Gość: kai
IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl
19.11.02, 12:02
Ma początek zacznę od tego:
Wielu eurosceptyków argumentuje, że Unia to socjalizm, biurokracja etc. Wg
nich
Polska będzie się szybciej rozwijac poza jej strukturami. Jakoś nie zauważają
tego, że nasza biurokracja i przepisy są znacznie bardziej bzdurne, a przy
tym
niewydolne. Nie zauważają też, że w Polsca nie ma woli społecznej i
politycznej, aby te przepisy zmienić. Partie antyeuropejskie są przecież w
swoich poglądach bardziej socjalistyczne i antyliberalne niż ugrupowania
opowiadające się za integracją. Przytaczana często UPR regularnie nie
przekracza poparcia mieszczącego się w granicach błędu statystycznego. Tak
więc
kto, jeżeli założymy, że Polska nie powinna wchodzić do Unii, przeprowadzi te
reformy? Nie przewiduję raczej gwałtownej wolty w nastrojach społecznych.
Ludzie zawsze będą głosować na tych co obiecują im gruszki na wierzbie. Ci co
obiecują jak Churchill "krew, pot i łzy" na drodze ku poprawie z reguły
przepadają. Tak więc powtórzę: kto dzisiaj ma w Polsce przeprowadzić tę
liberalną reformę?