kam.mar
24.01.08, 09:01
Moja mama zmarła prawie siedem tygodni temu. I zauważyłam, że te
osoby, które na początku rozumiały mój ból i dawały mi wsparcie,
teraz wymagają ode mnie, żebym JUŻ się pozbierała, JUŻ przestała
opowiadać o tym, jak się czuję w związku z żałobą po mamie... Tak,
jakby oczekiwali, że JUŻ przestanę ich męczyć tym trudnym tematem...
pozbieram się i wrócę do normy- czyli będe bardzo silną osobą... A
ja potrzebuję dużo czasu i dużo rozmów o śmierci, o traceniu
bliskich, o bólu jaki się z tym wiąże...Bez takich rozmów chyba bym
nie wytrzymała tego wszystkiego... Czy Wam też brakuje osób, z
którymi można rozmawiać? Które potrafią wytrzymać rozmowę o
umieraniu i samotności i pustym miejscu które zostaje po kochanej
osobie i o strasznym samopoczuciu, które towarzyszy żałobie?