Dodaj do ulubionych

A jak się czujecie fizycznie?

23.01.09, 10:36
Bo ja poprostu fatalnie wszystko mnie boli i ledwie łażę, mam
poczucie kompletnego braku sił fizycznych na wszystko, a jak to jest
lub było u Was?
Obserwuj wątek
    • kam.mar Re: A jak się czujecie fizycznie? 23.01.09, 12:54
      Przez pierwszy tydzień po śmierci mamy nie mogłam chodzić do pracy
      ponieważ nie byłam w stanie wysiedzieć na krześle dłużej niż dwie
      godziny (pracuję w biurze). Po prostu musiałam leżeć. Bo nie miałam
      siły.
      Przez następne miesiące moja aktywność ograniczyła się od krążenia
      między pracą i domem bo na nic więcej nie miałam siły.
      Zaskoczyło mnie to, że żałoba tak wykańcza fizycznie.
      • halas1961 Re: A jak się czujecie fizycznie? 23.01.09, 13:31
        Mnie bolało wszystko. Nogi, rece, kregoslup, zawroty glowy. Nie moglam dlugo
        lezec na jednym boku bo bolalo mnie zaraz biodro. Raz jak poszlam na cmentarz (w
        sierpniu) to spowrotem musieli po mnie przyjechac bo tak mnie bolal kregoslup.
        Potem w pazdzierniku kregoslup szyjny, chodzilam na zabiegi. Wkolko mam albo
        katar, albo cisnienie mi skacze. Jest teraz troche lepiej z tymi
        dolegliwosciami, ale wciaz jakies sa. Po prostu chyba organizm wie, ze nie musi
        byc w pelnej gotowosci , jak podczas choroby Agatki, ze juz moze szwankowac...
        Halina-mama Agatki
        • hanka_m Re: A jak się czujecie fizycznie? 23.01.09, 19:09
          Tak, masz racje Halinko, w czasie choroby mamy to była pełna
          mobilizacja organizmu, tyle nieprzespanych nocy, że nie
          podejrzewałabym, ze mozna tyle przetrwać, a teraz jakby podwójnie
          wszystko mi szwankuje.
          • grazyna1965 Re: A jak się czujecie fizycznie? 23.01.09, 22:22
            Po śmierci mojej Patryni nie mogłam chodzić, miałam drżenie nóg,
            zdarzyło mi sie nawet, że nogi odmówiły mi posłuszeństwa /
            kilkanaście sekund /. Zresztą byłam na tak silnych prochach, że
            niewiele pamiętam z tego okresu. Po 6 miesiącach wróciłam do
            pracy..codziennie tyram po 10 godzin, bo to pozwala na jakieś
            trwanie. Ale przychodzi sobota i niedziela, których nie znoszę
            już.Dzisiaj mija 11 miesięcy i 20 dni. Po raz pierwszy od śmierci
            Patryni przeziębiłam się.Tak naprawdę to nie dbam o siebie, jestem
            codziennie na cmentarzu, nawet w ulewny deszcz czy siarczysty mróz.
            I dopiero od kilku dni poczułam, że jestem chora. Przedtem wszyscy
            martwili się, że tak zle wyglądam, że mam anemię itd. A ja nic nie
            czułam, po prostu budziłam się rano, jechaŁam do pracy i tak dzień
            po dniu. Tak jakbym w ogóle nie czuła swojej fizyczności.Był tylko
            mój ból psychiczny,ogromny, nie do ogarnięcia...a dzisiaj po raz
            pierwszy poczułam, że cos mi jeszcze dolega, że boli mnie głowa, że
            mam dreszcze. Myślę sobie, że dopiero teraz ,,odblokowałam" się i
            zaczęłam coś czuć fizycznie. Nie wiem jak przezyłam te 11 miesięcy i
            20 dni bez mojej córeczki, nie wiem jak przezyję kolejny dzień..
            mama Patryni
    • mal_28 Re: A jak się czujecie fizycznie? 26.01.09, 11:53
      w pierwszym tygodniu nie mialam czasu na to by czuć ból.Formalności
      zwiazane z pogrzebem zrujnowały mnie i od 9 stycznia czuję sie
      fatalnie.Bardzo boli mnie serce...chyba czas zrobić badania.Tylko
      nie mam na to siły.W domu dwoje małych dzieci....mam nadzieję że to
      tylko stres
    • osmiorniczka030 Re: A jak się czujecie fizycznie? 26.01.09, 21:42
      Czesc

      Ja tez sie rozsypalam zdrowotnie po smierci Taty. Jednak martwi mnie
      cos innego. Jestem od tamtej pory bardzo oslabiona. Choc od smierci
      Taty minal juz ponad rok, ja wciaz jestem slaba. Mam dopiero 31 lat,
      a czuje sie juz bardzo zmeczona moim zyciem. Nie mam sily do
      wykonywania najprostszych czynnosci. I to pomimo tego, ze w tym roku
      postanowilam odpoczac - ograniczylam ilosc godzin pracy. Codziennie
      tez biegam lub gimnastykuje sie, by odzyskac kondycje i... nic.

      Pozdrawiam.
      • sohopeless Re: A jak się czujecie fizycznie? 27.01.09, 13:44
        Ośmiorniczko próbuj wszystkiego, by się choć trochę ruszyć..inaczej zdrowie
        będzie szwankować ciągle:( i wiesz co właśnie te głupie codzienne czynności jak
        sprzątanie, zmywanie, gotowanie w jakiś sposób np mi poprawiają humor, jakoś
        zaczynam wtedy widzieć, że jestem potrzebna,że umiem coś zrobić. Właśnie 7
        lutego minie rok od śmierci mojego Taty, nie wiem jakim cudem to wszystko
        przerwałam, było i jest ciężko, ale nadziei na razie brak. Może Cię to zdziwi ,
        może nie, ale ja w wieku 20 lat czuję się jak babcia, bez energii, motywacji,
        słaba, niechętna do wychodzenia gdziekolwiek. Najchętniej to bym chyba to życie
        przespała;/
        • miseczka.0 Re: A jak się czujecie fizycznie? 27.01.09, 14:31
          Cześć dziewczynki! Ogranizm to całość, prawie wszystkie choroby są
          pochodzenia psychosomatycznego.Wasze dolegliwości to poprostu chora
          dusza.Dopóki nie okrzepniecie w żalu i tęsknocie, organizm będzie
          upominał się o swoje.Któraś z poprzedniczek napisała, że ucieka w
          pracę czy inne zajęcia, dzięki temu wyłącza "myślenie" tylko o
          jednym.Jeśli dacie odpocząć obolałej duszy, ciało też się
          wyreguluje.Wiem, łatwo powiedzieć...Pozdrawiam
          • halas1961 Re: A jak się czujecie fizycznie? 27.01.09, 21:11
            A ja nie chce i nie potrafie przestac myslec o swojej Agatce. Sprawia m i to
            ogromny bol, kiedy przychodza mysli o jej cierpieniu. Staram sie przypominac
            sobie sytuacje i chwile kiedy byla zdrowa, ale wtedy tez boli ze nie zrealizuje
            swoich marzen i planow. A czasem kiedy czyms sie zajme tak ze mysl o niej na
            chwile odejdzie gdzies dalej to za chwile czuje sie winna, ze przestalam o niej
            myslec i ze ona ma mi to za zle. Ze w jakis sposob ja krzywdze ze choc przez
            momemnt myslalm o czyms innym. Nigdy o tym nie mowilam ale tak wlasnie jest.
            Caly czas tez micos dolega, a poniewazna dodatek nie moge znalezc pracy choc
            naprawde sie staram czasem wydaje mi sie ze powinnam polozyc sie, usnac, nic juz
            nie robic, przestac o cokolwiek sie troszczyc i spac, az przyjdzie kres. Moze to
            glupie bo z drugiej strony jeszcze chcialabym wrocic miedzy ludzi, cos robic.
            Ale coraz czesciej mysle ze juz sie do niczego nie nadaje i zycie zmierza ku
            koncowi.
            Halina-mama Agatki
          • osmiorniczka030 Re: A jak się czujecie fizycznie? 28.01.09, 01:49
            Czesc Miseczko!

            Bardzo dobrze zdiagnozowalas ta nasza "dolegliwosc"! To choroba
            duszy! O jej przyczynie nie da sie tak po prostu zapomniec. Od tego
            trzeba "uciekac" na rozne sposoby. Jedni uciekaja w prace, inni w
            sen, jeszcze inni potrzebuja nowego sensu zycia.

            Ja wlasnie najpierw uciekalam w sen. Pozniej pomogla mi odmiana
            prawie w kazdej dziedzinie zycia. Tak, jakbym probawala byc kims
            innym. Zmienilam wyglad pokoju Taty i mieszkania, fryzure, kolor
            wlosow, styl ubierania, prace, telefon komorkowy, operatora sieci,
            przyzwyczajenia, zawarlam nowe znajomosci.

            Tylko, ze za kazdym razem taka "ucieczka" pomaga tylko na jakis
            czas. A "powroty" sa bardzo bolesne...

            Teraz wyznaczylam sobie nowy cel - zostac wolontariuszem i opiekowac
            sie osobami starszymi i chorymi. Ale czy mi to pomoze odnalezc w
            sobie sily do zycia? Nie wiem, ale sprobuje...

            Pozdrawiam!
        • osmiorniczka030 Re: A jak się czujecie fizycznie? 28.01.09, 01:09
          Czesc

          Dziekuje Ci za mile slowa. Ja czuje sie dokladnie tak samo. Rowniez
          mam ochote "przespac" zycie, ale wiem, ze tak sie nie da. Zmuszam
          sie wiec do wszystkiego, ale niewiele to daje. Ciesze sie, ze Ty
          znalazlas swoj sposob na "poprawe nastroju." Ja rowniez chcialabym
          poczuc, ze moje zycie czemus sluzy. Mam wielkie plany zostac
          wolontariuszem i pomagac chorym i starszym ludziom. Byc moze wtedy
          powroca sily.

          Ciezko chyba bedzie zawsze. Przynajmniej w moim wypadku nie da sie
          tak po prostu "zamknac tej ksiegi" i udawac, ze nic sie nie stalo. U
          mnie roczek minal w swieta. Dokladnie wiem, co czujesz i jestem z
          Toba. Sciskam mocno.

          Pozdrawiam.
    • wakacyjna_iguana Re: A jak się czujecie fizycznie? 09.02.09, 20:34
      Ja po śmierci mamy fizycznie czułam się ok ale zobojętniałam na wszystko
      dookoła(a 3 lata temu straciłam też tatę). Tak jakby nie było we mnie emocji -
      radości czy smutku, czuję że życie po prostu mnie niesie swoją falą i jest mo
      wszystko jedno.... Jest mi wszystko jedno co do wszystkiego.Życie bez rodziców
      zupełnie traci blask, mimo że mam męża i dziecko a drugie w drodze.... Brak
      rodziców, ich wsparcia jest dla mnie czymś strasznym, jakby mi słońce zgasło....
      • elsy Re: A jak się czujecie fizycznie? 09.02.09, 22:11
        wakacyjna_iguana,czytając to co napisałaś,jakbym siebie czytała....choć mam
        jeszcze na szczęście Mamę,Tatuś zmarł 23 grudnia 2008,czuję to samo,ten
        żal,smutek,wszechogarniająca mnie bezsilność i zrezygnowanie,całe życie od
        dziecka ,odkąd pamiętam martwiłam się że rodzice zachorują i umrą,bałam się
        życia bez nich,bez ich wsparcia,bezwarunkowej miłości i czułości,oddania bez
        żadnego "ale",troski,niestety Tatuś już odszedł,miał tylko 66 lat,a ja już boję
        się że i Mamusia odejdzie,bo teraz tak młodo ludzie umierają,zaczynają chorować
        niespodziewanie i szybko odchodzą,nie wyobrażam sobie,jak to będzie gdy i jej
        zabraknie,cieszę się że jeszcze żyje cała i póki co zdrowa,ale ten strach mnie
        paraliżuje.....życie już całkiem się dla mnie,dla nas zmieniło,nigdy już nie
        będzie tak samo,wystarczyło,że byli blisko i to dawało mi poczucie
        szczęścia,bezpieczeństwa i miłości...tak mi źle,smutno,wiele rzeczy
        prozaicznych,które wcześnie wykonywałam teraz sprawia mi ból,bo przypominają mi
        wspólne chwile,nic mi się nie chce robić,robię,bo muszę,bo mam dzieci
        małe,męża,nie chcę zasmucać Mamy..
    • elenarka_21 wakacyjna_iguana 10.02.09, 19:38
      Pieknie to napisalas,wszystko to smutna prawda:( tylko rodzic bedzie
      zawsze przy tobie bezwzgledu na wszystko...ja mialam takie oparcie w
      mojej Mamusi,ktorego teraz bardzo brak...pozdrawiam
      • amberka2 Re: wakacyjna_iguana 10.02.09, 22:18
        masz racje elenarko. Milosc matki jest jedyna w soim rodzaju. Moja
        mamusia wyczuwala na odleglosc czy jest mi dobrze czy zle. Zawsze
        moglam sie do niej zwrocic ze wszystkimi problemami. Zawsze miala
        dla mnie czas. Byla moim dobrym duszkiem, wspaniala przyjaciolka,
        doradczynia.
        Boze juz nigdy jej nie zobacze, juz nigdy nie uslysze jej glosiku,
        nie dotkne jej wloskow. Byla taka kochana, malutka, energiczna.
        Ja jestem wysoka i ona tak czule mowila do mnie "ty moj kochany
        wielkoludzie". Byla taka madra, oczytana, Czasami mysle sobie, ze
        nie dam rady, zycie bez niej jest takie szare. Ta pusta i tesknota
        sa przerazajace.
        Kocham cie mamusiu, gdziekolwiek jestes pamietaj, ze zawsze bedziesz
        w moim sercu. Opowiem mojej coreczce jaka miala wspaniala babcie.
    • akado Re: A jak się czujecie fizycznie? 19.03.09, 20:46
      Mamę straciłam 9 mies. temu po również 9-mies. chorobie. To było traumatyczne
      przeżycie psychiczne. Nie mam jakiejś fizycznej depresji, natomiast w innej
      sferze się to natychmiast odzwierciedliło - po tych przeżyciach całkiem
      rozregulował mi się cykl na wiele długich miesięcy(wcześniej nie miałam żadnych
      problemów) a popęd seksualny spadł do minimum i tak jest do tej pory.
      • dorrita79 Re: A jak się czujecie fizycznie? 20.03.09, 13:53
        Od roku mam depresję, choć obecnie jest już lepiej. Praktycznie cały czas mam
        totalny brak energii i sił, czuję się fizycznie jak 80letnia babcia mimo, iż
        jestem młoda. Strasznie mnie to irytuje. Spię nie najlepiej, czasami budzę się w
        nocy zlana potem i muszę sie kilka razy przebierac. Do tego często się budze
        obolała, bolą mnie głównie plecy.
        Kolejna sprawa, która uprzykrza mi życie to brak pamięci, jak to terapeuta
        ładnie nazwał "nie mam zapisu pamięci", także trudno mi sobie przypomnieć co
        robiłam 2 dni temu nie mówiąc już co wcześniej. Przeczytaną książke, zapominam
        po 2 dniach... i tyłek. A tu nie długo trza się bronić i nie wiem jak się tego
        wszystkiego do egzaminu nauczę.
        pozdrawiam Was wszystkich cieplutko
        • m-i-l-v-a Re: A jak się czujecie fizycznie? 20.03.09, 16:19
          >A tu nie długo trza się bronić i nie wiem jak się tego
          > wszystkiego do egzaminu nauczę

          Myślę, ze wszyscy tu będziemy trzymać za Ciebie kciuki i życzyć Ci
          powodzenia....musi się udać... uda się...A potem się z nami podzielisz swoim
          szczęściem... Pozdrawiam...też cieplutko
          • kasik2222 Re: A jak się czujecie fizycznie? 21.03.09, 14:37
            ja od śmierci męża (11/2007) cały czas jestem przeziębiona, kiedyś
            nigdy nie chorowałam, teraz łapię dosłownie wszystko, włosy wychodzą
            garściami.No i miałam przez kilka miesięcy ogromne problemy ze snem,
            a mam małe dziecko i pracuję, więc fizycznie byłam wyczerpana.
            Teraz, po prawie 16 miesiącach, zaczynam dochodzić do siebie.
    • 0_paulinka_1 Re: A jak się czujecie fizycznie? 21.03.09, 15:46
      osobiscie mam najwiekszy problem ze snem... nie moge zasnac, a kiedy
      juz mi sie uda mecza mnie koszmary wiec budze sie znow... i tak cala
      noc, a dzien wiadomo w pracy wiec jakos leci... sa dni kiedy nie
      pamietam zeby cokolwiek zjesc, nie czuje glodu. ogolnie jestem
      oslabiona i najchetniej nie wychodzilabym z domu. ale zycie toczy
      sie dalej wiec staram sie nie zostawac w tyle
      • halas1961 Re: A jak się czujecie fizycznie? 21.03.09, 22:20
        A mnie niestety nadal co chwilę cos boli. Na zmiane , raz to , raz tamto. Ale
        podobno jak boli, to dobrze, bo znaczy ze zyje :)
        Mam takiego znajomego lekarza co tak mówi:)
        Nie narzekamy dziewczyny, nie narzekamy...
        Halina-mama Agatki
        • hanka_m Re: A jak się czujecie fizycznie? 22.03.09, 07:49
          A ja sie czuję coraz gorzej fizycznie, ostatnio nogi mi odmówiły
          posłuszeństwa na ulicy. I jestem słaba, tak cos jak dorita wyżej
          napisała, komletny brak energii.
          • kasik2222 Re: A jak się czujecie fizycznie? 22.03.09, 08:13
            brak energii... u mnie normalka. Z jedzeniem już problemy przeszły.
            Jak mąż leżał w szpitalu tydzień,schudłam 12 kilo, potem po Jego
            śmierci tylko piłam herbatę i paliłam fajki. Trwało to ok 5
            miesięcy.Nawet zupa była ciężka do przełkniecia...
    • formacjatv Re: A jak się czujecie fizycznie? 21.04.09, 11:33
      Witam,
      jestem dziennikarką nowo powstałego TALK SHOW w jednej ze stacji
      komercyjnych. Bohaterami naszego programu będą ludzie, którzy
      przeszli w życiu ważne, przełomowe wydarzenie, które miało
      decydujący wpływ na ich dalsze losy.
      Do jednego z pierwszych odcinków chciałabym zaprosić osoby, które
      udźwignęły krzyż, jakim jest śmierć swojego dziecka.
      Nagrania realizowane będą w maju. Zainteresowane osoby proszone są
      o kontakt:
      program@formacjatv.pl

      697-667-712

      Z wyrazami szacunku,

      Anna M.

      Studio Produkcji Telewizyjnej FORMACJA.
      • tilia7 Re: A jak się czujecie fizycznie? 23.07.09, 22:03
        A ja fizycznie wysiadam, po prostu wysiadam.Na początku byłam chyba w takim
        szoku, że poza zawrotami głowy jakoś było.A teraz, szkoda słów.W ciągu niecałych
        czterech miesięcy miałam już zapalenie pęcherza, anginę, zrobił mi się jakiś
        okropny czyrak i do tego dwa razy całkiem się wyłożyłam , kiedy zaczynałam brać
        nowe leki antydepresyjne.Teraz i tak spokojniej ale za pierwszym razem
        zastanawiałam się tylko czy wyląduję w zwykłym szpitalu czy w
        psychiatrycznym.Brak energii to norma, boli mnie wszystko z tej rozpaczy, czasem
        mam wrażenie, że bolą mnie nawet włosy.Wysiadają oczy od płaczu. A najgorszy
        jest ten stan permanentnego lęku, że już tak będzie zawsze, że nie ma sensu w
        ogóle z tym walczyć, że nie ma o co walczyć, bo w ogóle nic nie ma sensu:(((
        • 7.aga Re: A jak się czujecie fizycznie? 27.07.09, 09:51
          Źle bardzo źle.Jest mi cały czas zimno.Oczy podpuchnięte.I emocje z którymi nie
          radze sobie.Potrafię raptem się rozpłakać.Serce pobolewa.Wszystko świeże.Mój
          Dziadziuś zmarł 4 lipca tego roku.Nie mogę się pozbierać.
          • annubis74 Re: A jak się czujecie fizycznie? 27.07.09, 11:22
            u mnie jednak ciągle fizyczna mobilizacja
            chyba ze względu na Tatę i na moją córeczkę
            właściwie tylko permanentny ból głowy lub raczej nieustająca migrena
            od miesiąca, spuchnięte oczy twarz
            staram się maksymalnie zaorać moje ciało tak aby fizyczne zmęczenie
            i ból przyćmiły ten ból w środku, stępiły pamięć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka