-
Czytam to forum i wyraźnie widzę, że kobiety potrafią się zaciekle spierać o
to czy gotować w domu czy jadać w knajpach. Z jakichś powodów własnie styl
żywienia stał się przyczyną ich sporów. Według mnie to tylko dowód na to,
jak mocny rozdźwięk zaistniał pomiędzy tym jakie tradycyjnie kobiety były
(jeszcze nasze matki-mam 28 lat)a tym jaki styl życia chciałyby prowadzić
wspólczesne kobiety kuszone atrakcjami życia-po co gotować skoro wokół tyle
możliwości.
Niezależnie od tego,...
-
to taki bardziej codzienny problem - interesują mnie doświadczenia zamężnych
kobiet, których wybrankowie nie wyrażali powszedniego zainteresowania
kuchnią, jeśli już robili zakupy spożywcze to z kartką w ręce przygotowaną
przez małżonkę, i żywili głębokie przekonanie, że żarcie ze strony kobiety po
prostu im się należy
skąd się biorą tacy faceci i jak z nimi żyć?
-
....najbardziej przyziemna z potraw
aby tradycji stalo sie zadosc
rzecz dzieje sie w NY
potem wystawie wszystko na firesteps
gotuje,zeby sie mrozilo i rozmrazalo przez tydzien, jak kaze obyczaj
czuje sie jak wiedzma nad bitche's brew
sama
moj(?) mezczyzna (?) jest teraz ze swoja corka, robia cos razem ,jak w kazda
sobote
-
Tak czasami slysze narzekania - gary, gary, gary.
A ja bardzo lubie. Nowe smaki, nowe potrawy.
Przy okazji uspokaja i relaksuje mnie sam proces.
Dzisiaj w koncu udalo mi sie zrobic jajecznice jaka zawsze chcialem.
Super - dzieki Gordon Ramsay
www.youtube.com/watch?v=dU_B3QNu_Ks
-
Jak radzicie sobie z niedzielnymi obiadami? Fajna sprawa, no bo razem i cały obiad...
Ale! Wszystkie te sprawy okołoobiadowe zajmują prawie pół dnia, jak nie więcej. Najpierw zakupy, potem gotowanie, potem trzeba jeszcze czas znaleźć, żeby zjeść, no a potem zmywanie. Zakładając, że jadamy trzy posiłki dziennie (śniadania, obiady i kolacje) to w niedziele i soboty jest tylko "działalność gospodarcza" w kuchni! I jeszcze - jak robicie, żeby pierwsze danie było gorące, ale i drugie nie zimne? P...
-
Witam,
mam ostatnio dziwne mysli, sama nie wiem właściiwe, co mysleć.
Niedawno moja mam poznała matkę narzeczonego, widziały się jakieś 30
minut.
Moja mama zadzowniła później, że jak ją odwozili to mama
narzeczonego dziwnie się zachowywała, nie rozmawiała z nią,
obrzucała wzrokiem z góry na dół. zrobiła uwagę, że jak wyjedzie to
kto będzie mi gotował zupy (teraz mój narzeczony przywozi obiady od
matki, bo im Pani gotuje a my nie mamy czasu, więć stwierdził, że
będzie przywodził...
-
Kto by pomyslal, ze nadwyraz inteligentni panowie w wieku tatusiowym
moga byc tak sympatycznie infantylni.
Mieszkaja po sasiedzku Cygan i Niemiec. Cygan gotuje obiad bardzo
entuzjastycznie, przychodzi Niemiec, zamieszal w kotle, usmiechnal
sie i sobie poszedl. Co to mialo oznaczac nie mam pojecia, lecz
wygladalo to nadwyraz zabawnie i sympaycznie:)
Moze macie jakies pomysly?
-
Witam,nigdy nie zwykłam szukać rad w rozwiązywaniu problemów w związku w ten
sposób ale po dzisiejszym dniu brak mi już pomysłów i nie wiem co robić dalej.
Jesteśmy razem od 7 lat, 2 dzieci(4 oraz 2,5 roku), oboje pracujemy więc nie
nęka nas chroniczny brak pieniędzy, ogólnie sytuacja ok.
Ale..
Właśnie to ale, jesteśmy zgodnym małżeństwem, ale czasem są takie dni, że mój
wszczywa kłótnię o rzeczy , które dla mnie nie są tak ważne, najczęściej o
bałagan, który jego zdaniem panuje w ...
-
wiem, że teraz albo gotujecie, albo się nań wybieracie, albo jecie
i mogę sobie poszaleć w pojedynkę na forum
ha :)
muszę sprawdzić, czy ten wątek, jako nietematyczny, też mi wyślą na oślą ;)
więc Wy sobie jedzcie, smacznego jak nie wiem
a ja przykucam z dubeltówką za krzakiem i czekam na łobuza do wyrzucania
wątków
hihi
-
Wiem,że temat był poruszany na innych forach i może powinnam napisać
tam,ale tu liczę na jakieś bardziej psychologiczne podejście:)Jestem
z moim chłopakiem już ponad rok,planujemy wspolną przyszłość,on jest
jedynakiem,jego rodzice mają swój dom.To jest sedno problemu,oni
uważają,że powinniśmy mieszkać z nimi,bo 1.dużo miejsca,2.bez sensu
wydawać pieniądze na wynajem, 3.mój przyjaciel może sobie składać
pieniądze na własną firmę,o której otwarciu myśli.W tej chhwili
sytuacja jest...
-
Witam
Mój Ojciec (58 lat)od dłuższego czasu poważne choruje (ciśnienie, serce, nerki, wątroba, itp.), choroby te są wynikiem złego odżywiania i brakiem ruchu.
Dodatkowo jest bardzo "trudnym człowiekiem" tzn. wszystko, co w życiu złe to nie jest jego wina.
Rozmowy o pozytywny myśleniu nic nie pomagają, nie można go zmotywować do myślenia, refleksji, oceny dotychczasowego życia i wskazania, co można zmienić, ulepszyć, odnowić.
W związku z tym poszukuję publikacji internetowych lub książe...
-
wkrótce wychodze za mąż. Mam problem, nie umiem prowadzić domu, boję się że
sobie nie poradze ze wszystkim, matka nie nauczyła mnie prać, gotować umiem
tylko wodę na herbatę, prasuję tylko ręczniki. Rzadko też robię zakupy
(jedzeniowe). Mam oczywiście w pewnym sensie do mamy pretensje, wypuszcza
mnie z domu zupełnie nieprzygotowaną do życia, w domu zawsze mnie wyręczała,
jedynym moim obowiązkiem było ładnie się uczyć i być grzeczna, a "wszystkiego
się człowiek nauczy we właściwym ...
-
Jest okolo 18.00 jestem w pracy, na moim biurku za duzo jeszcze pracy na
dzisiejszy wieczor, ide do domu. W domku to co zawsze gotowanie,troche czasu
z dzieckiem, troche z mezem i jutro wszystko od poczatku. A ta mysl ze tak
jeszcze z kilkadziesiat lat - moze z lepszym samochodem, moze w wiekszym domu
dzisiaj mnie po prostu zabija.I po co to wszystko czy to sie nazywa
szczescie, czy tak mialo byc ??? Gdy bylam dzieckiem nie moglam sie doczekac
kiedy bede nastolatka, bedac nastolat...
-
Zacytowałam stare ludowe powiedzenie - stare i dosyć jare /choć wiem, że
niezbyt eleganckie/. Ono chyba potwierdza to, co chodzi mi po głowie.
Drogie zony, czy cieszy Was, gdy mąż nagle bierze sobie dzień urlopu ze
zbożnym zamiarem zajęcia się domem, pozostania w domu i zrobienia nareszcie
tego, czego wymaga rola pana domu?
Ja tam dostaję gesiej skórki!.. Bo wiem, że za chwilę utracę spokój, zmarnuję
dzień i bedę musiała dźwigać chałupę z ruin. Najpierw bedzie zawracanie
głowy,np...
-
Po kolejnej obżartej niedzieli rozpatruję wizję małżeńskiej separacji od
stołu: Dokupić drugą lodówkę, podzielić szafki w kuchni, i mieć nareszcie
spokój z przekarmianiem!!!
Nie wiem, czy wy tak macie, bo ja niestety mam, od dzieciństwa: ktoś bliski
próbuje mnie przekarmiać i tuczyć, a mnie się z tym bardzo ciężko walczy. W
dodatku karmiciel jest impregnowany na prośby i argumenty!..
Najpierw matka: sama potężnej postury, gotowała wielkie i tuczące dania,
które trzeba było jesć /d...
-
Przysluchalam sie pewnej rozmowie Polakow, ktorych syn postanowil zawrzec
zwiazek malzenski. Najwzaniejsza kwestia: czy gotuje, piecze i czy sprzatac
potrafi.
Czy do tych koltunskich mozgownic nie dojdzie, ze to nie jest najwazniejsze,
to mozna kupic ...
-
Co lubię w sobie?
Autor: joanna_naturalny
Data: 08.09.2004 18:26 + dodaj do ulubionych wątków
Moje drogie, co w sobie lubicie?
Ja lubię w sobie to, że jestem inteligentna, mądra, oczytana, lubię gotować i
robić przepiękne serwety na szydełku, umiem szyć na maszynie i nie tylko,
znam 3 jezyki obce perfekcyjnie, natomiast jeżeli chodzi o mój wygląd
zewnętrzny to lubię w sobie to, że jestem taka szczupła po urodzeniu córci,
uwielbiam swoje jasne włosy, piękną cerę, długie, szczu...
-
osoba z mojej rodziny choc nie bezposrednio spokrewniona szkaluje mnie.Na
stwierdzone fakty takich zachowań reaguje agresywnie bądż wypiera
się.Najcześciej zaś stosuje technikę odwrócenia kota ogonem czyli nie ja a ty
właśnie.Przykłady: znależlismy przypadkiem w smieciach list którego nie
chciała nam pokazać,zapytana w obecności osoby która ten list wysłała czemu
go nam nie pokazała stwierdza że mysmy ten list ukradli z jej torebki,od jej
córki usłyszałem że mama jej powiedziała ż...
-
Mama go opuscila i mieszkam z nim. Robie i nosze ciezkie zakupy (za swoje
pieniadze). Lodowka i szafy sa zawsze pelne.Pieke mu ciasta. Gdy przychodzi
czas posilku,ojciec nawet nie zajrzy co jest do jedzenia, tylko zawsze mnie
pyta: " Co ja moglbym zjesc"? Powiedzialam mu: " ja sie o to Cie nie pytam,
przeciez nie wiem na co masz ochote. Wystarczy tylko zebys spojrzal do
lodowki i postanowil co chcesz jesc, lodowka zawsze pelna"
Czy nie lepiej zeby on zdecydowal na co ma ochote, ...
-
Znowu pokłóciłam się z mężem o moje auto. Co jakiś czas wraca ten temat: jak
masz auto, to pamiętaj o przeglądach, sprawdzaniu i wymianie oleju itp.
rzeczach, a nie tylko - nalać benzyny i jechać. A moim zdaniem, skoro się na
tym nie znam, to niech on pamięta o swoim i moim też. Na tej zasadzie to ja bym
mogła powiedzieć - skoro jesz w domu, to sobie sam zrób zakupy i ugotuj (on się
do tego nie dotyka). A Waszym zdaniem - kto ma rację ?