dimanche 30.10.06, 12:07 Mięso z targu, gotowane, czasem jako wkładka do kaszy. KOści. Sucha karma bardzo sporadycznie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frida2 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:09 Mój lubi paluszki i czipsy (zielona cebulka+ser). Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:13 Moja lubi ryżowe chrupki i popcorn... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:17 Koty dostają co dzien plasterek wołowinki. Karma sucha Purina, puszki Whiskas i Felix. Aha, i co pare dni kawałek mrozonej ryby Rybki wcinają karme Tropical i Tetra Żółwie sałata i marchew i czasem wyżerają kotom z miseczek Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:18 A wiesz, że mój pies uwielbia marchewke? Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:26 Ooooo, znam takiego, co uwielbia cebule. A jeden z moich koteczków kawe pije. Szok A Kleksik jak przyfiluje że sałata dla zółwi gotowa, tarza sie w niej jak głupia A marchew surową czy gotowaną lubi? Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:28 I taką, i taką...A piwo też lubi... Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:32 whiskasem i kitkeatem, wołowiną, piersiami kurzęcymi, w zasadzie każdym rodzajem mięsa, które mam, serem białym, jajem na miękko i mlekiem i wodą czasem w przypływie sympatii dzielę się wędliną z kanapki... - ona je wędlinę, ja chleb z masłem Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:35 Ach, zapomniałabym, moja psina lubi kurze łapki, ale wczesniej przycinam pazurki... Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:38 kriss67 napisał: > Łapki wędzone? Nie, gotuję je albo daję surowe, w sklepach nie moge dostać ostatnio, na targ trzeba iśc, dawno nie jadła łapków... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:44 Mój wujaszek co ma nowofunlanda smieje się, że ten potwór to najbardziej ucieszyłby sie z wiadra zdechłych szczurów Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:45 tak Kriss, daję kabanosiki wieprzowe - ja kęs i ona kęs... tych dla kotów nie próbowałyśmy ;P a serio..to ona stara konserwatystka jest....nie chce czegoś takiego, nawet suchej karmy nie chce jeść... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 14:59 Fly, przetestuj te specjalne kabanosiki dla kotów. Najlepiej firmy Vitakraft. Moje to sie dosłownie biją o to Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 12:35 Fly, a dajesz swojemu futrzakowi takie cienkie kabanosiki dla kotów? Moje to uwielbiają. Tylko to drogie pioruńsko jest, a taki kabanosik to kotowi starczy na 1 minute Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
elissa2 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 14:54 BARF! To metoda naśladująca sposób, w jaki drapieżniki odżywiają się w naturze. Oraz dla psów: suszone (z braku możliwości kupna świeżych) żwacze (żołądki wołowe lub jagnięce) Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 30.10.06, 15:18 Temu potworowi cielęcine? On to na ludojada wygląda, jak nic Musisz uważać żeby listonosza nam nie zeźiarł Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 02:07 Lobuza, ktory trafil do mnie jako wychudzona kupka nieszczescia staralam sie od poczatku karmic mozliwie wartosciowo: mielone (kotu jakis zwyrodnialec wybil przednie zabki) serce wolowe+ mieso wolowe + posiekanej watroby troche + nieco otrab owsianych + posiekana natka pietruszki lub zdzbla oziminy w sezonie (albo drobno tarta marchew) + troche dobrego oleju. Miachalam wielka miche mieszaniny i zamrazalam w porcyjkach "na jeden raz", potem wystarczylo pamietac, zeby wyjac dzien wczesniej z zmarazalnika do lodowki, zeby bylo na rano. Kocina na tym pozywieniu poprawiala sie w oczach. Dobry gust zreszta ma, jesli akurat nie mialam czasu pojechac na bazarek po swieza dostawe i pare dni dawalam whiskasy to patrzyl na mnie z wyrzutem w zielonych slepiachj "No co, otruc mnie chcesz?" Ale suche chrupki wcinal, na szczescie pil duzo wody, mleka kotom nie daje (nie jest dla nich zdrowe!), najwyzej odrobine slodkiej smietanki czasem. Czasem surowe zoltko jaja. Jedyny problem jaki jest z miskiem to taki, ze trzeba mu zarlo ograniczac, bo inaczej przybiera wyglad barylki i brzuch mu do ziemi siega. W jego przypadku gloszone przez wielu teorie o tym, ze kot powienien miec stale dostep do pokarmu i sam sobie ureguluje ilosc mozna o kant tylka potluc, o chyba, ze zamierza sie wychodowac kaleke niezdolnego do samodzielnego poruszania. Drugi egzemplarz, Irka zwana Lajza to istne przeciwienstwo, choc tez dostatnio we wczesniejszym zyciu nie miala. Jest uzalezniona od karmy puszkowanej, o tym, ze porzadny kot je swieze (gotowane tez) mieso czy watrobe ona w ogole nie wie, nawet glodna ignoruje pelna miseczke takich specjalow Do tego prowadzi aktywny tryb zycia (mam regularne dostawy myszek, ryjowek i ptaszkow niecalkiem martwych...), wloczy sie po nocach i chociaz zre trzy razy tyle co Lobuz - nie jest gruba. Za to wody nie pije, ale pocieszam sie, ze w karmie z puszki chyba sporo jej jest. Smietanke owszem, wylize troche, mleka nie daje (zreszta nie lubi), zoltko tylko po starannym zmieszaniu z karma. Przylapalam ja pare razy na podgryzaniu zdzbel trawy na podworku. Przyznam po cichu, ze dla wlasciciela wygodniejszy jest model zywieniowy nr dwa - bo latwiej kupic puszkowane niz latac po bazarkach, czarowac pana w budce (no, nie powiem, zeby mi akurat to przykrosc sprawialo, facet jest wyjatkowo mily i przystojny), zeby nie dosc, ze specjalnie dla mnie to wolowe serce zamowil, to jeszcze na poczekaniu zmielil, siekac krwawe ochlapy drobniutko, latac po polach w celu dokonania zaboru mienia w postaci kepy oziminy.... Do tego kot w ogole nie rusza ludzkiego zarcia, kiedys dwie godziny siedziala n akrzesle, a na stole lezaly piersi z kurczaka i nawet nie powachala. Mimo to czuje sie jakos lepiej, kiedy daje zwierzakowi wartosciowe rzeczy a nie puszkowane g*** Wlasnie przylazla, latawica jedna, i grucha mi za drzwiami. Ide po puszke. Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 10:23 Cześć Drzazga Pomysł z tą mieszanką przedni. Musze przetestować na mojej gromadce Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 11:48 ja to bym swojej dzisiaj najchętniej czarną polewkę zapodała.... jesteśmy od 5tej rano na wojennej ścieżce... wypowiedziałam jej wojnę i będę stać niezmiękczona...od dzisiaj Bera nie ma wstępu do mojej sypialni i koniec! na nic jej zielono-niebieskie oczęta, na nic pomruki, obcieranie się i mizianie na pleckach...na nic drapanie w drzwi... przegięła dzisiaj... znowu zmoczyła mi kołdrę psia mać... i od razu czmychnęła schować się za szafkę...i nie mówcie, że nie wiedziała, co zrobiła... eech... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 11:51 Oooooo, znowu wraca ten sam problem. Może tym razem to będzie jednorazowy wyskok? Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 11:53 no właśnie nie jest jednorazowy do sypialni już nie wejdzie i na kołderkach nie poleży... kocia małpa jedna... Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 11:54 Fly, a jak poprzednio było nasilenie tego procederu to jaka była przyczyna, bo nie pamietam już? Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 11:56 Mój pies jako szczeniak lał gdzie popadnie, w łóżko też się zdarzyłó...nawet jak ją nauczyliśmy na gazetę,to ona i tak potrafiła nieraz w pokoju...Szczególnie lubiła pod oknami narobic czy nalac jako szczenię, kiedy dawała nura pod firanki, mąż ją ścigał, ale nie zawsze udało się złapać cwaniarę na czas... Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 12:03 amory ma, kruca bomba...i zalotników próbuje zwabić.... kiedyś pomagały zastrzyki, a teraz niestety nie... tylko dziwne, że nigdzie indziej ich nie wabi, a do mojego łóżka! Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 12:29 f.l.y napisała: > amory ma, kruca bomba...i zalotników próbuje zwabić.... > kiedyś pomagały zastrzyki, a teraz niestety nie... > tylko dziwne, że nigdzie indziej ich nie wabi, a do mojego łóżka! > > No bo takie rzeczy tylko w łóżku Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 14:34 Testuj, testuj, juz pare znajomych kociarzy tym zarazilam. Serce wolowe kupowalam w budce na bazarku przy Hali Wola (tam akurat wtedy pomieszkiwalam), ale trzeba bylo sie wczesniej zapisywac. Mysle, ze jak pogadasz na swoim bazarku tam gdzie wolowine prosto z ubojni maja to tez Ci sprowadza. Tylko z serca (wlasnego) radze zaopatrzyc sie w maszynke elektryczna, bo reczna to szlag moze trafic, zwlaszcza jak noze tepe. No chyba, ze wkurzony jestes i wyzyc sie potrzebujesz Ugniatasz w reku kule tak jak kotlety mielone i zamrazasz w woreczkach. No, spory zamrazalnik przydatny. Pozywienie takie wychodzilo mi nawet taniej niz puszki, bo jest wartosciowe, serce to czysty miesien i kot mniejsza ilosc potrzebuje, wielkosc porcji dobieramy metoda prob i bledow, jak kocina zaczyna przypominac pileczke to dajemy mniej. Moj zzeral dziennie kulke wielkosci malej pomaranczy/duzej cytryny, na dwie porcje mu dzielilam, dla spokojnego kastrata zyjacego wybitnie w domu i nie wiedzacego, ze porzadny kot powinien czasem trawka przegryzc - dlatego mu siekanine przemycalam - to wystarczylo. A olej po to, zeby z polknieta sierscia nie bylo problemu, co prawda jest specjalna pasta (rozdrobnione wlokna roslinne z olejem), ale trzeba pamietac, zeby ja podawac, no i cene tez niezla ma. Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 14:39 pomysł dobry... ja bym tylko te kulki w płaskie placki zrobiła /łatwiej może ułożyć w zamrażalniku/ a z serca to jaki dobry gulasz można zrobić mówię Wam... apetytu mi narobiliście... eech.. Odpowiedz Link
drzazga1 Ps. 02.11.06, 14:41 Znajomi maja pieknego scottish folda (taki kotek z uszkami klapnietymi jak Mis Uszatek mial, ale Lord ma oba takie), arystokrata nie tylko z rodowodu, zachowanie tez ma wytworne. Mial problemy zdrowotne, kiedy mu sie kichnelo to kropelki krwi lecialy, dostawal zastrzyki, pomagalo na krotko. Po zmianie karmy z renomowanych tzw. weterynaryjnych na swieze miesko i watrobke klopoty minely. Odpowiedz Link
kriss67 Re: Ps. 02.11.06, 15:45 Łoł Drzaga, powinnas te super kulki w urzędzie patentowym zastrzec Pozdrówka Krzysztof Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Ps. 02.11.06, 16:33 A wiesz, ze korcilo mnie jak widzialam reakcje znajomych zwierzakow? Moze nie patent, ale rozwiniecie takiego malego interesiku, dostawa do domow produktu gotowego do zamrozenia, juz poporcjowanego. Mnostwo ludzi nie ma czasu, zeby specjalna kuchnie dla zwierzaka prowadzic, a to nie dosc, ze zdrowe to wychodziloby nie drozej niz marketowe puszki. Fly, skoro kocica w czasie rui Ci leje to moze wartaloby rozwazyc sterylizacje? Bo te pigulki hormonalne czesto skutkuja ropomaciczem, a zdarza sie, ze po prostu nie dzialaja. Wiem, ze w przypadku kotki sprawa nie jest tak prosta jak u kocurow (jednak kobiety maja przechlapane), choc wymyslono mniej inwazyjna metode: www.miau.pl/edu/ Odpowiedz Link
kriss67 Re: Ps. 03.11.06, 08:50 Drzazga, to jak masz czas weź sie za porcjowanie i dostarczanie do domów. Pomysł może chwycic. Zobacz, wczoraj powiedziałem o tym mojej mamie, a ona zaraz wyskoczyła z tekstem ile z tym roboty i takie tam. Ale w końcu spodobało jej sie, bo to kociara zakręcona jak słoik z dżemem. Mniej zakręcony kociarz skorzystał by może z usługi dostawy? A co do hormonów i sterylizacji. Wczoraj byłem z Misią u weta. Na brzuszku zrobiło jej sie kilka małych kuleczek. I to w ciągu paru dni. Nigdy nie dostawała hormonów. Ma rójke aktualnie. Lekarz powiedział, że to może wynikać z rójki, a może być przyczyna poważniejsza. Powiedział, żeby przemyslec zabieg sterylizacyjny. Albo żeby Misia miała dzieciaki. Pozdro Krzysztof Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Ps. 04.11.06, 04:40 Jak wroce do Warszawy to powiem Ci, ze chyba biznes rozkrece Przeczekajcie ruje, moze te guzki sie wchlona? U ludzi w takich wypadkach wycina sie i bada histopatologicznie, z tego co wiem. Osobiscie uwazam, ze jesli sie nie prowadzi hodowli nalezy zwierzaki sterylizowac, no chyba, ze ma sie 150% pewnosc, ze znajda sie odpowiedzialni opiekunowie dla kociakow. Niechciane kocieta to dramat(( Odpowiedz Link
kriss67 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 15:43 W mieso dla mojej piecioosobowej trzódki zaopatruje sie na bazarku na Bródnie. Jeszcze dzis cos takiego na próbe przygotuje A z past wykrztusnych to nieraz firmy Bephar stosuje. Trawke moje mają na co dzień, bo zawsze świeżą im zasadzam. Pozdrówka Krzysztof Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 02.11.06, 16:55 Moze byc, tego dwunoznegoPP Odpowiedz Link
dimanche Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 04.11.06, 20:13 jan-w napisał: > Psa, czy męża? Zwierzątko;D Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 04.11.06, 20:39 no, moi drodzy... zmieliłam jej osobiście mięso..i co? powąchała i odeszła a niech ją... Odpowiedz Link
jan-w Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 04.11.06, 20:59 Gotową suchą karmą (pies). Poza tym: jabłka, gruszki, kalarepka, winogrona, marchewka itp. Przestałem dawać mu ser, który uwielbia, ze względu na problemy alergiczne. Odpowiedz Link
f.l.y Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 04.11.06, 21:14 kalarepkę lubi? a to Ci smakosz Odpowiedz Link
jan-w Re: Czym karmisz swojego ulubieńca/ 04.11.06, 22:10 Kalarepkę jada moja żona, a pies we wszystkim ją naśladuje. Nawet ogląda telewizję. www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/743d4bec67b1bafa.html Odpowiedz Link