ven.to
11.01.11, 17:04
o fajnych badaniach dzisiaj słyszałam.
Robiono je w trochę innej kulturze jedzeniowej niż nasza - w krajach Beneluxu ale myślę że jest coś w tym.
Badano wpływ jaki ma psychika na utrzymywanie wagi a dokładnie "zewnątrz i wewnątrz sterownośc".
badane osoby myślały że testują nowy lek wzmacniający odpornośc. Codziennie przyjmowały tabletkę i ich zadaniem było zaznaczanie na kartach obserwacyjnych itemów takich jak: samopoczucie, bóle głowy, stawów, mięśni, gorączka, osłabienie itp.
Zanim przystąpiły do programu osoby były informowane na indywidualnych spotkaniach o możliwych skutkach ubocznych. Były one trzy psychosomatyczne - wzrost wagi o max. 5 kg; nadmierna suchośc skóry; pieczenie w okolicach odbytu i jedna kontrolna nie psychogenna - grzybica paznokcia. Każda z tych osób była oczywiście zdrowa, bez epizodów schorzeń skórnych czy jelitowych. Pod względem odchudzania były to osoby odchudzające się w przeszłości, przez 3 ostatnie lata utrzymujące wagę w jakichś tam widełkach.
Projekt trwał 6 miesięcy.
Grupa kontrolna myślała że bada lek podnoszący odpornośc, zaznaczała to samo na karcie co w grupie badanej. Była informowana o braku rozpoznanych skutków ubocznych na ludziach i braku skutków ubocznych w przypadku zwierząt.
Obie grupy dostawały oczywiście placebo.
Po pół roku sprawdzono stan: wagi, skóry, jelit i paznokci.
Żadna osoba nie miała dolegliwości w okolicach paznokci (tzn, jakaś tam miała ale ułamek zupełnie nie statystyczny). W obu grupach znalazły się osoby u których wystąpiła lekka, okresowa suchośc skóry więc też statystycznie brak korelacji. W grupie badanej znaczące 7 % odczuwało dolegliwości jelitowe (ani jeden procent w kontrolnej).
W grupie badanej 39 % osób utyło w granicach 5 kg podczas gdy w kontrolnej około 3%.
Jednym słowem placebo działa silniej wywołując wzrost wagi niż jej spadek (nie pamiętam jak skutkowało placebo na schudnięcie ale jakoś znacząco mniej niż 39%).
Wniosek? Jeżeli zakładamy że możemy przytyc jest bardzo duża szansa że przytyjemy :)
No to ja od dzisiaj przekonują sama siebie ze już nigdy (poza ewentualną ciążą) nie przytyję.
Co prawda samo mantrowanie na utrzymanie sylwetki nie da za dużo ale ja rzeczywiście gdzieś pod a może i świadomie obawiam się że przytyję a nawet mam o tym przekonanie.
Zmienię to.
Tak.
już za chwilę :D