ampolion 29.12.04, 05:59 Czy naprawdę sądzicie, że smalec to szczyt kulinarnej wykwintności? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qubraq Re: Smalec 29.12.04, 17:30 Wiesz , są dni kiedy kromka świeżego chleba posmarowana pysznym smalcem ze skwareczkami i cebulką, posolona gruboziarnistą solą morską i posypana tartym kminkiem nie ma konkurentów dla prostego czlowieka! Oczywiście jeszcze lepiej jeśli można ją popijać gorącym czystym czerwonym barszczem winnym! Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Smalec 30.12.04, 04:12 Oczywiście, ale widzę tutaj często smalec w kontekście wykwintnych potraw na przyjęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
krztyna Re: Smalec 30.12.04, 08:48 Nie każdemu chce się zrobić taki domowy - pyszniutki, bo trzeba zbrudzić paluszki i pokroić drobno płaty słoniny, zasmrodzić sobie trochę kuchnię. Może dlatego należy do wykwintnych. Takich maniaków jedzenia jak tu na forum niewielu jest wśród współczesnej "młodzieży". Odpowiedz Link Zgłoś
kocio-kocio Re: Smalec 30.12.04, 09:41 Wiesz, mylisz ;o) Biorę do siebie, bo ja tym smalcem rzucam na prawo i lewo. Składkowy Sylwester w M-3 absolutnie NIE JEST wykwintnym przyjęciem i po prostu nie ma szans taki być. To tylko większa impreza, na której o północy przestaje się pić piwo i wypija się lampkę szampana, a następnie odpala race z balkonu. Na wykwintne przyjęcia smalec nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Smalec 30.12.04, 10:41 kocio-kocio napisała: > ...Biorę do siebie, bo ja tym smalcem rzucam na prawo i lewo. Nie tylko Ty Kociaku miły, ja też, ja też! Ale u mnie to tradycja, w domu dziecka i u mamusi tylko smalec i wiejskie masło z pobliskiej mleczarni, czasem tylko świeżusienki olej z własnych "domodzieckowych" słoneczników (do domu dziecka należał poniemiecki folwark 123 hektarowy, pola lasy łąki stawy budynki gospodarskie, kilka osób personelu i reszta to my 120 wychowanków, którzy tam uczyliśmy sie życia twórczego i pożytecznego dla innych!). > ...To tylko większa impreza, na której o północy przestaje się pić piwo Zapomnialem że w domu też sie pije piwo, ja go uzywam tylko do marynaty i do nalesników, Czasem przynoszę żonie Kilkenny, Guinnessa albo Beamish Stout, żeby sobie przypomniała swoja ukochaną Szmaragdową Wyspę. Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
kocio-kocio Re: Smalec 30.12.04, 10:50 qubraq napisał: > kocio-kocio napisała: > > > ...Biorę do siebie, bo ja tym smalcem rzucam na prawo i lewo. > > Nie tylko Ty Kociaku miły, ja też, ja też! Ale u mnie to tradycja, w domu > dziecka i u mamusi tylko smalec i wiejskie masło z pobliskiej mleczarni, czasem > > tylko świeżusienki olej z własnych "domodzieckowych" słoneczników (do domu > dziecka należał poniemiecki folwark 123 hektarowy, pola lasy łąki stawy budynki > > gospodarskie, kilka osób personelu i reszta to my 120 wychowanków, którzy tam > uczyliśmy sie życia twórczego i pożytecznego dla innych!). Ach... Mnie się smalec kojarzy z trochę innym czasem, ale też nie łatwym, bo moje dzieciństwo to końcówka lat 70. i wczesne 80. Babcia i jej smalczyk... ;o) Oczywiście gruba sól i domowy kiszony ogórek do kompletu ;o) Ja byłam straszny niejadek i z wędlinki trzeba mi było wycinać każdy tłuszczyk, ale smalec to mogłam na okrągło jeść :o) > > > ...To tylko większa impreza, na której o północy przestaje się pić piwo > > Zapomnialem że w domu też sie pije piwo, ja go uzywam tylko do marynaty i do > nalesników, Czasem przynoszę żonie Kilkenny, Guinnessa albo Beamish Stout, żeby > > sobie przypomniała swoja ukochaną Szmaragdową Wyspę. > Andrzej No w domu też się czasem pije piwo :o) Tylko potem kolejka do toalety ;o))) A ja osobiście wolę wino jakieś fajne, reńskie chętnie. Chociaż to pod smalec niekoniecznie pasuje. Ja wczoraj natopiłam smalcu z kilograma słoniny i wędzonego boczku. Muszę bardzo uważać, żeby sprawdzając czy dobry nie zjeść wszystkiego ;o) Pozdrawiam bardzo Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Smalec 30.12.04, 14:29 kocio-kocio napisała: > ... Ja wczoraj natopiłam smalcu z kilograma słoniny i wędzonego boczku. Muszę > bardzo uważać, żeby sprawdzając czy dobry nie zjeść wszystkiego ;o) > Pozdrawiam bardzo > Dorota Wzajemnie mnóstwo serdeczności smalcowych Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Smalec 31.12.04, 01:17 Co do piwa i toalety: Słyszałem tutaj deklarację, że piwa się nie kupuje, piwo się tylko pożycza... Odpowiedz Link Zgłoś
kika_kika Re: Smalec 30.12.04, 09:50 Smalec nigdy nie był i nie będzie daniem głównym na imprezach więc co komu szkodzi mały kamienny dzbanek/garnek z pachnącym ziołami smalcem? Stoi zwykle na uboczu i... jak ktoś ma na niego smaka to sobie zajada. Moim skromnym zdaniem... bardziej można wpasować w wykwintne przyjęcie smalec niż chipsy i dipy... KIKA Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: Smalec 30.12.04, 09:54 Jest prosty i wykwintny zarazem, a to nalezy do rzadkosci w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Smalec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 10:04 Jak zaczelam studiowac na kierunku artystycznym, bodajze 8 lat temu- zaczelam tez sila rzeczy chadzac na tysiace wernisarzy. Smalec byl prawie na kazdym i byl zwykle najwieksza atrakcja wsrod przekasek. A wiec to nie ostatnio jest taki popularny. Przynajmniej wsrod "elyty" artystycznej ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szyszka Re: Smalec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 10:10 A moze sprobojemy zdefiniowac pojecie "WYKWINTNY" Wykwintne przyjecie Wykwintne menu ........co te pojecia dla Was znacza???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Smalec IP: *.crowley.pl 30.12.04, 10:14 Nie sądzę, ale mój mąż chyba tak go traktuje - uważa, że robię ten smalec specjalnie, żeby później móc go dręczyć... Męża, znaczy się, smalcem, a właściwie utrzymywaniem tych dwóch w pewnej odleglości :) Odpowiedz Link Zgłoś