Magda Goebbels macochą ;)

26.01.07, 09:19
Taki wątek plotkarski zakładam smile
W ostatniej "Pani" jest fajny artykuł o życiu Magdy Goebbels.
Otóż mając 17 lat wyszła pierwszy raz za mąż za starszego o ponad 20 lat mężczyznę i stała się macochą dla jego dwóch synów.
Z jednym z nich łączyły ją tak seredeczne stosunki, że młody człowiek niemal się w niej zakochał, ale trzymała go na dystans.

Niestety/stety pruski dryl i chłód emocjonalny męża nr 1 popchnął ją do rozwodu, a potem męża nr 2. I tak podpisała na siebie wyrok.


PS: Jak bardzo trzeba być załamaną i przerażoną lub zaślepioną żeby zabić sześcioro swoich dzieci mimo, że ich ojciec nie namawiał ją do tego, a były mąż oferował się, że zaopiekuje się nią i dziecmi Goebblesa...
    • imme1981 Re: Magda Goebbels macochą ;) 26.01.07, 10:45
      no właśnie, jak bardzo trzeba być zaślepioną?
      kobieta ta była bezgranicznie wierna Hitlerowi i ideologii. Jeśli Hitler umiał
      tak zmanipulować opinię publiczną, że doszło do eksterminacji Żydów, co dziwić
      się jednej kobiecie, która zapatrzona w wodza i głęboko wierząca w sens
      narodowego socjalizmu, wybrała zabójstwo dzieci i samej siebie gdy ideologia, w
      którą wierzyła nie sprawdzała się i prowadziła do upadku.
      Zresztą...i dziś można spotkać ludzi, dla których ideologia ma większe znaczenie
      niż człowiek...Nic się nie zmieniło, tylko ludzie na stołkach..
      • lilith76 Re: Magda Goebbels macochą ;) 26.01.07, 10:50
        W tym artykule podana była inna motywacja - Magda Goebbels bała się, że ona i jej dzieci ze względu na dokonania samego Goebelsa będą miały straszne życie, staną przed sądem, zabiją ich. Biedaczka, gdyby wiedziała ilu nazistów dokonało żywota spokojnie i szczęśliwie w Ameryce Południowej...
        Atmosfera w otoczeniu Hitlera musiała być bardzo psychotyczna skoro ona uwierzyła, że to autentyczny koniec świata.
        • imme1981 hm 26.01.07, 10:56
          skąd informacje o takiej motywacji? generalnie historia przedstawia ją inaczej,
          wątpię by była jedynie przestraszona i w obawie przed sądem zabiła dzieci, a
          nawet jeśli...nie wiedziała, że naziści uciekali przed sprawiedliwością. zresztą
          przecież nikt jej dzieci by nie sądził, więc była też głupia albo przesadnie
          zapobiegliwa
          mnie jakoś nie wzrusza jej historia...nie była żoną pierwszego lepszego
          żołnierza III Rzeszy tylko jednego z czołowych, wątpię by nie wiedziała co to
          nazizm, co to eksterminacja. Źródła donoszą, że była wykształconą kobietą więc
          musiała posiadać tę wiedzę
          • lilith76 Re: hm 26.01.07, 11:52
            wątpię by nie wiedziała co to
            > nazizm, co to eksterminacja.

            Właśnie dlatego. Sądziła innych miarą swojej ideologii. Skoro my nie mieliśmy oporów przed eksterminacją innych, to nasi wrogowie też nie będą mieli wątpliwości, czy nas nie zabić. To była obawa przed bezustannym linczem, który miał czekać ją i dzieci.
            Lata wcześniej zdawała sobie sprawę, że postawiła całe życie na jedną kartę i jeśli przegra to nie ma dla niej innej opcji. I przez lata karta wynosiła ją na szczyt społeczny. Dlaczego niby nie miałoby to wiecznie trwać?

            Nie usprawiedliwiam ją.
            Staram się zrozumieć, bo sama sobie nie wyobrażam zabicia własnych dzieci.
            • imme1981 Re: hm 26.01.07, 12:00
              rozumiem Cię, ale nie podzielam chęci zrozumienia
              ja nie szukam zrozumienia dla nazistów, ona też była nazistką, nawet jeśli nie
              mordowała, mordowała ideologia rękami ludzi, ofiar propagandy
              szkoda może mi być tylko jej dzieci, ale z drugiej strony jak one by sobie
              radziły w zyciu gdyby miały świadomośc kim był ojciec...
Pełna wersja