Na ematce ktoś wrzucił prezentację księdza Kostrzewy o szkodliwości zabawek. Ganz egaz z zabawkami, nawet Hello Kitty to pomiot szatana, a rozmowy i książki o robieniu kupy to analno-homoseksualna propaganda, ale jedna rzecz nas zachwyciła - definicja rodziny patchworkowych, otóż jest to:
grupa żyjąca na sposób trybalny, w systemie rozmaitych, wielokrotnie się przenikających związków seksualno–egzystencjalnych o różnym stopniu formalności
Trochę nam zajęło rozkminienie, o co chodzi

Jak wam się podoba? Jak zaginione plemię