-
I jak to się ma do słów, np.:
"Kto powściąga swą rózgę – nienawidzi swojego syna; lecz kto go miłuje -
zawczasu go karci."
Księga Przysłów 3:11-12
"Mój synu! Nie pogardzaj napomnieniem WIEKUISTEGO i nie uprzykrzaj sobie Jego
karcenia. Bo kogo WIEKUISTY miłuje – tego karci, jako Ojciec, co kocha swego
syna."
Księga Przysłów 3:11-12
O jakim karceniu jest tu mowa? Cielesnym, czy innym? I co z tą rózgą?
-
Mam taką nietypową sprawę. W moim najbliższym otoczeniu pojawił się temat
rodziny wielodzietnej, która bardzo chciałaby skorzystać z niepublicznych
placówek oświatowych. Jest to spowodowane negatywnymi doświadczeniami ze
szkolnictwem publicznym i przekonaniem, że w tej "wymarzonej" szkole dzieci są
kształcone w sposób nieporównywalnie bardziej sensowny i zgodny ze
światopoglądem rodziców. Niestety, czesne w szkole niepublicznej ma
oczywiście odpowiednią do proponowanej jakości "usług" ...
-
nie mogę wrócić na forum. Ale mam pytanie, które chcę Wam zadać.
Jak uważacie, czy możliwe jest wychowanie dzieci w wierze przez
niewierzącego rodzica?
Może nasunąć się Wam pytanie o cel takiego wychowania. Może celem
jest próba dania dzieciom tego, co jawi się jako dobre? (np.niektóre
osoby znajdują oparcie w Bogu - może akurat dzieci też je znajdą,
gdy da się im szansę zbliżyć do Kościoła?). Ale nie chciałabym
rozmowy o celach i sensowności/bezsensowności takiego postępowani...
-
W sumie inspiracją tego wątku jest odchył dyskusyjny z wątku Otryta ;) Nati poruszyła kwestie wychowania syna.
W sumie to ciekawa kwestia i myślę, że nowy wątek się przyda :)
Po własnej córce widzę jak ważne dla niej są słowa uznania ojca i jaką frajdę sprawiają jej zakupy ciuchowe ze mną. Tu jest drobna zagwozdka, bo ja nie znoszę zakupów, jak coś mam kupić to robię listę i jazda! byle prędzej i z głowy. Przy Oli uczę się łażenia po sklepach, znoszenia do przymierzalni setek ciuchów, przy...
-
Inspiracją byl wątek o dzieciach, ale tez ten tekst
www.forum-znak.org.pl/files/wychowanie02.pdf
A jakie są Wasze metody?
Jak uswiadamiacie dzieciom , pokazujecie , ze na siebie swoje
potrzeby trzeba zapracowac, ze warto dobrze pracowac, ze praca sie
oplaca? W wymiarze ziemskim i duchowym ?
-
Właściwie zakładamy, ze wychowujemy w wierze dzieci. Ale wokół nas jest
mnóstwo ludzi, ludzi dorosłych. Niektórzy nie odebrali wychowania w wierze,
czasem żadnego wychowania. Czasem są to bliscy nam ludzie. Jak myslicie, czy
można jeszcze wychować dorosłego...
Wiem, że ilekroć dziewczyna wychodziła za mąż za mężczyznę i zakładała, że go
poprawi, zmieni, wychowa, zle się to kończyło :(((
To można wychować " starego" człowieka ?
-
To miała być w zasadzie odpowiedź skierowana do Samboragi w wątku o konwersacjach
ale pomyślałam sobie, że może lepiej utworzyć nowy temat, żeby więcej osób go zauważyło.
Samboraga napisała, że "rolą rodziców jest je [dzieci] w wierze wspierać a przed utratą
wiary, ufności zabezpieczać - chodzi mi o rodsieców wierzących".
Czy sądzicie, że dzieci rodziców niewierzących albo nie przykładajacych do wychowania
w wierze religijnej większej wagi są gorsze? Że rodzice popełniają błąd, który
za...
-
Czytam tu niemal wszystkie wątki dotyczące wychowania i tak się zastanawiam.
Jak sądzicie, czym różni się wychowanie dziecka w rodzinie głęboko wierzącej
i "letniej" albo niewierzacej. I nie chodzi mi o takie oczywiste sprawy, jak
modlitwy, chodzenie do Kościoła, sakramenty czy nawet pewne zasady moralne.
Czy jest coś takiego, co Waszym zadaniem jest zupełnie inne w wychowaniu?
Bo ja, prawdę mówiac, widze tylko jedną róznicę. Dopuszczam większa swobodę w
wyborach moralnych, godzę si...
-
Bardzo bym chciała, żeby się nawróciły, żeby czytały Biblię, żyły
tym, co tam jest napisane. Żeby z radością chodziły na nabożeństwa i
czynnie brały w nich udział. Żeby modliły się o każdą rzecz, cały
czas miały kontakt z Bogiem... Na koniec, żeby znalazły sobie
wierzących mężów...
Ale nie umiem ich tak wychować, bo sama jestem letnia...
Bardzo rzadko sięgam po Biblię, by wydaje mi się, że ją znam, ze nie
mam czasu, że pewne rzeczy w niej zawarte są nieaktualne... Modlę
się też ...
-
Czy spotykacie się?
Jesli tak - to od jakich osób?
I co z tym robicie?
Jestem osobą, której każda krytyka sprawia przykrość.
Nieuzasadniona - bo mi się nie należy; uzasadniona - bo mi się
należy:) Wszystko rozpamiętuję tysiąc razy, wszystko boli itd.
Ostatnio spotkałam się z krytyką tego, że wychowuję moje Dzieci w
wierze. Poczułam się bardzo dziwnie. Dziwnie - dlatego, że akurat
(sami zresztą wiecie) nie jestem jakoś szczególnie pobożna, raczej z
tych co na uboczu kościeln...
-
Wysyłam dziecko 10-letnie na koncert rockowy.... Bilet to prezent urodzinowy
(sierpień blisko:), przemyślany, pojadą razem, z tatą. Raz - wyprawa we dwóch,
dwa - obaj lubią łomot;)))) Koncert to cała wyprawa, Radiohead będzie w
Poznaniu...
To drugi koncert, na którym mój syn będzie. Ten pierwszy, niepodziewanie!!!!
okazał się brzemienny w skutkach wychowawczo... I to odwrotnie niż myślałam...
Byli (ja zostałam z Młodszym) na koncercie, który był częeścią festiwalu
perkusyjnego organi...
-
Chciałabym bardzo wychować swoje dziecko ( ma dopiero 4 m-ce )w wierze
katolickiej, jednak sama przykładem dla niego nie będę, gdyż z jego ojcem nie
mamy ślubu i nie wiem, czy mieć będziemy. Ja bym bardzo chciała, jednak mój
partner odmawia. Jesteśmy juz razem bardzo długo, może za długo...Kocham go
jednak i cieszę się , że jest bardzo dobrym ojcem dla naszego synka.
-
Od tego roku od V klasy podstawowki. Obowiazkowy ale rodzice moga
sie nie zgodzic na udzial w nim swojego dziecka.
Na "starszym dziecku" wywiazala sie dyskusja bo jedna forumka
odmowila zapisania dziecka na ten przedmiot tylko dlatego że
dowiedziala się że w tej szkole bedzie go prowadzic katechetka.
Prawie wszyscy uczestnicy dyskusji staneli po jej stronie twierdzac -
w wiekszosci za pomocą tzw bluzgów na Kosciol - że katechetka nie
bedzie w stanie przekazac obiektywnej wiedzy...
-
napiszcie, czy prosicie Boga o pomoc w wychowaniu dzieci, czy uwazacie,
ze rodzice sami powinni... czy czujecie czasem Jego pomoc ?
-
Hej,
ponieważ strasznie mi się podoba pomysł istnienia takiego forum o wychowaniu
w wierze (tylko czasem wątki mniej:) to postanowiłam tak napisac do Was o tym
co moim zdaniem jest najwiekszym sukcesem w wychowaniu dziecka.
Może wy z dziećmi już trochę większymi (nie w brzuszku) podzielicie się jak
to przekłada się na małe, codzienne sukcesiki. Z czego cieszycie się gdy
zaobserwujecie u swoich dzieci?
Bo dla mnie największym sukcesem i marzeniem byłoby gdyby moje dziecko
zr...
-
No wlasnie, watek o poboznosci cukierkowatej nasunal mi taki pomysl na watek.
No wiec jesli nie chcemy uczyc dzieci poboznosci "cukierkowatej" to jakiej? Co
to dla Was znaczy "wychowac w wierze" wlasne dzieci? Czy uwazacie, ze jest to
jakies "narzucanie poglada i nie pozostawiania mozliwosci wyboru biednym,
zmanipulowanym dzieciaczkom? Jaka jest rola rodzicow w przekazywaniu wiary i
gdzie sa granice? Czy nalezy nastoletnie dziecko np zmuszac do pojscia do
kosciola, jesli ma akurat okre...
-
Kochani, jestem nauczycielka tego przedmiotu i troche dziwi mnie wasze
niechetne podejscie i "ataki" tzw.katolikow i osob wierzacych na przedmiot tak
wazny i potrzebny w szkole. Czepiacie sie podrecznikow i jakis tam wymyslonych
bzdor, ktore gdzies ktos przeczytal czy uslyszal. Prawda jest taka, ze
nauczycieli nie obowiazuje zaden podrecznik (a juz tym bardziej dzieci)i jako
przedmiot nieobowiazkowy nie ma tu nic na sile.. Przedmiot jest bardzo wazny i
potrzebny i tak naprawde wszystko ...
-
Były już na tym forum różne tematy, ale nie pamiętam aby poruszano temat
wychowania w kontekście pieniędzy. A przecież pieniądz jest nieodłącznie
związany z naszym życiem. Wychowanie dzieci to także pokazanie im właściwej
relacji do pieniądza. Więc może teraz troche na ten temat ?
Pamiętam jak moi znajomi opowiadali kiedyś, że ich 10- letnia córka wszystkie
pieniądze, które otrzymała z okazji I komunii świętej rozdała ubogim.
Kiedyś czytałem wypowiedź pewnego biskupa, który mówi...
-
czyli w temacie jak wychowac dziecko w wierze katolickiej w dzisiejszych
czasach i w kraju wielowyznaniowym..
pamietam moje dziecinstwo, rodzice sie w zasadzie nie wysilali. Prababcie,
babcie, rodzice, koledzy, kolezanki, wszyscy wychowalismy sie w jednej wierze.
Wokol mnie sami katolicy (wtedy wyznawanie wiary bylo jeszcze 'w modzie' bo
kto do kosciola nie chodzil = komunista). Jedyne 'obce' wyznanie u nielicznych
z podworka to 'Swiadkowie Jechowy' poniekad wytykani przez innych palc...
-
w rodzinie wierzącej ? Wiemy, że ateiscie może udać się wychować
dziecko wierzące, wierzącemu ateistę - i dzieje się pomimo
prawidłowych zabiegów , ale w przeciwnym kierunku... A czy macie
swoje spostrzeżenia, że można popełniać błąd czy błędy, gdy jest
się wierzącym i chce się wychować dziecko wierzące ? Że wszyscy
wokół widzą, że " coś nie tak" w tym wychowaniu ?
Jakie ? Nie pytam bezinteresownie :)))) może i ja robię coś nie tak ?