Dodaj do ulubionych

synteza skrajnosci?

14.01.10, 21:30
jesli komunizm to skrajnosc, rewolucyjna religijnosc, religia buntu,
ale bez Boga, Mesjasza, bo wszyscy Bogowie zawiedli, ilosc klamstw i
naduzyc dokonana przez jednostke i jej elite wybrancow-kaplanow, jak
tez zgromadzone dobra w przepych Bogowi i jego swicie jedynie
dostepny, przekroczyly pewna granice wytrzymalosci posrod ludu....
Istna apokalipsa, rzez niewiniatek.... Wszelka bosksc znika jak
koszmar, pozostaje tylko tworczosc, zdemokratyzowana i wdrozona we
wszelkie instytucje i dzialalnosc ludzka. Ale jesli komunizm, czyli
odzyskana wspolnotowosc, zycie dla drugiego,do masochostycznego
zatracenia jednostki, odnajdywanie siebie w drugim,i we
wspolodczuwaniu, to reakcja wobec naduzyc wobec jednostek i
spoleczenstwa, ale rowniez skrajnosc mszczaca sie na naturze
jednostki jako takiej, czyli na jej skrajnosci, ktora jest Bog
Jedyny, Krol, wladca wszelki - to kapitalizm, ta gloryfikacja
wlasnosci i jednostki, izolacji, odrebnosci i samodzielnosci i
samowystarczalnosci, w skrajnej postaci jest tylko egoizmem. Czy to
jest oscylacja nieunikniona, od skrajnosci w skrajnosc, czy mozliwe
jest uzyskanie jakiegos stabilnego ekwilibrium?
Obserwuj wątek
    • gumpel Re: synteza skrajnosci? 15.01.10, 09:54
      A wychodziłeś ostatnio (w ciągu ostatniego stulecia mniej więcej) z domu? Hegel
      by napisał: liberalizm (kapitalizm) to teza. Syntezą *czyli tym czego szukasz)
      jest otaczająca nas rzeczywistość.



      G.
      • gaika Re: synteza skrajnosci? 15.01.10, 17:59
        gumpel napisał:
        . Syntezą *czyli tym czego szukasz)
        > jest otaczająca nas rzeczywistość.
        >

        smile
      • uffo Re: synteza skrajnosci? 15.01.10, 19:04
        czasem przed wyjsciem na zewnatrz lubie powalic sobie glowa w mur.
        Czy znasz taka zewnetrznasc ktora nie bylaby prpjekcja we wnetrznosci?
      • gumpel upsss ... 15.01.10, 21:32
        chyba wyszła mi mała bzdura ;-(

        powinno być:
        Hegel by napisał: liberalizm (kapitalizm) to teza. Komunizm to antyteza. A zatem
        syntezą (czyli tym czego szukasz) jest otaczająca nas rzeczywistość.

        Wybaczcie,


        G.
        • baba-jaga Re: upsss ... 15.01.10, 22:07
          i tak wyszlo na jedno. Teza antyteza, synteza i... Trentowski.
          Tylko chodzi o to ze Hegel (Trentowski tez zreszta)jest juz
          sztywniakiem. A tyran karmi sie umyslowa biernoscia swoich
          poddanych,
          wiec trzeba miec choby filozofie 'przydroznego pieska', grafomansko
          ciasna ale wlasna, azeby nie stawac sie mimowolna ofiara roznych
          wampirow i/lub Bozyszcz i Bogow praw i kanonow, nawet jesli ta
          swoja aktywnoscia tylko potwierdza sie jakas regule. Ale owszem
          wlasnego Boga tez sp-Ozywam. Zewnetrznosc, zewnetrznosc, czyli
          kociol w ktorym gotuja sie przecienstwa? Ale to bardzo wewnetrzna
          procedura dokonywana w zaciszu alchemicznej pracowni. Kiedy wychodze
          na zewnatrz, wszystko staje sie powierzchowne. Dotykam tylko samych
          powlok. Prawdziwa rozmowa jest w cztery oczeta.
      • feel_good_inc Kółka w kółkach 16.01.10, 08:39
        gumpel napisał:
        > A wychodziłeś ostatnio (w ciągu ostatniego stulecia mniej więcej) z domu? Hegel
        > by napisał: liberalizm (kapitalizm) to teza. Syntezą *czyli tym czego szukasz)
        > jest otaczająca nas rzeczywistość.

        Ta, był też taki Japoniec, co pisał o końcu historii. Ta jakoś nie zwróciła na to uwagi i toczy się dalej. Zawsze znajdzie się jakaś teza i antyteza to cykliczny proces powtarzający się od zarania historii. Czy kiedyś drgania wygasną? Może... ale nie zanosi się na to w najbliższej przyszłości - żyjemy w czasach technicznych momentów osobliwości, więc zanosi się raczej na zmiany i rozłamy, a nie na stagnację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka