17.09.12, 11:04
Od pewnego czasu, podczas gdy córka ćwiczy, sąsiedzi mieszkający pod nami stukają w sufit. Domyślam się, że w ten sposób okazują swoje niezadowolenie z tego, że córka gra, przeszkadza im to. Nie uważam, że 8 wieczorem to za późna pora. Nigy też nie przyszli do nas, aby na ten temat porozmawiać.
Niestety nie mamy tego komfortu mieszkania w domku jednorodzinnym, a ćwiczyć trzeba. Z czasem te ćwiczenia będą coraz dłuższe. Jak to u Was jest? Jak wasi sąsiedzi reagują, czy znoszą cierpliwie "rzepolenia" i "brzdąkania"? Miałyście z tego powodu nieprzyjemności?
Obserwuj wątek
    • mamapodziomka Re: Sąsiedzi 17.09.12, 11:26
      U nas w kamienicy wszystkie dzieci na czyms graja (przynajmniej etapami), a sasiadka z gory jest nauczycielka skrzypie ci uczy w domu. Wiec my z jednym muzykujacym na razie to pikus.

      Ale poszlabym chyba do sasiadkow z ciastem pogadac, umowic z nimi w jakich godzinach, lepiej chyba sprobowac najpierw zalatwic sprawe polubowanie niz isc na noze. To zawsze zdazysz.
      • yamaada Re: Sąsiedzi 17.09.12, 11:59
        coś o tym wiem! mam również sąsiadkę piętro niżej, co to przychodzi 2 razy w miesiącu na weekend i zawsze kiedy gram, to stuka w sufit. w weekend gram w godzinach 15:00-17:00, w tygodniu do max 20:00, bo są tu rodziny z maluchami, więc dałam sobie godzinę policyjną dla grania big_grin oprócz tej pani, to NIKT mi nie narzekał, a wręcz przeciwnie: pytają się, jak mi idzie, jak tam w SM - miłe to wink

        co najlepsze, raz kiedyś siadłam do wiolki, ledwo zagrałam i ktoś puka do drzwi - tak, to ta pani z dołu. i mówi do mnie, że jej przeszkadzam, że jak mogę TERAZ grać i w ogóle. według niej nie powinnam w ogóle grać, kiedy ona siedzi w domu ;O pół godziny później wyszła z domu i już nie wróciła... tongue_out tzn. wróciła 2 tyg. później i znowu były cyrki z nią. ale przestałam się nią przejmować, bo nawet rozmowa z nią nic nie dała, gdyż darła się, że mam nie grać i już! co ciekawe, 2 klatki dalej jest chłopak, który gra na perkusji - chyba tam by nic nie dało stukanie w sufit, hihi.

        radzę Ci pójść do nich i porozmawiać, podsunąć propozycje godzin, tak by każdemu pasowało wink powodzenia!
      • jarkotowa1 Re: Sąsiedzi 17.09.12, 12:06
        Czy wy gracie na pianinie?
        Może to kwestia odsunięcia instrumentu od ściany?
        Nasze pianino było słychać 2 piętra wyżej, bo dźwięk rozchodził się po ścianie. Sąsiedzi poprosili o odsunięcie od ściany. Odsunęliśmy. Pomogło. Już nie słychać. A sąsiedzi z dołu nawet nie wiedzieli, że "muzyk" nad nimi mieszka.
        Ale jestem w stanie zrozumieć twoich sąsiadów. Przez 20 lat mieszkałam w wielkiej płycie ze skrzypkiem nad głową. Wrażenia koszmarne. Do tego doszła waltornia. Te gamy, pasaże czy fragmenty utworów, które brzmiały bez ładu i składu. Gdy sąsiad zagrał cały utwór to było wielkie święto i uszy nie bolały. Ale to była rzadkość. Zazwyczaj ćwiczył fragmenty. Nie mogłam się skupić na odrabianiu lekcji. Gdy chorowałam z wysoką gorączką....Ale chłopak przecież musiał ćwiczyć. Dogadaliśmy się z sąsiadami, że będzie ćwiczył w kuchni. Wspominam to jak koszmar............teraz mój syn gra na skrzypcachsmile Dawni sąsiedzi na tę wieść ze śmiechu by padli.
        • mama_dorota Re: Sąsiedzi 17.09.12, 15:07
          Moi są bardzo tolerancyjni, a nawet przychylni. Jedna sąsiadka wyznała, że jak dzieci grają, to ścisza telewizor i otwiera okna, żeby posłuchać, bo ładnie grają, inny powiedział, że siedząc w łazience czuje się jak w filharmonii wink. Ale jedna rodzina zainteresowana mieszkaniem na sprzedaż nie kupiła go ze względu na nas. Tylko jeden sąsiad powiedział o Gosi, że teraz to ładnie gra, ale jak była w I klasie, to jej rzępolenie było śmieszne. Mamy za to sąsiadkę, na szczęście w innej klatce, która ciągle ma małe dzieci i przeszkadzają jej inne dzieci hałasujące na podwórku, regularnie je przepędza zdarza się, że nawet o 18:00.

          Powtarzam to, co i inni, żeby spróbować się dogadać. Ludzie nie zachowują się kulturalnie, ale może jak ty do nich z klasą podejdziesz, to uda się dogadać.
        • djpa Re: Sąsiedzi 17.09.12, 15:19
          My mieszkamy w bloku z wielkiej płyty i mamy w domu pianino cyfrowe. Sąsiadki emerytki bardzo się zdziwiły gdy się dowiedziały, że nasze dzieci grają codziennie na pianinie, zwykle z głośnikami ustawionymi na maksa, bo przez pół roku NIC nie słyszały!

          Syn zaczyna naukę gry na waltorni, mam nadzieję, że podobnie nie będzie nikomu przeszkadzał smile

          Słyszałam opinie kilku osób, że w mieszkaniach z wielkiej płyty znacznie mniej słychać sąsiadów niż w większości budynków w nowym budownictwie, gdzie ściany są bardzo cienkie.

          Myślę też, że sporo wygłuszają pomieszczenie dywany, wykładziny, zasłony. Dźwięk fletu i pianina grającego w domu wolno stojącym w pomieszczeniu bez wykładzin, dywanów, zasłon było słychać niemal w promieniu kilkuset metrów od domu.
    • jajko54 Re: Sąsiedzi 18.09.12, 09:13
      u nas na szczęście nie ma problemu póki co. obok nas mieszka starsza pani z mocno przytępionym słuchem (co słychać nieraz po tym jak głośno nastawia sobie tv...). pod nami sąsiad ze szczekającym wiecznie psem, więc nie ma prawa się skarżyc wink sąsiedzi nad nami są cisi odkąd dziecko przestało wiecznie płakać ale się nie skarżą. uroki życia w bloku :-x staramy się grać tylko w godz 8-19. 2x skrzypce i pianino.
      • jajko54 Re: Sąsiedzi 18.09.12, 09:15
        a jeszcze podpowiem, że szwagier, który gra na trąbce, samodzielnie wyciszył pokój do ćwiczeń - zrobił ekrany z listew i wykładziny a pod nią wytłoczki do jajek. do tego ekrany na rury (po nich dzwięk się niesie) i zamknięte okno - w pokoju jest jak w macicy smile
        • kalimar76 Re: Sąsiedzi 18.09.12, 11:26
          Bardzo dziekuję za Wasze rady. Ćwiczymy na skrzypcach codziennie, i to od prawie roku. Dopiero teraz, a i to niecodziennie stukania się zdarzają. Za pierwszym razem to w ogóle myślałam, że komuś stuka pralka podczas wirowania (he. he, ale człowiek jest naiwny wink) Pisałam, że to sąsiedzi pod nami, ale pewności nie mam. Czasami mam wrażenie, że to z klatki obok. To by tłumaczyło, dlaczego do nas nikt nie przyjdzie z uwagą. Pewnie się do nich przejdę, choć nie mam na to specjalnej ochoty. W naszej klatce mieszkają młode małżeństwa, a ci co mają dzieci przychylnie komentują granie Kasi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka