justyna834
15.07.07, 05:47
Witam juz pisalam z 2 tyg. temu na tym forum. jestem ciekawa czy ktos z was
ma moze podobny problem do mojego,otoz....jak pisalam tu wczesniej 28
kwietnia tego roku w wieku 50 lat zmarla mi mama na raka jelita grubego.
Ciezko mi z tym sie pogodzic ze tak mlode osoby od nas odchodza... kazdy
mowila mi i mowi ze spotkam sie z ta osoba na tamtym swiecie, ze teraz mojej
mamie jest dobrze nie cierpi, ze spaceruje, kto wie moze chodzi po lesie albo
spaceruje brzegiem morza jak zawsze o tym marzyla. Ale ja nie wierze chyba w
TO Zycie ktore jest potem. Dla mnie czlowiek umiera i juz trudno mi uwierzyc
ze potem jest inne zycie, moze i jestem nienormalna albo nie wierzaca nie
wiem jak to okreslic prosze o odpowiedzc. Ja chce uwierzyc w to co mam zrobic
gdzie sie udac , bo mnie to meczy i nie chce tak z tym zyc...Pozdrawiam
Justyna P