Dodaj do ulubionych

stosunek kebbe

21.02.11, 22:48
Ponieważ dopiero teraz odkryłam, że w sąsiednim wątku zostałam wywołana do tablicy (choć słowa tam wcześniej nie napisałam, vide ANUTKU, KEBBE I ANDRZEJU czy jakoś tak) postanowiłam pierwszy i ostatni raz w życiu założyć wątek na temat własnej osoby i mojego stosunku do tego forum.
Gorączkuję trochę i pewnie dlatego dziwne pomysły przychodzą mi do głowy.
Rzadko wchodzę na forum. Wchodzę, kiedy chcę, czytam wybrane wątki, nieczęsto się odzywam. Zapewne z wrodzonego lenistwa, a po trosze także z braku tak lekkiego pióra(klawiatury), jakim może poszczycić się wielu tu piszących, wolę raczej czytać niż pisać. Jeżeli się odzywam to robię to, ponieważ mam taki spontan, ochotę i potrzebę. Nie mam natomiast, jak co niektórzy tutaj najwyraźniej, jakiegoś chorego poczucia misji, obowiązku pilnowania kosmicznego ładu i tropienia towarzystwa wzajemnej adoracji , masturbacji , czy innej acji.
Jestem subiektywna w ocenie. Mam do tego prawo, a jeżeli moderacja uważa inaczej, to niech mi da banana na drogę i po sprawie. Nie mam natomiast zamiaru się nikomu spowiadać, dlaczego nie śledzę z uwagą, co inni forumowicze wypisują w kolejnych wątkach, przedzierać się przez setki wpisów, by poddać analizie jedno zdanie, łapać za słowa. Nie będę się tłumaczyła ze swoich sympatii, czy antypatii (tak, pewnie zaraz ktoś mi odpisze chytrze „ha! a jednak się tłumaczysz”-mam to gdzieś). Traktuję to forum w kategoriach rozrywki, lub pola do dyskusji na tematy, które SAMA SOBIE WYBIERAM z ludźmi, z którymi chcę rozmawiać. Jeżeli już się odezwę, to staram się być konsekwentna, odpowiadać na pytania itp. Kur*a, to jest forum internetowe ludzie, a nie bógwico, świątynia dumania, dymania czy grupa wsparcia dla osób nieradzących sobie z życiem. Jeżeli ktoś tu się czuje źle, fatalnie, okropnie, krzywdzony, obrażany, nierozumiany itp. to po jaką cholerę w ogóle tu przychodzi?? Mnie jakoś nikt nie zmusza, więc innych chyba też nie. Pewnie w oczach niektórych wyjdę na teraz na płyciznę intelektualną i prostaczkę, ale sorry, naprawdę, kompletnie mi to zwisa.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: stosunek kebbe 21.02.11, 22:53
      kebbe napisała:

      Jeżeli ktoś tu się czuje źle, fatalnie, okropnie, krzywdzony, obrażany, nierozumiany itp.
      > to po jaką cholerę w ogóle tu przychodzi??

      Swiete slowa.
    • lezbobimbo Re: stosunek kebbe 21.02.11, 23:09
      Lubie to! Lubie to fujowo iks de razy milijon!
      Lubie Twoje stosunki, Kebbe :D
      Forum DYSKUSYJNE to nie miejsce na kolysanie dziwnie czemus nielubianych paniusi na rączkach, tylko miejsce na DYSKUSJE na rozmaite TEMATY. Ramen, kuropatwa, ramen.
      Na internecie są specjalne grupy wsparcia i nazywaja sie GRUPY WSPARCIA. N.p. grupa pacjentów chorych na skleroze.

      Jawnożerczym misjonarzom i tropicielom sympatii mówimy kategoryczne: popukajta sie wreszcie w glowe..
    • nessie-jp Re: stosunek kebbe 21.02.11, 23:29
      kebbe napisała:

      > Ponieważ dopiero teraz odkryłam, że w sąsiednim wątku zostałam wywołana do tabl
      > icy (choć słowa tam wcześniej nie napisałam, vide ANUTKU, KEBBE I ANDRZEJU


      No więc właśnie, ja jestem naprawdę zaniepokojona rozmiarami paranoi, jaka ostatnio zatacza na forum kręgi. Na litość, znamy się chyba wszyscy (z nielicznymi wyjątkami) nie od dzisiaj, skąd nagle jakieś wywoływanie do tablicy (i to akurat osób, które właśnie ostatnio tak naprawdę niewiele pisały), skąd jakieś donosy życzliwe do Andrzeja, skąd te bezustanne zarzuty o TWA?

      Ja rozumiem, że wpadające tu znienacka osoby z zewnątrz, które nie były na forum głównym albo były tam bardzo krótko, mogą czuć się zagubione i nie rozumieć, o czym my tu mówimy, nie orientować się, kto się z kim zazwyczaj kłóci, a kto kogo popiera. Ze nie znają nawet stylistyki wypowiedzi poszczególnych osób: że ten marudzi w kółko o polityce, że tamta wybucha barokowymi i ozdobnymi brukowanymi słowami, że inna drobi w kółko wokół tematu, że owaka nie potrafi się streszczać...

      Ale
      • croyance Re: stosunek kebbe 22.02.11, 03:42
        Nie mam pojecia, o czym jest ta dyskusja, wiec sie merytorycznie nie wypowiadam, ale chcialam sie odniesc do tego:

        > Ale
        • kebbe Re: stosunek kebbe 22.02.11, 09:00
          croyance napisała:
          Kiedy zaczyna sie prywatna wymiana zdan, albo klotnia, przestaje czyta
          > c, w zwiazku z czym kompletnie nie wiem, kto z kim i z jakiego powodu.

          Dokładnie o to mi chodziło. Jeżeli komuś, mi czy Tobie, jakiś wątek nie odpowiada, to przecież do diaska, nie ma obowiązku brania w nim udziału, ani nawet czytania. Jeśli natomiast ktoś bierze udział w dyskusji, to niech liczy się z konsekwencjami. Na to, że może się naciąć na wojującego katolika, zacietrzewionego ateistę, czy zwolennika reaktywacji monarchii. I co z tego? Po to chyba powstało potworum ,żeby się nie szczypać, tak jak na forum głównym, poruszając często kontrowersyjne tematy. Ale nie, zawsze znajdzie się ktoś, kto wiedząc o czym i jak się tu rozmawia, nagle zaczyna rozdzierać szaty, przeganiać z forum, wcielać sie w rolę samozwańczego obrońcy uciśnionych itp...więcej luzu proponuję.
          • kebbe Re: stosunek kebbe 22.02.11, 09:06
            > Na to, że może się naciąć na wojującego katolika(...)
            "Z tym", nie "Na to". Wspominałam, że pisanie słabo mi wychodzi :P
            • croyance Re: stosunek kebbe 22.02.11, 14:07
              Ja to robi tak, ze jak zaczyna sie klotnia, albo zbyt emocjonujaca dyskusja, to sie wymiksowuje. Nie lubie sie klocic, wole sie nawet zgodzic dla swietego spokoju czesto: szczytem mojej asertywnosci forumowej jest napisanie komus, ze nie ma racji, a potem odplyniecie w niebyt :-P Jesli sie spodziewam, ze czyjas odpowiedz bedzie niemila, czesto jej nie czytam nawet.
    • onion68 Re: stosunek kebbe 22.02.11, 07:47
      Może mam zły gust, ale podoba mi się to, co napisałaś, Kebbe :) Myślę zresztą tak samo.
      • kaliope3 Re: stosunek kebbe 22.02.11, 22:03
        Ja też poproszę. Do tego Towarzystwa Adoracji Złego Gustu Kebbe. Mam bardzo zły gust i jestem wybitnie prostacka.Podoba mi się.
    • anutek115 Re: stosunek kebbe 22.02.11, 09:13
      No właśnie wczoraj o to pytałam! Czy ktos mi może wyjasnić, czemu zostałam przywołana z nicka w wątku, w którym nie brałam udziału, który zaczęłam czytać wczoraj wieczorem i, BTW, nie skończyłam, bo mnie bardzo zmęczył? Ja czegos tu wyraźnie nie ogarniam, więc proszę o wyjasnienia, prostymi slowami, w miarę mozliwości.
      • dakota77 Re: stosunek kebbe 22.02.11, 12:55
        Mysle, ze to jest w stanie ( o ile jest) zrobic tylko osoba, ktora wywolala was po imieniu. Nikt inny tego nie moze pojac.
        • lezbobimbo Re: stosunek kebbe 23.02.11, 20:11
          dakota77 napisała:
          > Mysle, ze to jest w stanie ( o ile jest) zrobic tylko osoba, ktora wywolala was
          > po imieniu. Nikt inny tego nie moze pojac.

          Ja tej osoby nie pojmuje od dawna - dlaczego komus moze az tak przeszkadzac, ze jacys ludzie sie lubia albo zgadzaja w dyskusjach?
          Czy dziwic sie mozna, ze dawno uznalam te osobe za chora?
          Widze, ze nawet teraz w tym watku osoba choruje, po tym jak moderator musial przepraszac inne osoby za jej kolejne rozpetanie paranoi.
          Taaaaaak, tropmy kto sie tu z kim zgadza, wywolujmy po imieniu, urzadzajmy karczemne awantury... wszystko z troski o kulture i socjalizacje oczywiscie.
          • rozdzial43 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 20:40
            lezbobimbo napisała:

            > Ja tej osoby nie pojmuje od dawna - dlaczego komus moze az tak przeszkadzac, ze
            > jacys ludzie sie lubia albo zgadzaja w dyskusjach?

            He, he Bimbuś, manipulować trzeba inteligentnie albo wcale. Ty nie manipuluj wcale.

            Dla osób, którym nie chce się przebijać przez źródłowy wątek przypomnę, co aż tak mi przeszkodziło:

            Lezbobimbo napisała do swego interlokutora cytuję:
            > Wez nie pierdol, tylko wreszcie zacznij brac odpowiedzialnosc za swoje slowa.
            > Niektóre poglądy to nie sa niewinne poglady ani nawet zwykle chamstwo, tylko ka
            > ralne prawnie wypowiedzi - jak rasizm, antysemityzm no i tak, homofobia.

            > Czy dziwic sie mozna, ze dawno uznalam te osobe za chora?

            Nie wiem o kim mówisz, ale jeśli o "R34" - jak każe mi się domyślać interpretacja Twego postu, to znów słonko masz kłopot z netykietą. Nie wolno obrażać ludzi takimi określeniami. Moim zdaniem powinnaś napisać: "dawno uznałam Rozdział za osobę niegodną mojej uwagi" albo "nic co mówi Rozdział nie brzmi w moich uszach sensownie". I tak dalej. Wysil się.
    • nikadaw1 Re: stosunek kebbe 22.02.11, 16:10
      a moge wiedzieć od czego się odstosunkowujesz? bo ja też nie czytam wszystkich wątków. a nawet jak czytam, to tych długich nie ogarniam.
      • ananke666 a o tu 22.02.11, 16:18
        forum.gazeta.pl/forum/w,99675,122358228,122381331,ANUTKU_KEBBE_i_ANDRZEJU.html
        • anutek115 Re: a o tu 22.02.11, 17:14
          ananke666 napisała:

          > forum.gazeta.pl/forum/w,99675,122358228,122381331,ANUTKU_KEBBE_i_ANDRZEJU.html

          Dziękuję, Ananke. Powinnam była już wcześniej się domyślić, że Rozdział pielęgnuje starannie fobię na mój temat. Najpierw ogłasza, że wyrażam autorytatywne opinie w wątku mającym ponad 200 wpisów, w tym sześć moich i żadnego na imputowany mi przez R. temat, teraz domaga się ode mnie odpowiedzi w wątku, do którego w ogóle nie zagladałam i w którym nie było żadnych moich postów, ciekawe, co bedzie następne, watek "Ja wiem, co Anutek myśli o eutanazji, niech się wytłumaczy!"? No doprawdy wyższy stopień abstrakcji, Krezzz powinna być zachwycona.

          I nie chce za nic dziewczynina (Rozdzial, nie Krezzz) przyjąć do wiadomości, że ją wyszarzyłam i jej postów nie widzę. Z czym jest mi dobrze, czego zmieniać nie zamierzam, co jednak czyni zwracanie się do mnie bezpośrednio czymś bezcelowym.

          To teraz będzie wiadomość specjalnie dla niej : ROZDZIAL, JA CIĘ NAPRAWDĘ WYSZARZYŁAM. Nie ginę z ciekawości, co tworzysz, nie wylogowuję się specjalnie po to, by podrajcowac sie lekturą twoich postów, nie widze ich i chwalę to sobie. Co jednak czyni zwracania się do mnie czymś naprawdę bezsensownym. Jeśli masz przemożna potrzebę, by mnie o cos spytać, pisz na priva. Ale wątpię, czy napiszesz, ponieważ jestem przekonana, że posty skierowane do mnie służą wspomnianej już pielęgnacji twojej fobii wzglednie zrobieniu podkładu pod awantury na forum, które z upodobaniem wywołujesz, a poznanie moich opinii masz w głębokiej obojętności.

          A poza tym podpisuję się pod każdym słowem, które napisała podobnie jak ja Bóg wie po co wywołana do tablicy Kebbe (może poza tym, że pisuję tu rzadko - odzywam się bowiem częściej niż ona).
          • krezzzz100 Re: a o tu 22.02.11, 17:52
            Jejku, widzę że beze mnie już nie potraficie żyć :-))) Moja skromna osoba tyle szumu narobiła :D

            Anutku, jesteś niekonsekwentna. Nie podoba ci się, że się ktoś na Ciebie powołuje w rozmowie, w której nie uczestniczysz, a sama to robisz w stosunku do innych. Do mnie. Moralność Kalego?

            To ja się teraz też wtrącę, a co mi tam :D Uważam, że przeginacie. Zupełnie, jakby Wam brakowało dystansu do siebie. Ta powiedział to, a tamto sio, ta spojrzała w prawo, a ta w lewo. Piaskownica, my zdaniem. Albo zaawansowane PSM. Serio.
            Ludzie, daliście sobie po razie. Daliśmy sobie po dwóch razach. I co się stało? Teraz będą glossy do gloss, a do nich znowu glossy i glossy do gloss. A gdzie poczucie humoru?? No, gdzie???

            Weźta przestańta, no...Jak przestanieta, to Wam zdradzę, co znaczą moje nawiasiki :-)
            • anutek115 Re: a o tu 22.02.11, 19:07
              krezzzz100 napisała:

              > Anutku, jesteś niekonsekwentna. Nie podoba ci się, że się ktoś na Ciebie powołu
              > je w rozmowie, w której nie uczestniczysz, a sama to robisz w stosunku do innyc
              > h. Do mnie. Moralność Kalego?

              Ja jestem prosta kobieta, ale jednak różnicę dostrzegam. Ja stwierdziłam tylko, że byłabyś zachwycona generowanym przez Rozdzial poziomem abstrakcji. Nie wymagałam od ciebie odpowiedzi - a Rozdzial ode mnie tak. Nijak moralności Kalego tu nie widzę, ale, jak wspomniałam, ja prosta kobieta jestem.

              > Albo zaawansowane PSM. Serio.

              A toś trafiła jak kulą w płot :D. TWA mi swiadkiem.

              > Ludzie, daliście sobie po razie. Daliśmy sobie po dwóch razach. I co się stało?
              > Teraz będą glossy do gloss, a do nich znowu glossy i glossy do gloss. A gdzie
              > poczucie humoru?? No, gdzie???
              >
              > Weźta przestańta, no...Jak przestanieta, to Wam zdradzę, co znaczą moje nawiasi
              > ki :-)

              Kto mówił, że ja je mam? Może jestem ponura jak dożywotni wyrok?

              Ale z przyjemnością widzę, że ty masz. Bez ironii i sarkazmu to mówię :).
              • krezzzz100 Re: a o tu 22.02.11, 21:41
                No właśnie to są te glossy, które nic już do tematu nie wnoszą, a jątrzą. Teraz ja mogłabym napisać, że dla mnie ta różnica, na która wskazałaś, jest nieznacząca, a Ty odpowiedzieć pytaniem, co to znaczy znacząca, i wyszłaby dyskusja dotycząca tego, jaki procent musi być znaczący, a jaki nieznaczący, by analogia była adekwatna, itd. I że lubię abstrakcję, a ty, że moja abstrakcja to coś tam coś tam, i ja znowu coś tam coś tam...
                Chodzi mi o to, że ta rozmowa: kto, co jak i dlaczego, i co tak, a co nie, jest już nieskuteczna...Czasem rozmowa bywa skuteczna, a czasem- nie.

                Wszyscy se dali po gębie, każdy pewnie czuje się niezrozumiany, skrzywdzony, niektórzy mieli chwile zabawy, inni zaś chwile spełnienia w agresji, co tam komu pasuje, no i chyba lepiej to wziąć na klatę, i ten...no... nie dążyć koniecznie do konsensusu/wyjaśnienia wszystkiego, bo jest to nieosiągalne.

                No dobra, se pozauważałam i poczekam na lepsze chwile.
                Pozdrówka :-)
              • doratos Re: a o tu 22.02.11, 21:43
                Kebbe dzięki za ten głos rozsądku:)
    • ananke666 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 00:52
      A ja już myślałam, że przybędzie jakowaś pieprzna historyjka. Zawiodłaś mnie.
      ;D
      • jota-40 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 01:13
        A Ty, paskudo!... ale ja też, po prawdzie, tak myślałam ;DD
        Jakież rozczarowanie ;//
        • ananke666 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 01:27
          Ale z drugiej strony, towarzystwo wzajemnej masturbacji i świątynia dymania to i tak niemało.
          • jota-40 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 01:36
            Masz ci los, znowu coś przeoczyłam ;D
            • ananke666 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 01:51
              Czytaj uważnie post założycielski! Albowiem jest w nim głębia skarby kryjąca.
              • kebbe Re: stosunek kebbe 23.02.11, 15:11
                Ty się Ananke nie nabijaj, ja te brylanty tylko skrzętnie złożyłam z tego, co wpadło mi w ręce podczas pobieżnej lektury forum. Dymanie jest moje only :)
                • jota-40 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 16:28
                  "Dymanie jest moje only :)"

                  - no i dobrze wyczułyśmy z ananke pismo nosem!... ;)))
                • lezbobimbo Re: stosunek kebbe 23.02.11, 17:08
                  Łeeeee ja tez chcialam do swiatyni dymania, ustosunkowywac sie do Kebbe :D
    • andrzej585858 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 17:17
      Też dzisiaj gorączkuję i właściwie w łózku leżeć powinienem, ale przyznaję że nie było żadnych podstaw aby wywoływac Ciebie oraz Anutka do tablicy.
      Zwłaszcza Ciebie jako osoby nadzwyczaj spokojnej. Myśle że dla Rozdział w swoim tropieniu wszelkich niedociągnięć nieco przesadziła rozdzielając swoje razy nazbyt pochopnie, przy okazji wyrządzając przykrość niewinnym osobom.

      W pewien sposób rozumiem taką reakcję, ale przenoszenia zachowań konkretnych osób na grupę osób których jedyną właściwie winą jest to że sie lubią i ewentualnie znają było zabiegiem nieuprawnionym.
      Mam nadzieję że podobne sytuacje już się nie powtórzą - a zwracanie uwagi bedzie skierowane w stronę konkretnych osób i konkretnych słów.

      Nawet święci potrafią być dokuczliwi dla swojego otoczenia , tak ja mówi o tym pewna anegdota z kręgów watykańskich, gdy po smierci papieża Piusa X, póżniejszego świętego, jeden z kurialistów miał westchnąć: "Mój Boże, tylko nie następny święty".

      Podobnie i tutaj działania w słusznej poniekąd sprawie niebezpiecznie przerodziły się w tworzenie zbiorowej odpowiedzialności - a to chyba nie jest pozytywnym działaniem, tym bardziej że to co zasadne ulega rozmyciu.
      Od razu dodam że nie zmieniłem swojego zdania na temat wulgarności języka i wycieczek osobistych i będę to tępił w sposób o wiele bardziej zdecydowany - na ile będę oczywiście potrafił.

      Tym samym, jako osoba obarczona zadaniem które czasem jest trudne, zwłaszcza w zachowywaniu bezstronności chciałbym przeprosić Kebbe i Anutka za powstałe zamieszanie i za brak zdecydowanej reakcji w stosownym czasie.
      • rozdzial43 Re: stosunek kebbe 23.02.11, 19:13
        andrzej585858 napisał:

        > Tym samym, jako osoba obarczona zadaniem które czasem jest trudne, zwłaszcza w
        > zachowywaniu bezstronności chciałbym przeprosić Kebbe i Anutka za powstałe zami
        > eszanie i za brak zdecydowanej reakcji w stosownym czasie.

        Tak sobie czytam i czytam ten wątek od wczoraj i widzę, że Andrzej zmierza do jego podsumowania, więc podsumuję to i owo ja.

        Przede wszystkim - dla jasności - mam nadzieję Andrzeju, że przepraszasz Kebbe i Anutka we własnym imieniu i na własny rachunek (w ramach możliwości wyjaśnij mi przy okazji - może być na priva - czy przepraszasz je za to, że mnie nie wyciąłeś, czy za to, że w porę nie wyciąłeś szaletowych postów Bimby).

        Ja nie widzę powodów do przeprosin żadnej z nich. Kebbe została przeze mnie uprzejmie zapytana jak widzi formę szaletową dlatego, że w wątku zabytkowym stwierdziła, że słowa Bimby "co ty pierniczysz krwawa maź" to nie jest przykład żadnego nadużycia. Zasugerowała mi także obsesję na punkcie autorki tego wiekopomnego zwrotu. Palcem zostało pokazane Kebbe jak zadziałało jej głupie według mnie wsparcie. Wsparta luzem Kebbe, Bimba w następnym wątku zaostrzyła swój atak - używając już słów zdecydowanie przekraczających granice kultury i zasad współżycia. I nastąpiła cisza...co będzie dalej? Wyzwiska? Groźby? Pranie po pysku?

        Anutek zaś wielokrotnie zabierała głos w obronie stylu prowadzenia dyskusji przez Bimbę. Osobiście uważam, że jej świętoszkowaty styl jest wyjątkowo perfidny (to a propos argumentów o gradacji formy i treści), a złapana na stosowaniu podwójnych standardów wobec siebie i innych rozsunęła kolejny raz zasłonę dymną.

        I żadna z nich nie udzieliła mi odpowiedzi na pytanie: czy słowa Bimby zacytowane przeze mnie w dedykowanym im zwrocie były w porządku, czy nie? No krótko, "legitymizatorki" otwartej agresji Bimby - Kebbe i anutek - czy to, co powiedziała Bimbo, było dobre dla forum czy nie?

        Na zakończenie - uważam, że przestrzeń słów w przestrzeni elektronicznej to jest również część naszej rzeczywistości i międzyludzkich relacji. Uważam, że lekceważenie podstawowych form językowych sprzyja agresji i pogardzie dla drugiego człowieka. Sprzeciwiam się wulgaryzmom w wydaniu Bimby i kilkakrotnie już wytykanemu na tym forum (nie tylko przeze mnie) jej prostackiemu stylowi prowadzenia dyskusji. Wy się na to godzicie, może nawet przyklaskujecie (choć i tak uważam, że tylko do czasu, kiedy nie zostanie to skierowane przeciwko Wam). Muszę się z tym pogodzić. Ale ja się sprzeciwiam i będę wyrażała ten sprzeciw do skutku. I Wy też się z tym pogódźcie.
        • ginestra Re: stosunek kebbe 23.02.11, 21:08
          rozdzial43 napisała:
          >
          > Na zakończenie - uważam, że przestrzeń słów w przestrzeni elektronicznej to jes
          > t również część naszej rzeczywistości i międzyludzkich relacji. Uważam, że lekc
          > eważenie podstawowych form językowych sprzyja agresji i pogardzie dla drugiego
          > człowieka. Sprzeciwiam się wulgaryzmom w wydaniu Bimby i kilkakrotnie już wytyk
          > anemu na tym forum (nie tylko przeze mnie) jej prostackiemu stylowi prowadzenia
          > dyskusji. Wy się na to godzicie, może nawet przyklaskujecie (choć i tak uważam
          > , że tylko do czasu, kiedy nie zostanie to skierowane przeciwko Wam). Muszę się
          > z tym pogodzić. Ale ja się sprzeciwiam i będę wyrażała ten sprzeciw do skutku.
          > I Wy też się z tym pogódźcie.

          Popieram te słowa i też uważam, że ta przestrzeń wirtualna, którą jest forum, jest częścią rzeczywistości, w której poruszają się żywi ludzie. Na pewno jest wykonalne rozmawiać, dyskutować i spierać się z szacunkiem do drugiego człowieka i każdy piszący na forum, dorosły człowiek przecież, jest w stanie tego przestrzegać i nie jest tak, że ktoś jest do tego niezdolny i musi biedny bluzgać i obrażać i wyśmiewać się, a inni muszą to zrozumieć i znosić.
          Uważam, że jest nadzieja na to, żeby forum było tak samo żywe i pełne różnych osobowości i poglądów, ale żeby nikt nikomu nie dokuczał.
        • andrzej585858 Re: stosunek kebbe 24.02.11, 11:48
          rozdzial43 napisała:


          >
          > Tak sobie czytam i czytam ten wątek od wczoraj i widzę, że Andrzej zmierza do j
          > ego podsumowania, więc podsumuję to i owo ja.
          >
          > Przede wszystkim - dla jasności - mam nadzieję Andrzeju, że przepraszasz Kebbe
          > i Anutka we własnym imieniu i na własny rachunek (w ramach możliwości wyjaśnij
          > mi przy okazji - może być na priva - czy przepraszasz je za to, że mnie nie wyc
          > iąłeś, czy za to, że w porę nie wyciąłeś szaletowych postów Bimby).

          Przeprosiłem we własnym imieniu, gdyż w zasadzie ten podwątek powinienem był wyciąć. Wątek miał całkiem inny temat i nie było w nim miejsca na analizy tego co kto kiedyś powiedział.
          Proporcje nie zostały zachowane - uwagi powinny byc przekazane w innej formie a naprawdę wywołanie - zwłaszcza Kebbe do tablicy - było bardzo niestosowne.
          Niektóre szaletowe posty zostały wycięte gwoli ścisłości.

          >
          > Na zakończenie - uważam, że przestrzeń słów w przestrzeni elektronicznej to jes
          > t również część naszej rzeczywistości i międzyludzkich relacji. Uważam, że lekc
          > eważenie podstawowych form językowych sprzyja agresji i pogardzie dla drugiego
          > człowieka. Sprzeciwiam się wulgaryzmom w wydaniu Bimby i kilkakrotnie już wytyk
          > anemu na tym forum (nie tylko przeze mnie) jej prostackiemu stylowi prowadzenia
          > dyskusji. Wy się na to godzicie, może nawet przyklaskujecie (choć i tak uważam
          > , że tylko do czasu, kiedy nie zostanie to skierowane przeciwko Wam). Muszę się
          > z tym pogodzić. Ale ja się sprzeciwiam i będę wyrażała ten sprzeciw do skutku.
          > I Wy też się z tym pogódźcie.

          Pod tym mogę podpisac się jak najbardziej - też mam dosyć takiego stylu. Ale też nie chcę aby powtarzało się wpadanie w środek watku, tylko po to aby podzielić się uwagami personalnymi - zwłaszcza gdy nie mają one nic wspolnego z tematem.

      • kebbe Re: stosunek kebbe 23.02.11, 21:01
        > Tym samym, jako osoba obarczona zadaniem które czasem jest trudne, zwłaszcza w
        > zachowywaniu bezstronności chciałbym przeprosić Kebbe i Anutka za powstałe zami
        > eszanie i za brak zdecydowanej reakcji w stosownym czasie.

        Ej, no co Ty, ja wcale nie żądam przeprosin, tym bardziej od Ciebie, chciałam tylko raz na zawsze wyjaśnić, że nie czuję się w obowiązku do tłumaczenia się z czegokolwiek. Nawet jak ktoś mnie odtrąbi po nicku. Mam naprawdę luzackie podejście do tego forum :). A jak ktoś się maksymalnie spina, denerwuje i ciska to już problem tej osoby. Są inne formy rozrywki wszak: szachy, bierki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka