alka23 19.11.04, 13:09 Wszystko wydaje się takie nie na miejscu i bez znaczenia w obliczu choroby.. M jest w szpitalu, po raz drugi probowano umiarowić mu serce.. nie udało się Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiola101 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:35 Moja mama jest od tygodnia w szpitalu. miała wrócić w niedzielę ale jednak jej stan sie pogorszył i jeszcze nie wraca . tak naprawde nie wiadomo ile jescze tam zostanie. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:44 alka, (( aż nie mogę uwierzyć! piszesz, że JEST w szpitalu - napisz, że jest jakaś nadzieja. Odpowiedz Link
petrea Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:47 Alka, przykro mi (((( A ja się boję o mojego chłopa. Miał kiedyś wycinane czarne świństwo z uda. Odrosło i wczoraj mu znowu wycinali. Czekamy na wynik badania. Boję się! Lekarzowi sie nie podobało. Cholera jasna! Odpowiedz Link
mip2002 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:49 Cześć Alka, Przykro mi bardzo. Trzymaj się. Odpowiedz Link
konkubinka Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:59 Alka bardzo mi przykro. Tez czesto myslale o tym (glownie w obliczu problemow z eks mojego M), ze nie rozumiem czemu tak ludzie sie zachowuja.Przeciez nigdy nie wiemy co nas czeka.Niektorych problemow powinno sie nie stwarzac tylko zyc zwyczajnie, po ludzku. Wstrzasnela mna wczorajsza tragedia na Pradze gdzie kobiecie spadajacy konar drzewa zabil malutkie dziecko.Nie umiem wyobrazic sobie bolu, nie umiem zrozumiec tak niesprawiedliwych kolei losu. Kiedy czytam forum Chore Dziecko Strata Dziecka tez mysle- czemu tak bardzo wiele osob traci cenny czas aby poprostu drugiej osobie uprzykrzyc zycie.Czy nie mozna poprostu cieszyc sie z tego co mamy , co jest piekne, piekniejsze niz spotkalo innych? Odpowiedz Link
lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:07 konkubinko, też nie mogę przestać myśleć o tej kobiecie i tej dzieczynce!!! jak mogę decydować się na dziecko jeśli w każdym momencie jego istnienie jest takie kruche i tak zależne od fatum, przypadku... Odpowiedz Link
ewula_p Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 21:22 Alka, trzymaj się, trzeba mieć nadzieję, bo nigdy nie wiadomo co bedzie dalej. Tez wciąż myśle o tej kobiecie, o tej biednej, malutkiej kruszynce. Moja córcia też ma pół roku. Nigdy nie wiadomo co nas czeka. I tez się strasznie boję o mojego M, jedzie na wojnę, a ja nie mam nawet komu powiedzieć, że się o niego boje. Cieszmy się z tego co mamy, doceniajmy to, zanim bedzie za późno. Ewa Odpowiedz Link
natasza39 Re: nataszo... 20.11.04, 08:27 no to mój juz bedzie w domu. Powinien byc na swieta Odpowiedz Link
ewula_p Re: nataszo... 21.11.04, 22:27 No to życzę Ci już teraz najwspanialszych świąt! Ja niestety po sylwestrze będe się żegnać. Odliczasz pewnie już dni do powrotu, fajnie jest tak się witać, i witać... Odpowiedz Link
natasza39 Re: nataszo... 21.11.04, 22:31 Tez sie bedziesz witała.... Ale pozegnania sa faktycznie gorzkie. 3-maj sie. Jak sie ma takiego chłopa jak my to faktycznie chyba trzeba być bardziej twardą! Odpowiedz Link
michiko Re: Nie na miejscu..ale natasza39 21.11.04, 13:16 człowiek strzela Pan Bóg kule nosi... Odpowiedz Link
natasza39 Re: Nie na miejscu..ale natasza39 21.11.04, 20:10 michiko napisała: > człowiek strzela Pan Bóg kule nosi... Faktycznie nie na miejscu!!!!! Odpowiedz Link
michiko moim zamierzeniem nie było obrażenie cie 21.11.04, 20:13 ale pokazanie ze złośliwości potrafią byc bardzo przykre. Twoje w innym watku do mnie też były nie na miejscu i tez były przykre. Odpowiedz Link
natasza39 Re: moim zamierzeniem nie było obrażenie cie 21.11.04, 20:47 Nie obraziłas mnie michiko... Ja sobie robiłam jaja z popędu Twojego meza, którego skutki niestety Ty musisz teraz ponosić, a Ty sobie robisz jaja z tego, ze ktos może w kazdej chwili być zabity. Nie odczuwasz tej subtelnej róznicy? Odpowiedz Link
konkubinka Re: do ewuli i nataszy 22.11.04, 09:08 Kochane Maz mojej przyjaciolki wrocil z Iraku niedawno - caly i zdrowy choc byl w tych bardziej zagrozonych strefach, z bardziej niz inni zagrozonymi ludzmi.Jest jak wspomnialam caly i zdrowy i wciaz zrownowazony psychicznie Ciezko mu bylo jechac gdyz wlasnie urodzila mu sie coreczka, nie pojechal na ochotnika tylko dostal rozkaz.Nie mial wyboru.Wszystko dobrze sie skonczylo i u Was tez tak bedzie.Trzymam kciuki ..... p.s. w sumie to bardziej romantyczne- M na wojnie niz inne historie przewijajace sie na forum. Odpowiedz Link
ewula_p Re: do ewuli i nataszy 22.11.04, 20:53 Można i tak na to spojrzeć, że to romantyczne, w sumie przyzanm Ci racje. Tyle, że 9 lat od ślubu, to jego 3 taki kilkumiesięczny wyjazd. Mamy dwoje dzieci, mała ma pół roku, a dokładnie w tym samym wieku syna tez wyjechał na 9 m-cy. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, kilku naszych znajomych też wróciło, są cali i zdrowi, ale niestety jeden kolega nie wrócił, przywieźli go... Zostawił troje dzieci... Odpowiedz Link
alka23 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:26 jest.. nadzieja.. ze dostanie miejsce w szpitalu w zabrzu, i byc moze tam go zoperuja... Odpowiedz Link
konkubinka Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:27 Alka A co mu jest dokladnie?Moze komu na forum cos wpadnie do glowy?jakies dobre znajomosci czy cos?pozdrowka Odpowiedz Link
atagag Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:32 współczuję, trzymaj się, wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:54 alka, ale ŻYJE - to najważniejsze! trzymam kciuki. Odpowiedz Link
lara27 Re: Nie na miejscu.. 20.11.04, 16:45 Alu bądz dobrej myśli! Czasem musi być żle, żeby potem było dobrze i... na miejscu Pozdrawiam i ściskam serdecznie lara Odpowiedz Link
konkubinka Re: Nie na miejscu.. 20.11.04, 18:55 zmarl Marcin Pawlowski.Jeszcze wczoraj zastanawialam sie po otrzymaniu apelu o krew dla niego czemu osoby z tatuazem nie moga mu pomoc.Po co robic takie schody.To bardzo bardzo przykre, mial kilkuletnia corcie.Powatpiewam w sprawiedliwosc na tym swiecie((( Odpowiedz Link
alka23 Re: Nie na miejscu.. 22.11.04, 13:13 Dziś wraca, ma żyć normalnie, jakby nic. A jednak coś. Całą niedzielę przesiedziałam w szpitalu.. Teraz czekamy na decyzje lekarza. Co dalej... Odpowiedz Link
natasza39 Re: Nie na miejscu.. 22.11.04, 21:48 w obliczu choroby faktycznie wszystko wydaje sie niewazne. W obliczu smierci wszystko jest naprawde niewazne. Sorry ze o tym wspominam, ale przezyłam i jedno i drugie.... Odpowiedz Link
ewula_p Re: Nie na miejscu.. 26.11.04, 10:44 Alka, jak tam, napisz co nowego. Jak się czuje w domu? Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link