Kochane, czy Wy również zauważacie ten brak tolerancji dla kobiet w
ciąży? Brak pomocy ze strony innych??
Ostatnio w przychodni była jakaś 40 osobowa kolejka... wiele osob
siedziało na ławkach, nikt nie zamierzał w ogole mi zejść a co
dopiero przepuścić...nawet jedna starsza babka kłóciła się ze mną,
że to ona jest 'za tym panem i SIEDZI juz od 10 minut"... skonczyło
sie oczywiscie na powrocie do domu bez badań,bo robiło mi się słabo.
Kolejne co zdarza mi się praktycznie codziennie, to 'niewidome'
społeczenstwo przy kasie z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży.
Tak jak wiekszosc zauwaza mój brzuch gdy robię zakupy i obserwuje
mnie jak zwierzątko w zoo, tak w kasie każdy podziwia kafelki i
sufit.
Strasznie mnie 'męczy' ten brak kultury...(o ile w ogole można
wymagać od kogoś by przepuszczał 'brzuchate'), szczegolnie że dziś
zasłabłam w takiej kolejce i przez nastepne 2h cierpiałam z powodu
twardnienia brzucha i bólu kręgosłupa...
Macie odwagę przepchnąć się na początek kolejki, lub egzekwowac
swoje prawa? Czy w ogóle mamy jakieś 'wyjątkowe' przywileje??
Czy to wszystko zależy od 'litości' ludzi?

(
Jestem w 32tygodniu i naprawde zaczyna robić mi się cieżko,
szczegolnie że mała potrafi nieźle skopać mi pęcherz i kręgosłup,
nie wspominajac o skurczach....
Hm ? Przesadzam??