Dodaj do ulubionych

Madrosc Rudolfa Steinera

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 10:13
A co sadzicie o szkolach Waldorfa(Freie Waldorf Schule)?Szkoly te istnieja na
calym swiecie od prawie 100 lat (jest ich obecnie ok.450), a czy ktos tu
zainteresowal sie ich systemem i filozofia (antropozofia)?Wszyscy wiemy, ze
polskie szkoly to tragedia - dobitnie pokazalo to calemu swiatu studium Pisy
(juz nie pamietam jak dokladnie wypadla szkola polska, ale jest prawie
najgorsza w Europie wraz z Albania i Rumunia ...!) :-(((((
Szkoly Waldorfa ( czy tez Montessori ) to zmiana sposobu myslenia i podejscia
do dziecka. Uczymy sie bo to fascynujace, a kazde dziecko to indywidualnosc
do ktorej podchodzi sie z szacunkiem. To szkoly przyjazne, cieple i
wspierajace indywidualny rozwoj jednostki. "Pomoz zrobic mi to samemu"-to
motto.
Duzo mowi sie o tym, ze idziemy w zlym kierunku (agresja, "bylejakosc" itp),
ale dlaczego smiejemy sie z ludzi zajmujacych sie ekologia, rozmawiajacymi z
dziecmi, a nie sadzajacymi je przed TV, komputerem etc z paczka czekoladek,
chipsow?Przestanmy hodowac dzieci, a zacznijmy je wychowywac!!! W Polsce
popiera sie przemoc, wulgarnosc ("bo taki sobie w zyciu poradzi!"). Wiec taka
tez jest szkola. Zeby tylko dziecko zbyc, zeby "odwalic" te pare godzin i
miec z glowy. A dzieci tak traktowane przejmuja ten model zachowania. Od tego
trzeba chyba zaczac, a sama nauka to juz pozniej.
A zaczelam od szkol Waldorfa! Mysle, ze kto sie tym interesuje i tak poczyta
cos o tym, a ja tylko zasygnalizowalam, ze sa wspaniale. I nie jest to jakas
moda bo maja dlugoletnia tradycje.
Obserwuj wątek
    • Gość: ola Re: Madrosc Rudolfa Steinera IP: 158.75.3.* 02.01.03, 11:14
      Szkoły tego typu są wyjątkowe, właśnie dlatego, że są wyjątkowe, czyli jest ich
      mało. Pracują tam pasjonaci, uczą się tam dzieci rodziców mających określone
      spojrzenie na wychowanie i mające w okolicy taką szkołę. Wadą tego jest tylko
      to, że nie da się tego systemu przenieść na większą skalę, bo skąd wziąć tylu
      kompetentnych pedagogów-pasjonatów, tyle sal, pozwalających na indywidualne
      traktowanie ucznia itp. itd. Szczęściarze mogą się tam uczyć, ale dla
      większości rodziców, nawet tych zapatrujących się podobnie na kwestie
      wychowania, to rzecz nieosiągalna. No i musiałby istnieć system szkół od
      przedszkola do szkoły średniej, bo idealny początek to nie wszystko, przeskok z
      takiego klosza do "realnego" swiata może byc naprawdę szokujący.
      • Gość: Agata Re: Madrosc Rudolfa Steinera IP: *.chello.pl 02.01.03, 14:32
        Nie znam szkól waldorfowskich - znam przedszkole. Zaznaczam jedno! Zetknęłam
        sie z nim gdz mój syn miał 3 lata ( trafiłam tam przez przypadek bo było
        najbliżej mojegoówczesnego mieszkania). Syn był tam krótko i nie byłam
        zachwycona. Może był za mały? Może nie trafił na swoje miejsce.
        Jednak moim zdaniem:
        Nie można odciąc się od telewizji, komputera, nowiczesnych zabawek, elektroniki
        itp ( tak jak proponują w omawianych placówkach). Nie można żyć innym życiem bo
        dojdzie do konfrontacji z tym prawdziwym - czasem bardzo bolesnej. To co
        sprawdzało się 100 lat temu nie musi sprawdzać się dziś. Osobiście boję sie
        udziwnień i podchodze do nich z daleko idącą ostrożnością.
        Pozdrawiam - Agata
        • Gość: MACIEJ Re: Madrosc Rudolfa Steinera IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 06:31
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Nie znam szkól waldorfowskich - znam przedszkole. Zaznaczam jedno! Zetknęłam
          > sie z nim gdz mój syn miał 3 lata ( trafiłam tam przez przypadek bo było
          > najbliżej mojegoówczesnego mieszkania). Syn był tam krótko i nie byłam
          > zachwycona. Może był za mały? Może nie trafił na swoje miejsce.
          > Jednak moim zdaniem:
          > Nie można odciąc się od telewizji, komputera, nowiczesnych zabawek,
          elektroniki
          >
          > itp ( tak jak proponują w omawianych placówkach). Nie można żyć innym życiem
          bo
          >
          > dojdzie do konfrontacji z tym prawdziwym - czasem bardzo bolesnej. To co
          > sprawdzało się 100 lat temu nie musi sprawdzać się dziś. Osobiście boję sie
          > udziwnień i podchodze do nich z daleko idącą ostrożnością.
          > Pozdrawiam - Agata

          A jak to wyglada w Stanach,kiedy rodzice mowia w domu po polsku a w szkole
          trzeba po angielsku.
          Moj syn gdy w wieku 4 lat poszedl do pre-K slabo mowil po angielsku.
          W domu byla ciagla walka.
          Zona odganiala dzieci od telewizora ,a ja im specjalnie Tv wlaczalem.
          Tu sa b.dobre programy dla dzieci.
          Sa 4 kanaly tylko i wylacznie dla dzieci od rana do nocy.
          Wreszcie nauczycielka powiedziala mnie na zebraniu,zeby z synem w domu po
          angielsku rozmawiac.
          Od razu pomoglo.
          Zdobyl pewnosc siebie.
          Dla mlodszej corki angielski byl natomiast pierwszym jezykiem.
          Rozumiala wszystko po polsku ale odpowiadala po angielsku.
          Poszla do szkoly i od pierwszego dnia byla przebojem.
          W miedzyczasie przekonalem zone,ze dzieci musza miec kontakt z TV i komputerem.
          Corka sama wlacza sobie CD i spiewa ze 30 piosenek bez zajakniecia.
    • rhemek Re: Madrosc Rudolfa Steinera 11.01.03, 11:16
      Ale tam nie bylo 40 lat komunizmu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka