leeya
29.08.04, 18:58
Dzis tak z nudow weszlam sobe na forum "macochy" i poczytalam sobie
chwilke... Nie ukrywam, ze sie zalamalam tym, jak one sie wypowiadaja o ex
swoich partnerow/mezow. Skad w nich tyle jadu?? Zawzietosci?? Przyklady?
Prosze bardzo:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=15298267
Przeciez kazda z nas jest jakas tam next... Dziwne by bylo, gdyby facet z
ktorym sie zwiazujemy nie mial przeszlosci w postaci kobiet/kobiety. Ja tez
zwiazalam sie ze swoim ex, kiedy skonczyl dlugi poprzedni zwiazek
(bezdzietny). I tez pamietam, ze tamta kobieta o niego walczyla, choc to bylo
juz rok po ich rozstaniu. Ale nigdy nie wypowiadalam sie o niej zle... Po
prostu znalam sprawe tylko z jednego punktu widzenia. Ciekawe, czy te Panie
na "macochach" wypowiadajac sie w ten sposob o poprzednich partnerkach swoich
obecnych Panow zadaly sobie choc troche trudu i poznaly sprawe calkowicie. Bo
przeciez najlatwiej jest stwierdzic, ze "..kazda ex sie
osmiesza..", "..wszystkie ex traktuja bylego jak bankomat..", "..wszystkie ex
maja talent do zatruwania nam zycia..". Ale jakby wniknely w temat doglebnie,
oddzelily ziarno od plew w wypowiedziach swoich Obecnych, moze doszlyby do
sedna sprawy. A poza tym moglyby jeszcze zamiast "..wyciagania mojego
Obecnego Narzeczonego z tego bagna jakim jest jego trwajace jeszcze
malzenstwo.." pomyslec o tym, co czuje porzucona przez to wyciaganie zona. I
zamiast dziwic sie, ze ex dostala ataku nerwu sympatycznego "..po tym jak nas
razem zobaczyla w bryce kumpla.." pozwolic Obecnemu zalatwiac sprawy z
porzucona kobieta samodzielnie nie klujac w oczy swoja osoba?? Bo moze to,
ze "..mam sie kryc i wstydzic, ze jestem mlodszy, lepszy model.." boli
porzucone kobiety, a w przyszlosci moze sie obrocic przeciwko tym Obecnym
Paniom. Bo nie urode i metryke tu chodzi, a mlodsze i ladniejsze zawsze sie
znajda..
Od razu zaznaczam, ze nie mowie tego o wszystkich bywalczyniach
forum "macochy". I od razu przepraszam te, ktore wypowiadaja sie tam bardzo
madrze i prezntuja normalne i zdrowe podejscie do zycia.
Pozdr,
Leeya