Dodaj do ulubionych

raczkowanie

12.10.12, 10:21
skąd pochodzi pogląd o znaczeniu raczkowania dla rozwoju intelektualnego jako związku przyczynowo skutkowym ( że niby ruchy naprzemienne rozwijają mózg , na czym zresztą oparta jest też kinezjologia edukacyjna tzw . metoda denisona której skutecznośc jak sie okazało w badaniach dla PAN jest żadna )
skąd przekonanie że po odrzuceniu dzieci zdjagnozowanych jako chore istnieje korelacja : raczej wczesne i dłużesze raczkowanie a prawidłowy rozwój w latach póżniejszych .

pytam bo moja córcia od 2-3 miesięca rwała sie już do siadania i stania !!!??? a teraz mając 8 miesiecy nie raczkuje , bardzo mało sie obraca z brzucha i pleców , tylko przemieszcza sie jakby sie przesiadając , czepia sie łuzka i przy nim wstaje , w zasadzie to najczęściej poprostu siedzi i mając obie raczki wolne coś w nich obraca i pcha do dzioba ,wiec miło by było jak by mnie ktoś uspokoił wink lub / i podał żródła tych pogrubionych rewelacji z tym raczkowaniem
Obserwuj wątek
    • maggiekk Re: raczkowanie 12.10.12, 10:28
      Wiele dzieci pomija etap raczkowania i od razu zaczyna naukę chodzenia. Moja młodsza siostra najpierw nauczyła się chodzić a po pewnym czasie przeniosła się na podłogę i zaczęła raczkować i robiła to naprzemiennie. Ja bym się nie przejmowała. Dziecko rozwija się we własnym tempie i samo wie co w danym momencie je interesuje i co chce robić
    • myszon999 Re: raczkowanie 12.10.12, 10:33
      Www.google.com, trochę inicjatywy
      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 10:37
        myszon999
        oczywiście że szukałem !!! znalazłem oczywiście wypowiedzi uspokajające , ja bym wolał jednak raczej dane z jakiś badań czy też choćby próbe analizy zjawiska .
    • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 11:20
      To "rwanie się do siadanie" to po prostu ćwiczenie mięśni brzucha, nie znaczy to, że dziecko trzeba posadzić, ani tym bardziej stawiać.
      Owszem, są dzieci, które pomijają raczkowanie, ale często są to dzieci za wcześnie sadzane, stawiane, wsadzane o zgrozo do chodzików, prowadzone za rączkę w myśl idiotycznego wyścigu "bo moje już siedzi/stoi/chodzi".
    • martinhaa Re: raczkowanie 12.10.12, 11:27
      Czy ono mając te 5-6 miesięcy samo siadało/stawało czy było sadzane i stawiane? Bo nie wiem co rozumiesz przez 'rwanie się do...'
      Jeśli mu ułatwiałaś sprawę, to raczej nie dziwne, że może pominąć etap raczkowania sad

      Moja córka mając 10 miesięcy nie raczkowała, zgłosiłam to pediatrze, a ona dała skierowanie do neurologa. Diagnoza: nie raczkuje.
      Neurolog powiedziała, że raczkowanie to bardzo ważny etap rozwoju, który jest w naturze KAŻDEGO człowieka. Dzieci z zespołem Downa są w tym celu rehabilitowane i 100% z nich raczkuje. Ma im to ułatwić rozwój psychofizyczny. Dlatego nie ma wytłumaczenia dla zdrowego dziecka, że 'nie każde raczkuje', owszem, nie raczkuje, bo coś jest nie tak (rodzic nie stwarza warunków, sadza, prowadzi za rączki, nie bawi się na podłodze, nie mobilizuje).

      Mnie do działania obudziło skierowanie do neurologa, po czym nie doczekałyśmy się rehabilitacji. 2 tyg zabaw na podłodze i córka zaczęła raczkować. A wszyscy mówili, że ona ominie ten etap, bo już rwała się do chodzenia!! Owszem, rwała się z babcią 'pomagającą' jej stać, chodzić za rączki.

      Nie będę Ci pisać o wpływie raczkowania na rozwój psychiczny, bo ekspertem nie jestem. Jednak jako matka masz zapewne instynkt, a ten pewnie podpowiada Ci, że raczkowanie jest czymś, co jest potrzebne.
      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 12:14
        martinhaa napisała:
        > Czy ono mając te 5-6 miesięcy samo siadało/stawało czy było sadzane i stawiane?
        > Bo nie wiem co rozumiesz przez 'rwanie się do...'

        jak miała 2-3 miesiące i kładąc ją sobie głową na kolanach a nogami na brzuchy wystawiła rączki , złapała mnie za palce ,to ja podciagnełem i staneła w pełnym usmiechu a potem domagała sie tego miałcząc smile

        > Neurolog powiedziała, że raczkowanie to bardzo ważny etap rozwoju, który jest w
        > naturze KAŻDEGO człowieka.

        no własnie , jestem ciekawy o co ona sie opiera , jakie badania ?


        > Nie będę Ci pisać o wpływie raczkowania na rozwój psychiczny, bo ekspertem nie
        > jestem. Jednak jako matka masz zapewne instynkt, a ten pewnie podpowiada Ci, że
        > raczkowanie jest czymś, co jest potrzebne.

        hehe, nie instynkt takich rzeczy nie podpowiada , to jedynie powszechności pewnej opini wzbudza moją czujność .
        • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:00
          jotde3 napisał:

          >
          > jak miała 2-3 miesiące i kładąc ją sobie głową na kolanach a nogami na brzuchy
          > wystawiła rączki , złapała mnie za palce ,to ja podciagnełem i staneła w pełny
          > m usmiechu a potem domagała sie tego miałcząc smile


          Tak to kazde dziecko by chcialo i sie rwie. Ale rodzic jest straszy i nie powinien sie wyrywac do wyrywania smile

          Towja corka jeszcze nie siada. I niech tak zostanie - ztn. niech usiadzie jak sama usiadzie smile
          • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:04
            ponponka1 napisała:
            > Towja corka jeszcze nie siada. I niech tak zostanie - ztn. niech usiadzie jak s
            > ama usiadzie smile

            nie,teraz ma 8 miesięcy i już od dawna siada .
      • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 14:31
        nieprawda, jest niewielki odsetek dzieci, który nie raczkuje i tyle - rozwijają sie prawidłowo. pamietm nawet, ze w podreczniku do psychologii rozwojowej był rysunek z róznym przebiegiem prawidłowego rozwoju psychomotorycznego i było zaznaczone w procentach ile dzieci jaką drogę obierawink ja sama akurat nie raczkowałam, moja mam tez nie - moze faktyczie dlatego, ze nas na nocnik szybko wysadzano, kto wie. w kazdym razie nasz mózg nie ucierpiał, kregosłup tak -dlatego ja swojego syna ani wysadzałam, ani nie podciagałam, nie prowadziłam pod paszki, nie oataczałm poduszkami by siedział i nie kupowałam chodzika.
        • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:33
          drzewachmuryziemia napisała:

          > nieprawda, jest niewielki odsetek dzieci, który nie raczkuje i tyle - rozwijają
          > sie prawidłowo. pamietm nawet, ze w podreczniku do psychologii rozwojowej był
          > rysunek z róznym przebiegiem prawidłowego rozwoju psychomotorycznego i było zaz
          > naczone w procentach ile dzieci jaką drogę obierawink

          to ciekawe . a teraz jest tak , nie raczkujesz jak masz np. 6 mieś to do fachowca a on cie do kolegi rechabilitanta i kaska leci
        • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 12:10
          drzewachmuryziemia napisała:
          > nieprawda, jest niewielki odsetek dzieci, który nie raczkuje i tyle - rozwijają
          > sie prawidłowo. pamietm nawet, ze w podreczniku do psychologii rozwojowej był
          > rysunek z róznym przebiegiem prawidłowego rozwoju psychomotorycznego i było zaz
          > naczone w procentach ile dzieci jaką drogę obierawink

          ciekawe by było prześledzenie póżniejszych losów dzieci które miały rózny rozwój do 1-szego roku .

    • rulsanka Re: raczkowanie 12.10.12, 12:02
      Jak ktoś wyżej napisał: to "rwanie się do siadania" jest normalnym etapem dzieci w wieku 3-5 miesięcy i z prawdziwym siadaniem niemowlaków nie ma nic wspólnego. To ćwiczenie mięśni brzucha.
      Jeżeli dziecko nie jest sadzane ani stawiane, a za to często kładzione na brzuchu - to będzie przynajmniej pełzać, albo się turlać, to też zdrowe. Potem przyjmie pozycję na czworakach i wtedy usiądzie.
      Dużo przypadków, że dziecko nie raczkuje wynika z tego, że po prostu zostało posadzone, albo jest prowadzone za rączki, albo mało czasu spędza na brzuchu.
      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 12:18
        rulsanka napisała:
        > Jeżeli dziecko nie jest sadzane ani stawiane, a za to często kładzione na brzuc
        > hu - to będzie przynajmniej pełzać, albo się turlać, to też zdrowe.

        i to może jest przycZYna uncertain za bardzo miałczała że chce siedzieć ( po posadzeniu czy postawieniu słała uśmiechy . a jak na brzych czy plecy to kwękanie , oj , nielubi ona pozycji horyzontalnej wink
        • rulsanka Re: raczkowanie 12.10.12, 12:38
          Pewnie, że dziecko woli siedzieć posadzone, niż samemu się męczyć by usiąść z brzuszka, tym bardziej że to parę miesięcy gimnastyki, dlatego najlepiej nie sadzać póki samo nie usiądzie, żeby przedwcześnie nie poznało uroków tej pozycji.
          • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 12:53
            rulsanka napisała:
            > Pewnie, że dziecko woli siedzieć posadzone, niż samemu się męczyć by usiąść z b
            > rzuszka, tym bardziej że to parę miesięcy gimnastyki, dlatego najlepiej nie sad
            > zać póki samo nie usiądzie, żeby przedwcześnie nie poznało uroków tej pozycji.

            było by "najlepiej " gdyby ten etap intensywnego raczkowania był do czegokolwiek niezbędny , narazie nie ma takiego dowodu ( ale cały czas czekam , może sie myle ), co wiecej z wielu wpisów na forum wynika że jest on bez wpływu na dalszy rozwój zdrowego ( niezdjagnozowanego ) dziecka .nie ma też dowodu ze wczesne sadzanie powoduje jakieś kłopoty , dziecko łatwo i głosno reaguje na wszelki niedogodności , jakby np.siedząc plecki bolały to byś miała ryk że hej smile i nie powstanie od tego kifoza piersiowa wink jak chcesz to sprawdz.
            dodam jeszcze ze w naszej kulturze dzieci trzyma sie na płaskich powierzchniach a w indiach wygiete w pałąk w hustach , jakoś im to nie szkodzi wiec jak obłożysz poduszkami i tak sobie "siedzi " to jak by w chuscie było .a jak utrzyma kregosłup prosto i nie beczy to oki , a jak jeszcze samo usiadzie to już niema o czym mówić .
            • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 13:11
              Nie bardzo widzę sens w dorabianiu takich teorii.
              Z opisu Twojego dziecka wynika, że jest dość mało sprawne, skoro głównie sobie siedzi. Moje dziecko, o dwa miesiące młodsze, jest bardziej sprawne i ruchliwe, ale ja po prostu nie sadzałam, nie stawiałam "bo chce siedzieć", tylko pozwalałam się samemu rozwijać.

              Są dowody, że wczesne sadzanie może powodować kłopoty, układ kostno-mięśniowy dziecka jest niedojrzały, więc łatwo o zwyrodnienia.

              Ale znam też przypadki dzieci w ogóle nie kładzionych na brzuch, bo przecież malenstwo płacze... Strach pomyśleć, jakie łamagi z tych dzieci powyrastają.
              • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 13:16
                Przepraszam, mój błąd, mamy dzieci w tym samym wieku, moje ma niecałe 8 miesięcy. I od miesiąca raczkuje, zaczyna powoli stawać na nóżki, obraca się jak szalona, sama siada bez podparcia. Nie podejrzewam, żeby była nadzwyczaj zdolna, po prostu umożliwiłam jej normalny rozwój.
              • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:35
                wiezien.nieba napisał(a):
                > Nie bardzo widzę sens w dorabianiu takich teorii.

                moze nie rozumiesz teori ?

                > Z opisu Twojego dziecka wynika, że jest dość mało sprawne, skoro głównie sobie
                > siedzi.

                siedzi i przemieszcza sie co chwile siadając , w zasadzie to potrafi raczkować ale do tyłu .
                ,mozliwe że jest mało sprawne

                >Moje dziecko, o dwa miesiące młodsze, jest bardziej sprawne i ruchliwe,

                naprawde ci gratuluje , chociaż ...? , mam już syna który też nie był zbyt sprawny ruchowo słabo sie przewracał na plecy , brzuch , nadal ma troche słabszą koordynacje ( może troche dlatego że jest duży jak na 8 latka 144cm i 38 kg - naprawde kawał miesa wink ale w szkole ma 6 i bardzo dobre wyniki w konkursu matematycznego dla dzieci o rok starszych , podobnie jak jego kolega też o słabszej koordynacji ,a o dziwo te dzieci najsprawniejsze to są te z rodzin gorzej sytuowanych .dziwne ?

                > ale ja po prostu nie sadzałam, nie stawiałam "bo chce siedzieć", tylko pozwala
                > łam się samemu rozwijać.

                ja też pozwalałem , w rozwoju mojego był po prostu etap "posadż mnie "


                > Są dowody, że wczesne sadzanie może powodować kłopoty, układ kostno-mięśniowy d
                > ziecka jest niedojrzały, więc łatwo o zwyrodnienia.

                bardzo o nie prosze .

                > Ale znam też przypadki dzieci w ogóle nie kładzionych na brzuch, bo przecież ma
                > lenstwo płacze... Strach pomyśleć, jakie łamagi z tych dzieci powyrastają.

                no strach pomysleć , jak ty mało wiesz o rozwoju człowieka .
                jest on głównie genetyczny , naprawde mało waży np. wpływ tego ,w którą strone będziesz maleństwu tyłek podcierać na jego póżniejsze życie erotyczne .
                • panizalewska Re: raczkowanie 12.10.12, 13:44
                  rozwój głównie genetyczny? no, niby tak, ale metody wychowawcze i "usprawniające", behawioralne? też mają ogroooomny wpływ! ja już o sadzaniu dziecka i obkładaniu go poduchami miałam w książce do biologii w podstawówce! w sensie, że szkodzi jak cholera.
                  a dzieci rodziców, którzy nie uprawiają sportów są otyłe tak samo jak rodzice nie przez genetykę tylko dlatego, że rodzice nie nauczyli, że razem nie uprawiali sportów z dzieckiem już od małego.
                  • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:11
                    panizalewska napisała:
                    > rozwój głównie genetyczny? no, niby tak, ale metody wychowawcze i "usprawniając
                    > e", behawioralne? też mają ogroooomny wpływ!

                    tak , ale czy nauka raczkowania ?

                    > ja już o sadzaniu dziecka i obkład
                    > aniu go poduchami miałam w książce do biologii w podstawówce! w sensie, że szk
                    > odzi jak cholera.

                    no a ja teraz znależ w goglach na ten temat nic nie moge tzn. nie na temat jak wielogodzinne sadzanie dziecka podpartego poduchami wpłynie na jego rozwój bo ten temat nie istnieje bo ci tyle dziecko w jednym miejscu nie usiedzi ,
                    a na temat - jak posadzenie dziecka na pare minut w podparciu poduchami zniszczy mu przyszłośc smile heheeh

                    > a dzieci rodziców, którzy nie uprawiają sportów są otyłe tak samo jak rodzice n
                    > ie przez genetykę tylko dlatego, że rodzice nie nauczyli, że razem nie uprawial
                    > i sportów z dzieckiem już od małego.

                    to naprawde naiwne ze ruch załatwia sprawe otyłości . moze popatrz na to inaczej - do sportu są chetni rózni ludzie ale jednym w tym lepiej idzie bo nie są otyli , dlatego wielu otyłych rezygnuje . wiem ze sport ma znaczenie w odchudzaniu ale nie przeceniaj jego roli bo w porównaniu do genetyki jest żadna .
                    • panizalewska Re: raczkowanie 12.10.12, 14:17
                      wiem ze sport ma znaczenie w odchudzaniu ale nie przeceniaj jego roli bo w porównaniu do genetyki jest żadna .

                      no błagam Cię. ja nie mówię o różnych typach figur i sylwetek, tak jak się mówi o różnych typach figur kobiet, że gruszka, rożek, itp - zawsze i wszędzie są osoby tęższe i drobniejsze, w różnych częściach tułowia najczęściej, nierówno. ale tężyzna, czy też "tęższość tęższości" nierówna. można być osobą drobną, mieć szczupłych rodziców i się spaść jak prosię, bo się człowiek nie rusza, a można być generalnie "większym" i super wysportowanym.

                      strasznie dorabiasz ideologię tutaj i na geny lubisz zwalać.
                      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:21
                        panizalewska napisała:
                        > szczupłych rodziców i się spaść jak prosię, bo się człowiek nie rusza,

                        nie , dlatego że sie obżera , ruch ma znaczenie zupełnie wtórne .
                        • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 14:36
                          z tym akurat sie zgadzam
                          • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 14:37
                            i własnie dlatego ze jestem szczupła mimo ze jem słodycze i sie nie ruszam, podobnie mój maz, tlumacze to genami
                            • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:50
                              Niby masz racje a jej nie masz. Wszytsko sie rozklada miedzy tym ile wchloniesz a tym ile spalisz.

                              Moze przyklad. Dla ciebie dzienna dawka kalorii dajmy na to np. 3000 (oczywiscie to ZALOZENIE). Jak te trzy tysiace pokryjesz nie ma znaczenia - czy to beda slodycze, schabowy czy micha makaronu. Twoj organizm spala dziennie 3000 kalorii. Z czego ma odlozyc? Z genow big_grin !



                              Jak wchlaniasz wiecej niz spalasz to tyjesz. Genetyka nie ma tu nic do powiedzenia. No chyba ze jakos jest mozliwosc, ze pomimo, ze dostarczasz swojemu organizmowi wiecej energii niz spalasz i nie tyjesz. Wiesz, chyba sie tak nie da.
                              • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 21:32
                                ale mozna po prostu miec szybki metabolizm, najwyraźniej go mam, a mój mąz ma błyskawiczny
                                • ponponka1 Re: raczkowanie 15.10.12, 12:12
                                  ech....

                                  Twoj metabolizm nie ma tu nic do rzeczy. Jakbys dostarczala swoejmu organizmowi wiecej energii niz jej zyzywa to by odkladal ja w postaci tluszczu. Kropka.
                                  • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 16.10.12, 13:36
                                    niestety nie rozumiem tego co piszesz - wg mnie od tego, jaki jest matabolizm zalezy bardzo duzo, widac to wyraźnie, jak ktos zaczyna sie odchudzac, spowalnia mu to własnie metabolizm, a potem zaczyna jesc wiecej i tyje - ruchu ma tyle samo w obydwu przypadkach.jak widzę ile mój maz je, a jaki jet chudy to naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic na co zuzywa calą te energie z pozywienia, bo sie prawie nie rusza, siedzi za biurkiem, jexdzi autem. podobnie wiele innych osób. i nie tyje niezaleznie od tego co zje i ile zje, chocby zarł codziennie 10 pączkow + normalne posiłki, nie utyłby.
                              • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 11:41
                                ponponka1 napisała:

                                > Niby masz racje a jej nie masz. Wszytsko sie rozklada miedzy tym ile wchloniesz
                                > a tym ile spalisz.
                                >
                                > Moze przyklad. Dla ciebie dzienna dawka kalorii dajmy na to np. 3000 (oczywisci
                                > e to ZALOZENIE). Jak te trzy tysiace pokryjesz nie ma znaczenia - czy to beda s
                                > lodycze, schabowy czy micha makaronu. Twoj organizm spala dziennie 3000 kalorii
                                > . Z czego ma odlozyc? Z genow big_grin !
                                > Jak wchlaniasz wiecej niz spalasz to tyjesz. Genetyka nie ma tu nic do powiedze
                                > nia.

                                no własnie , ludzie często wchłaniają za dużu szczególnie w starszym wieku bo taka jest ich genetyka ukształtowana wówczas gdy jedzenia często brakowało , niektórzy nie mają tego genu lub jest on nieaktywny . kluczem jest ilośc pozywienia bo zwiekszanie spalania jest bardzo kłopotliwe i ma znaczeni pomocnicze .

                                No chyba ze jakos jest mozliwosc, ze pomimo, ze dostarczasz swojemu organi
                                > zmowi wiecej energii niz spalasz i nie tyjesz. Wiesz, chyba sie tak nie da.

                                ???
                          • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:40
                            a ja sie nie zgadzam. Mozna sie obzerac jak prosie i byc w wyniku ostrego treningu szczuplym. Ba nawet to obzeranie jest podstawa zeby byly sily na trening. Gdybys wiedziala ile jedza np dlugodystansowcy a jak sa szczupli w prownaniu do sprinterow, to bys sie zdziwila.

                            Tyje sie z jendgo powodu - nadwyzka przyjmowanych kalorii nad spalanymi. Zatem przy siedzacym trybie zycia mozna utyc bez obzerania sie.
                            • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:43
                              ponponka1 napisała:

                              > a ja sie nie zgadzam. Mozna sie obzerac jak prosie i byc w wyniku ostrego treni
                              > ngu szczuplym. Ba nawet to obzeranie jest podstawa zeby byly sily na trening. G
                              > dybys wiedziala ile jedza np dlugodystansowcy a jak sa szczupli w prownaniu do
                              > sprinterow, to bys sie zdziwila.
                              >
                              > Tyje sie z jendgo powodu - nadwyzka przyjmowanych kalorii nad spalanymi. Zatem
                              > przy siedzacym trybie zycia mozna utyc bez obzerania sie.

                              ile trzeba biec by spalić pączka ?
                              • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:54
                                Nie wiem ile. Wszytsko zalezy jak twoj organizm spala tego paczka i jak sie spala paczka (bo inaczej spala sie weglowodany a inaczej tluszcze lub bialko).

                                Albo inaczej:
                                Jak paczka zjesz zamiast obiadu to nie utyjesz. Jak paczka zjesz DO obiadu to utyjesz. Zrozumiales te prosta matematyke?
                                • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 21:37
                                  no własnie za prosta ta matematyka, bo jak sama napisałas to zalezy od spalania -ludzie róznie spalają. znam takich, ktorzy wpierdzielą i 3 pączki do obiadu i na pewno nie utyją, a nie ruszają sie za wiele, a są tez tacy, ktorzy nawet na jednego nie moga sobie pozwolic, a chodzą na jakies aerobiki itd
                                  • ponponka1 ech..... 15.10.12, 12:08
                                    Jescze raz - jak twoje zapotrzebowanie jest np. 3000 tys kalorii to znaczy ze tyle spalasz. Jak dostarczysz wiecej bedziesz tyla (oczywiscie nie utyjesz po jednym dniu przekroczenia swojej dawki). Te 3000 to TYLKO przyklad. Twoej rzeczywisce zapotrzebowanie jest suma wieku, trybu zycia, pracy, sprawnosci ukladu pokarmowego itp.

                                    I nie ma tu znaczenia spalanie (gebetyka) ani co jesz i jak jesz .

                                    I odwrotnie - jak chcesz schudnac to musisz zuzywac wiecej niz dostarczasz energii. Zeby to osiagnac musisz:
                                    - mniej jesc niz dotychczas (dostarczyc mniej energii)
                                    lub/i
                                    - wiecej sie ruszac niz dotychczas (zyzyc wiecej energii).

                                    Zrozumialas , ze nie masz racji argumentujac ze jedni jedza gory paczkow po obiedzie i nie tyja (to byl TYLKO przyklad jak to czasami wyglada)? Bo widocznie dostarczaja swoejmu organizmowi tyle energii ile zuzywaja. Wiec jak maja utyc? Z powietrza? Niestey nie da sie....
                                    • jotde3 Re: ech..... 15.10.12, 13:06
                                      ponponka1 nie kręc , pisałaś wcześniej o znaczącej roli ruchu w odchudzaniu a nie o ty relacjach . i co do znaczącej roli ruchu sie myliłaś ( nadal nie odpowiedziałaś ile trzeba biec z jaka prędkością i przy jakiej masie by spalić kalorie zawarte np. w pączku bo byś musiała przyznać że ruch ma znaczenie wtórne i prościej jest tego pączka nie zjeść wiec ruch niejest równoważną metoda z dietą , jest metodą gorszą i często niewystarczającą bo nie każdy ma czas i zdrowie by tyle biegać co je .
                                • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 11:42
                                  ponponka1 napisała:

                                  > Nie wiem ile. Wszytsko zalezy jak twoj organizm spala tego paczka i jak sie spa
                                  > la paczka (bo inaczej spala sie weglowodany a inaczej tluszcze lub bialko).
                                  >
                                  > Albo inaczej:
                                  > Jak paczka zjesz zamiast obiadu to nie utyjesz. Jak paczka zjesz DO obiadu to u
                                  > tyjesz. Zrozumiales te prosta matematyke?

                                  pytanie z paczkiem miało na celu uzmysłowić ci jak wazna jest dieta , ile czasu trzeba poświęcić na spalenie paru kalori .
                    • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:18
                      Ty nie masz nie tylko pjecia o rozwoju dzieci i wpsolczesnych Indiach. Nie masz zupelnie pojecia o tym, czym jest ruch w zyciu czlowieka na kazdym etapie zycia.

                      Biorac powyzsze pod uwage na 100% wiem o tobie, ze nie lubisz sie ruszac a nadwage tlumaczysz genami. A to nie geny ale styl zycia big_grin
                      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:31
                        ponponka1 napisała:
                        > Ty nie masz nie tylko pjecia o rozwoju dzieci i wpsolczesnych Indiach. Nie masz
                        > zupelnie pojecia o tym, czym jest ruch w zyciu czlowieka na kazdym etapie zyci
                        > a.

                        a ty oczywiście masz ? co to ma do raczkowania ?

                        > Biorac powyzsze pod uwage na 100% wiem o tobie, ze nie lubisz sie ruszac a nadw
                        > age tlumaczysz genami. A to nie geny ale styl zycia big_grin

                        ale jaja smile w naszej rodzinie otyły to jest jedynie teść z obrzerstwa bo kiedys był hudy wink sam chodze na siłownie i biegam od zawsze .mam 192 cm i 98 kg , syn to kawał byka ( jeśli mozna tak powiedzieć o 8 latku któremu klata jeszcze nie wyrosła ale jego masa to same gnaty i mięśnie ) a zona ma 50 kg przy 170 cm - nigdy nie ćwiczyła !!!
                • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 13:50
                  Nie widzę powodów do chwalenia się mało sprawnymi dziećmi. Dowody na to, że stawianie, sadzanie itp. jest złe znajdziesz u rehabilitantów.

                  I dziwi mnie pisanie głupot, że dzieci z biedniejszych rodzin są sprawniejsze. Jak bogactwo ma polegać na tym, ze dziecko się tuczy przed komputerem czy telewizorem, to faktycznie szkoda gadać.

                  U dziecka dbanie o sprawność ruchową to inwestycja na całe życie, zwłaszcza w naszych czasach, epidemii otyłości, wożenia się wszędzie samochodem itd.
                  • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:05
                    wiezien.nieba napisał(a):

                    > Nie widzę powodów do chwalenia się mało sprawnymi dziećmi. Dowody na to, że sta
                    > wianie, sadzanie itp. jest złe znajdziesz u rehabilitantów.

                    nie, u nich znajdziesz głównie opinie o konieczności rechabilitacji i rózne strachy a jak moja jeszcze kolege co te buciki robi to też ci sprzedadzą , no cóż z tego żyją

                    > I dziwi mnie pisanie głupot, że dzieci z biedniejszych rodzin są sprawniejsze.

                    sa jakieś wcześniej sie rozwijające , lepiej mówiące , podobnie jak dziewczynki . a potem to chłopcy zachodzą dalej i sa silniejsi i sprwniejsi

                    > Jak bogactwo ma polegać na tym, ze dziecko się tuczy przed komputerem czy telew
                    > izorem, to faktycznie szkoda gadać.

                    co to ma do raczkowania ? kurcze , co to ma do czegokolwiek ?

                    > U dziecka dbanie o sprawność ruchową to inwestycja na całe życie, zwłaszcza w n
                    > aszych czasach, epidemii otyłości, wożenia się wszędzie samochodem itd.

                    ja nie uważam inaczej .
                    • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 14:14
                      Jak chcesz, to sobie stawiaj i sadzaj 3 miesięcznika, Twoje dziecko i Twoja sprawa. Zdrowe i mądre to na pewno nie jest, ale powszechne niestety, bo ludzie lubią sie chwalić rzekomą siłą niemowlaka big_grin choćby 'siedziało' takie wiotkie dzieciątko na 4 poduszkach czy też na równie wiotkich nóżkach 'szło' wink

                      Nie wiem, czy chłopcy są tacy sprawniejsi teraz.
                      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1530899,1,dlaczego-dzieci-sa-otyle.read
                      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:25
                        wiezien.nieba napisał(a):

                        > Jak chcesz, to sobie stawiaj i sadzaj 3 miesięcznika, Twoje dziecko i Twoja spr
                        > awa. Zdrowe i mądre to na pewno nie jest, ale powszechne niestety, bo ludzie lu
                        > bią sie chwalić rzekomą siłą niemowlaka big_grin choćby 'siedziało' takie wiotkie dzi
                        > eciątko na 4 poduszkach czy też na równie wiotkich nóżkach 'szło' wink

                        ja nie mówie że sie chce sadzać itd, ja wolał bym jak by zgodnie z kalendarzą z kobiecych pism raczkowało , ale ono mi sie samo kazało sadzać .
                        >
                        > Nie wiem, czy chłopcy są tacy sprawniejsi teraz.
                        > rel="nofollow">www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1530899,1,dlaczego-dzieci-sa-otyle.read

                        sprawniejsi , bo dorosli chłopcy mają więcej kasy , są na kierowniczych stanowiskach a wyniki sportowe męrzczyzn są lepsze niż kobiet ( inaczej startowali by razem ) tak samo np. w szachach . kobiety są lepsze jedynie w mieleniu ozorami - inteligencja językowa .
                        • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 14:40
                          Nie kazało się sadzać, tylko zwyczajnie nie znasz się na rozwoju dziecka i źle zinterpretowałeś zwykłe ćwiczenia.

                          Może raczkowanie ma też wpływ na znajomość ortografii wink
            • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:23
              ty naprawde piszesz to na serio? To obkladanie poduszkami i ze dziecko bedzie dawalo znac ze bli kregoslup?
              Kup chodzik do kompletu i nos w wisiadlach, ktore nie wyginaja plecow dziecka w palak!

              A tak na serio to jak ma wyprostowane plecy dziecko w brzuchu mamy? Nie zastanawiolo cie to, ze potem dzieci maja proste kregoslupy?

              Brak raczkowania nie jest skazaniem dziecka na klopoty w rozwoju mowy (tak! rozwoju mowy). Jednak wsrod dzieci nieraczkujacych jest wiekszy odsetek dzieci ktore ten problem maja:

              canpolbabies.com/pl/porady/porada/all/0/277
              www.egodziecka.pl/Raczkowanie-a-rozwoj-myslenia-i-mowy.html
              • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:43
                ponponka1
                > A tak na serio to jak ma wyprostowane plecy dziecko w brzuchu mamy?

                prosze byś odpowiadając na post cytowała bo czasem trudno znaleść sens
                • ponponka1 trzeba pamietac co sie pisze 12.10.12, 14:10
                  Indie - mowi ci to co? big_grin
              • drzewachmuryziemia Re: raczkowanie 12.10.12, 14:41
                hmm, to rzeczywiscie zapowiadalam sie genialnie, bo mowiłam dlugimi zdaniami, gdy miałam półtora roku, a nie raczkowałam...no ale potem geniusz uleciałwink
            • rulsanka Re: raczkowanie 12.10.12, 13:31
              Dowody, dowody...
              Mogę podać z własnego doświadczenia. Syn nie sadzany, nie stawiany. Zaczął raczkować w wieku 6 miesięcy i raczkował kolejne 7-8, więc można go dawać za przykład długiego raczkowania. Wstawał i chodził przy meblach wcześnie, w wieku 7-8 miesięcy, ale nadal w przemieszczaniu się bez podparcia - raczkował.
              Za to jak już zaczął chodzić, to szedł jak czołg. Praktycznie niewywracalny, od razu szedł po kamieniach korzeniach, po górkach. W wieku 3 lat jeździł na rowerze bez bocznych kółek, w wieku 4 lat nauczył się pływać bez żadnych pomocy typu rękawki/deska. Świetnie wspina się po rozmaitych konstrukcjach, ma super świadomość własnego ciała i równowagę. Ja te zasługi przypisuję między innymi raczkowaniu.
              Raczkowanie jest ruchem symetrycznym, dlatego wzmacnia obie strony ciała, "leczy" wszelkie asymetrie niemowlęce, a większość dzieci jest mniej lub bardziej asymetryczna. Prawdopodobnie zapobiega więc skoliozom.

              Chusta ma się nijak do sadzania dziecka obłożonego poduszkami. Mój syn był noszony w chuście, to wręcz stymuluje rozwój.
              • wiezien.nieba Re: raczkowanie 12.10.12, 13:38
                Ale to niestety rzadkość, większość dzieci sadza, stawia, prowadza za rączki i jeszcze się chwali, jakie silne ma dziecko, nawet nie raczkowało, od razu chodziło.
                • rulsanka Re: raczkowanie 12.10.12, 13:55
                  Tja, moja mama też się tak chwaliła, że ja nie raczkowałam, tylko od razu chodziłam. Po wypytaniu okazało się, że sadzano mnie w wózku i tak siedziałam do 11 miesiąca, a potem zaczęli mnie prowadzać na szelkach do nauki chodzenia. Mam skrzywienie kręgosłupa i płaskostopie.
                  • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:00
                    rulsanka napisała:
                    > Tja, moja mama też się tak chwaliła, że ja nie raczkowałam, tylko od razu chodz
                    > iłam. Po wypytaniu okazało się, że sadzano mnie w wózku i tak siedziałam do 11
                    > miesiąca, a potem zaczęli mnie prowadzać na szelkach do nauki chodzenia. Mam sk
                    > rzywienie kręgosłupa i płaskostopie.

                    ile ty masz lat że jeszcze o wszystko winisz rodziców ? moja mama też ma płaskostopie a boso za krowami chodziła smile buhehehe
              • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 13:58
                rulsanka napisała:

                > Dowody, dowody...
                > Mogę podać z własnego doświadczenia. Syn nie sadzany, nie stawiany. Zaczął racz
                > kować w wieku 6 miesięcy i raczkował kolejne 7-8, więc można go dawać za przykł
                > ad długiego raczkowania. Wstawał i chodził przy meblach wcześnie, w wieku 7-8 m
                > iesięcy, ale nadal w przemieszczaniu się bez podparcia - raczkował.
                > Za to jak już zaczął chodzić, to szedł jak czołg. Praktycznie niewywracalny, od
                > razu szedł po kamieniach korzeniach, po górkach. W wieku 3 lat jeździł na rowe
                > rze bez bocznych kółek, w wieku 4 lat nauczył się pływać bez żadnych pomocy typ
                > u rękawki/deska. Świetnie wspina się po rozmaitych konstrukcjach, ma super świa
                > domość własnego ciała i równowagę. Ja te zasługi przypisuję między innymi raczk
                > owaniu.

                no własnie , przypisujesz , widzisz korelacje a nazywasz to kierunkowym związkiem przyczynowo skutkowym

                > Raczkowanie jest ruchem symetrycznym, dlatego wzmacnia obie strony ciała, "lecz
                > y" wszelkie asymetrie niemowlęce, a większość dzieci jest mniej lub bardziej as
                > ymetryczna.

                jak ci raczkowanie asymetrie wyleczy ?

                > Prawdopodobnie zapobiega więc skoliozom.

                skolioza nabyta nawykowa u niemowlaka ?żarty sobie robisz ? zresztą ona wbrew temu co sugeruje jej nazwa też ma podstawy genetyczne ( słabości mięśni )

                > Chusta ma się nijak do sadzania dziecka obłożonego poduszkami.
                jak to nijak ? kręgosłup jest podobnie wygięty - dziecko przecież sie opiera z tyłu .

                >Mój syn był nosz
                > ony w chuście, to wręcz stymuluje rozwój.

                skąd wiesz ? jakoś ci w indiach nie przodują w technologi ?
                • ponponka1 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:15
                  jotde3 napisał:

                  >
                  > skąd wiesz ? jakoś ci w indiach nie przodują w technologi ?


                  Malo wiesz o rozwoju dzieci a jeszcze mniej o wspolczesnych Indiach.
                  • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:20
                    ponponka1 napisała:

                    > jotde3 napisał:
                    >
                    > >
                    > > skąd wiesz ? jakoś ci w indiach nie przodują w technologi ?
                    >
                    >
                    > Malo wiesz o rozwoju dzieci a jeszcze mniej o wspolczesnych Indiach.

                    jakie jest pkb per capita w indiach ? w porównaniu do polski ?
                    • ponponka1 A co ma PKB do technoligii? 12.10.12, 14:58
                      Pewno za malo bylam obkladana poduszkami jako niemowle i nie potrafie sie dopatrzyc zwiazku. big_grin

                      I koncze dyskusje z toba bo jakos zaczynam czuc, ze jestes zwyczajna trollska podpucha. Bo takich bledow ortograficznych jakie ty tu zostawiasz nie robia nawet dyslektycy.
                      • jotde3 Re: A co ma PKB do technoligii? 13.10.12, 11:46
                        ponponka1 napisała:

                        > Pewno za malo bylam obkladana poduszkami jako niemowle i nie potrafie sie dopat
                        > rzyc zwiazku. big_grin
                        >
                        > I koncze dyskusje z toba bo jakos zaczynam czuc, ze jestes zwyczajna trollska p
                        > odpucha. Bo takich bledow ortograficznych jakie ty tu zostawiasz nie robia nawe
                        > t dyslektycy.

                        może ktoś poprostu poduszke położył ci zamiast pod plecy to na usta i za długo byłas w tej sytuacji wink
      • panizalewska Boooże zła matka ze mnie :( 12.10.12, 13:33
        Bo ja też dałam się "omamić" że Kluska "rwie się do siadania i stania", mąż jak widzi że Kluska się cieszy, to on też się cieszy i kontynuuje. No i zauważyłam, że mała 2 tygodnie się obracała pięknie z brzucha na plecy i nagle przestała. To zdaje się przez poznanie uroków siedzenia właśnie. Naprawdę źle mi z tym. Kajam się i już nie sadzam, obiecuję. Męża też do pionu sprowadzę
        • rulsanka Re: Boooże zła matka ze mnie :( 12.10.12, 13:56
          Męża do pionu a dziecię do poziomu wink
    • heja5 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:02
      poczytaj sobie tutaj to nie o badania na jakiejś grupie osób chodzi, a o budowę i funkcjonowanie mózgu - może poszukaj w tym kierunku. Raczkowanie po prostu stymuluje mózg.
      A to, że Twoje dziecko wstaje nie oznacza, że nie zacznie raczkować i że wszystkie teorie na temat rozwoju są błędne bo Twoje dziecko czegoś nie robi.
      • jotde3 Re: raczkowanie 12.10.12, 14:18
        heja5 napisała:
        > poczytaj sobie tutaj to nie o badania na jakiejś grupie os
        > ób chodzi, a o budowę i funkcjonowanie mózgu - może poszukaj w tym kierunku. Ra
        > czkowanie po prostu stymuluje mózg.

        tak tam pisze , ale nie przedstawiają żadnych badań . zreszta tą droge to chyba od razu w pierwszym poście wykluczyłem odwołując sie do metody denisona która została zmiarzdzona w opracowaniu dla PAN

        > A to, że Twoje dziecko wstaje nie oznacza, że nie zacznie raczkować i że wszyst
        > kie teorie na temat rozwoju są błędne bo Twoje dziecko czegoś nie robi.

        napewno mam mniej skoordynowane dzieci i to moze znaczyć ich niecharmonijny rozwój w niemowlęctwie , zresztą sam taki byłem - ach ta genetyka , ale nie przeszkodziło mi to np. nauczyć sie fajnie tańczyć i tym wabić laski smile nie chce sie samo oszukać , poprostu dbam o dzieci i mam na temat ich rozwoju przemyslenia którymi lubie sie dzielić i troche popolemizować .
        • panizalewska Re: raczkowanie 12.10.12, 14:26
          No dobrze, gościu, jesteś zajefajny, mądry, seksowny, super rozwijasz i wychowujesz swoje dzieci - już dobrze?
          A, nie czekaj, jeszcze masz super gadkę! Bo każdą matkę tutaj, a i pewnie pediatrę i neurologa jesteś w stanie przegadać! I wyrywasz laski na taniec, no mój Boże ideał!
          Wooow, no muszę se męża zmienić jak nic!

          big_grin
        • ponponka1 taki sam byles i takie same dzieci bedziesz 12.10.12, 14:37
          mial ale nie dlatego, ze takie sa ale ze takimi je zrobisz.

          A jestes bardzo dobrym przykladem, ktory po prostu miazdzy twoje widzimisie na temat harmonijnego rozwoju dzieci big_grin



          • jotde3 Re: taki sam byles i takie same dzieci bedziesz 12.10.12, 14:42
            ponponka1 napisała:
            > mial ale nie dlatego, ze takie sa ale ze takimi je zrobisz.

            a zrobie je takimi bo są takie jak ja , z adoptowanymi by nie wyszło

            > A jestes bardzo dobrym przykladem, ktory po prostu miazdzy twoje widzimisie na
            > temat harmonijnego rozwoju dzieci big_grin

            może ja tu czegoś nie rozumiem , ja ćwicząc mierzdze swoją opinie na temat raczkowania ?
    • aleksandra1357 Re: raczkowanie 12.10.12, 21:16
      Proszę, tu masz linka, jakie spustoszenie sieje zbyt wczesne pionizowanie dziecka, co prowadzi do nieraczkowania. Poszukaj też innych informacji na tej stronie. Powiązanie braku raczkowania i dysleksji jest dzisiaj oczywiste i poparte badaniami. Bardzo nieliczne dzieci omijają ten etap z własnej woli. Większość dzieci nieraczkujących jest krzywdzonych przez rodziców, nie pozwalających im raczkować, tylko prowadzających za rączki, wkładających w chodziki itd.


      vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=2
      • aleksandra1357 Re: raczkowanie 12.10.12, 21:19
        Ja byłam sadzana i prowadzana za rączki. Mam dzisiaj poważną wadę postawy, krzywicę żeber, skoliozę itd.
        • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 11:59
          aleksandra1357 napisała:

          > Ja byłam sadzana i prowadzana za rączki. Mam dzisiaj poważną wadę postawy, krzy
          > wicę żeber, skoliozę itd.

          znów musze powtórzyć , korelacja to nie zwiazek przyczynowy.
      • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 11:58
        aleksandra1357 napisała:

        > Proszę, tu masz linka, jakie spustoszenie sieje zbyt wczesne pionizowanie dziec
        > ka, co prowadzi do nieraczkowania.

        to na dole to ma być zródło ? vojta nie ma udowodnionej skuteczności , jest w medycynie czymś na wzór homeopati, placebo ,prosze -link za link wink
        tnij.org/srvz
        > Poszukaj też innych informacji na tej stroni
        > e. Powiązanie braku raczkowania i dysleksji jest dzisiaj oczywiste i poparte ba
        > daniami.

        tak, ale to dowody na korelacje a nie na związek przyczynowo skutkowy ( kierunkowy ) , widzisz różnice ?


        >Bardzo nieliczne dzieci omijają ten etap z własnej woli. Większość dzi
        > eci nieraczkujących jest krzywdzonych przez rodziców, nie pozwalających im racz
        > kować, tylko prowadzających za rączki, wkładających w chodziki itd.

        ja tak nie robiłem i nie pochwalam tego , poprostu moje wymuszało na mnie siadania i wstawanie jak jej nieopacznie to pokazałem wink

        > rel="nofollow">vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=2

        opierają sie tu na żadnych badaniach tylko pitolą obiegowe opinie .
        • muza24 Re: raczkowanie 17.10.12, 15:27

          ja tak nie robiłem i nie pochwalam tego , poprostu moje wymuszało


          Strach pomyśleć co dalej będziesz serwował dziecku "bo wymusza"
          • jotde3 Re: raczkowanie 17.10.12, 16:27
            muza24 napisała:

            >
            > ja tak nie robiłem i nie pochwalam tego , poprostu moje wymuszało
            >
            >
            > Strach pomyśleć co dalej będziesz serwował dziecku "bo wymusza"

            podcierasz dziecku tyłek ? bedziesz mu serwowała to do pełnoletności ?
            • muza24 Re: raczkowanie 17.10.12, 18:03

              chyba mnie nie zrozumiałeś...
              czy robiąc coś co Twoja córka wymusza zastanawiałeś się co będzie wymuszała za 1, 5, 15 lat?
              • jotde3 Re: raczkowanie 18.10.12, 11:02
                zrozumiałem , odpowiedz jest taka że jak coś robisz dziś nie oznacza że bedziesz to robisz jutro .
                • muza24 Re: raczkowanie 18.10.12, 15:46

                  ale czy Twojej córce łatwo będzie to zrozumieć? No chyba, że sobie obiecałeś, że pierwszy i ostatni raz coś na Tobie wymusiła
                  • jotde3 Re: raczkowanie 19.10.12, 09:00
                    muza24 napisała:
                    > ale czy Twojej córce łatwo będzie to zrozumieć? No chyba, że sobie obiecałeś, ż
                    > e pierwszy i ostatni raz coś na Tobie wymusiła

                    a co w życiu jest łatwo wink ? myśle że ona to przeżyje nawet jesli nie zrozumie ? jak sądzisz ?
                    zresztą za bardzo sie przywiązałas do uzytego przezemnie słowa " wymusiła ",
    • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 12:51
      jotde3 napisał:

      > skąd pochodzi pogląd o znaczeniu raczkowania dla rozwoju intelektualnego ja
      > ko związku przyczynowo skutkowym
      ( że niby ruchy naprzemienne rozwijają mó
      > zg , na czym zresztą oparta jest też kinezjologia edukacyjna tzw . metoda denis
      > ona której skutecznośc jak sie okazało w badaniach dla PAN jest żadna )
      > skąd przekonanie że po odrzuceniu dzieci zdjagnozowanych jako chore istnieje
      > korelacja : raczej wczesne i dłużesze raczkowanie a prawidłowy rozwój w latac
      > h póżniejszych .

      >
      > pytam bo moja córcia od 2-3 miesięca rwała sie już do siadania i stania !!!???
      > a teraz mając 8 miesiecy nie raczkuje , bardzo mało sie obraca z brzucha i ple
      > ców , tylko przemieszcza sie jakby sie przesiadając , czepia sie łuzka i przy
      > nim wstaje , w zasadzie to najczęściej poprostu siedzi i mając obie raczki woln
      > e coś w nich obraca i pcha do dzioba ,wiec miło by było jak by mnie ktoś uspoko
      > ił wink lub / i podał żródła tych pogrubionych rewelacji z tym raczkowaniem
      >


      no i raczkuje smile wczoraj przeszła do przodu z 5 metrów po dywanie i parkiecie smile ponoć 8 miesiąc to nie tak znowu żle i chyba jednak to wcześniejsze jej wymuszanie na mnie pomocy jej przy siadaniu czy wstawaniu życia jej nie złamało wink hehehe
      • jotde3 Re: raczkowanie 13.10.12, 13:59
        jotde3 napisał:
        > no i raczkuje smile wczoraj przeszła do przodu z 5 metrów po dywanie i parkiecie :
        > ) ponoć 8 miesiąc to nie tak znowu żle i chyba jednak to wcześniejsze jej wymus
        > zanie na mnie pomocy jej przy siadaniu czy wstawaniu życia jej nie złamało wink h
        > ehehe

        z braku jakichkolwiek poważnych żródeł znalazłem takie coś
        kobiecyporadnik.pl/advid,1766,cid,9,title,Kiedy-niemowle-powinno-zaczac-raczkowac,porada.html?smjtticaid=6f563
        piszą tam :
        "Kiedy niemowlę zaczyna raczkować?
        W tym przypadku nie ma reguły, choć zaczynają raczkować zarówno niemowlęta 6-miesięczne, jak i dopiero roczne dzieci. Jednak większość maluchów zaczyna raczkować pomiędzy 8 a 10 miesiącem życia. Raczkowanie jest naturalnym elementem na drodze do nauki chodzenia. Jeśli twoje dziecko potrafi już siedzieć samodzielnie (tzn. bez podparcia) możesz być gotowa na to, że lada moment zacznie także raczkować. Zdarza się jednak, że część maluchów pomija ten etap rozwoju i nie raczkuje. "

        nie odpowiada to na moje 2 pytania postawione i pokazuje że byłem ignorantem co do podstawowej kwest - kiedy dziecko powinno raczkować bo udowadnia co najmniej że okres 8-10 miesięcy też może być oki . ( myliłem sie nie tylko ja co z satysfakcją stwierdzam )
      • ellenai1 a probowaliscie ang strony? 16.10.12, 14:11
        Jest tam wiecej o raczkowaniu, nie wglebialam sie, podam pare, ale raczkowanie to 'crawling', wiec mozecie sami poszukac i uzywaxc Google Translate:
        www.parenting.com/article/do-babies-need-to-crawl
        www.hoofbeats.us/cross-hemispheric-intergration/
        www.craniosacral-therapy-healing.com/baby-crawling.html
        Tylko jedno mowi ze 'may be unnecessary' - czyli jest mozliwosc, ze nie jest konieczne, ale nie sa pewni.
        www.scientificamerican.com/article.cfm?id=crawling-may-be-unnecessary
        Szybko pisze, bo mi sie zaraz maly moze obudzic.
        • jotde3 Re: a probowaliscie ang strony? 16.10.12, 17:51
          ellenai1. ilość artykółów nie ma znaczenia , ważniejsza jest ich jakość . niejstety gogle translate tłumaczy za cienko by to ocenić .
          • ellenai1 Re: a probowaliscie ang strony? 16.10.12, 20:56
            Jeżeli nadal nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania, mogę jeszcze zasugerować zadanie pytania tutaj :
            forum.gazeta.pl/forum/f,1017,Opieka_i_pielegnacja_a_rozwoj_dziecka.html
            Pan Zawitkowski jako najwybitniejszy polski fizjoterapeuta powinien być na czasie z najnowszymi badaniami dot. raczkowania.
            • jotde3 Re: a probowaliscie ang strony? 17.10.12, 08:36
              ellenai1 napisała:

              > Jeżeli nadal nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania, mogę jeszcze zasugerowa
              > ć zadanie pytania tutaj :

              dziękuje , zadałem .
    • joshima Re: raczkowanie 17.10.12, 15:00
      Nie wiem, czy Cię to uspokoi, ale moja starsza córka też najpierw wstała na nogi a potem siedziała. Jak chciała się przemieścić to chodziła przy meblach. Wkrótce się jednak zorientowała, że na skróty jest często szybciej niż na około przy meblach i zaczęła raczkować. Raczkowanie służyło jej wyłącznie do skrócenia drogi bo przemieszczała się głownie przy meblach.
      • little_fish Re: raczkowanie 19.10.12, 12:56
        "no własnie , przypisujesz , widzisz korelacje a nazywasz to kierunkowym związkiem przyczynowo skutkowym" - jotde, uparłeś się na proste połączenie przyczyna -skutek, ale niestety w przypadku ludzi, w zwłaszcza ich rozwoju to tak nie działa. Posłużę się przykładem - w medycynie nawet rzeczy naukowo udowodnione nie działają na wszystkich jednakowo, np leki.Jeżeli lek x nie podziałał na pacjenta A ale podziałał na pacjenta B i C to jest on skuteczny czy nie?
        Rozwój dziecka jest działaniem długofalowym i wielotorowym. Na jego wpływ ma nie tylko raczkowanie. Żeby mieć niezbite naukowe dowody musiałbyś mieć dzieci identyczne genetycznie i poddawane identycznym wpływom środowiskowym z jednym wyjątkiem - jednego zachęcasz do raczkowania, drugiego zniechęcasz. Badasz ich funkcjonowanie przez kilkanaście lat i powtarzasz tę próbę z setkami innych par. Dopiero to dałoby jednoznaczną odpowiedź na wpływ raczkowania. Nie wiesz jaki byś był gdybyś raczkował (może nie robiłbyś tylu błędów ort), może twój syn byłby bardziej skoordynowany ruchowo? Tego nie da się przedstawić prostą zależnością "jeśli A to B" - więc jesli takich dowodów naukowych szukasz,to z pewnością ich nie znajdziesz. Ta dyskusja jest zbliżona do dyskusji o karmieniu piersią i mm - bo ja karmiłam mm i dziecko nie choruje, a sąsiadka karmiła piersią i jej dziecko choruje, więc to nieprawda że mleko z piersi takie zdrowe.






        '
        • jotde3 Re: raczkowanie 19.10.12, 15:16
          ttle_fish napisała:
          > ała. Posłużę się przykładem - w medycynie nawet rzeczy naukowo udowodnione nie
          > działają na wszystkich jednakowo,

          mówisz oczywistości . słyszałaś o statystyce ?randomizowanych badaniach ?

          Żeby mieć niezbite naukowe dowody musiałbyś mieć dzieci id
          > entyczne genetycznie i poddawane identycznym wpływom środowiskowym z jednym wyj
          > ątkiem - jednego zachęcasz do raczkowania, drugiego zniechęcasz.

          słyszałaś o chodzikach ? wystarczyło porównać pary bliżniąt adoptowane przez różnych rodziców z których jedno uzywało chodzika i po kłopocie ?
          i zaręczam ci że wówczas wszyscy terapełci od metody denisona by o tym trabili a póki co powtarzaja tę swoja mantre o ruchach naprzemiennych ( w sumie jak chodzisz to tez takie ruchy wykonujesz - czyli im wiecej chodzisz tym stajesz sie mądrzejsza , a listonosze stale podwyzszają swe IQ ) smile hehehe

          Nie wiesz jaki by
          > ś był gdybyś raczkował (może nie robiłbyś tylu błędów ort),

          a ty może wpadła byś na to by zróżnicować grupy ze wzgledu na używanie chodzika ?

          >, może twój syn byłby
          > bardziej skoordynowany ruchowo?

          a może by niebył wtedy tak dobry w matematyce i zadaniach logicznych ?

          > "jeśli A to B" - więc jesli takich dowodów naukowych szukasz,to z pewnością ic
          > h nie znajdziesz.

          "z pewnością " to za dużo powiedziane jak ci już to wcześniej wyjaśniłem przedstawiając możliwą metodologie takich badań .
          • little_fish Re: raczkowanie 19.10.12, 16:01
            trochę za dużo kombinujesz - o czym w tej chwili rozmawiamy? o szkodliwości chodzików? skuteczności kinezjologii edukacyjnej? czy o wpływie raczkowania na rozwój psychoruchowy? Bo to są całkiem różne rzeczy.
            O chodzikach słyszałam - ile jest takich par bliźniąt, żeby przeprowadzone badania były wiarygodne? poza tym, z wyjątkiem chodzików adopcyjni rodzice musieliby postępować ze swoimi dziećmi identycznie - tyle samo sportów, chodzenia, pływania itp, żeby można było jednoznacznie stwierdzić co zaszkodziło dziecku. Chyba zdajesz sobie sprawę, że jest to niemożliwe. No chyba że pokusimy się o eksperyment i będziemy celowo te bliźnięta rozdzielać.
            Z listonoszami to cię poniosło - po pierwsze każdy rozwój , w każdej dziedzinie ma swój kres i nie przeskoczysz pewnych barier, a po drugie jest coś co określa się plastycznością układu nerwowego - największa jest do drugiego roku życia dziecka.
            Ta dyskusja jest lekko bez sensu - założyłeś że raczkowanie niczemu nie służy i tego będziesz się trzymał. I żaden terapeUta cię nie przekona.
            • jotde3 Re: raczkowanie 19.10.12, 16:44
              > Ta dyskusja jest lekko bez sensu - założyłeś że raczkowanie niczemu nie służy i
              > tego będziesz się trzymał. I żaden terapeUta cię nie przekona.

              nie, mam wrażenie że to inni załlożyli że dziecko musi raczkować , a jak samo nie chce to trzeba je do tego przymusić bo wpłynie to pozytywnie na jego rozwój , postwili wiec teze . a ja prosze o podanie mi badań które tego dowodzą .jak ich niema ( bo np. trudno o nie ) to teza nie ma poparcia nukowego - i to wszyscy jej zwolennicy powinni sobie uświadomić że niema podstaw do nawracania innych .
              • little_fish Re: raczkowanie 19.10.12, 16:53
                raczkowania nie wymyślili rehabilitanci tylko Matka Natura, więc nietrudno o założenie, ze czemuś jednak służy - nikt chyba nie zmusza ciebie i innych rodziców do stymulowania tej umiejętności u twojego dziecka. Raczkowanie ma niezaprzeczalnie pozytywny wpływ na rozwój psychoruchowy małych dzieci, ale nie jest warunkiem koniecznym do przeżycia, więc jeżeli nie wierzysz w to co mówią ludzie zajmujący się tym zagadnieniem i nie chcesz żeby twoje dziecko raczkowało to niech nie raczkuje. I tyle.Nie dorabiaj do tego teorii spiskowej.
                • jotde3 Re: raczkowanie 22.10.12, 09:39
                  ittle_fish napisała:
                  > raczkowania nie wymyślili rehabilitanci tylko Matka Natura, więc nietrudno o za
                  > łożenie, ze czemuś jednak służy -

                  tak , by wstać i pójść , a jak dziecko przeskakuje ten etap to niewidze uzasadnienia by przymuszać je do raczkowania i leciec z tego powodu do pożal sie boże rechabilitanta

                  >nikt chyba nie zmusza ciebie i innych rodzicó
                  > w do stymulowania tej umiejętności u twojego dziecka.

                  wydaje mi sie właśnie że są spece co i rodzicą zdrowych dzieci gotowi są wytłumaczyć że dziecko MUSI raczkować .

                  > Raczkowanie ma niezaprzec
                  > zalnie pozytywny wpływ na rozwój psychoruchowy małych dzieci


                  no dawaj te dowody na ta niezaprzeczalnosc!

                  >, ale nie jest waru
                  > nkiem koniecznym do przeżycia, więc jeżeli nie wierzysz w to co mówią ludzie za
                  > jmujący się tym zagadnieniem i nie chcesz żeby twoje dziecko raczkowało to niec
                  > h nie raczkuje. I tyle.Nie dorabiaj do tego teorii spiskowej.

                  wierzyć to mozna sobie w bozie , dziecko to ważna sprawa i trzeba wiedzieć , i teraz wiem że niema dowodu by dziecko nie raczkujące a samo z siebie zaczynające chodzić cokolwiek traciło przez to że do raczkowania go nie przymusze .i tyle, . nie przekłamuj tematu.
                  • ellenai1 Re: raczkowanie 22.10.12, 11:26
                    Przeglądnęłam szybko te artykuły po ang, nie jestem lekarzem ,więc nie jestem w stanie podowiedzieć na pytania w pierwszym poście. Ale zamiast się kłócić i wojować na forum, wniosek jest taki (z tych artykułów):
                    Dziecko NIE MUSI raczkować, ale JEST to powód do obserwacji przez lekarza. Ale jeżeli TYLKO nie raczkuje, to w porządku. Lekarz powinien poszukać innych niepokojących symptomów w rozwoju dziecka, jak ich nie ma, to ok. Wg. artykułów brak raczkownia MOŻE prowadzić do zaburzeń w przyszłości, ale NIE MUSI. Tak jak w ciąży, jedna pije alkohol i dziekco rodzi się zdrowe, a druga pije i dziecko ma jakieś wady. Wybór należy jak zwykle do Ciężarnej. Tak smao Rodzic- jak chce przyspieszać i sadzać/zachecac do wstawnaia dziecko, co nie raczkuje, proszę bardzo, to wolny kraj. Ale Rodzic powinien być madrzejszy od dziecka, które się domaga wstawania, skoro już raz skosztowało, jakie to fajne.
                    Podsumowując, brak raczkowania to nie powod do wyslania na rehabilitacje, ale powod do obserwacji dziecka i jego dalszego rozwoju.

                    Wglebiac sie dalejw artykuly nie zamierzam, brak czasu przy malym dziecku;p
                    • jotde3 Re: raczkowanie 22.10.12, 11:51
                      ellenai1 napisała:
                      > Przeglądnęłam szybko te artykuły po ang, nie jestem lekarzem ,więc nie jestem
                      > w stanie podowiedzieć na pytania w pierwszym poście. Ale zamiast się kłócić
                      > i wojować na forum, wniosek jest taki (z tych artykułów):
                      > Dziecko NIE MUSI raczkować, ale JEST to powód do obserwacji przez lekarza
                      > .
                      Ale jeżeli TYLKO nie raczkuje, to w porządku. Lekarz powinien poszukać
                      > innych niepokojących symptomów w rozwoju dziecka, jak ich nie ma, to ok. Wg.
                      > artykułów brak raczkownia MOŻE prowadzić do zaburzeń w przyszłości, ale NIE MU
                      > SI.

                      MOZE PROWADZIĆ ? a może jak w to w artykółach znów uzyto niewłaściwego słowa które powinno brzmieć "koreluje " , domyślam sie że to słowo czytelnikom artykółów może wydać sie niezrozumiałe i zmniejszyć czytelnośc pisma wink

                      > Tak jak w ciąży, jedna pije alkohol i dziekco rodzi się zdrowe, a druga pi
                      > je i dziecko ma jakieś wady. Wybór należy jak zwykle do Ciężarnej.

                      to było w artykule ?

                      > Tak smao R
                      > odzic- jak chce przyspieszać i sadzać/zachecac do wstawnaia dziecko, co nie ra
                      > czkuje, proszę bardzo, to wolny kraj.

                      coś pomyliłaś , to nie rodzic chce przyspieszyć a to dziecko ma etapy :
                      1) chce złapać za palce jak leże
                      2) wysuwam łepek do przodu wiec czemu na litość mnie nie podciągniesz , chce widzieć ( domyślam sie bo potem było zadowolone )
                      3) jak ty mnie podciągasz a ja usztywnie bioderka to wstane smile i posle pare uśmiechów

                      >Ale Rodzic powinien być madrzejszy od dzi
                      > ecka, które się domaga wstawania, skoro już raz skosztowało, jakie to fajne.

                      i teraz mówisz tak jak było . ja też uważam że rodzic powinien być mądrzejszy i jak zauważy że jego dziecko do czegoś dąży i nie widzi w tym nic złego to powinien je wspierać .ja wspierałem i jak sie okazało nie przeszkodziło to mojemu dziecku raczkować .

                      > Podsumowując, brak raczkowania to nie powod do wyslania na rehabilitacje, ale
                      > powod do obserwacji dziecka i jego dalszego rozwoju.

                      brak raczkowania do ok 11 miesiąca chyba , jak sie zdążyłem zorientować to dziecko rozpoczyna średnio raczkowanie miedzy 8-10 miesiącem ( czasem w 6 ym)
                  • little_fish Re: raczkowanie 22.10.12, 17:26
                    człowieku, nie denerwuj się tak i zainwestuj może w słownik,bo ilość błędów w twoich wypowiedziach jest porażająca. Nie wiem czy jest sens przytaczać pozytywy płynące z raczkowania,bo i tak stwierdzisz że nie mają naukowych podstaw. Ale tak na szybko - 1)raczkowanie daje możliwość samodzielnego przemieszczania się dziecku, które jeszcze nie chodzi, zwiększa eksplorację otoczenia przez dziecko i pobudza jego rozwój poznawczy
                    2)wzmacnia mięśnie górnej części ciała (czego nie osiągniesz przez chodzenie),wzmacnia mięśnie przykręgosłupowe,mięśnie rąk i karku
                    3) poprawia koordynację ruchów górnej części ciała oraz górnej i dolnej
                    o integracji czynnościowej obu półkul mózgowych nie będę się rozpisywać, bo już wcześniej o tym pisałeś.
                    Gdyby dziecko raczkowało tylko po to żeby wstać, to na drodze ewolucji ta czynność by zanikła. Umiejętności, których dziecko nie zyskuje nie raczkując kompensuje sobie z lepszym lub gorszym skutkiem w późniejszym życiu. To takjak z pisaniem szlaczków w zerówce i pierwszej klasie - na cholerę te szlaczki? po to żeby się nauczyć pisać? no to nie można od razu pisać literek? No widać nie można, skoro tyle pokoleń tłucze te szlaczki.
                    • jotde3 Re: raczkowanie 23.10.12, 09:45
                      ittle_fish napisała:
                      > człowieku, nie denerwuj

                      projekcja ?

                      się tak i zainwestuj może w słownik,bo ilość błędów w t
                      > woich wypowiedziach jest porażająca.


                      atak at personam

                      > Nie wiem czy jest sens przytaczać pozytyw
                      > y płynące z raczkowania,bo i tak stwierdzisz że nie mają naukowych podstaw. Ale
                      > tak na szybko - 1)raczkowanie daje możliwość samodzielnego przemieszczania się
                      > dziecku, które jeszcze nie chodzi, zwiększa eksplorację otoczenia przez dzieck
                      > o i pobudza jego rozwój poznawczy
                      > 2)wzmacnia mięśnie górnej części ciała (czego nie osiągniesz przez chodzenie),w
                      > zmacnia mięśnie przykręgosłupowe,mięśnie rąk i karku
                      > 3) poprawia koordynację ruchów górnej części ciała oraz górnej i dolnej

                      tak, ale co z tego zostaje na potem ? czy dziecko które zafascynowane chodzeniem przeskoczy ten etap jest gorsze w czymś ?czy dziecko z chodzika nie nadrobi tego bez żadnej straty ?


                      > o integracji czynnościowej obu półkul mózgowych nie będę się rozpisywać, bo już
                      > wcześniej o tym pisałeś.

                      tak , pisałem że to niczym niepoparta bzdura.

                      > Gdyby dziecko raczkowało tylko po to żeby wstać, to na drodze ewolucji ta czynn
                      > ość by zanikła.

                      a zanikła ci slepa kiszka ? a jest niepotrzebna .

                      Umiejętności, których dziecko nie zyskuje nie raczkując kompens
                      > uje sobie z lepszym lub gorszym skutkiem w późniejszym życiu.

                      to tylko świadczy o plastycznosci rozwoju , czyli o tym co mówie ja.

                      >To takjak z pisan
                      > iem szlaczków w zerówce i pierwszej klasie - na cholerę te szlaczki? po to żeby
                      > się nauczyć pisać? no to nie można od razu pisać literek? No widać nie można,
                      > skoro tyle pokoleń tłucze te szlaczki.

                      a własnie że mozna .spróbuj .
    • mynia_pynia Re: raczkowanie 22.10.12, 20:13
      Raczkowanie nie zawsze jest wskazane.
      Przysięgłam sobie, że nie będę na moim synu wymuszać szybszego rozwoju, starałam się go nie podnosić do siadu chociaż bardzo chciał, o podciąganiu do wstania nie było mowy.
      Etap pełzania mnie dobił, myślałam że syn nigdy nie zacznie raczkować, miałam dość mycia podłóg i odplamiania body ile ja się na kolanach nabiegałam w okół niego i w końcu !!! udało się. Syn raczkuje już 4 miesiące jak nie dłużej, a ja razem z nim i mam ciągle zdarte kolana i ludzie w pracy się na mnie dziwnie patrzą - także raczkowanie nie zawsze jest wskazane.
      Ps. W raczkowaniu przestałam nadążać za dzieckiem i nie rozumiem dlaczego on nie ma przytarć, odcisków na kolanach jak ja wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka