Dodaj do ulubionych

Nie na miejscu..

19.11.04, 13:09
Wszystko wydaje się takie nie na miejscu i bez znaczenia w obliczu choroby..
M jest w szpitalu, po raz drugi probowano umiarowić mu serce.. nie udało
się sad
Obserwuj wątek
    • domali Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:28
      Alka sad
    • wiola101 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:35
      Moja mama jest od tygodnia w szpitalu. miała wrócić w niedzielę ale jednak jej
      stan sie pogorszył i jeszcze nie wraca . tak naprawde nie wiadomo ile jescze
      tam zostanie. sad
    • lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:44
      alka, sad((
      aż nie mogę uwierzyć! piszesz, że JEST w szpitalu - napisz, że jest jakaś
      nadzieja.
    • petrea Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:47
      Alka, przykro mi sad((((

      A ja się boję o mojego chłopa. Miał kiedyś wycinane czarne świństwo z uda.
      Odrosło i wczoraj mu znowu wycinali. Czekamy na wynik badania.
      Boję się! Lekarzowi sie nie podobało. Cholera jasna!
    • mip2002 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:49
      Cześć Alka,
      Przykro mi bardzo. Trzymaj się.
      • konkubinka Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 13:59
        Alka bardzo mi przykro.
        Tez czesto myslale o tym (glownie w obliczu problemow z eks mojego M), ze nie
        rozumiem czemu tak ludzie sie zachowuja.Przeciez nigdy nie wiemy co nas
        czeka.Niektorych problemow powinno sie nie stwarzac tylko zyc zwyczajnie, po
        ludzku.
        Wstrzasnela mna wczorajsza tragedia na Pradze gdzie kobiecie spadajacy konar
        drzewa zabil malutkie dziecko.Nie umiem wyobrazic sobie bolu, nie umiem
        zrozumiec tak niesprawiedliwych kolei losu.
        Kiedy czytam forum Chore Dziecko Strata Dziecka tez mysle- czemu tak bardzo
        wiele osob traci cenny czas aby poprostu drugiej osobie uprzykrzyc zycie.Czy
        nie mozna poprostu cieszyc sie z tego co mamy , co jest piekne, piekniejsze niz
        spotkalo innych?
        • lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:07
          konkubinko, też nie mogę przestać myśleć o tej kobiecie i tej dzieczynce!!! jak
          mogę decydować się na dziecko jeśli w każdym momencie jego istnienie jest takie
          kruche i tak zależne od fatum, przypadku...
        • ewula_p Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 21:22
          Alka, trzymaj się, trzeba mieć nadzieję, bo nigdy nie wiadomo co bedzie dalej.
          Tez wciąż myśle o tej kobiecie, o tej biednej, malutkiej kruszynce. Moja córcia
          też ma pół roku. Nigdy nie wiadomo co nas czeka. I tez się strasznie boję o
          mojego M, jedzie na wojnę, a ja nie mam nawet komu powiedzieć, że się o niego
          boje.
          Cieszmy się z tego co mamy, doceniajmy to, zanim bedzie za późno.
          Ewa
          • natasza39 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 21:36
            Moj jest na wojnie, ewula...
            • ewula_p nataszo... 19.11.04, 23:10
              Kiedy wraca? Mój jedzie w styczniu sad
              • natasza39 Re: nataszo... 20.11.04, 08:27
                no to mój juz bedzie w domu.
                Powinien byc na swieta
                • ewula_p Re: nataszo... 21.11.04, 22:27
                  No to życzę Ci już teraz najwspanialszych świąt! Ja niestety po sylwestrze będe
                  się żegnać. Odliczasz pewnie już dni do powrotu, fajnie jest tak się witać, i
                  witać...
                  • natasza39 Re: nataszo... 21.11.04, 22:31
                    Tez sie bedziesz witała....
                    Ale pozegnania sa faktycznie gorzkie.
                    3-maj sie.
                    Jak sie ma takiego chłopa jak my to faktycznie chyba trzeba być bardziej
                    twardą!
            • michiko Re: Nie na miejscu..ale natasza39 21.11.04, 13:16
              człowiek strzela Pan Bóg kule nosi...
              • natasza39 Re: Nie na miejscu..ale natasza39 21.11.04, 20:10
                michiko napisała:

                > człowiek strzela Pan Bóg kule nosi...

                Faktycznie nie na miejscu!!!!!
                • michiko moim zamierzeniem nie było obrażenie cie 21.11.04, 20:13
                  ale pokazanie ze złośliwości potrafią byc bardzo przykre. Twoje w innym watku
                  do mnie też były nie na miejscu i tez były przykre.
                  • natasza39 Re: moim zamierzeniem nie było obrażenie cie 21.11.04, 20:47
                    Nie obraziłas mnie michiko...
                    Ja sobie robiłam jaja z popędu Twojego meza, którego skutki niestety Ty musisz
                    teraz ponosić, a Ty sobie robisz jaja z tego, ze ktos może w kazdej chwili być
                    zabity.
                    Nie odczuwasz tej subtelnej róznicy?
                    • konkubinka Re: do ewuli i nataszy 22.11.04, 09:08
                      Kochane
                      Maz mojej przyjaciolki wrocil z Iraku niedawno - caly i zdrowy choc byl w tych
                      bardziej zagrozonych strefach, z bardziej niz inni zagrozonymi ludzmi.Jest jak
                      wspomnialam caly i zdrowy i wciaz zrownowazony psychiczniesmilesmile
                      Ciezko mu bylo jechac gdyz wlasnie urodzila mu sie coreczka, nie pojechal na
                      ochotnika tylko dostal rozkaz.Nie mial wyboru.Wszystko dobrze sie skonczylo i u
                      Was tez tak bedzie.Trzymam kciuki .....
                      p.s. w sumie to bardziej romantyczne- M na wojnie niz inne historie
                      przewijajace sie na forum.
                      • ewula_p Re: do ewuli i nataszy 22.11.04, 20:53
                        Można i tak na to spojrzeć, że to romantyczne, w sumie przyzanm Ci racje. Tyle,
                        że 9 lat od ślubu, to jego 3 taki kilkumiesięczny wyjazd. Mamy dwoje dzieci,
                        mała ma pół roku, a dokładnie w tym samym wieku syna tez wyjechał na 9 m-cy.
                        Wierzę, że wszystko będzie dobrze, kilku naszych znajomych też wróciło, są cali
                        i zdrowi, ale niestety jeden kolega nie wrócił, przywieźli go... Zostawił troje
                        dzieci...
    • alka23 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:26
      jest.. nadzieja.. ze dostanie miejsce w szpitalu w zabrzu, i byc moze tam go
      zoperuja... sad
      • konkubinka Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:27
        Alka
        A co mu jest dokladnie?Moze komu na forum cos wpadnie do glowy?jakies dobre
        znajomosci czy cos?pozdrowka
      • domali Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:28
        Alka, trzymam kciuki.
        • atagag Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:32
          współczuję, trzymaj się, wszystko będzie dobrze.
      • lilith76 Re: Nie na miejscu.. 19.11.04, 14:54
        alka, ale ŻYJE - to najważniejsze!
        trzymam kciuki.
        • lara27 Re: Nie na miejscu.. 20.11.04, 16:45
          Alu bądz dobrej myśli! Czasem musi być żle, żeby potem było dobrze i... na
          miejscusmile
          Pozdrawiam i ściskam serdeczniesmile

          lara
          • konkubinka Re: Nie na miejscu.. 20.11.04, 18:55
            zmarl Marcin Pawlowski.Jeszcze wczoraj zastanawialam sie po otrzymaniu apelu o
            krew dla niego czemu osoby z tatuazem nie moga mu pomoc.Po co robic takie
            schody.To bardzo bardzo przykre, mial kilkuletnia corcie.Powatpiewam w
            sprawiedliwosc na tym swieciesad(((
    • alka23 Re: Nie na miejscu.. 22.11.04, 13:13
      Dziś wraca, ma żyć normalnie, jakby nic. A jednak coś. Całą niedzielę
      przesiedziałam w szpitalu.. sad Teraz czekamy na decyzje lekarza. Co dalej...
      • konkubinka Re: Nie na miejscu.. 22.11.04, 13:14
        bedzie dobrze alkasmile
        • natasza39 Re: Nie na miejscu.. 22.11.04, 21:48
          w obliczu choroby faktycznie wszystko wydaje sie niewazne.
          W obliczu smierci wszystko jest naprawde niewazne.
          Sorry ze o tym wspominam, ale przezyłam i jedno i drugie....
      • ewula_p Re: Nie na miejscu.. 26.11.04, 10:44
        Alka, jak tam, napisz co nowego. Jak się czuje w domu?
        Pozdrawiam
        Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka