Dodaj do ulubionych

Szymon Hołownia

12.09.10, 18:56
Czytaliście, oglądaliście? Ja słabo znam go z mediów bo do polskiej telewizji nie mam na co dzień dostępu, podobnie jak do gazet, natknęłam się jedynie na kilka jego felietonów w Newsweeku oraz na ksiażki. "Monopol na Zbawienie" zakupiłam i zaczęłam czytać. Najpierw miałam mieszane uczucia przede wszystkim dotyczące tego, do kogo w zasadzie twórczość Hołowni jest skierowana - bo ani do gorliwie wierzących (raczej chyba nie znajdą tam za wielu nowości, choć mogą odświeżyć spojrzenie na pewne sprawy) ani do niewierzących, bo Hołownia raczej nie stara się nikogo przekonać na siłę, że Bóg istnieje. Teraz stwierdziłam, że skoro do mnie trafia, to może tacy jak ja są targetem :P Blog Hołowni jest dość słaby, szkoda, nie pokazuje IMHO spektrum jego możliwości. Nie zmienia to faktu, że kogoś takiego dotąd nie było w polskiej (pop)kulturze kogoś takiego, mam nadzieję, ze jeszcze się rozkręci.
Obserwuj wątek
    • ginny22 Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 19:24
      Śledzę karierę Hołowni z przyczyn osobistych od lat kilku. Lubię gościa. Jego światopogląd jest mi często obcy, ale podoba mi się, jak mówi on o swoich racjach - spokojnie, na luzie, grzecznie. Czasem tylko przeszkadza mi jego "lanserka" - mam wrażenie, że chce na siłę robić z siebie najfajniejszego gościa w tej części globu.
      Ale jego książki czy felietony czytam z przyjemnością.
    • nessie-jp Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 19:38
      > ani do niewierzących, bo Hołownia raczej nie stara się nikogo
      > przekonać na siłę, że Bóg istnieje.

      Eee... przepraszam, a dlaczego niby teksty skierowane do niewierzących muszą koniecznie na siłę przekonywać, że Bóg istnieje?

      Hołowni nie śledzę i się nie znam, ale powyższe zdanie wprawiło mnie w osłupienie. Zaręczam, że niewierzący dużo chętniej przeczyta tekst, który NIE usiłuje nachalnie przekonywać, że Bóg istnieje.
      • ding_yun Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 19:50
        nessie-jp napisała:

        > > ani do niewierzących, bo Hołownia raczej nie stara się nikogo
        > > przekonać na siłę, że Bóg istnieje.
        >
        > Eee... przepraszam, a dlaczego niby teksty skierowane do niewierzących muszą ko
        > niecznie na siłę przekonywać, że Bóg istnieje?
        >
        > Hołowni nie śledzę i się nie znam, ale powyższe zdanie wprawiło mnie w osłupien
        > ie. Zaręczam, że niewierzący dużo chętniej przeczyta tekst, który NIE usiłuje n
        > achalnie przekonywać, że Bóg istnieje

        Może się źle wyraziłam - mnie się po prostu wydaje, że osoba niewierząca nie znajdzie w tej książce zbyt wiele dla siebie ponieważ ona jest pisana z założeniem, że czytelnik w Boga wierzy i pewne zjawiska interpretuje przez pryzmat tej wiary. Jeśli ma się założenie wręcz odwrotne to raczej się go pod wpływem tej książki nie zmieni, a raczej plaśnie ją do szuflady jako kolejny zbiór bajeczek. W tym sensie osoba niewierząca raczej nie uzna tej książki za ciekawą jako całość bo ona nie podejmuje dyskursu na temat istnienia siły wyższej i stąd mój wniosek, że gorliwie niewierzący raczej nie są targetem.
        • nessie-jp Re: Szymon Hołownia 16.09.10, 04:28
          > osoba niewierząca nie znajdzie w tej
          > książce zbyt wiele dla siebie
          > ponieważ ona jest pisana z założeniem,
          > że czytelnik w Boga wierzy i pewne zjawiska
          > interpretuje przez pryzmat tej wiary.

          Podobnie, jak ogromna większość literatury europejskiej gdzieś tak do 19 wieku. Czy to znaczy, że osoby niewierzące nie mają po co czytać Szekspira czy Mickiewicza?


          > Jeśli ma się założenie wręcz odwrotne to raczej
          > się go pod wpływem tej książki nie zmieni, a
          > raczej plaśnie ją do szuflady jako kolejny zbiór bajeczek.

          Ponownie
          • ding_yun Re: Szymon Hołownia 16.09.10, 09:01
            nessie-jp napisała:


            >
            > Podobnie, jak ogromna większość literatury europejskiej gdzieś tak do 19 wieku.
            > Czy to znaczy, że osoby niewierzące nie mają po co czytać Szekspira czy Mickie
            > wicza?
            >
            >

            > Ponownie
            • nessie-jp Re: Szymon Hołownia 17.09.10, 00:36
              Nie czytałam nic Hołowni, nie widziałam Hołowni na oczy, w ogóle nie wiem, co to za Hołownia.

              Zbulwersowało mnie po prostu założenie, że dla innowierców/sceptyków/ateistów potrzebne są specjalne książki, bo inaczej nie zrozumieją. Ależ zrozumieją i nawet może z przyjemnością poczytają.
              • ding_yun Re: Szymon Hołownia 17.09.10, 10:13
                nessie-jp napisała:

                > Nie czytałam nic Hołowni, nie widziałam Hołowni na oczy, w ogóle nie wiem, co t
                > o za Hołownia.
                >
                > Zbulwersowało mnie po prostu założenie, że dla innowierców/sceptyków/ateistów p
                > otrzebne są specjalne książki, bo inaczej nie zrozumieją. Ależ zrozumieją i naw
                > et może z przyjemnością poczytają.

                Nessie, wiem, że umiesz czytać ze zrozumieniem i nie rozumiem, czemu sięgasz po takie środki jak sugerowanie, że coś takiego napisałam. Stwierdziłam tylko, że istnieją książki pisane z myślą o osobach wierzących, które chcą się nad swoją wiarą zastanowić czy ją pogłębić i że te książki mogą raczej nie trafić do niewierzących - no bo niby czemu miałyby. Myślę, że to nie jest aż tak kontrowersyjne twierdzenie, żeby trzeba było kontynuować dyskusję na ten temat. EOT z mojej strony.

              • slotna Re: Szymon Hołownia 17.09.10, 10:16
                Holownia jest spryciula i wiekszosc tego, co pisze mozna ujac jako "plepleple, nie wiem, nie wiem, ale plepleple". Trafiaja sie jednakowoz kwiatki jak:

                “Pani Furja wyjaśniła np, że jednym z ich projektów jest organizacja obchodów dnia "Sprawiedliwości reprodukcyjnej", idei, która ma połączyć pod jednym sztandarem zwolenników - uwaga - edukacji seksualnej, antykoncepcji, in vitro i aborcji. Tyle pracy różnej maści debatanci ze strony pani Furji włożyli w to, żeby przekonać kościelnych betoniarzy, że aborcji nie naleźy łączyć z in vitro, a antykoncepcja to zupełnie jeszcze inna kwestia, a oto tu podaje się nam i naszym kolegom całą sprawę na talerzu! Tak, edukacja seksualna równa się antykoncepcja, in vitro i aborcja! Ich rdzeniem jest to samo prawo, ten sam ideologiczny genotyp! To po pierwsze, a po drugie - prawa owej "sprawiedliwości reprodukcyjnej" - 1. Każda kobieta ma prawo zdecydować, że nie chce urodzić dziecka. 2. Każda kobieta ma prawo zdecydować, że chce urodzić dziecko 3. Każda kobieta, która chce urodzić dziecko ma prawo do wsparcia. Pani Szustow znów próbowała pytać: a co z facetami? Pani Furja, uprzejmie się zgodziła, że owszem mają oni jakieś prawa, ale znów nie przesadzajmy.”

                Cudownie smieszne, prawda, co za niewiarygodna idiotka? Zeby kobieta miala prawa, a facet nie mial praw! I jeszcze dziala na szkode tego swojego tfu! feminizmu, taka glupia - mowi o takich kontrastowych rzeczach rownoczesnie, a przeciez wiadomo, ze jak ktos potrzebuje in vitro, to na gwizdek mu antykoncepcja.

                “Nie rozumiem jednak dlaczego państwo, nawet jeśli nie z pobudek aksjologicznych, miałoby wspierać (jak wspiera małzeństwa poprzez wspólne rozliczenia, odliczenia etc) pary, które nie poniosą wysiłku wychowania temu społeczeństwu dzieci. A nie poniosą, bo nie może być zgody na to, by dziecku od najmłodszych lat fundować wątpliwe moralnie eksperymenty (jeśli religia w szkole to indoktrynacja nieletnich przy użyciu jednej wątpliwej opcji, jak zdarza mi się słyszeć, to jak nazwać taką sytuację?), tylko dlatego że ktoś doszedł do wniosku, że "chce mieć dzieci".”

                Mhm, moze mogloby, gdyby poniosly, ale nie poniosa! Ja to wiem i panstwo to wiedza, bo nie moze byc zgody, nie nie! I co to za pomysl, zeby chciec miec dzieci, przeciez to trzeba byc pederasta, zeby takie rzeczy mowic. A wszyscy wiedza, ze oni bezplodni sa i tylko czyhaja na nasze dziatki i tylko o to im chodzi, zeby normalnym dzieciom z normalnych rodzin robic eksperymenty na musku! A tak sie przy tym burzy, ze homofobia nie istnieje, bo fobia to strach, a kto sie niby boi gejow - ciekawe jak to nazwac zatem.
    • szprota Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 19:54
      Twórczość Hołowni jest skierowana do czytelników Newsweeka i widzów programów TVN :)
      Dobrze się go czyta, ma dobrą frazę, widać, że jego felietony są przemyślane.
      (rzuciłam okiem na jego bloga i np [url=http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Spoleczenstwo/539349,Kaczka-luzem.html[/url] mi się spodobał, inny natomiast - zupełnie nie)
      Nie widzę, co w nim nowatorskiego, szczerze powiedziawszy.
      • ding_yun Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 20:11
        Hyyy, a ja nie jestem ani widzynią TVNu ani czytelniczką Newsweeka z przyczyn ode mnie niezależnych :P rzuciłam się na jego książkę w empiku ledwie kojarząc kim jest i to z wzmianek w necie. O tym, ze współprowadzi "Mam Talent" dowiedziałam się wczoraj bo nie obejrzałam w życiu ani odcinka tego dzieła. Ze też ja się zawsze wcisnę gdzie nie potrzeba.
        • szprota Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 20:40
          Nie bardzo rozumiem to ostatnie zdanie, przyznam szczerze.
          Ani "Mam talent" ani Newsweeka nie miewam w rękach, rzuciłam okiem w wiki, gdzie pan Hołownia pracował i tyle.
    • turzyca Re: Szymon Hołownia 12.09.10, 20:23
      Najpierw miałam mieszane uczucia przede wszystkim dotycz
      > ące tego, do kogo w zasadzie twórczość Hołowni jest skierowana

      Jest taka jego ksiazka "Kosciol dla sredniozaawansowanych" i moim zdaniem ten tytul okresla jego grupe docelowa. A wstep do tej ksiazki wyjasnia bardzo dokladnie o kogo chodzi. :)
      • andrzej585858 Re: Szymon Hołownia 13.09.10, 14:18
        turzyca napisała:

        >
        > Jest taka jego ksiazka "Kosciol dla sredniozaawansowanych" i moim zdaniem ten t
        > ytul okresla jego grupe docelowa. A wstep do tej ksiazki wyjasnia bardzo doklad
        > nie o kogo chodzi. :)

        Nie czytałem w zasadzie nic, poza jakimiś pojedynczymi artykułami w , chyba w TP, i nie mam żadnych wrażeń. Teraz natomiast zaciekawiły mnie powyższe opinie.
        Czy uzasadnione może być porównanie - oczywiście przy zachowaniu proporcji - że jest takim polskim wydaniem Tomasza Mertona? - mam na myśli oczywiście działalność literacką a nie drogę życiową.
        >
        • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 19:41
          andrzej585858 napisał:
          > Czy uzasadnione może być porównanie - oczywiście przy zachowaniu proporcji - że
          > jest takim polskim wydaniem Tomasza Mertona? - mam na myśli oczywiście działal
          > ność literacką a nie drogę życiową.
          > >

          Nie, nie jest uzasadnione moim zdaniem
          • krezzzz100 Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 20:18
            Jescyk lepi- Hołownia Mertonem. Czekam na więcej...Hołownia Akwinatą!
            • andrzej585858 Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 21:49
              krezzzz100 napisała:

              > Jescyk lepi- Hołownia Mertonem. Czekam na więcej...Hołownia Akwinatą!

              Nie czytałem Hołowni więc się pytam. Odpowiedź uzyskałem - więc cóż za powód do kpin? W koncu nie każdy autor musi porzucic Kościół aby uzyskać uznanie czego efektem jest to, że książki takiego autora stają się głębokie i pełne ważkich treści .
              W innym przypadku byłyby pewnie tylko tandetna propagandą religijną.
              • krezzzz100 Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 22:04
                No, ale przyznasz, że sama supozycja, choćby nie wiedzieć jak nieprzemyślana, rozkoszna: Hołownia Mertonem... A nie pieskiem Pluto?
                Naprawdę, to było dobre :-)
    • meg_mag Re: Szymon Hołownia 14.09.10, 13:57
      dla mnie to gogus-celebryta, ktory przybral sie w koscielne szatki, bo akurat taki segment rynku byl do zagospodarowania
      • black-apple Re: Szymon Hołownia 15.09.10, 21:07
        Wstyd się przyznać, ale rzeczonego pana znam tylko z występów Mam Talent. Wydaję mi się dość sztywny i trochę irytujący, nawet na tle Prokopa, za którym nie przepadam. Opinia do bólu subiektywna, żeby nie było ;-) Jeśli mądrzej pisze, bez nachalnego nawracania na katolicyzm i ciekawie, to ja z przyjemnością zapoznam się z jego dziełami.
        • slotna Re: Szymon Hołownia 16.09.10, 10:41
          A tak z ciekawosci, dlaczego nie przepadasz za Prokopem? Ja go widzialam w jakichs programach, uznalam za - przepraszam najmocniej, ale taka jest prawda - zwyklego glupka, moze nieszkodliwego, ale glupka - po czym natychmiast zmienilam zdanie o nieszkodliwosci, kiedy zostal rednaczem Filmu (kupowalam to wtedy namietnie). Z braku sluchania ze zrozumieniem kojarzyl mi sie z Dowborem i Soltysikiem. Ale moze cos sie zmienilo, pare lat w koncu minelo ;) Jak wypada w Mam Talent?
          • black-apple Re: Szymon Hołownia 16.09.10, 20:25
            Jestem wybrednym stworzeniem i zachowania pana Prokopa niezbyt mnie śmieszą. A przecież to on ma zapewniać rozrywkę, śmiech i dobry nastrój. Czasem mnie irytuję, czasem nuży, ale głównie nie zwracam na niego uwagi. Chociaż w porównaniu z drewnianą Mielcarz i posiadającym rozdwojenie jaźni (złośliwy i ironiczny w YCD, ciepły i podnoszący na duchu w TM) Pirogiem, których miałam tę nieprzyjemność oglądać wypada bardzo dobrze.
      • slotna Re: Szymon Hołownia 15.09.10, 21:26
        > dla mnie to gogus-celebryta, ktory przybral sie w koscielne szatki, bo akurat t
        > aki segment rynku byl do zagospodarowania

        No prosze, moge sie pod kims podpisac :)
        • ginestra Re: Szymon Hołownia 16.09.10, 20:05
          Nie, nie, on się nie "przebrał w kościelne szatki", bo akurat sprawy związane z religią (rzymskokatolicką) są nieodłączną częścią jego istoty, jeśli można się tak wyrazić.
          Hołownia dwa razy wstępował do zakonu dominikanów, spędzał tam za każdym razem spory czas, angażował się w formację zakonną, po czym stwierdzał, że jednak nie. To wstępowanie do zakonu, a zwłaszcza to powtórne wstąpienie, świadczy, wg. mnie, o czymś autentycznym z jego strony. Wydaje mi się, że poczuł jednak, że chciałby jakoś inaczej realizować swoje powołanie do dawania świadectwa wartościom chrześcijańskim w świecie. A więc, po wystąpieniu z zakonu (a raczej: nowicjatu) zgłosił się na ochotnika, żeby pracować w pogotowiu ratunkowym i przepracował tam, zdaje się, parę lat, a teraz, jak się wydaje, realizuje to samo powołanie pisząc książki, prowadząc swoje programy, kierując stacją Religia TV i pisząc felietony w Newsweeku itp. A więc ja tu widzę spójność jego jestestwa z tym, co robi, a nie "przebranie się w kościelne szatki".

          Czytałam jego jedną książkę ("Kościół dla średniozaawansowanych") i podobała mi się, choć w paru miejscach nie zgadzałam się z autorem lub przynajmniej wydało mi się, że sprawy traktuje on zbyt powierzchownie (m.in. rozdział nt. "rozwodów kościelnych" napisany był przez Hołownię z takim wydźwiękiem, jak gdyby każdy katolik, któremu rozpadło się małżeństwo o niczym innym nie marzył, jak tylko o tym, aby je rozwiązać poprzez "stwierdzenie nieważności", a tylko przeszkodą jest kasa albo długa procedura w kurii/ Watykanie itp. - otóż takie generalizowanie jest krzywdzące dla wielu ludzi, ponieważ tylko pewna część rozwiedzionych katolików tak myśli, jak to przedstawia Hołownia, a istnieje też ogromna część, dla której ten proceder "stwierdzania nieważności" jest czymś okropnym i wręcz jakimś gwałtem na sumieniu itp.).

          Ogólnie lubię go i mam wielką nadzieję, że z biegiem lat i nabierania doświadczeń życiowych oraz wiedzy o życiu, będzie on różne swoje poglądy (bo nie tylko o tę jedną sprawę mi chodzi) weryfikował i postrzegał świat z poszanowaniem jego większej złożoności. Natomiast podoba mi się to, że chłopak chce dobrze i to widać. Jest przy tym inteligentny i sympatyczny, chętnie bym go poznała na żywo.
          • ginestra Re: Szymon Hołownia 17.09.10, 00:03
            Tak trochę apropos, o powołaniu...

            Wprawdzie to nie Szymon pisze, tylko jego kolega z zakonu, ale Szymon musiał też zapewne coś podobnego odczuwać, (kiedy miał pragnienie tej drogi życiowej):

            "Mam niezasłużone szczęście być dominikaninem. To najpiękniejsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała. Bez dwóch zdań. Nie zamieniłbym tego na nic. Dlatego ogromnie zawstydza mnie, gdy ktoś mówi o moim życiu: „życie ofiary”. Życie ofiary prowadziłem w świecie, tu muszę dziękować, za przeogromną łaskę powołania."

            A tu jest blog tego zakonnika, na www.dominikanie.pl

            dominikanie.pl/blogi/krzysztof_palys_op_opowiesci_z_betonowego_lasu/wpis,726,czarnobialy_wstep.html
            PS. Żeby nie było, że nie jeżycjadowo - to ojciec Krzysztof i do tego Pałys. :)
            • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 17.02.11, 19:45
              Ale to można rozszerzyć na każde powołanie: do danego zawodu, do małżeństwa, do jakiejś konkretnej działalności. Choc mnie spełnienie kojarzy się nie tyle z pięknem, co ze spokojem - on swiadczy według mnie o tym, że spełnia się swoje powołanie, że jest się na swoim miejscu.
              • nessie-jp Re: Szymon Hołownia 17.02.11, 21:25
                > Choc mnie spełnienie kojarzy się nie tyle z p
                > ięknem, co ze spokojem - on swiadczy według mnie o tym, że spełnia się swoje po
                > wołanie, że jest się na swoim miejscu.

                Albo że ma się wobec siebie małe wymagania. Ze się sobie pobłaża. Ze się nie ma ambicji.

                Spokój związany z byciem na swoim miejscu to takie cieplutkie samozadowolenie
      • ginny22 Re: Szymon Hołownia 17.09.10, 10:19
        Kościelne szatki były u niego na tapecie ładnych parę przed tym, jak stał się celebrytą, więc to fałszywy trop.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szymon Hołownia 28.09.10, 20:04
      Eee, Hołownia to jest ten rodzaj dziennikarza (jest takich paru w Polsce, pod różnymi szyldami, bo to nie ma nic wspólnego ze światopoglądem), który ma talent do błyskotliwego opowiadania na przemian - banałów i rzeczy, nad którymi się nie zastanowił.

      Niektóre jego apologetyczne przemowy, jeśli je obrać z kwiecia retorycznego, są zwyczajnie głupie. Facet jest pewno świetnym narzędziem dla Kościoła: Podsuwamy mu to, co ma zostać do wierzenia podane, a on tego nie analizuje, tylko ładnie układa na talerzyku, przyozdabia w popkulturowe dekoracje i zapodaje niczemu nieświadomej publice.

      Tzn. instytucji kościelnej tak się chyba wydaje, bo w rzeczywistości Hołownię lubią (tak mnie się wydaje z lektury komentarzy pod jego blogiem) tylko ludzie już uprzednio przekonani. Natomiast jeśli ktoś uważa, że, dajmy na to, nauka Kościoła o antykoncepcji jest nielogiczna, to Hołownia swymi słownymi wywijańcami i tak go nie przekona.
      • slotna Re: Szymon Hołownia 28.09.10, 20:42
        > Eee, Hołownia to jest ten rodzaj dziennikarza (jest takich paru w Polsce, pod r
        > óżnymi szyldami, bo to nie ma nic wspólnego ze światopoglądem), który ma talent
        > do błyskotliwego opowiadania na przemian - banałów i rzeczy, nad którymi się n
        > ie zastanowił.

        Alez to ladnie ujelas, teraz sie wstydze za moje "plepleple, nie wiem, ale plepleple" :/ Coz, grunt, ze to samo mialam na mysli ;)
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szymon Hołownia 29.09.10, 08:33
          Dziękuję, ale twoje "plepleple, nie wiem, ale plepleple" też doskonale to ujmuje, nawet krócej. :-)
          • kaliope3 Re: Szymon Hołownia 29.09.10, 10:48
            Ja się przyłączam do uznania Anuszko i to na bazie tego co Hołowni czytałam,więc nie jest tak że ja na wszelki wypadek potępiam w czambuł.Bardzo trafnie to ujęłaś,naprawdę.
    • croyance Re: Szymon Hołownia 02.01.11, 14:46
      Wlasnie zaczelam czytac jego ksiazke, u rodzicow. Jak przeczytam, napisze :-)
      • croyance Re: Szymon Hołownia 25.01.11, 08:44
        No dobra, przeczytalam dwie ksiazki ('Bog, zycie i tworczosc' oraz 'Monopol na zbawienie'), i mam ambiwaletne uczucia.

        Czytalo mi sie przyjemnie, na pewno wiele tam znalazlam nowych i dosc zaskakujacych informacji, ktore chcialabym sobie rozszerzyc, Holownia jest oczytany i zdecydowanie inteligentny. Jednak cos mi zgrzytalo. Sama nie wiem wiec, jak okreslic swoje doswiadczenie, bo z jednej strony np. 'Bog zycie i tworczosc' mi sie bardzo podobalo, z drugiej jednak co rusz wyskakiwaly rozne kwiatki.

        1. Przede wszystkim, denerwowala mnie maniera Holowni. Jako nastolatka tulalam sie po roznych oazach i znam trend mowienia o Bogu jezykiem potocznym. To zadna nowosc, tylko taki rozpowszechniony juz 15 lat temu we wspolnotach zabieg, zeby przyblizyc ludziom (zwlaszcza mlodziezy) pewne sprawy. Ok. Sama jestem zwolenniczka uzywania normalnego jezyka, a nie gornolotnych wyrazen, ale jak po raz dziesiaty czytam, ze 'Bog jest taki cool, ze kapcie spadaja', a 'diabel jest cienki w uszach', to jednak mnie to zaczyna wkurzac (tak samo wkurzaja mnie mlodzi oazowcy w koszulkach 'Jezus rządzi'). Przede wszystkim, wyczuwam w tym jakas nieszczerosc, manipulacje, tak samo jak w pisanych 'mlodziezowym jezykiem' reklamach. Ponadto, mam wrazenie, ze takie zagadywanie i zażartowywanie powaznych spraw to emocjonalny poziom gimnazjalistow, ktorzy - skonfrontowani z rzecza wazna, straszna czy wielka - chichocza zaklopotani i radza sobie, zartujac w glupi sposob.

        Takze, nie o sam jezyk mi nawet chodzi (przyznaje, ze niektore porownania Holowni nawet mnie rozbawily, zreszta moze i faktycznie spelnia to jakas pozytywna role i jest odmiana od koscielnej nowomowy), ale o funkcje, jaka on spelnia. Inna rzecz, ze moze Holownia taki akurat ma styl i niepotrzebnie sie czepiam - mimo wszystko, ja trzymam sie od takich populyzatorow w ostroznej odleglosci (chociaz, jak pisalam, moze i sa oni w polskim Kosciele potrzebni).

        2. Katolicyzm, wiara, przedstawione w sposob bardzo ... nie wiem, jak to opisac ... polski. Gdybym nie mieszkala od tylu lat zagranica, uwierzylabym, ze Holownia pisze o sprawach uniwersalnych. Ale nie pisze. Jego ksiazki opisuja polska wiare, polskie przekonania, polski katolicyzm, polski Kosciol i - w pewien sposob - polskiego Boga. Nie wiem, czy to w sumie zarzut, ale jednak Holownia rosci sobie w pewien sposob prawo do generalizowania, duzo (i kompetentnie) pisze o innych tradycjach, religiach, zwyczajach ... i konfrontuje to z katolicyzmem, ktory jest jednak, w jego ksiazkach, katolicyzmem polskim. Znowu - niekoniecznie to krytyka. Ale czegos mi jednak brakuje. Myslalam nawet przez chwile, ze moze przesadzam, ale doszlam do Holowni doswiadczen podrozniczych i upewnilam sie, ze cos jest na rzeczy. Pisze on, ze 'przygode z wiara nalezy zaczac od biletu lotniczego, i wysyla wszystkich do Jerozolimy. Z tym sie zgodze, Jerozolima i Izrael robia potezne wrazenie. Tylko, ze Holownia nie byl tak naprawde nigdy w Izraelu - on byl w Ziemi Swietej. Sam przyznaje, ze Izraela nie rozumie, a to, jak go opisuje, jest bardzo powierzchowne i stereotypowe. Niestety, jest to tez dosc wlasnie polskie, taka dziwna ciekawosc i bojazn przed Izraelem, ni to szacunek, ni to pogarda, ni to poczucie niejasnej nieprzyjemnosci.

        3. Widze u Holowni szczere poszukiwania, facet naprawde szuka Boga i chce Go znalezc. Zastanawiam sie wiec, gdzie bedzie za kilka lat. IMHO, widze dla niego dwie opcje:
        - albo sie zradykalizuje;
        - albo KK kopnie go w doope za herezje
        Zobaczymy za kilka lat ...

        Generalnie rzecz biorac, powtorze: mam uczucia bardzo ambiwalentne.
        • croyance Re: Szymon Hołownia 25.01.11, 09:09
          Zbulwersowalo mnie tez, co Holownia pisal o sw. Maksymilianie Kolbe. Najpierw uczciwie opisal, ze byl antysemita i wypisywal w swoich gazetkach i pamfletach kosmiczne brednie, ale w koncu sie zrehabilitowal, pomagal Zydom, no i oddal zycie za innego czlowieka. Holownia konstatuje, ze ludzie gadaja czesto rozne bzdury, ale jak co do czego przyjdzie, to jednak zachowuja sie przyzwoicie. I to jest prawda, ale ...

          ... nie ma czegos takiego, jak 'nieszkodliwe gadanie'. Ile osob stracilo zycie przez Kolbego nienawistne nawolywania i podjudzanie do przemocy, tego sie nie dowiemy. Nie mowie, zeby mu nie wybaczyc, albo ze nie powinien byc swietym. Ale bagatelizowanie jego CZYNOW do 'tylko gadania' jest dalekie od prawdy.
          • ginestra Re: Szymon Hołownia 25.01.11, 09:25
            Croyance,
            miałam podobne wrażenia, co Ty (o czym tu pisałam powyżej). Chodzi mi o to, że Hołownia, mimo swoich wielu zalet, moim zdaniem jest trochę niedojrzały.

            Te przykłady, które podałaś w 3 postach, podchodzą moim zdaniem, właśnie pod tę samą rzecz: niedojrzałość, choć nie wiem czy to najlepsze słowo, bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to nie jest taka niedojrzałość, jak u ludzi, którzy nie chcą dojrzewać, ale taka, jak u ludzi, którzy są nadal w jakimś procesie, i którzy mają duże zasoby wewnętrzne i kiedyś prawdopodobnie rozszerzy im się patrzenie na świat.

            Ja jestem niewiele starsza od Szymona Hołowni, ale miałam inne doświadczenia, niż on i po prostu wiele rzeczy widzę inaczej, tj., moim zdaniem, bardziej prawdziwie i życiowo. W niektórych sprawach nie jestem w stanie bronić stanowiska hierarchii kościelnej, a już na pewno nie z takim przekonaniem, jak on. Mam takie wrażenie, że za parę lat, w miarę spotykania ludzi o różnych życiorysach i w miarę nabierania doświadczeń, jego patrzenie na świat, też zmieni się.

            Reasumując: ja widzę w Hołowni człowieka inteligentnego, o wielkich zasobach wewnętrznych i wrażliwości, będącego na tę chwilę "in statu nascendi". Zobaczymy co powie za parę lat.
            Pozdrawiam Cię!
            • ginestra Re: Szymon Hołownia 25.01.11, 09:36
              PS. W tej nadziei na to, że Szymon Hołownia, w miarę spotykania ludzi o różnych doświadczeniach i życiorysach, rozszerzy swoje horyzonty, utwierdziła mnie obejrzana kiedyś przeze mnie rozmowa Hołowni z tancerzem Michałem Pirógiem. W tej rozmowie, choć Szymon Hołownia trzymał się oficjalnego stanowiska hierarchii kościelnej co do pewnych spraw, to widać było (przynajmniej dla mnie), że stanowisko to, akurat w kontekście tego, co mówił Piróg o sobie, chwieje się w posadach.
              Piróg nie przekonywał go do niczego, po prostu opowiadał o sobie, co czuje itp. i miałam wrażenie, że Hołownia jest zbyt inteligentny i zbyt wrażliwy, żeby nie przyznawać mu w duchu racji, choć na wizji próbował jakby Pirógowi tłumaczyć pewne rzeczy doktrynalnie.
              Dlatego, ja myślę, że naprawdę, za parę lat Hołownia będzie nieco już inaczej pisał i wypowiadał się.
            • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 19:48
              ginestra napisała:
              > Reasumując: ja widzę w Hołowni człowieka inteligentnego, o wielkich zasobach we
              > wnętrznych i wrażliwości, będącego na tę chwilę "in statu nascendi". Zobaczymy
              > co powie za parę lat.

              A ja ostatnio doszłam do wniosku - po przeczytaniu pewnego artykułu - że przydałaby mu sie żona i dwójka dzieci do zweryfikowania niektórych poglądów.

              Ale i tak go cenię bardzo
              • lezbobimbo Re: Szymon Hołownia 17.02.11, 17:22
                mamalgosia napisała:
                > A ja ostatnio doszłam do wniosku - po przeczytaniu pewnego artykułu - że przyda
                > łaby mu sie żona i dwójka dzieci do zweryfikowania niektórych poglądów.
                > Ale i tak go cenię bardzo.

                Czy Ty w ten zawoalowany sposób pragniesz sie oswiadczyc Holowni? :) Bo sie z nim nie zgadzasz we wszystkim, a i tak go cenisz bardzo... nawet jak pisze to samo, co reszta koscielnych samozwanczych i niedouczonych ekspertów od wszystkiego...
                • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 17.02.11, 19:43
                  To ja tej "całej reszty" nie znam - nie wiem, czy niestety czy stety.

                  A co do oświadczyn to nie jestem bigamistką;)
        • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 19:45
          > 1. Przede wszystkim, denerwowala mnie maniera Holowni. Jako nastolatka tulalam
          > sie po roznych oazach i znam trend mowienia o Bogu jezykiem potocznym. To zadna
          > nowosc, tylko taki rozpowszechniony juz 15 lat temu we wspolnotach zabieg, zeb
          > y przyblizyc ludziom (zwlaszcza mlodziezy) pewne sprawy. Ok. Sama jestem zwolen
          > niczka uzywania normalnego jezyka, a nie gornolotnych wyrazen, ale jak po raz d
          > ziesiaty czytam, ze 'Bog jest taki cool, ze kapcie spadaja', a 'diabel jest cie
          > nki w uszach', to jednak mnie to zaczyna wkurzac

          No właśnie niestety też to mnie jakoś razi. Ale to mu sie tak ostatnio stało. Swobodę miał zawsze, ale wydaje mi się, że zaczyna przeginać. Szkoda, bo - jak napisałam poniżej - jestem jego wieloletnią fanką
    • krezzzz100 Re: Szymon Hołownia 25.01.11, 10:27
      Szymuś Hołownia to:
      1. mydłek (stąd Szymuś)
      2. koniunkturalista.
      Poglądy: "Jestem za, a nawet przeciw", metoda: "chciałbym, a boję się".
      Wszystko tak naprawdę w sosie: gawnianonopopowej (heheheh) atmosferce.
      Szymusiowi zależy na własnej ulizanej, nikomu nie podpadniętej karierce medialnej.
      Nie czytałam ani nie słyszałam żadnej wnikliwszej analizy czegokolwiek w wykonaniu tego pana.
      Groźny chyba nie jest, no- chyba, że za groźne społecznie uznać utrwalanie siedzenie okrakiem na barierce bylejakości duchowej- ale to chyba całkiem popularny przymiot, więc złego to tu za dużo nie zdoła zrobić.
      Dla myślących- do wymijania z poczuciem błeee...
    • ginestra Re: Szymon Hołownia 26.01.11, 15:19
      Znalazłam w necie link do tej rozmowy Szymona Hołowni z Michałem Pirógiem, może kogoś zainteresuje.

      W tej rozmowie (którą oglądałam dawno, a teraz nie mam za bardzo czasu jej obejrzeć ponownie, tylko wklejam) pamiętam, że byłam po stronie Piróga, a nie Hołowni, jednakże mój odbiór Hołowni jest taki, że on podświadomie musi wyczuwać, że rozmówca jest bardzo OK, i że te kwestie jeszcze do niego wrócą i przemyśli je.

      www.onet.tv/bog-w-wielkim-miescie-michal-pirog,6396912,3,klip.html#m=6396912,c=3
      • moleslaw Re: Szymon Hołownia 21.02.11, 16:23
        Program nawet nawet :-) najfajniejsi są komentatorzy w okienkach
        • ginestra Re: Szymon Hołownia 21.02.11, 16:26
          moleslaw napisała:

          > Program nawet nawet :-) najfajniejsi są komentatorzy w okienkach

          A mnie właśnie wstyd za realizatorów, że zrobili taki "rozweselający zabieg" w postaci komentujących dwóch pań z okienka w moherowych beretach. Naprawdę skręcałam się z zażenowania oglądając je.
          • moleslaw Re: Szymon Hołownia 21.02.11, 16:29
            Akurat nie zwróciłam uwagi że to niby moherowe babcie, stawiałam na coś w stylu ZOO pamiętacie ?
    • mamalgosia Re: Szymon Hołownia 16.02.11, 15:53
      Jestem fanką Hołowni od wieeeeelu lat. Lubię jego styl, spojrzenie na świat i na wiarę, lubię jego odwagę i nietuzinkowość.
      Ostatnio trochę mnie wnerwił dwoma artykułami, ale ogólnie uważam, że to bardzo potrzebny głos. Że można być katolikiem i normalnym.
      • mamalgosia polecam 16.02.11, 15:55
        cykl audycji i książkę "Ludzie na walizkach". Dotyka tego, co w nas najgłębsze
        • krezzzz100 Re: polecam 16.02.11, 19:03
          Omatkobosko((( Jaka hołownia, taka głębia.
          • mamalgosia Re: polecam 17.02.11, 10:27
            Uważasz, że sprawy życia i śmierci są płytkie?
            • krezzzz100 Re: polecam 17.02.11, 10:58
              Nie uważam. Ale to, co robi Hołownia, to kpina z tych rzeczy. Medialny mydłek, i tyla.
              • mamalgosia Re: polecam 17.02.11, 11:02
                Nie zgadzam się z Tobą.
                I tyla
                • krezzzz100 Re: polecam 17.02.11, 11:49
                  Nie musimy się zgadzać.
                  • moleslaw Re: polecam 22.02.11, 22:04
                    Czytam "Kościół dla średniozawansowanych" całkiem przyjemna książka, swobodnie z humorem napisana, dowiedziałam się jak na razie kilku rzeczy,pośmiałam się przy innych.Warto przeczytać :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka