Dodaj do ulubionych

Chore oczy malutkiego kotka

26.06.05, 10:01
Moja kocina otworzyla juz oczy kilka dni temu. Niestety przedwczoraj
zauwazylam ze oczy kotka zaczely sie "sklejac". Bylam wczoraj u lekarza z
kocina ktory stwierdzil ze oczy skleja plyn surowiczy, zalecil przemywac oczy
swietlikiem. Na wszelki wypadek dostalam tez krople z gentamycyna ktora mam
przeyc oczy jesli swietlik nie pomoze. Wczoraj bylo juz prawie dobrze oczy
kocina otwierala po kilkakrotnym przemyciu watka ze swietlikiem, ale dzisiaj
widze ze znowu oczy sa sklejone. Nie widac zadnej "technicznej" przyczyny.
Wszystko to co blokowalo zostalo usuniete. Wet stwierdzil takze ze moze to
jest nadwarazliwosc na swiatlo. Zaciemnilam wiec kotu najblizesze otoczenie i
wydawalo mi sie ze byc moze w tym tkwi problem. No ale kotek dzisiaj oczu
znowu nie otwieral podczas jedzenia. Na chorego ne wyglada, apetyt ma jest
ruchliwy i awanturuje sie o swojesmile) Moje pytanie jest takie: czy wejsc juz z
tymi kroplami antybiotykowymi i przemywac nimi oczy czy jeszcze odpuscic i
przemywac oczy swietlikiem?? Nie chcialabym dopuscic do sytuacji kiedy w
oczach rozwinie sie jakas infekcja ktora moze byc tragiczna w skutkach.bardzo
prosze o rade. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beali Re: Chore oczy malutkiego kotka 26.06.05, 11:25
      Już wczoraj przeczytałam w innym wątku,że coś nie tak
      z oczkami malucha,ale dziś zmartwiłaś mniecrying
      Boję się troszkę cokolwiek radzić,bo to takie małe
      i może najlepiej zadzwonić do weta.
      Nie wiem,jakie krople masz,ale są z antybiotykiem,
      ja polecałam wczoraj,by dla kotów mieć pod ręką
      Mibalin,który podaję w razie,gdy coś jest nie tak.
      Nigdy nie zaszkodziły,ale prawie zawsze pomagały.
      Właściwie odkąd je mam,nigdy z kocim okiem nie byłam u wetawink
      Stąd wysuwam wniosek,że skoro wet dał Ci te krople,to
      chyba wie,że można je podać maluchowi.
      Ja aplikuję Mibalin od razu,jak coś zauważę i żadna
      infekcja nie rozwija się.Mibalin ma błękit metylowy o działaniu
      bakteriobójczym i azotan nafazoliny o działaniu
      obkurczającym naczynia krwionośne,zmniejszającym przekrwienie i obrzęk.
      Skoro nigdy nie zaszkodziły te krople żadnemu kotu,
      to Twoje również nie powinny maluszkowi.
      Ja zadzwoniłabym jeszcze do weta upewnić się,
      bo nie ma co czekać,w oku infekcje rozwijają się szybko.
      Czekam na info,co dalej z oczkami kociątka.

      Pozdrawiam
      beali
    • oxygen100 Re: Chore oczy malutkiego kotka 26.06.05, 12:47
      Dzwonilam do weta i powiedzial ze kocina moze oczy otwierac kiedy zechce bo
      musi sie przyzwyczaic do swiatla i troche to potrwa. Kotka trzymam w
      zacienionym pokoju zeby nie byl eksponowany na ostre dzienne swiatlo. Podobno
      to normalne i na razie nie ma powodow do obaw jesli nei ma wyplywu zadnego
      plynu. Wczoraj kotek otworzyl ladnie oczy juz wieczorem w przyciemnionym
      swietle. bede sie radzic w razie czego
      • beali Re: Chore oczy malutkiego kotka 26.06.05, 13:11
        No to dobrze,że wet tak mówi.
        Wiesz,staram sie sobie przypomnieć,jak to było,
        kiedy moje maluszki zaczynały otwierać oczka
        w zeszłym roku,czy stale już miały otwarte,czy nie...
        Dwutygodniowe kocię,no i nie pamiętamcrying
        W każdym razie spały prawie cały czas i miały
        mroczno,bo pudło przez co najmniej trzy tygodnie
        było nakryte ręcznikiem z niewielkim wejściem dla
        Sylwuni i by było świeże powietrze i trochę światła.
        Oczka przyzwyczajały do światła więc powoli.
        Mimo tego też nie obeszło się bez problemu;
        maleńka Adelka miała zadrapane maleńkim pazurkim jedno
        oczko i tego jednego nie otwierała przez kilka dni.
        Oczka były jeszcze wtedy niebieskie i pewno niewiele jeszcze
        widziały.Przestraszyłam się,ale minęło na szczęście.
        Pisz,co z maluchem,a ja nadal trzymam za Was!

        beali
        • oxygen100 Re: Chore oczy malutkiego kotka 26.06.05, 20:52
          No widzisz ja nigdy wczesniej kota nie mialam a juz na pewno nie mialam do
          czynienia z takim maluchem, nawet nie znam nikogo kto moglby mi bezposrednio
          cos madrego doradzic. troche tak po omacku brniemy razem przez to kocie
          zyciesmile). Gdybym wiedziala wczesniej nie popelnilabym kilku bledow jakz tym
          jasnym swiatlem czy karmieniem kota jakims preparatem ktory sprzedano mi w
          jeden z wiekszych sieci sklepow zoologicznych, a ktory okazal sie odzywka dla
          kotow rekonwalescentow. Kotek mial straszne zapracia przez jakies trzy dni
          alejuz wszytsko dobrze. Moja kocina tez ma niebieskie oczy ale jak chce to w
          polmroku je otwiera. Oczy czyste, zreszta chucham i dmucham na kotka jak tylko
          moge. Martwie sie troche czy kotek bedzie odporny, karmie go dobrym chyba
          preparatem, kotek jest strasznie zarloczny co nie siwadczy podobno o chorobie.
          Glownie je spi i awantruje sie domagajac sie pieszczotsmile) no i troche zaczyna
          pelzac. Mogl sie rowniez zadrapac pazurkiem bo te lapy ciezko spacyfikowac
          szczegolne gdy biore kotka po przebudzeniu do karmieniasmile) Ale chyba ten
          swietlik pomaga.Dziekismile)
          • beali Re: Chore oczy malutkiego kotka 27.06.05, 00:57
            Gdybym została sama z takim okruszkiem,
            miałabym nie lada problem,moje miały wspaniałą
            mamę,a i tak drżałam o nie.Wszystko zresztą robiłam
            na czuja,nawet to przysłonięcie pudła,szczerze mówiąc
            zasłoniłam by miały spokój i ciepło,wiesz psiura zakochana
            w maluchach wkładająca swój wielki pysk w pudło,a tu
            okazuje się,że tak powinno byćwink
            Nie wiem nic o kotkach wychowanych na sztucznym pokarmie,
            ale mój kolega w ten sposób odchował psiego oseska
            i było wszystko dobrze,piesek wyrósł na zdrowego wariatawink
            Wam również się uda,bo z tego co piszesz wynika,że malec
            rośnie i rozwija się.Niech je,moje też non stop ssały
            biedną mamę i rosły z dnia na dzień.Resztę załatwi dobry wet,
            który w razie czego wspomoże kotka witaminkami i czymś
            wzmacniającym.
            Moje koty załatwiły mi dziś ptaszka,jestem zielona
            w temacie,a to chyba droździ maluch i do tego bardzo kontaktowysmile
            Mam nadzieję,że i mnie uda się go odchować w domu,w którym
            są niby ptaszki,ale tylko zeberki,a przede wszystkim jest pełno kotów...
            Ty karm mleczkiem,a ja jutro jadę kupić dżdżownicewink
            Pozdrawiam i jak cały czas czekam na wiadomości od WAs.

            beali

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka