Chciałam się dowiedzieć, czy tylko mnie tak natura przyciska, czy Wam też się
jeszcze marzy kolejne dziecię?
Kusicie tymi podpisami, wchodzę na "Zobaczcie!", wspominam jak to super było
w ciąży chodzić i tulić takiego maluszka...

Coraz częściej zaczynam o tym myśleć...
W naszej sytuacji wszystko mówi na NIE, a ja i tak taka zamotana chodzę... Do
tego nie mogę brać pigułek, więc aż się prosi

))
Gdyby nie to, że młoda z nami jest, to już chyba bym była brzuchata. Ale na
razie wstrzymuję się, bo pokoik mieści z trudem naszą dwójkę, maluszek na
trzeciego by już się nie zmieścił. Mam dużo zajęć przy nich, M. stale w
pracy... Ponadto popracować muszę, by po porodzie nie zostać bez grosza. No
ale zegar cyka, cyk, cyk i takie dzikie podszepty słyszę

)) MIMO wszystko i
wbrew rozsądkowi. Czy tylko ja tak mam???
pozdrawiam
lida