Dodaj do ulubionych

Moje Emiraty - refleksje po 11 latach

20.12.06, 14:43
Tak, jak 11 lat temu, znowu przed Świętami, znowu w Dubaju i Abu Dhabi. I
tak, jak przed laty, to samo zdumienie, ten sam zachwyt, te same ekscytacje.
A przecież znam to na pamięć, wiem, czego się spodziewać, czego unikać, a co
przyjmować z otwartymi ramionami. Wciąż mnie zachwycają. Wciąż tak samo
intensywnie. Moje Emiraty. Znowu jestem tu.
Gęste, lepkie powietrze nawet w grudniu, choć najstarsi nie pamiętają tak
kiepskiej pogody, właśnie od 11 lat. Trzy dni deszczu? To norma wykorzystana
na kolejne 11 lat! 28 stopni? To zima na całego! Kto to słyszał? Oj, zmienia
nam się klimat, mówią...
Wszystko nadal jest tu naj. Szejk Mohamed zna się na PR jak chyba nikt na
świecie. Dubajski Manhattan. Nawet nie jesteś w stanie zrobić zdjęcia budynku
w całości, bo szyja Cię boli... Tu Marina Towers, dzielnica luksusu i
przepychu, tam Jumeira Beach & Resort, dzielnica ociekająca złotem, a tam
Burij Towers - 95-piętrowy drapacz, który od zaraz bedzie do zamieszkania za
jedyne 80 tysięcy DRH za pokój. Burij Al Arab to już nic oszołamiającego, ot,
lepiący się do przepychu 7-gwiazdkowy hotel dla wybranych (Rosjan zwłaszcza).
Mall of Emirates - najbardziej ekskluzywne centrum handlowe, gdzie pachnie
najdroższymi perfumami świata, gdzie każdego dnia znudzone bogactwem Arabki
ucinają sobie pogawędki, a zmęczone życiem filipińskie gosposie stają na
głowie, by zabawić rozwydrzonego malucha. Potem objuczone jak wielbłądzice
taskają na parking do najnowszego modelu Lambiorgini masę firmowych toreb z
zakupami od Chanel, Nicholsa, Bossa, Damas... Dumne spojrzenia w oczach
spoglądających spod bureq, lejące czarne jedwabie, przesadzony make up w samo
południe... Zimny luksus, ciepły klimat, tak jak symbioza tego kraju z innymi
nacjami. Dwa światy żyjące obok siebie: luksusowy lokalny emiracki i ten
hindusko-filipiński, śmierdzący, brudny i nic z niego nie rozumiejący.
Moja Mekka. Chcę tam wracać. Zawsze.
Obserwuj wątek
    • tetys Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 20.12.06, 15:01
      Ciekawy tekst. Mam nadzieję kiedyś zobaczyć na własne oczy.
      Pozdrawiam:))
      • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 20.12.06, 18:07
        Naprawdę warto! Niewiele jest takich miejsc na świecie. To jest zupełnie
        wyjątkowe :)
        Dzięki i pozdrawiam!
        • ennanousha Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 25.12.06, 13:16
          marze by choć raz w życiu zobaczyc Dubaj..jak na razie z zapartym tchem ogladam
          programy w TV
          ale może ..kiedyś..who knows..

          ps. pieknie piszesz, swietny styl!
          • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 26.12.06, 18:52
            Dzięki piękne :)

            Telewizja i tak nie odda klimatu tego miejsca, ale wiem, nie pozostaje nic
            innego. Że sparafrazuję słowa: "Zobaczyć Dubaj i umrzeć"... ;-) Polecam gorąco!
            Żałuję, że właśnie wtedy, kiedy zaczął się Dubai Shopping Festival, musiałam
            wracać... A to najwspanialsze targowisko prózności po cenach nawet dla Polaków.
            Od brylantów po jachty. Ech...
    • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 09.01.07, 12:22
      Pieknie piszesz to fakt :) ale ....hmm bardzo stereotypowo :) tzn. tak na pewno to co opisales w Dubaju
      to codziennosc ale "not all the glitters.."
      Nie chodzi juz tylko o ten "hinduski swiat" bo od tego mozna sie jakosc w tych villach i luksusowych
      samochodach odciac ale co z nuda, pustka, frustracja na drodze (taaak srednia predkosc na
      komputerze mojego samochodu nigdy nie skoczyla powyzej 35km/godz.), brakiem kultury (tak, tez
      oklepane - ale jednak: oprocz hoteli i malli co innego tam jest???) brakiem mozliwosci pojscia na spacer
      ot tak bez potrzeby wsiadania do samochodu???

      Nie zrozum mnie zle, na swoj sposob lubie Dubaj ale ten z przed 5-6 lat...za tym troche tesknie ale na
      pewno nie za tworem, ktorym jest teraz. Szkoda - frustruje mnie to ze zmarnowali taaaaki olbrzymi
      potencjal.

      Co do shopping festival........6 lat temu to byla swietna okazja, teraz: mieszkancy staraja sie w tym
      czasie wziasc urlop poniewaz miasto staje sie jeszcze bardziej nieznosne szczegolnie z masami
      saudyjczykow przybywajacych na "zabawe" ech......jest tyle piekniejszych miast do zobaczenia przed
      smiercia!!!!!!

      pozdrawiam :)
      • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 09.01.07, 12:25
        he he mialo byc "not all THAT glitters..."

        Jeszcze jedna rzecz mnie przeraza w tym kraju: absolutna cenzura i karygodne nie przestrzeganie praw
        czlowieka,,, za ta fasada luksusu kryje sie wiele cierpienia ludzkiego i jakos mnie trudno jest przejsc nad
        tym do porzadku dziennego.......
      • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 10.01.07, 00:41

        Naturalnie, że nie "not all that glitters..."! Żeby jednak oddać całą
        atmosferę, zapach i smak Dubaju, musiałabym poświęcić na to co najmniej pracę
        magisterską. Tego nie umiałam oddać nawet po latach tam spędzonych. Skupiłam
        się na tym, co najbardziej nas, białych ludzi, Europejczyków 'rajcuje' w tym
        kraju i zapewniam Cię, że nie jest to biedota, smród i nachalność Hindusów, a
        obrzydliwy przepych i luksus Emiratczyków. Nie ma to związku z żadnym
        stereotypem. Tak tu po prostu jest. Im Dubaj coraz bardziej się rozrasta, kusi
        luksusem, mami przepychem coraz sławniejsze nazwiska, tym bardziej pogłębia się
        druga, ciemna strona miasta. Jak wszędzie. Dlatego wspomniałam o tej
        fascynującej a zarazem przerażającej symbiozie tych dwóch skrajnych światów.
        Tyle tylko, że tu jest to bardziej wyeksponowane i podbite przez przepych i
        odrealniony świat niedostępny dla zwykłego, przeciętnego, białego człowieka. I
        ten kawałek luksusu próbowałam odtworzyć, choć jak mówię, epopeja by z tego
        powstała. Nie ma na to ani miejsca ani czasu, ale chętnie bym komuś o tym
        opowiedziała.
        Naturalnie zawsze w przepięknej bajce z tysiąca i jednej nocy jest znużenie
        luksusem, przeraźliwa pustka i nuda. I tak też żyją Emiratczycy. Bogato i pusto
        niestety. Mają swoje Malle, śnieg w środku lata, najwymyślniejsze cuda techniki
        i architektury, najwyższe, najpiękniejsze, najbogatsze, naj..., ale mieli to od
        zawsze. I nie czują satysfakcji. Nie mają z tego radości. Są natomiast dumni z
        tego, że urodzili się Emiratczykami. I to jest w nich fascynujące. Studium
        człowieka, któremu los dał wszystko, który nie zna innego życia, a który
        jednocześnie nie jest zadowolony ze swojego życia. Mogłabym godzinami studiować
        ich nonszalację w stylu bycia...
        Jeśli chodzi o Twoje przemyślenia na temat tego, co Dubaj wykorzystał a czego
        nie, absolutnie się nie zgadzam, ponieważ robi to znakomicie (nie tyle Dubaj,
        co szejk Maktoum). Inwestycje, które w najbliższych pięciu latach powstaną w
        Dubaju przyprawiają o zawrót głowy. Pomijam sferę hotelerską (gdzie Burij Al
        Arab jest już przeżytkiem!), która dominuje akurat w tym mieście, ale wymienię
        chociażby sieć metra, która powstaje na odcinku Jabeel Ali - Deira długości
        około 70 kilometrów! Fenomen, nie uważasz? Metro na pustyni. Nie wspomnę o
        inwestycjach, które rozciągnęły miasto daleko na północ w kierunku Omanu!
        Sądzę, że za 2 lata to miasto ponownie będzie nie do poznania, a to oznacza, że
        widać tam pieniądze. Zresztą opinia wszystkich, nawet Hindusów (którzy tak
        notabene wcale nie cierpią tam ani nie są prześladowani, ale to historia na
        osobny temat)i Filipińczyków o szejku Maktoumie jest bardzo pochlebna jako o
        gospodarzu i prezydencie miasta. To zresztą widać na każdym kroku. Pisząc więc
        o 'zmarnowaniu' chyba rzeczywiście słabo jesteś zorientowany w aktualnej
        sytuacji miasta.
        Co do Shopping też się nie zgadzam. Tam ściągają całe pielgrzymki spragnionych
        widoku luksusu Europejczyków a nie Saudyjczyków! Oni mają swoje targi
        milionerów, nie muszą przeciskać się w tłumie rozgorączkowanych Rosjan
        poszukujących 20-karatowych szafirów! Zgadzam się co do jednego. Rzeczywiście
        lata temu była to nie lada okazja kupienia wszystkiego za marny grosz (nawet
        nas było stać!), teraz, przez bogatych Rosjan i Niemców, którzy masowo zalewają
        Emiraty, okazje nie są już okazjami. A już napewno nie dla nas. Szkoda. Ale
        widowisko pozostaje i tak największytm show, jaki chyba istnieje na świecie.
        Tak więc powtarzam: "Zobaczcie Dubaj i umierajcie" ;-)

        Pozdrawiam.

        • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 10.01.07, 17:24
          Witaj,
          Po pierwsze jestem kobieta :)
          Hmmmm....w Emiratach mieszkalam ponad 20 lat - praktycznie sie tam wychowalam i potem jako
          dorosla kobieta po studiach wrocilam na kilka lat i opuscilam Dubaj wlasciwie niecaly rok temu wiec
          doskonale znam kraj i realia. Majac przyjaciol wsrod bogatych Sheikow, Europejskich expatow i
          Hindusow wydaje mi sie, ze mam calkiem dobre pojecie o realiach tam panujacych.
          Oczywiscie jest to debata na kilka stron i wcale nie usiluje tu nic udowadniac - dla mnie Dubaj jest
          mocno przereklamowany. Nie zrozum mnie zle - moze dla Polakow to nadal jest raj na ziemi i symbol
          luksusu ale dla wiekszosci Europejczykow raczej nie....

          Co do sytuacji ekonomicznej kraju i inwestycji Shk. Maktouma --
          • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 11.01.07, 01:02
            Witaj!

            Subtelnie nadmienię, że także jestem kobietą :) co, wydawało mi się, dość jasno
            wynika z postów ;-)

            Po drugie, wkurzona jestem maksymalnie, bo odpisywałam 40 minut na Twój post,
            kiedy wredny komputer postanowił wyczyścić wszystko, co napisałam! Przyznaj
            się, po latach masz układy z Allahem ;)) Oddalam się więc wkurzona, ale nie
            daruję sobie i polemikę będę niebawem kontynuować, bowiem nie zgadzam się
            stanowczo z wieloma a) odczuciami subiektywnymi, których jest więszość w Twoim
            poście, b) faktami, które są do podważenia ;-)
            • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 14.01.07, 00:25
              Zgadzam się z jednym – rozmowa o Dubaju i Emiratach to debata na dobrych
              kilkanaście stron, co już podkreśliłam wcześniej 

              Skromność nie pozwala mi na nazbyt szeroką polemikę, chociażby z racji
              doświadczenia i lat spędzonych przez Ciebie w tym kraju. Ja spędziłam tam
              zaledwie dwa lata, ale obserwowałam to, co się dzieje z ogromną wnikliwością i
              nie mogę zgodzić się z Twoimi subiektywnymi odczuciami, których, mam wrażenie,
              jest w postach więcej niż faktów /np. czyt. moze dla Polakow to nadal jest raj
              na ziemi i symbol luksusu, ale dla wiekszosci Europejczykow raczej
              nie.../,pozwolę więc sobie na własne przemyślenia, mimo tylko dwóch lat tam
              spędzonych. Nie znam bowiem nikogo, czy to Polaka, czy znajomego Europejczyka,
              który nie jest zachwycony tą „bańką mydlaną”, jak nazywasz. I na tym polega
              urok tego miejsca na ziemi. Nierealnej bajki, którą napawa się każdy, bogaty,
              bajecznie bogaty czy ślepym fartem trafiający tam Polak.

              Tyle odpowiedzi na subiektywne odczucia. Teraz krótko na fakty.

              1. To kompletna bzdura, wybacz. Dziwi mnie to tym bardziej, że pisze to osoba,
              która rzekomo spędziła tam tyle lat! Sytuacja ekonomiczna tego kraju to
              ewenement w skali światowej! Przekształcenie małych osad UAE w nowoczesne
              rozwinięte miasta wymagało gigantycznych inwestycji w infrastrukturę,
              niemających precedensu w innych krajach, arabskich zwłaszcza! Zakrojony na
              szeroką skalę proces urbanizacji Dubaju według najnowocześniejszych standardów
              powoduje, że olbrzymie pieniądze inwestuje się zarówno na poziomie lokalnym,
              jak i federalnym. A już zasłyszana opinia, że niby Bahrain jest centrum
              bankowości i finansów... no wybacz, chyba jednak niezbyt uważnie przez tyle lat
              obserwowałaś ten kraj. Jeśli już to Abu Dhabi jest stolicą, nie tylko w sensie
              dosłownym, ale właśnie jeśli chodzi o światowe kampanie paliwowe oraz o główne
              źródło, z którego czerpią całe Emiraty.

              2. Nieruchomości. Kolejna rzecz, z którą nie mogę się zgodzić. Czy to, że Twoi
              znajomi nie mogą sprzedać willi, to oznaka problemów ekonomicznych Dubaju? Mój
              znajomy od 15 lat mieszkający z Dubaju, mający rewelacyjną pracę, znający masę
              bogatych Emiratczyków, nie może kupić sobie mieszkania. Czy to znaczy, że szejk
              Maktoum źle gospodaruje pieniędzmi? To, że za wynajęcie mieszkania płaci 50
              tys. DHR rocznie, to oznaka załamania ekonomii Emiratów? Błagam, nie
              przesadzaj! To chyba oznaka czegoś na wskroś przeciwnego. Ekspansji rynku! To,
              że bogatym lokalom przeszkadza ruch samochodowy i korki? No błagam ;) A Ty nie
              chciałabyś mieszkać w spokojnej dzielnicy, dalekiej od gwaru i nachalności
              Hindusów? Na Allaha, mieszkają u siebie! To tylko tubylcom się wydaje, że mając
              możliwość pracy i finansowania swoich wielodzietnych rodzin, mogą wsadzać nos w
              każdy zakamarek. Trochę pokory i poszanowania praw miejscowych. Czy to w
              Emiratach, czy w każdym innym państwie na świecie. To kwestie wychowania i
              kultury a nie narodowości raczej.

              3. Ależ to właśnie na tym polega! To urok „bańki mydlanej”, że raz jeszcze się
              posłużę tą nazwą. Na milionach ekskluzywnych Malli na każdym kroku, na
              nadmuchaniu i przesadzie! To właśnie na te widoki tak ‘pieją’ zachodnie
              gwiazdki, które marzą, uwierz mi, każda bez wyjątku, by wkupić się w łaski
              szejka i zaskarbić sobie jego dozgonną przyjaźń! Nie doszukujmy się w Dubaju
              logiki. Ani w architekturze, ani w stylu bycia, ani w czym innym, bo polega to
              na... braku logiki właśnie! I dlatego Dubaj jest tak oblegany, wyśniony i
              wymarzony przez każdego, kto chociaż raz o nim czytał i słyszał.

              4. O jakim prawie i kodeksie piszesz, nie bardzo rozumiem. Co jest takie
              szokujące?
              5. Shopping Festival. Rozbawiłaś mnie, bo mimo szerokiego grona znajomych
              lokali i Saudyjczyków (z racji charakteru pracy przez zaledwie dwa lata ;)) nie
              znam żadnego szanującego się Saudyjczyka, który szuka pretekstu, by się bawić u
              siebie ;) To jakaś kolejna bzdura! Oni bawią się w najlepszych klubach Europy i
              świata a nie w swojej wiosce  To chamscy Amglicy, nadęci Rosjanie i złaknieni
              widoków bogaczy Polacy (w ilościach śladowych zresztą) nawiedzają Globall
              Village! Lokale bez szukania pretekstu 5 razy w ciągu tygodnia potrafią bawić
              się na Ibizie, robić zakupy w Paryżu i upijać się w Londynie! Daj spokój ;)
              6. A zauważyłaś może, jak pracują owi Hindusi i przybysze z Bangladeszu,
              których praw tak bronisz?! Bo ja tak. Potrafią przez 5 godzin dwa razy ruszyć
              łopatą, by następnie przenieść się dwa metry dalej i gapić się w hotelowe okna,
              a nuż, coś ciekawego tam zobaczą! Patrzą tylko na zegarki i drapią się po
              głowie kombinując, jak tu podejrzeć zachodnie turystki! Obrzydliwość. Pensje
              otrzymuje się za rzetelnie wykonywaną pracę a nie za op...nie! Szkoda, że nie
              piszesz o drugiej stronie medalu. O złapanych na gorącym uczynku podglądaczach
              i coraz bardziej nachalnych emigrantach, o zboczeńcach, o złodziejstwie, które
              zaczyna być coraz bardziej powszechne w ich wykonaniu... To jest fair? Tak
              postępuje godny obywatel innego kraju? Zostawia rodzinę i jedzie w poszukiwaniu
              przygód? Moim zdaniem, Maktoum wykazuje zbyt dużo cierpliwości, jeśli chodzi o
              tę hołotę, wybacz.


              Wybacz szczerość, ale mam wrażenie, że jesteś rozgoryczona i rozczarowana tym
              krajem. Przemawia to z tonu Twych postów. Być może dlatego jest Ci trudniej o
              obiektywizm i dystans do tego, co piszesz, jednak faktom się nie da zaprzeczyć,
              a subiektywizm nie może brać góry nad tym, co ma miejsce. Trudno mi zrozumieć,
              czemu mając tak dobrą, jak piszesz pracę, tak luksusowe, jak piszesz życie,
              zmieniłaś to. Ja z kolei nie znam bardziej jałowego i pustego społeczeństwa nad
              amerykańskie, ale, jak widzisz, każdy może pisać, co uważa. Moimi dwoma latami
              tam spędzonymi obdzieliłabym co najmniej 20 osób, tudzież znaczyły tyle, co dla
              drugiego oznaczałoby 10 albo 15 lat, ale to temat na osobne story... Dlatego
              podkreślam, warto zobaczyć tę BAŃKĘ MYDLANĄ i się w niej zatracić :)
              • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 14.01.07, 13:36

                > nie mogę zgodzić się z Twoimi subiektywnymi odczuciami, których, mam wrażenie,
                > jest w postach więcej niż faktów /np. czyt. moze dla Polakow to nadal jest raj
                > na ziemi i symbol luksusu, ale dla wiekszosci Europejczykow raczej
                > nie.../,pozwolę więc sobie na własne przemyślenia, mimo tylko dwóch lat tam
                > spędzonych. Nie znam bowiem nikogo, czy to Polaka, czy znajomego Europejczyka,
                > który nie jest zachwycony tą ?bańką mydlaną?, jak nazywasz. I na ty
                > m polega
                > urok tego miejsca na ziemi. Nierealnej bajki, którą napawa się każdy, bogaty,
                > bajecznie bogaty czy ślepym fartem trafiający tam Polak.

                Hmmm to nie sa moje subiektywne odczucia tylko opinie ludzi, ktorzy albo mieskzali albo odwiedzili
                Dubaj!!! Sa to i Europejczycy i Arabowie z roznych warstw spolecznych - baaardzo bogatych i tych
                srednich......naprawde, wierz mi obracam sie w bardzo roznych srodowiskach wysoko postawionych
                ludzi z dyplomacji, szefow korporacji i pracownikow "miedzynarodowych" podrozujacych po calym
                swiecie i niestety wiekszosc nie jest zachwycona Dubajem :))))))))



                >
                > 1. To kompletna bzdura, wybacz. Dziwi mnie to tym bardziej, że pisze to osoba,
                > która rzekomo spędziła tam tyle lat! Sytuacja ekonomiczna tego kraju to
                > ewenement w skali światowej! Przekształcenie małych osad UAE w nowoczesne
                > rozwinięte miasta wymagało gigantycznych inwestycji w infrastrukturę,
                > niemających precedensu w innych krajach, arabskich zwłaszcza! Zakrojony na
                > szeroką skalę proces urbanizacji Dubaju według najnowocześniejszych standardów
                > powoduje, że olbrzymie pieniądze inwestuje się zarówno na poziomie lokalnym,
                > jak i federalnym.
                Przykro mi - powtarzasz oklepana sekwencje z folderow reklamowych miasta - jest to "ewenement"
                owszem w porownaniu do tego co bylo tam 30 lat temu ale wiesz mi fundamenty tej ekonomii nie sa
                tak stabilne jak im sie wydaje....


                A już zasłyszana opinia, że niby Bahrain jest centrum
                > bankowości i finansów... no wybacz, chyba jednak niezbyt uważnie przez tyle lat
                Wiesz, mialam na mysli centrum FINANSOWE - nie majacego NIC wspolnego z NAFTA :)
                Nowy York, Londyn i Tokyo to 3 najwazniejsze na swiecie a w krajach arabskich to Bahrain.....
                Akurat obracam sie w srodowisku investment bankers w Londynie i chyba oni wiedza cos wiecej o
                tym????? :)



                >
                > obserwowałaś ten kraj. Jeśli już to Abu Dhabi jest stolicą, nie tylko w sensie
                > dosłownym, ale właśnie jeśli chodzi o światowe kampanie paliwowe oraz o główne
                > źródło, z którego czerpią całe Emiraty.
                Alez, ja nie twierdze inaczej!! Zle zrozumialas moje stwierdzenie - patrz wyzej.
                Abu Dhabi finansuje wiele inwestycji Dubaju - wiesz o tym np. z Burj Al Arab jest wlasnoscia jednych z
                Sheikow Abu Dhabi?



                >
                > 2. Nieruchomości. Kolejna rzecz, z którą nie mogę się zgodzić. Czy to, że Twoi
                > znajomi nie mogą sprzedać willi, to oznaka problemów ekonomicznych Dubaju? Mój
                > znajomy od 15 lat mieszkający z Dubaju, mający rewelacyjną pracę, znający masę
                > bogatych Emiratczyków, nie może kupić sobie mieszkania.
                Nie oczywiscie, ze sytuacja moich znajomych to nie jest oznaka wszelkich problemow --
                • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 14.01.07, 13:40
                  > 6. A zauważyłaś może, jak pracują owi Hindusi i przybysze z Bangladeszu,
                  > których praw tak bronisz?! Bo ja tak. Potrafią przez 5 godzin dwa razy ruszyć
                  > łopatą, by następnie przenieść się dwa metry dalej i gapić się w hotelowe okna,
                  >
                  > a nuż, coś ciekawego tam zobaczą! Patrzą tylko na zegarki i drapią się po
                  > głowie kombinując, jak tu podejrzeć zachodnie turystki! Obrzydliwość. Pensje
                  > otrzymuje się za rzetelnie wykonywaną pracę a nie za op...nie! Szkoda, że nie
                  > piszesz o drugiej stronie medalu. O złapanych na gorącym uczynku podglądaczach
                  > i coraz bardziej nachalnych emigrantach, o zboczeńcach, o złodziejstwie, które
                  > zaczyna być coraz bardziej powszechne w ich wykonaniu... To jest fair? Tak
                  > postępuje godny obywatel innego kraju? Zostawia rodzinę i jedzie w poszukiwaniu
                  > przygód? Moim zdaniem, Maktoum wykazuje zbyt dużo cierpliwości, jeśli chodzi o
                  > tę hołotę, wybacz.
                  Widzisz tu sie z Toba zgadzam - nic mnie tak nie wkurza jak "holota" hindusow i pakistanczykow na
                  plazy podgladajaca "biale" dziewczyny albo plasajaca sie po Carrefourze jak ja chce po prostu zrobic
                  zakupy i wyjsc.....
                  Oczywiscie - wiele z nich sie obija, nic robi i nielegalnie tam przebywa....
                  Nie zgodze sie natomiast, ze jest pretekst do nie przestrzegania praw czlowieka i rasismu.




                  >
                  > Wybacz szczerość, ale mam wrażenie, że jesteś rozgoryczona i rozczarowana tym
                  > krajem. Przemawia to z tonu Twych postów. Być może dlatego jest Ci trudniej o
                  > obiektywizm i dystans do tego, co piszesz, jednak faktom się nie da zaprzeczyć,
                  >
                  > a subiektywizm nie może brać góry nad tym, co ma miejsce. Trudno mi zrozumieć,
                  > czemu mając tak dobrą, jak piszesz pracę, tak luksusowe, jak piszesz życie,
                  > zmieniłaś to. Ja z kolei nie znam bardziej jałowego i pustego społeczeństwa nad
                  >
                  > amerykańskie, ale, jak widzisz, każdy może pisać, co uważa. Moimi dwoma latami
                  > tam spędzonymi obdzieliłabym co najmniej 20 osób, tudzież znaczyły tyle, co dla
                  >
                  > drugiego oznaczałoby 10 albo 15 lat, ale to temat na osobne story... Dlatego
                  > podkreślam, warto zobaczyć tę BAŃKĘ MYDLANĄ i się w niej zatracić :)


                  Nie jestem rozgoryczona!!! Po prostu odpowiadalam na Twoje posty zgodnie z panujaca sytuacja w tym
                  kraju. Opuscilam Dubaj dobrowolnie, ze wzgledow osobistych i wierz mi mieszkam w o wiele lepszych
                  warunkach w swietnej dzielnicy w Londynie - i tu nawet nie musze pracowac :)
                  Co do pustosci spoleczenstwa amerykanskiego to zgadzam sie w 100% - ich odpowiednikiem w krajach
                  arabaskich sa wlasnie Emiraty !

                  Moim zdaniem, jestes zauroczona tym miastem ale jakbys pomieszkala tam dluzej doszlabys do
                  podobnych wnioskow co ja :)

                  Przepraszam, za szybkie/chaotyczne wypowiedzi i bledy ortograficzne oraz o adresowanie Cie jako
                  mezczyzna :))))

                  Pozdrawiam serdecznie
                  • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 15.01.07, 18:55

                    Hmmm to nie sa moje subiektywne odczucia tylko opinie ludzi, ktorzy albo
                    mieskzali albo odwiedzili
                    Dubaj!!! Sa to i Europejczycy i Arabowie z roznych warstw spolecznych -
                    baaardzo bogatych i tych
                    srednich......naprawde, wierz mi obracam sie w bardzo roznych srodowiskach
                    wysoko postawionych
                    ludzi z dyplomacji, szefow korporacji i pracownikow "miedzynarodowych"
                    podrozujacych po calym
                    swiecie i niestety wiekszosc nie jest zachwycona Dubajem :))))))))

                    Podobnie z moimi :) To opinia wielu, których znam, od baaaaaaaardzo bogatych po
                    tych średnich i bardzo średnich, a obracam się w środowisku artystycznym i
                    mediowym  Możemy tak w nieskończoność się licytować ;)


                    Zakrojony na
                    > szeroką skalę proces urbanizacji Dubaju według najnowocześniejszych
                    standardów
                    > powoduje, że olbrzymie pieniądze inwestuje się zarówno na poziomie lokalnym,
                    > jak i federalnym.
                    Przykro mi - powtarzasz oklepana sekwencje z folderow reklamowych miasta - jest
                    to "ewenement"
                    owszem w porownaniu do tego co bylo tam 30 lat temu ale wiesz mi fundamenty tej
                    ekonomii nie sa
                    tak stabilne jak im sie wydaje....

                    To nie są puste slogany. Stabilne niestabilne, fakt jest faktem, że jako kraj
                    arabski wprawia rozmachem inwestycji w osłupienie wielu ekonomistów ulokowanych
                    chociażby w UK.


                    A już zasłyszana opinia, że niby Bahrain jest centrum
                    bankowości i finansów... no wybacz, chyba jednak niezbyt uważnie przez tyle lat
                    Wiesz, mialam na mysli centrum FINANSOWE - nie majacego NIC wspolnego z
                    NAFTA :)
                    Nowy York, Londyn i Tokyo to 3 najwazniejsze na swiecie a w krajach arabskich
                    to Bahrain.....
                    Akurat obracam sie w srodowisku investment bankers w Londynie i chyba oni
                    wiedza cos wiecej o
                    tym????? :)

                    Trzeba było tak od razu, bo jeśli chodzi o ulokowanie na mapie miast
                    konkurujących ze sobą w kwestii takiego centrum, to z pewnością nie.



                    Jeśli już to Abu Dhabi jest stolicą, nie tylko w sensie
                    > dosłownym, ale właśnie jeśli chodzi o światowe kampanie paliwowe oraz o
                    główne
                    > źródło, z którego czerpią całe Emiraty.
                    Alez, ja nie twierdze inaczej!! Zle zrozumialas moje stwierdzenie - patrz wyzej.
                    Abu Dhabi finansuje wiele inwestycji Dubaju - wiesz o tym np. z Burj Al Arab
                    jest wlasnoscia jednych z
                    Sheikow Abu Dhabi?

                    Patrz wyżej :) Tak, wiem o tym.



                    Czy to, że Twoi
                    > znajomi nie mogą sprzedać willi, to oznaka problemów ekonomicznych Dubaju?
                    Mój
                    > znajomy od 15 lat mieszkający z Dubaju, mający rewelacyjną pracę, znający
                    masę
                    > bogatych Emiratczyków, nie może kupić sobie mieszkania.
                    Nie oczywiscie, ze sytuacja moich znajomych to nie jest oznaka wszelkich
                    problemow --
                    • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 15.01.07, 19:00

                      Widzisz tu sie z Toba zgadzam - nic mnie tak nie wkurza jak "holota" hindusow i
                      pakistanczykow na
                      plazy podgladajaca "biale" dziewczyny albo plasajaca sie po Carrefourze jak ja
                      chce po prostu zrobic
                      zakupy i wyjsc.....
                      Oczywiscie - wiele z nich sie obija, nic robi i nielegalnie tam przebywa....
                      Nie zgodze sie natomiast, ze jest pretekst do nie przestrzegania praw czlowieka
                      i rasismu.

                      A ja bym ich wszystkich wywaliła natychmiast! Nienawidzę obiboków i wybacz, nie
                      spotkałam tam żadnego przyzwoitego pracownika. I co, też jestem rasistką?



                      Nie jestem rozgoryczona!!! Po prostu odpowiadalam na Twoje posty zgodnie z
                      panujaca sytuacja w tym
                      kraju. Opuscilam Dubaj dobrowolnie, ze wzgledow osobistych i wierz mi mieszkam
                      w o wiele lepszych
                      warunkach w swietnej dzielnicy w Londynie - i tu nawet nie musze pracowac :)

                      No cóż, pozazdrościć ;)


                      Moim zdaniem, jestes zauroczona tym miastem ale jakbys pomieszkala tam dluzej
                      doszlabys do
                      podobnych wnioskow co ja :)

                      Nie, po prostu staram się być obiektywna. Dubaj to jeden plac budowy i jeśli
                      chodzi o ścisłość wolę spokój i zieleń Abu Dhabi. Jedynie zakupy mogę robić w
                      Dubaju 


                      Serdeczności!
                      • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 16.01.07, 10:23
                        witaj - nie mam niestety czasu na dluzsze dywagacje :) 2 punkty chcialam tylko
                        zaznaczyc:

                        1) wzmianka o Harrodsie byla sarkastyczna :))) nie bede sie o saudyjczykow
                        klocic bo to raczej denna nacja (z pewnymi wyjatkami :) - mam podobne odczucie
                        w stosunku do nich jakie Ty masz do Hindusow ale to temat na dluuuuuzsza rozmowe

                        2) Nie zgodze sie absolutnie z tym co piszesz o cenach wynajmu - tak, jest ta
                        wzmianka, ze nie ma prawa podwyzszyc czynszu ale wlasnie nikt jej nie
                        respektuje i lokatorzy nie uzyskali zadnej pomocy w urzedzie...i to nie
                        byl "incydentalny" przypadek tylko narastajacy problem dotyczacy wiele
                        mieszkancow Dubaju

                        pozdrawiam
                        • mahadarbi Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 16.01.07, 23:20
                          Witaj,

                          1) absolutnie nie chciałam, żeby tak zabrzmiało, jeśli Cię uraziło, przepraszam.
                          Z Hindusami przyznałaś mi w efekcie rację, więc nie ma do czego wracać ;) A z
                          tą nacją, hmm, nacja jak każda inna, są i denni i pewne wśród nich wyjątki ;-)

                          2)Obstaję przy swoim na przykładzie znajomego. Od 15 lat akurat w jego
                          przypadku parwo jest respektowane, a nie jest dalekim krewnym Makouma, choć ma
                          świetną pracę ;-) I jest osobą napływową, a nie Emiratczykiem, więc tym
                          bardziej.


                          Pozdrawiam.
                          • zemfira_ Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 20.01.07, 14:54
                            A ja sie zgadzam z Besook. Mnie tez Dubaj sie niezbyt podoba... Ciagle
                            przesciganie sie w tym co drozsze, wieksze, bardziej luksusowe jest nudne i
                            jakos nie potrafie sie tym ekscytowac. W gruncie rzeczy jest to wlasciwie dosc
                            prymitywne. Wole Bahrajn, jest bardziej autentyczny i chyba jednak weselszy.
                            Pzdr
                            • beesok Re: Moje Emiraty - refleksje po 11 latach 21.01.08, 18:24
                              Ciagle
                              > przesciganie sie w tym co drozsze, wieksze, bardziej luksusowe
                              jest nudne i
                              > jakos nie potrafie sie tym ekscytowac. W gruncie rzeczy jest to
                              wlasciwie dosc
                              > prymitywne.

                              Swietne! I tym krotkim zdaniem ladnie trafnie podsumowalas Dubaj i
                              to co soba reprezentuje ;)
                              Zgadzam sie w 100% - w grudniu mialam watpliwa przyjemnosc spedzenia
                              dwoch tygodni w dubaju z powodow rodzinnych i slowe ktore najlepiej
                              opisuje to miasto to wlasnie to: "prymitywne" :)

                              Nie wiem czy ktos mial okazje zobaczy ten "osmy cud swiata" i.e.
                              Palm Island.......he he he he he he he

                              Ech nie sobie Dubaj rosnie i kwitnie - w koncu to miejsce z
                              dziecinstwa do ktorego mam sentyment choc "tamten" Dubaj juz
                              niestety nieistnieje ....
    • beduinka Palm Jebel Ali, czyli wyspa-wiersz 31.01.08, 10:11
      Palm Jebel Ali, czyli wyspa-wiersz

      waterstudio
      Palm Jebel Ali to projekt zakładający budowę 404 domów na 350 000 m kwadratowych
      sztucznych wysp ułożonych w kształt 84 arabskich słów. Te słowa to czterowiersz
      autorstwa Szejka Muhammada ibn Raszida al-Maktum, władcy Dubaju.

      Na wyspach powstają cztery typy budynków - od rustykalnych domków plażowych z
      dachami krytymi strzechą po nowoczesne domy ze wszystkimi udogodnieniami.

      Przy współpracy z holenderskimi inżynierami i firmami zajmującymi się budową
      konstrukcji nawodnych, autorzy projektu twierdzą, że cały projekt idealnie
      odpowiada potrzebom, wyrafinowanej klienteli, dla której głównym kryterium
      przydatności jest luksus.


      To kolejny projekt sztucznych wysp. Mamy już podobne projekty w Dubaju -
      pierwszy Palm Jumeirah - wyspy w kształcie palmy, ale też inne kraje nie
      próżnują. Niedawno pisaliśmy o projekcie Wyspy Federacji w kształcie Rosji

      W wolnym tłumaczeniu wiersz ułożony z wysp brzmiałby mniej więcej tak:



      "Mądrość bierz jedynie od mądrych,

      Nie każdy kto jeździ konno jest dżokejem.

      Jedynie człowiek z wizją, może pisać na wodzie,

      Wielkie wyzwania tworzą wielkich ludzi."


      Wielki Dubaj tworzy wielkie rzeczy :)

      źródło i zdjęcia: www.bryla.pl/bryla/1,85298,4870854.html
    • beduinka Złote wrota pustyni 29.02.08, 23:26
      Złote wrota pustyni

      turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82269,4949947.html
      • joanna_xx Re: Złote wrota pustyni 01.03.08, 00:52
        Toz to moj ulubiony hotel na pierwszym zdjeciu od gory! Natomiast
        mam jedna uwage:
        "Tu nie ma zabytków. Kiedy poprosiłem taksówkarza, żeby mi pokazał
        coś starego w Adżmanie, jechał kilkadziesiąt minut i w końcu
        zahamował z piskiem opon: - Niech pan spojrzy, to jest zabytek! -
        Gdzie? - nie mogłem niczego znaleźć. - Tu! Zobaczyłem budyneczek,
        który miał może 50 lat i był kiedyś pewnie jakimś posterunkiem
        drogowym. "
        Nad starymi budynkami sie nie zastanawialam ale tam mozna zetknac
        sie z wieloma innymi starymi przedmiotami, chocby w muzeach. Sama
        sie kiedys zdziwilam, ze poza np znaleziskami ze sredniwiecza
        (czyli zwiazanymi z Islamem), ktore min. wykopywano bodaj w
        dzielnicy Jumeirah (takie znaleziska mozna podziwiac w muzeum
        dubajskim), Emiraty moga poszczycic sie odkryciami z czasow
        starozytnych, kiedy to okolice Al Aynu mialy zywe kontakty z
        Mezopotamia. A dowiedzilam sie o tym w muzeum w tymze emiracie.
        Takze Emiraty moga byc rowniez ciekawym miejscem dla archeologow.
        pzdr
    • beduinka Tanią linią do Dubaju 02.03.08, 11:09

      Tanią linią do Dubaju
      lez
      2008-02-29

      Linia lotnicza Norwegian od 26 października zacznie latać z Oslo i Sztokholmu
      do... Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Do niedawna domeną tanich
      przewoźników były raczej loty na trasach europejskich. Coraz częściej jednak
      tanie linie wylatują poza Europę, m.in. do wakacyjnych kurortów w Afryce
      Północnej. Ogromny wzrost ruchu lotniczego zanotowało np. Maroko, odkąd
      otworzyło swoje niebo dla przewoźników europejskich (lata tam np. Ryanair).

      Źródło: Gazeta Wyborcza

      (dobra wiadomość szczególnie dla Joanny)
      • kicia1967 Re: Tanią linią do Dubaju 19.03.08, 23:44
        Przeczytałm wszystko powyżej.W lipcu sama ocenię, pytanie mam innego
        rodzaju.Mianowicie bywałam w lato kilkakrotnie w Egipcie, tam
        temperatury były dość łaskawe ok 40 st( szybko dało sie
        przyzwyczaić),zatem czy w lipcu w Dubaju mogę się spodziewać że
        temperatura da mi duzo bardziej w d...pe.Mamy też zwiedzać
        Oman.Proszę autorki powyższych tekstów( ale sie zaczytałam, warto
        było)o odpowiedź...klamka zresztą już zapadła, lecimy, ale wole
        wiedziec.Z góry dzieki i pozdrawiam.
        • mahadarbi Re: Tanią linią do Dubaju 20.03.08, 01:05
          Po pierwsze i... po ostatnie - zazdraszczam wylotu, ech... ;-)

          Rzeczywiście to trochę samobój lecieć tam w lipcu, choć klimat na
          świecie ostatnimi laty tak się pogmatwał, że być może spadnie tam
          śnieg! ;-)
          Z tego co pamiętam /a zapomnieć się raczej nie da/, od czerwca do
          września bywa tam nie do wytrzymania, z czego lipiec to zgroza! Ale
          jesli kochaaz horrendalne upały, jak ja, nic nie powinno Ci zepsuć
          tak wspaniałego urlopu!
          • kicia1967 wakacje w EA 20.03.08, 10:45
            Cóz nie kocham może aż tak upałów, ale jakos w nich wytrzymuję i
            szybko sie przyzwyczajam...wyboru jakby nie mam co do terminu
            wakacji , bo pracuje w szkole wiec mam do dyspozycji dwa letnie
            miesiące z czego sierpień jest jeszcze droższym...wiec padło na
            lipiec o zgrozo...zaczynam sie bać...pozdrawiam Cie "gorąco"...hehe!
            • mahadarbi Re: wakacje w EA 21.03.08, 14:28
              Luz, wytrzymasz a nawet, jak zaczniesz się topić, widoki tak Cię
              zniewolą i oszołomią, że o upale zapomnisz ;-)))

              Koniecznie, jak wrócisz, daj znać, jak było, jakie wrażenia i w
              ogóle! Kurczę, aż kipię z zazdrości ;-))) Ale Swięta idą, więc
              chowam te płytkie emocje za pazuchę ;-*

              Wszystkiego dobrego na Swięta /przy okazji/.
              • kicia1967 Re: wakacje w EA 21.03.08, 22:19
                Wielkie dzieki, trochę mnie podbudowałaś, bo przez chwile załamałam
                sie faktem aż tak wysokich temperatur...Podaję moje gg 4261615 jak
                możesz odezwij sie do mnie, przewaznie jestem na niewidocznym, bo
                miałabym jeszcze trochę pytań, o ile oczywiscie znajdziesz czas i
                ochotę.Także życzę spokojnych i pogodnych Świąt...
                • mahadarbi Re: wakacje w EA 22.03.08, 00:19
                  Ja z tych co nie mają GG ;-* , ale śmiało na prv możesz pisać.
                  • beduinka Re: wakacje w EA 22.03.08, 00:28
                    mahadarbi napisała:

                    > Ja z tych co nie mają GG ;-*

                    to tacy jeszcze istnieją?
                    • kicia1967 Re: wakacje w EA 22.03.08, 13:31
                      To moze podaj mi prosze maila, bo tutaj to jakoś
                      tak ......publicznie za bardzo.Pozdro.
                      • mahadarbi Re: wakacje w EA 22.03.08, 20:35
                        kicia1967 napisała:

                        > To moze podaj mi prosze maila, bo tutaj to jakoś
                        > tak ......publicznie za bardzo.Pozdro.


                        Normalny, gazetowy - mahadarbi@gazeta.pl
                    • mahadarbi Re: wakacje w EA 22.03.08, 20:33
                      A no wyobraź sobie, że tak.
                      • mahadarbi Re: do beduinki 22.03.08, 20:34
                        mahadarbi napisała:

                        > A no wyobraź sobie, że tak.
                        • kicia1967 re Mahadarbi 22.03.08, 22:55
                          Na pewno odezwę sie po świętach, bo teraz to młyn w domu...A
                          tymczasem spokojnych i radosnych Świąt...A mniej poważnie życzę Ci
                          by na Wielkanoc robotę w kuchni odwalił zając, baranek potem
                          posprzątał stoły, a tobie zostały....... sex i pierdoły !!!...
    • beduinka Pływający Louvre Jeana Nouvela 13.02.09, 19:52
      Pływający Louvre Jeana Nouvela

      www.bryla.pl/bryla/1,85298,6267567,Plywajacy_Louvre_Jeana_Nouvela.html
    • aisza5 Mapa Dubaju 12.02.10, 15:57
      www.dubaipolonia.pl/mapa/dubaimap.htm
    • aisza5 Filmik z Emiratów 11.02.11, 15:10

      www.youtube.com/watch?v=qfxVuMK-Knc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka