Dodaj do ulubionych

pasierb- kochane dzieciątko

24.07.07, 18:45
Mimo wcześniejszej nagonki na mnie za dwa nicki pozranowiłam założyć ponownie
nowy wątek.Na marginesie zainteresowanych informuję że od tamtej pory na
forum istnieję tylko i wyłącznie pod nickiem -monikaj1980,żeby nie było
nieporozumień.
Mianowicie piszę dlatego że pojawiła się np annaz-11 która głosi poglądy za
które dostaje baty jak ja wcześniej za opisanie moich odczuć w stosunku do
pasierba.
Dlatego chcę Wam uzmysłowić że tak samo jak macochy mogą być różne - złe i
dobre tak samo ma się to do pasierbów!
Każde dziecko jest inne i ja myślę że byloby mi o wiele łatwiej pokochać np
kilkuletnią słodką i śliczną dziewuszkę niż pyskatego 14 -;etniego wyrostka
który uważa że ojciec jest od tego aby być na każde jego gwizdnięcie.
Ja rozumiem że tym dzieciom z niepełnych domów potrzebne jest zainteresowanie
i dużo miłości ale pewne granice są we wszystkim .
Jeżeli moja córka ma ojca na codzień w domu to czy to oznacza że ona już nie
potzrebuje czasu tylko dla niej?Potzrebuje mniej środków finansowych na
potzreby tylko dlatego że ojciec z nią mieszka?
Każde dziecko potrzebuje tak samo uwagi,zainteresowania i miłości.
Mój pasierb wie jak odciągnąć swojego ojca od nas.
Jak tylko M wróci z pracy zaraz tel.nie przestaje dzwonić,pasierb żąda
natychmiastyowego przyjazdu i dostarczenia gotówki bo młody idzie na solarium
i nie może poczekać 15-20 min żeby ojciec po powrocie z pracy mógł zjeść
ciepły obiad.
Nie ,jak zadzwoni ojciec ma obowiązek rzucić wszystko i zawieźć chłopakowi
kase na solarium.Inieważne jest że ja mam maoże jakieś potzreby czy plany.
Ostatnio tak było .M wrócił z pracy a ja czekałam na niego już w progu bo
miał zostać z malutką a ja miałam ważną sprawę na mieście.
Więc szybko zaczęłam sie zbierać do wyjścia bo byłam już spóźniona gdy
zadzwonił młody że odbiera zdjęcia od wywołania i ojciec ma dowieźć gotówkę.M
zaczął mu tłumaczyć że teraz nie może że musi zaczekać bo ja wychodzę ale
gdzie tam.Pasierb wtedy krzyczy do tel że on nie będzie czekał bo potem to
nie ma czasu umówił się itp.
I wiecie co było?
Ja zostałam ,M pojechał z dostawą kasy.
czekałam klejne ponad pół godz na jego powrót i poszłam grubo spóźniona na
ważne spotkanie.
I powiedzcie mi -to mi należy się potępienie za moje "złowrogie nastawienie
do pasieba"?
On nas zaterroryzował i robi co mu się podoba,steruje ojcem i zaczął teraz
też chyba i mną bo widzi że ja nie robię żadnych zdecydowanych oporów.
Więc nie mówcie mi tu o biedniutkich,poszkodowanych sierotkach.
To jest tylko jeden przypadek a mogłabym tu cała litanie podać podobnych
sytuacji
Obserwuj wątek
    • kasztanka5 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 18:59
      > I wiecie co było?
      > Ja zostałam ,M pojechał z dostawą kasy.
      > czekałam klejne ponad pół godz na jego powrót i poszłam grubo spóźniona na
      > ważne spotkanie.
      > I powiedzcie mi -to mi należy się potępienie za moje "złowrogie nastawienie
      > do pasieba"?


      Kobieto,
      najpierw przeaanalizuj kto co komu zrobil i przez ile lat, a pozniej wypisuj
      brednie.
      Jezeli ojciec przyzwyczail pasierba, ze jest na kazde "gwizdniecie"
      to ldaczego nastolatek ma nagle przestac "gwizdac"? sad(
      • monikaj1980 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:07
        co kto komu zrobił i przez ile lat?
        14 latek to nie 3 letnie dzieciątko które nie może zrozy=umieć pewnych
        oczywistych kwestii!
        On doskonale wie co jest grane i robi takie manewry celowo,wielokrotnie M i
        znim rozmawiał jak również robiliśmy to razem.Tłumaczyliśmy mu że nasz dom jest
        również jego domem i tym podobne kwestie.
        Tak wszystko rozumie i przytakuje a potem celowo pokazuje -kto w tym ikładzie
        jest najeażniejszy.
        • kasztanka5 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:14
          Przez tyle lat, przez ile pozwalal sie synowi wodzic za nos "wynagradzajac" mu
          poczucie, ze go zostawil.
          Po prostu madra milosc sie klania, nic wiecej.
          Ale na to, to juz chyba za pozno.

        • kasztanka5 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:16
          monikaj1980 napisała:

          > Tak wszystko rozumie i przytakuje a potem celowo pokazuje -kto w tym ikładzie
          > jest najeażniejszy.

          No wlasnie, kto komu pozwolil wejsc na glowe?
          Miej pretensje do meza, a nie do dzieciaka.
        • zonka77 Monikaj 24.07.07, 22:21

          Ja wiem że ciężko się zdystansowac. Ja wiem że nastolatkowie są jużdużymi
          dzieciakami i potrafią celowo robic różne rzeczy

          W Twojej sytuacji byłabym wściekłą głównie na męża!
          Przecież to jego wina!! Jak lata na każde zawołanie to cholerka co siędziwic
          chłopoakowi?? Jest tak wychowany. Jak dorosły facet może się zgadzac??

          Naprawdę macie to na co pozwala Twój M. Jak bezwolna lalka - chłopak żąda a
          tatus leci.
          Koszmar. Chyba by mnie trafiło - ale ze złości na M sad
          Nie widzisz tego?
          • monikaj1980 zonka 24.07.07, 23:10
            masz oczywiście rację ,byliśmy na terapii 2 razy ,może coś z tego będzie? choć
            małe mam nadzieję,chodzi mi o to że naprawdę nie jest łatwo pałać jakimiś
            gorącymi uczuciami do takiego terrorysty,choć zdaję sobie z tego sprawę że od
            [powiedzialny jest za to moj M ale takie duże chłopisko też powinno już trochę
            kultury mieć
            • nsc23 Re: zonka 24.07.07, 23:28
              ale takie duże chłopisko też powinno już trochę kultury mieć


              Skad? Pewne zachowanie nabywa sie w dziecinstwie, a nie lapie z powietrza.
              Jezeli tak byl wychowany, to teraz bardzo ciezko bedzie to zmienic.
            • m-jak-magi Re: zonka 25.07.07, 06:18
              a skad ma miec kulture skoro nikt go tego nie nauczyl? jesli jego ojciec nie
              reaguje to chlopak uwaza ze wszytsko jest OK.
              szukasz winy w pasierbie a wina jest po stronie twojego meza. sorki za
              szczerosc ale to twoj maz nie ma za grosz kultury tolerujac zachowanie swojego
              syna i narazajac cie na taki dyskomfort.
    • joanna9969 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:20
      moniko
      To ze pasierb zachowuje sie dzis w wieku 14 lat tak jak sie zachowuje
      jest bezposrednim wynikiem braku lub zlego wychowania przez te
      14 lat .Wychowania za ktore wspolodpowiedzialny jest twoj maz.
      I w momecie kiedy twoj maz leci na kazdy jego telefon to twoj
      moz daje doopy na calej lini a nie pasierb bo to on tutaj jest rodzicem
      i to on powinien dyktowac warunki.
      Niestety niektorzy rodzice cierpa na zespol
      biednego-dziecka-z-rozbitej-rodziny
      kroremu to nieszczescie trzeba za wszelka cene wynagrodzic i hoduja
      sobie ksiazatka czym wyrzadzaja im jeszcze wieksza krzywde.
      A te dzieci chca po prostu zyc normalnie.
      No ale jakby nie bylo hodowac jest jednak bez porownania
      latwiej niz wychowywac .
      Twoja logika przypomina mi troche logike zdradzonej zony
      ktora wine za zdrade zwala na kochanke bo biedny mis jest
      przeciez tylko bezwolnym i niewinnym samcem .
      • sylwiamich Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:24
        Brawoooo!!!
      • monikaj1980 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:24
        joanno masz absolutnie całkowitą rację
        moj M jest chry na ten zespoł -dzieci z rozbitych malzenst-i nijak nie potrafi
        inaczej postepowac,bylismy u terapeutki ktora mu troche przetlumaczyla ale
        mysle ze im obydwu łatwo nie bedzie sie przestawic z takiego trybu
        ale ja jakos nie mam wyrzutow sumienia ze nie przepadam za pasierbem bo ja sama
        wychowywalam sie z ojczymem (tata zmarł) i w zyciu takich szopek nikomu nie
        odstawialam i nic nikomu nie udowadnialam.np ojczymowi ze ja jestem wazniejsza
        od niego
        • braktalentu Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:39
          Na przyszłość nie wspieraj Męża w bezsensownych działaniach. O to, że spóźniłaś
          się na ważne spotkanie możesz winić tylko siebie. Jak ktoś się spieszy, to
          wychodzi z domu i już.
          • barbara001 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 19:56
            To,że ojciec chłopaka popełnił duzy błąd pozwlając na takie zachowania względem
            siebie jest faktem bezspornym. I niestety odbija się to na nowej rodzinie. I
            jak rozumiem złość Moniki, i cóż, sama pewnie byłabym wściekła nie tylko na
            męża ale i na pasierba. Uważam,że jeśli dziecko jest małe i zachowuje się w
            taki władczy i arogancki sposób to przyczyn jest wiele i głownie mozna za to
            winić atmosferę i metody (a raczej brak) wychowania. Takich paskudsmile na forum
            jest kilka. Ale chłopak ma 14 lat. I nawet jeśli ojciec dał sobie wejść na
            głowę to w tym wieku można by oczekiwać,ze się dzieciak chwilę zastanowi, i nie
            będzie się zachowywał jak rozkapryszony gówniarz. Jeśli nie, to w tym wieku
            można postawić chłopcu granice i liczyć , że zrozumie. Bo jesli teraz dzwoni po
            15 zł na solarium, to co będzie za 4 lata jak kupi sobie pierwszy rozklekotany
            samochód? Ojciec będzie latał co chwila na stacje benzynowe, żeby mu zapłacić
            za wachę? Rozumiem Twoją złość Moniko, ale dziwię się Wam, że jeszcze nie
            wyprostowaliście tej sytuacji. Zastanawiam się, co zrobiłabym na Waszym miejcu,
            i chyba ustaliłabym kieszonkowe dla chłopaka, miesięczne w wysokości np. 200
            zł. Jak mu nie starczy, to resztę niech sobie dorobi. Jego sprawa. Teraz
            krzyczy o jeszce pewnie nieduże pieniądze, ale wiesz, apetyt rośnie i z wiekiem
            potrzeby rosną. No i forma w jakiej się to odbywa, żenada.
            • kasztanka5 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 20:01
              barbara001 napisała:

              . Ale chłopak ma 14 lat. I nawet jeśli ojciec dał sobie wejść na
              > głowę to w tym wieku można by oczekiwać,ze się dzieciak chwilę zastanowi, i
              nie
              > będzie się zachowywał jak rozkapryszony gówniarz. Jeśli nie, to w tym wieku
              > można postawić chłopcu granice i liczyć , że zrozumie.

              Wiesz barbaro, na moj rozum i doswiadczenie smile) to w wieku 14 lat jest bardzo
              ciezko ZACZYNAC stawiac granice.
              W tym wieku zaczyna sie zbierac OWOCE.

              Mam pozyczyc "smacznego"?...
              • barbara001 Re: pasierb- kochane dzieciątko 24.07.07, 20:06
                Tak, ale lepiej późno niz wcale (stawiać te granice, oczywiście).Wiesz, z
                własnego podwórka znam doskonały przykład dorosłej kobiety, lekkomyślnej,
                infantylnej i zachłannej do bólu. I dasz wiare, ze po cztedziestce zaczęło do
                niej docierać? I nie dotknęła jej żadna wielka tragedia, żeby musiała się na
                błędach uczyć. Ot, wreszcie dorosła. Może gdyby jej ktos wczesniej postawił
                twarde veto byłaby człowiekiem kilka lat dłużej.
            • braktalentu Rozwiązanie doraźne 25.07.07, 12:14
              Skoro Ojciec i tak pokrywa wszelkie wydatki "na życzenie", to proponuję
              założenie chłopcu konta internetowego we własnym banku. Zamiast jechać (koszt
              paliwa i organizacji) lepiej nacisnąć enter i za sekundę Młody bedzie miał
              pieniądze. A historia takiego rachunku bankowego, może dać Twojemu Mężowi sporo
              do myślenia.
              • m-m-m Re: Rozwiązanie doraźne 25.07.07, 12:16
                To świetny pomysł big_grin
    • natasza39 Odpowiedz sobie na pytania, jako matka. 25.07.07, 00:33
      Gdyby Twoja córka, w przyszłości, jako nastolatka...
      1. Była wredna?
      2. Przeklinała?
      3. Traktowała Ciebie jak śmiecia, który służy do dawania gotówki tylko?
      4. Gdyby nie umiała zachować się przy stole?
      itd, etc....
      Kogo za taki stan rzeczy winiłabyś najbardziej?

      Mnie każde złe zachowanie mojego syna boli. Wiem bowiem, że część tego zjawiska
      to moja wina. Widac źle go wychowałam.
      Oczywiście, ze część zachowań bierze się bezpośrednio z charakteru, ale
      większość, szczególnie w sferze stosunku dziecka do rodzica to ewidentne błedy
      wychowawcze rodzica.
      Dorośli, obcy ludzie, kiedy nabroi nastolatek co móia najczęsciej?
      Ano to:"ładnie cię rodzice wychowali!"
      Do kogo leca na skarge na takiego nastoletniego drania?
      Ano do rodziców.
      Twój pasierb jest zatem "uchowany" (piszę uchowany, bo wychowany to on napewno
      nie jest) na nieliczącego się z niczyim czasem, uczuciami egoistę.
      Ale to jest wina jego rodziców, nie jego.
      Pamietam Twój pierwszy post.
      Przecież jego tatuś nawet sie jeszcze przez ileś tam lat nie zdążył rozwieść.
      Kupuje sobie zatem swoisty dualizm rodzinny i płaci za to synowi.
      Ty masz pretensje do syna, a powinnaś mieć do swojego NM-a.
      Przecież to nie inny, ale właśnie Twój ukochany misio funduje Tobie i waszemu
      dziecku taki emocjonalny bajzel.
      Funduje równiez taki sam bajzel swojemu synowi z ex.
      Tyle tylko, ze płaci mu za to haracz.

      Gdy moje dziecko chciało, czy chce ode mnie coś "kupić", to zawsze mu powtarzam,
      ze z terrorystami się nie negocjuje.
      On wychował terrorystę i się mu okupuje.
      Jesli tego nie ukrucisz Ty teraz, to kicha. Tak będzie do końca.
      I nie licz na to, że pasierb się zmieni.
      On się nie zmieni, bo niby po co?
      Jemu się nie opłaca.
      Jak się tatuś nie zmieni, to sobie możesz pisać jeszcze na 10 forach ten temat i
      nikt nic innego sensownego w tym temacie nie wymyśli.
      Wiem, ze to trudne, bo sama żyję z facetem, który uwielbiał płacic okupy.
      zaczął jednak rozumieć, że im częstsze i większe były owe "okupy" tym bardziej
      on tracił szacunek dzieci, a zyskiwał miano frajera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka