Dodaj do ulubionych

Tadek niejadek?

25.09.07, 18:22
Problem jest, ze moja corcia, 2 latka, zdecydowala ze nie bedzie
wcale jesc kawalkow! Daje od poczatku, jak przeszlismy na "normalne
jedzenie" okolo 8 miesiaca. Dlugo dawalam jej mleczko z cycusia i
dopiero od 8 m. jadla po 4-5 lyzeczek warzywa czy owoce. Od 6 m.
probowalam ale zacisniete ustka nie chcialy sie otworzyc. Nie zje
zadnego kawalka szynki, owoca, nalesnika czy warzywa. Zje je
zmiksowane, ale bez jakiegos entuzjazmu. Entuzjazm pojawia sie jak
widzi bialy serek i pajde chleba. Uwielbia pic wode. Nie lubi brac
jedzenia w raczki. Zje wszystko -najbardziej smakuje jej wolowina.
Ale ze smakiem zje sloiczkowe duzo bardziej niz przygotowane przeze
mnie. Jeden pozytek , ze nie wlozy czegos z podlogi do buzi.
Jest radosna, madra, silna, pelna energii dziewczynka.
Obserwuj wątek
    • fronczaka Tadek niejadek? 02.03.08, 22:41
      acupofcoffee czytając Twój komentarz to mam wrażenie, że piszesz o
      mojej 2-letniej córce!Mam z jej jedzeniem ten sam koszmar! Nie je
      żadnych większych kawałków!Nie dotknie pokrojonego chleba z wędliną!
      A zupy ugniatam na drobne kawałki bo krztusi się większymi!
      Najchętniej jadłaby słoiki GERBERA.Owoce przemycam w kaszce bo nawet
      ich nie dotknie ręką bo są mokre.Mam nadzieję, że jakoś niedługo
      zaczniej jeść coś większego. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.
      • molla7 Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 08:21
        dwulatki jedzące papki?:O
        Przepraszam, nie obraźcie się, ale to dla mnie niewyobrażalne.
        Nie mam czasu przeczytać cytowanego artykułu, odnoszę się do
        powyższych wypowiedzi.
        Bardzo wczesnie zaczełam zapoznawać moje dziecko z pokarmami o
        normalnej konsystencji, mimo ze do kompletu zębów mleczych było mu
        daleko.
        Wszystko w kawałeczkach, najlepiej do samodzielnego pakowania do
        buzi.
        Praktycznie nie znaliśmy słoiczków, które uważam, że mimo
        niewątpliwych wartoiści odżywczych wyrządzają niedzwiedzią przysługe
        mamie i dziecku- rozleniwiają obie strony.
        Dla mamy to praktyczniejsze, bo nie trzeba się bujać z gotowaniem
        (plus generalnie, choc dla mnie to nie był problem ugotować coś
        dziecku i uczyć je smaków mojej kuchni, zamiast przyzwyczajać do
        sterylnej bebeluchy słoikowej), a dla dziecka nie uczy żucia. Każdy
        twardszy kęs normalnego jedzenia to bariera.
        Jak przeglądam zdjęcia z okresu 8 mich-rok to widzę najczęściej
        Rozalke w krzesełku z tacką pełną różnych kawałeczków warzyw,
        drobnych kanapeczek, różnych skrawków.
        Tak porządne matki nie karmią swoich dzieci, porządne matki
        transportuja jedzenie do dziecinnych buzi, nie dając szans na
        rozsmakowanie się w jedzeniu. a potem porządne matki mają porządne
        kłopty z dziećmi i ich jedzeniem.
        Pozdrawiam
        nieporządna matka
        • mama_kotula Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 10:12
          molla7 napisała:
          > Praktycznie nie znaliśmy słoiczków, które uważam, że mimo
          > niewątpliwych wartoiści odżywczych wyrządzają niedzwiedzią przysługe mamie i dziecku- rozleniwiają obie strony.

          Iii tam. Mój chowany niemalże tylko na słoiczkach (bo miał leniwą matkę) syn w wieku 11 miesięcy szamał zwyczajne surówki i normalne dania obiadowe w knajpie na wczasach. Nie ma co generalizować z tym rozleniwieniem.
          Nie znam dziecka, które jadłoby WYŁĄCZNIE dania słoiczkowe, większość wsuwa biszkopty, chrupki kukurydziane, banany w całości i jakoś żuje. Mam wrażenie, że przecenia się rolę "słoiczków" w rozleniwianiu dziecka. Z tego, co się orientuję, problemy z żuciem i przełykaniem występujące u niektórych dzieci istniały również w czasach, kiedy słoiczki nie istniały.

          Choć oczywiście, dania słoiczkowe się ku temu przyczyniają. Ale jak świat światem, zawsze istniały matki, które przecierały przez sitko wszystko, co im wpadło w ręce, aby się dzidzia przypadkiem nie udławiła. Tak, że nic praktycznie się nie zmieniło w tej kwestii :>:>:>

          A słoiczki fajne som :P. Dla mamy som fajne :P
          • molla7 Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 13:18
            > A słoiczki fajne som :P. Dla mamy som fajne :P
            :) no pewnie, wyrodne o tym wiedzą.
            tylko że mnie się wydawało, że lepiej jak ja ugotuję, słoiki były
            awaryjne, a najcześciej na wynos w słoiku była mamina zupa, z
            warzywami w kawałkach i mięchem w kostkę.
            • mama_kotula Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 14:15
              molla7 napisała:
              > tylko że mnie się wydawało, że lepiej jak ja ugotuję, słoiki były
              > awaryjne, a najcześciej na wynos w słoiku była mamina zupa, z
              > warzywami w kawałkach i mięchem w kostkę.

              Mnie się nie wydawało :DDDD. Albo inaczej, mnie się nie chciało. Dla siebie nie gotowałam, dla niemęża też nie (bo on głównie żywił się wysokoprocentowymi płynami, a nie obiadami), tym bardziej nie chciało mi się gotować dla dzieciny, skoro były słoiczki na zawołanie :>
              Kiedy dziecina wyjechała na wczasy, słoiczki - poza owocowymi, które je do tej pory, a ma lat 5 :P - poszły w niepamięć, przez jakiś czas jeszcze jadł je i nie miał nic przeciwko, potem zaczęłam gotować. Właściwie przestawił się zupełnie bezboleśnie i bez żadnych problemów z żuciem i gryzieniem.
              Dodatkowo - to już w kwestii nawyków żywieniowych - był jednym z 3 dzieci w żłobkowej grupie 2-latków, które jadały surówki (na 20 osób). Ale nic dziwnego, bo jak czytam w "Dziecku" czy innym "Mamotoja", że dwulatek "może już spróbować" tartej surowej marchewki z jabłkiem czy innej surówki typu mizeria, to mnie śmiech pusty ogarnia :P:P

              Młoda w ogóle nie jadła żarcia ze słoiczków, ale nie w imię tego, że papki są be i odruch gryzienia zanika i tak dalej, ale w imię tego, że wtedy już gotowałam dla starszego i nie było dla mnie problemem odlać trochę dla młodej i zmiksować/rozgnieść widelcem :P
              • molla7 Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 14:25
                > Młoda w ogóle nie jadła żarcia ze słoiczków, ale nie w imię tego,
                że papki są b
                > e i odruch gryzienia zanika i tak dalej, ale w imię tego, że wtedy
                już gotowała
                > m dla starszego i nie było dla mnie problemem odlać trochę dla
                młodej i zmiksow
                > ać/rozgnieść widelcem :P
                to się nazywa ergonomia.
                Zgadzam się zę ergonomia jest ważna.

                Obecnie gdy dziecko mi mówi że jest głodne, do odwracam się od
                komputerai każę otworzyć sobie lodówkę i wybrać co chce.
                • mama_kotula Re: Tadek niejadek? 03.03.08, 14:32
                  molla7 napisała:
                  > Obecnie gdy dziecko mi mówi że jest głodne, do odwracam się od
                  > komputerai każę otworzyć sobie lodówkę i wybrać co chce.

                  Tjaaa... na mnie się to ostatnio zemściło. Gdy ukradkiem migdaliłam się z
                  facetem pod kocykiem, nagle do pokoju wkroczyła młoda z tekstem "mama, chcesz
                  ogólka?" - z wielkim ogórkiem wyjętym z lodówki. Nastrój szlag trafił, ale za to
                  atak śmiechu - bezcenny :>
    • pomoc-yyyy Tadek niejadek? 15.01.10, 11:38
      Jakie wy macie kobiety problemy!!?? ehh
      MOj synek ma 3 lata i każdy jego posiłek przysparza mnie o siwy włos. Jada tylko 3 rzeczy Bebiko4R (właściwie pije), danonki i paróweczki dla dzieci (chociaż też nie zawsze). Po prostu jedna wielka MASAKRA! Nie chcę słuchać wywodów na temat parówek bo dobrze wiem, że to nie jedzenie dla takiego malucha, ale kiedy nic nie chce jeść to jaki mam wybór?
      Zawsze kiedy przychodzi pora posiłku(i chcę mu dać coś innego niż te produkty co wymieniłam) jest płacz i lament że "tego nie lubie". Wielu produktów nawet nie chce spróbować a jeśli zawrzemy układ, że jak ci nie będzie smakować to wyplujesz...więc wypluwa z odruchem wymiotnym. Próbowałam już podawać mu magiczne syropki na poprawę apetytu i NIC. Od półtora roku waży tyle samo (12 kg)i jeśli nie rumieńce od mrozu czy po intensywnym bieganiu, jest blady jak ściana. Wyczytałam gdzieś, że dziecko o które powinnam się martwić również jest ospałe,oraz ma niespokojny sen. Szymek nie...śpi spokojnie i jest nadzwyczaj ruchliwym, energicznym i zadowolonym dzieckiem. Czy ktoś miał może podobna sytuację? Co robić przeczekać? Od września idzie do przedszkola, czy tam coś się zmieni? a może pogorszy? Jestem na skraju załamania...tym bardziej jak widzę jak mój bratanek pochłania wszystko co mu sie poda.
      • misiaczekmoj Re: Tadek niejadek? 15.01.10, 17:04
        Dziecko sie nie przjmuje ze nie je ,a Ty sie zalamujesz?
        Moja corka 2 lata tez malo je, ma alergie i to napewno jest czesciowo przyczyna niejedzenia .
        Je wlasciwie tylko zupy w malych ilosciach, drugiego dania nie chce, ale jakos gdy zostala z kolezanka na pare dni to wsuwala jedzenie.
        Ja juz jakis czas probuje podejsc do sprawy zupelnie inaczej czyli zdrowo i udaje mi sie bo widze ,ze dziecko sie przekonuje do jedzenia.
        Nie staraj sie dziecka zmienic, tylko zmien Ty stosunek do tego co sie dzieje to naprawde pomaga.
        Za bardzo sie stresujesz i martwisz, a to przyszkadza Tobie i jemu funkcjonowac i otworzyc sie na jedzenie.pozdrawiam
    • casiopeawr Tadek niejadek? 16.07.11, 14:15
      Wiecie, z niejadztwa oraz z różnych problemów z przewodem pokarmowym wyleczyłam dwoje moich dzieci: 9-miesięczniaka i 14-latka. Kiedy przypominam sobie te wszystkie wydarzenia związane z jedzeniem i wszystkie czynności wokół talerza, wiesz to była dla mnie gehenna, płacz…myślałam już że wpadnę w nerwicę. Wtedy zamówiłam mieszankę ziół u bioenergoterapeutki, zielarki, zioła stare jak świat, popularne, pospolite, tajemnica tkwi w recepturze i sposobie podawania, czyli posypywania maleńką szczypeczką, a nie np. parzenia, gotowania, paprania, jak to się powszechnie stosuje.
      Zioła są przeznaczone dla niejadków - pobudzają apetyt oraz do wyleczenia przewodu pokarmowego, który z różnych powodów szwankuje. Przeznaczone są dla dzieci i dorosłych, tylko dawka jest różna - zależna od wieku. Tajemnica tkwi w recepturze oraz w sposobie podania - do każdego posiłku szczypeczka - tyle co główka od szpilki na początek, nawet jeśli tym posiłkiem jest sucha bułka czy batonik. U młodszaka już po tygodniu zauważyłam chęć do jedzenia, starszak był strasznie sceptyczny - ukrywałam ziółka na kromce suchego chleba, który smarowałam masłem - jadał głównie chleb z masłem, u niego chęć do jedzenia pojawiła się już po trzech dniach. Dziś jak sobie przypomnę to piekło związane z odżywianiem moich dzieci to dostaję gęsiej skórki, ale dzieci nie są już niejadkami, wręcz przeciwnie - jedzą wszystko, a zioła stosowałam u obojga zaledwie miesiąc - później nie były już potrzebne. Zioła kosztują 35 zł, jeżeli nie jesteś z Wrocławia mogę je zamówić i wysłać Ci pocztą. Od razu powiem, że nie mam w tym żadnego interesu, po prostu jestem tak szczęśliwa, że ten koszmar z jedzeniem mam już za sobą, że postanowiłam opublikować moją radość w Internecie - wszędzie gdzie tylko będę mogła, i podzielić się z innymi rodzicami niejadków moimi doświadczeniami i sposobem, w jaki poradziłam sobie z moimi własnymi niejadkami i także z samą sobą - miałam kiedyś w życiu taki trudny okres - dużo pracy, dużo stresów, dużo kawy i nerwów, strasznie źle się czułam i miałam okropny wstręt do jedzenia, schudłam tak strasznie, że ze wstydu nie rozbierałam się na plaży, wyglądałam jak kościotrup, ale to było tylko w jedno lato, następnego wyglądałam już normalnie, zastosowałam te ziółka i wszystko wróciło do normy.
      Powyższe informacje pragnę opublikować na wszystkich forach, bardzo proszę nie usuwać tego posta, nie spamuję, a to, co robię, robię wyłącznie z potrzeby serca, pragnienia pomocy ludziom, głównie matkom, które są w rozpaczy, tak jak ja kiedyś byłam oraz w podziękowaniu za pomoc, której udzielono mnie oraz dwójce moich dzieci, chociaż żadne słowa nie są w stanie tej wdzięczności wyrazić.
      Pozdrawiam serdecznie
      casiopea

      • Gość: asik Re: Tadek niejadek? IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 14:15
        Casiopeawr mam prośbę,gdybyś napisała mi na email więcej informacji na temat tych ziół bo ja też mam niejadka ma roczek i waży 7,200 a gastrolog chce robić endoskopię-chciałabym tego uniknąć. Z góry dziękuję.joasia.5@gazeta.pl
        • verdana Re: Tadek niejadek? 29.09.11, 17:47
          Tajemnica tkwi nie w ziołach, tylko w tym, ze podając ziola mama wyleczyła się z nerwicy.
          Miałam niejadka, potrafił trzy dni z rzedu tylko pić mleko, a jeść - nie jadł. I co? I nic. ja nie wmuszałam, cieszac sie,z e nie musze robić kolacji, dziecko nie jadło i oboje bylismy szczęśliwi.
          A potem z niejadka wyrósł bardzo ergonomiczny dorosły, który szczęśliwie mało je i dlatego tylko moze wyżyć będąc doktorantem:)
      • Gość: docia Re: Tadek niejadek? IP: *.suwalki.vectranet.pl 12.10.11, 20:27
        dziewczyny gdzie mozna je nabyc prosze odezwijcie sie!!!!!!!
      • Gość: gosia Re: Tadek niejadek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 14:38
        witam.mam ten sam problem z niejedzeniem u moich dzieci 2 i 4 lata.proszę o maila.
      • Gość: chivas Re: Tadek niejadek? IP: *.play-internet.pl 06.12.14, 09:24
        hej, jestem z wro, mozesz podac namiary gdzie mozna nabyc te ziola? chivas1@interia.pl bede wdzieczna
    • Gość: gosia89171 Re: Tadek niejadek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 10:54
      Proszę Pani a czy pani daje jej wybór jedzenia np.bułkę z serem czy z miodem? Warto dawać jej różnorodne jedzenie i mała na pewno niektóre potrawy polubi. Nie należy zmuszać do jedzenia.
    • Gość: takie tam Re: Tadek niejadek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 10:52
      może zamiast córki to córce podawać pierś do karmienia zamiast mleczko z cycusia to wtedy usta a nie ustka się otworzą...

      tak na próbe
    • Gość: leniwa matka Tadek niejadek? IP: *.173.19.40.tesatnet.pl 24.10.11, 16:52
      ale z ciebie tępa ci.... pewnie jeszcze pierzesz w orzechach ubranka jak reni jusis :D:D:D
    • froshka66 Re: Tadek niejadek? 06.12.14, 18:15
      może zamiast córki to córce podawać pierś do karmienia zamiast mleczko z cycusia to wtedy usta a nie ustka się otworzą...

      tak na próbe

      100%

      może i do reki weźmie kawałek chleba skoro do rączki nie chce....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka