała mama chrzestna tylko ja cały czas, ponieważ Pola usnęła zanim zaczęła się msza i obudziła się minutę przed ceremonią polewania głowy. Nie chciałam aby zmiana 'rąk trzymających' i wysupływanie z chusty dodatkowo obniżyły jej nastrój :D
      Wygodnie mi się i stało i siedziało i klęczało. Pod sam koniec mała się rozpłakała (bo była głodna - wychodziliśmy as always spóźnieni a ona wyczuła nerwową atmosferę i nie chciała jeść). Więc wysupłałam ją i wręczyłam rodzicielowi (pomogło bo on się z mlekiem nie kojarzy). I potem znów zamontowałam w chuśćie bez kłopotu.

      Pozostałe niemowlaczki były dużo mniejsze. Jedno przybyło w nosidełku, drugie na ręku. Też były kochane i przespały większosć.

      Tak że impreza udana (ufff) pominąwszy poziom i kulturę osobistą szanownych księży.... co było do przewidzenia :/ No cóż, czasem trzeba zęby zacisnąć.

      Chusty górą! ;)
      Zdjęcia tu:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,67248668,73762224.html
      trochę mało widac chustę ale wtajemniczeni zobaczą :D
      • kobraluca Re: Relacja po :) 16.01.08, 14:58
        My tez juz mamy chrzest za soba. Kajtus przespal prawie cala msze w
        kolkowej, bardzo sie przydala. Jak juz wspominalam w ktoryms watku,
        ksiadz zmierzyl mnie bardzo niezadowolonym wzrokiem jak z malym do
        chrzcielnicy podeszlam,ale kto by sie przejmowal.
        Ludzie w kosciele tez wygladali na zgorszonych moim zachowaniem, no
        bo kto to widzial takie herezje wyczyniac.
        Najwazniejsze ze maly sobie pospal w kosciele, bo w restauracji juz
        nie mial jak,glosno bylo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka