pochlonieta domowymi i towarzyskimi obowiazkami nie mam za bardzo czasu
udzielac sie na forum, wiec tylko donosze

nie tylko moje obawy co do podrozy byly bezpodstawne, ale rowniez co do
relacji gordon (polroczny sznaucerek rodzicow) - furio (polroczne europejskie
diable)
po 3 dniach fukania i wzajemnych podchodow, zwierzaki wariuja razem! na
poczatku nie bardzo wiedzialy jak sie do tego zabrac, bo raz: przewaga w
masie wynosi jakies 1:20 dla gordona, a dwa jesli chodzi o idee zabawy jakos
malo sa kompatybilne, ale jak sie bardzo chce to mozna!

efekt jest taki ze furio pzwala sie obwachiwac, a gordon pozwala sie pacac po
nosie nieuzbrojona lapka

szaleja wokol choinki (dolne galezie nie maja juz
ani ozdob ani nawet igiel), godzinami ganiaja sie z lozka pod lozko i
spowrotem, gordon namietnie obsikuje kuwete furia i wykopuje z niej zwirek z
jeszcze wiekszym zacieciem niz kot, o slinieniu sie na widok saszetki
friskies nie wspomne

a ja wreszcie mam spokoj w nocy
z masa noworocznych usciskow i glaskow
boe & furio