Dodaj do ulubionych

instynkt tacierzyński?

21.11.08, 11:42
rodzi sie powoli? Trzy tygodnie to za krótko? Nie wymagam zeby M
wpatrywał sie godzinami w buziak naszego synka (ja o dziwo potrafie
i jestem wtedy najszczesliwsza!)ale 5 minut dziennie wspolnego
przebywania (tyle trwa kapiel) to chyba jednak niewiele? Rozumiem ze
praca, zmeczenie etc, no ale wydawalo mi sie ze kolysanie albo nawet
zmiana pieluszki moze byc niezlym odreagowaniem, nie?
Zwłaszcza ze noce zarywam tylko ja (M w drugim pokoju, rano musi byc
przytomny), nie wydzwaniam z płaczem ze sobie nie radze (bo ja z
tych co to zaciskaja zeby i nie beda sie prosic jak sie ktos nie
domysla), nie obrazam sie kiedy chce isc na basen czy na kawe (ja
jestem uziemniona kura bo karmie co 2 godziny).
Kiedys M powiedzial ze najszczesliwsze chwle w jego zyciu to byl rok
po urodzeniu mlodej. Tym razem budowanie wspomnien na tych 5
minutach bedzie obawiam sie trudne.
Wszyscy mowili ze skoro jest takim swietnym ojcem dla Mlodej to
podobnie bedzie z naszym synkiem. Ale moze ta teoria niekoniecznie
sie zawsze sprawdza? Jednym slowem (Maly sie budzi!!!!) widze jakis
dziwny brak, nie wiem jak to nazwac, czulosci? Zaangazowania
wychodzacego poza obowiazki jak kupienie pieluszek i odwiezienie nas
do lekarza. Buziaka dla malego jak wraca z pracy? Albo na do
widzenia.Albo podbiegania do łozeczka zamiast pytania a czemu on tak
marudzi? Co Wy na to? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 11:52
      > rodzi sie powoli? Trzy tygodnie to za krótko?

      i jeszcze długo będzie trwało jak będziesz dalej kontynuowała to,
      co robisz, bo on nie ma szansy nawiązać więzi przez 5 min kąpieli.
      Nie ma, że do pracy rano - ma facet zapierniczać do dziecka w nocy
      na zmianę z Tobą. Ma zmieniać pieluchy, kołysać. I popłeniasz błąd
      zaciskając zęby i nie mówiac, zę Ci cięzko albo co jest dla Ciebie
      problemem.
      Po co on ma się bardziej angazować, skoro ze wszystkim tak świetnie
      dajesz sobie radę i wszystko jest OK (bo przeciez nie mówisz, że
      tak nie jest).
    • chalsia Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 11:55
      > domysla), nie obrazam sie kiedy chce isc na basen czy na kawe (ja
      > jestem uziemniona kura bo karmie co 2 godziny).

      boszzz, jak czytam takie teksty, to tylko załamka. Jak Ci to
      przeszkadzxa bo Ci brak jego osobu i wsparcia, to mu to powiedz, że
      byłoby Ci miło, gdyby pobył trochę wiećej czasu z Wami. A po druie
      karmienie piersią to nie jest tetraplegia i nie jesteś uziemiona w
      domu, bo piersią można karmić wszędzie !!! Idżże z facetem na ten
      basen - niech on se pływa a Ty popatryzsz na niego a do kawiarni na
      kawę/wodę.herbatę możecie tez razem z dzieckiem,
      • kopina77 Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 12:26
        Matie napiszę, bo przeżyłam to samo więc mogę się powymądrzać(hi,hi)
        Nasza wsółna córeczka jest moim pierwszym dzieckiem i od piątej
        chwili(mniej więcej), bo miałam traumatyczny poród itd...byłam i
        nadal jestem zachwycona jej rozwojem.
        Więc:
        *biegałam co 10 minut sprawdzić czy oddycha
        *zachycałam się jak je, śpi, oddych, marszczy czoło, robi miny,
        podkówkę itd.
        *głaskałam, nosiłam, przytulałam i nadal to robię.
        Mój Skarb w postaci małżonka był przeze mnie angażowany w każdą
        czynność przy dziecku.To znaczy miał daleko posunięte przyzwolenie z
        którego niekorzystał, bo:
        *jak będzie trzeba to umiem wszystko przy dziecku zrobić(wierzę, bo
        wychował wcześniej dwójkę
        *jak przestaniesz karmić piersią to będę wstawał do dziecka, bo
        teraz to po co(można mi np. dziecko w nocy przynieść, abym nie
        musiała wyłazić z łoża...ale na to Skarb nie chciał się zgodzić)
        *mała zasrała się do szyi...usłyszałam...Kochanie nie mogę, bo mam
        odruch wymiotny...Kobiety to tak są skonstruowane,że nie mają
        odruchów wymiotnych...
        *możesz wyjść się przewietrzyć, ale jak wracałam to od
        progu...dlaczego tak długo???????????
        Chalsia ma rację że nie można facetowi odpuszczać,ale czasem to jest
        nie wiem dlaczego trudne i czasem robimy coś dla świętego spokoju
        (naszego, jego, rodziny)
        Mój mąż też śpi w drugim pokoju, bo musi być wypoczęty(bez
        komentarza)Ja nie przespałam ani jednej nocy od 13
        miesięcy.Wczorajszej nocy budziłam się 4 razy...Ale przecież siedzę
        w domu, pachnę i piszę na forum macochy...więc nie muszę być wyspana.
        Matie cięzko nam pierworódkom zrozumieć dlaczego on się niezachwyca
        dzieciątkiem...bo oni chyba ten zachwyt wyczerpali przy
        pierwszym...straszne ale ten typ tak ma.Oczywiście nie mówię że nie
        ma innych mężczyzn i zaraz kilkanaście macoszek udowodni jakich ma
        cudownych partnerów...
        Matie i jescze cóś rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj ze
        swoim Skarbem, płacz, krzycz, tylko nie duś tego w sobie bo
        zwariujesz...
        jak chcesz to napisz do mnie prywatnie...
    • ataner30 Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 12:35
      musze przyznac ze (wyjatkowo) sie zgadzam z kazdym slowem ktore napisala chalsia. Od siebie dodam ze dobrze by bylo gdybys przestala (trudne wiem) ciagle projektowac sobie jego przeszlosc z mala i wyobrazac jak to bylo jak mala sie urodzila, jak wrocili ze szpitala, jak ja kapal, itd. itp. Pozwol sobie pomoc, a wrecz tej pomocy wymagaj, utwierdzaj M. w przekonaniu ze jest expertem w opiece nad dzieckiem i bez niego absolutnie sobie nie poradzisz.
      No i dobrze by bylo jakbyscie szczerze porozmawiali bo mam wrazenie ze u was rozmowa nie jest mocna strona (przynajmniej nic nie piszesz o tym czy rozmawiacie). To ze ojciec nie daje buzi dzieciu jak wraca z pracy? Wez dziecko na rece i czekajcie razem az wejdzie do domu. Powiedz ze synek sie stesknil za tata. Napewno wezmie go wtedy na rece i pocaluje. Teraz jeszcze twoj synek jest malutki, ale zobaczysz za pare miesiecy jezeli uczynisz z tego staly rytual to jak tylko ojciec ukaze sie w drzwiach bedzie sie usmiechal, machal raczkami, nozkami a ojciec bedzie dumny ze syn go wita z taka radoscia. Mozesz tez uczynic rytual z tego ze rano po obudzeniu sie dziecka pierwsza osoba ktora idzie do synka jest twoj maz. Rano po obudzeniu dzieci sa bardzo radosne, usmiechaja sie gdy ktos podejdzie do lozeczka. Nie zrywaj sie i nie pedz sama, pozwol zeby to robil ojciec i niech potem ci przynosi malego do karmienia. Stworz kilka takich sytuacji, rytualow, w ktorych ojciec bedzie odgrywal glowna role. Ja jestem przekonana ze milosc tacierzynska nie rodzi sie ot tak sobie od razu po urodzeniu sie dziecka (zreszta macierzynska tez nie, ale fakt rodzi sie troche szybciej). Rola matki jest tu niebagatelna i moim zdaniem to matka ma duzoo do zrobienia w tym temacie. Po prostu matka moze pomoc ojcu pokochac dziecko. I madra matka to zrobi a ty jestes madra matka i napewno dasz rade.

      • chalsia Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 12:38
        > a ty jestes madra matka i napewno dasz rade.

        da sobie radę - to pewne. A mądrą matką to dopiero ma szansę się
        stać. Czego życzę.
    • kicia031 Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 13:32
      A myslalas o tym ze te wszystkie opowieci o byciiu wspanialym ojcem
      dla Malej to mitologia rodzinna, a nie fakty?

      Moj chlop ma mnostwo wad, w zasadzie jest jedna chodzaca wada wink)
      ale: od urodzenia Wscieklenca podzal obowiazkow byl taki, ze ja
      karmie, wiec on przewija. Co bylo bardzo mile, bo w nocy ja
      otwieralam jedno oko i przystawialam malucha do piersi, a chlop
      potem wstawal z wyrka by zmienic pieluche. W koncu iooczywiscie on
      chodzil do pracy, wiec musial byc wyspany, ale ja z kolei zostawalam
      w domu z naszym najcenniejszym skarbem i musialam byc jeszcze
      bardziej wyspana, by nie narazic dziecka na niebezpieczenstwo, swoja
      nieuwaga spowodowana niewyspaniem.

      Oczywiscie, nie bylo to niebo, bo chlop ma taka parce, ze 2 - 3 dni
      w tygodniu jest poza domem, wiec swoje sie narobilam, ale jak juz
      byl, to nie mam ani jednego powodu do narzekania.

      Fast forward - Wscieklak ma ok 3 lat i wpada na pomysl, ze bedzie
      spal w swoim lozeczku - normalnie spi z nami. No wiec chlop rozlozyl
      sobie posciel na podlodze przy lozeczku i stwierdzil, ze on tam
      bedzie spac i pilnowac, by jeso syneczek sie nie rozkopal w nocy.
      Przyznam, ze mi to nie wpadlo do glowy wink))

      Nie wierze, by facet tak drastycznie roznie zachowywal sie wobec 2
      swoich dzieci, wiec raczej nie wierze w to jego pierwsze
      superojcostwo.

      • ataner30 Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 16:06
        to jakim BYL ojcem dla malej to bylo, minelo i "se ne wrati". Nie ma co nad tym
        dywagowac, bo tak naprawde nic to nie zmieni.
        A jakies rady dla matie coby teraz stal sie rowniez dobrym ojcem dla ich synka
        nowonarodzonego?
        • kicia031 Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 16:31
          A ja mysle, ze zwiadomosc tego, co bylo ma jednak znaczenie. Chocby
          dlatego, by ocenic, czy ma sie realistyczne oczekiwania wobec
          partnera. Ludzie sie nie zmieniaja, a pies nie stanie sie nagle
          kotem, bo zona tak chce.

          Oczywiscie, mozna zachecac, wspierac przejmowanie opieki,
          umozliwiac, ulatwiac i wymagac. Tylko zeby sie nie spodziewac cudow
          w rezultacie.
    • jayin Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 17:40
      tacierzyński, podobnie jak macierzyński - zależy od osoby. u jednych instynkt pojawia się długo, długo przed narodzinami jeszcze, i innych - długo długo po narodzinach.

      czasem można mieć wrażenie, że nowo narodzone dziecko nie wywołuje w rodzicu ani instynktu, ani miłości takiej "odruchowej", a tylko poczucie obowiązku i "przyzwoite zachowanie rodzicielskie".

      i to nie ma znaczenia, czy chodzi o matkę, czy ojca. wbrew "stereotypom" (że matka ma instynkt we krwi i od razu, a ojciec musi się go "nabawić") - bywają matki, u ktorych instynkt i miłosć do dziecka pojawia się po narodzinach dziecka - czasem nawet parę miesięcy po, bywają też ojcowie, którzy instynkt tacierzyński mają we krwi i wylewa się z nich ta miłość ojcowska, jak z dziurawego garnka wink

      chociażby u nas tak jest. Osobisty ojcuje na potęgę i wyrabia tym instynktem i miłością jakieś 300% normy, a ja matkuję bardziej rozsądkowo (? jeśli tak mozna to określić). co nie znaczy, że nie kocham swojego dziecka smile kocham je bardzo i życie bym za nią oddała. ale ten "instynkt" macierzyński (ktory wg innych objawia się wylewaniem na dziecko ton czułości, wpatrywania się się w dziecko 24 h na dobę, zyciem głównie potrzebami dziecka i przestawieniem się na nie całkowicie) - jakos u mnie objawia się chyba zupełnie inaczej.

      być może u nas role się odwrocily smile rozkochany na amen w córci ojciec - i zdroworozsądkowa matka. aczkolwiek kochająca bez wątpliwości wink

      daj swojemu M czas.
      może ma tak jak ja. i wiele innych osób. może ten instynkt na razie włącza mu się taki, jak mu rozum dyktuje (zarobić, utrzymać, wychować, nakarmić), a na zakochanie bezwarunkowe jeszcze przyjdzie czas.

      nie każda miłośc jest od pierwszego wejrzenia. nawet taka do własnego dziecka. co nie znaczy, że taka od 2 czy 3 wejrzenia jest gorsza. ba - bywa, że lepsza.
      • kopina77 Re: instynkt tacierzyński? 22.11.08, 12:42
        Zgadzam się z Tobą Jayin:zarobić, utrzymać, wychować, nakarmić...Mój
        ślubny robi te życzy świetnie...ale czasem chciałoby się więcej
        ciepła i czułości...
    • liz-beauty Re: instynkt tacierzyński? 21.11.08, 18:25
      Dziewczyny, a moze tak juz, kurcze, jest? Moi rodzice kochali/kochaja nas
      wszystkich troje, jednak to ja (najstarsza) mam najwiecej zdjec, nagrany na
      tasmie placz noworodka i pozniejsze popisy wokalne i recytatorskie, przechowane
      w teczuszkach prace plastyczne, a moje mlodsze rodzenstwo mniej. Znacie ten
      dowcip, ze jak pierworodny polknie 5zl to biegniesz do szpitala na
      przeswietlenie, jak zrobi to sredniak, to grzebiesz w pampersie, a trzeciemu
      potracasz z kieszonkowego? wink
      Zarty zartami, ale powaznie, to byloby mi cholernie przykro, gdyby moj M tak
      reagowal na nasze dziecko... Matie, trzymaj sie i probuj meza wciagac w opieke
      nad Malym. A jak Mloda zareagowala na brata?
      • nsc23 Re: instynkt tacierzyński? 22.11.08, 15:06
        Liz, ja tez jestem najstarsza z trojki, ale nigdy nie mialam wrazenia, ze moi
        rodzice jakos najbardziej byli mna podekscytowani - cala nasza trojka ma kupe
        swoich prac w teczkach (u mlodego to akurat sa prace biezace wink), kazdego z nas
        niewatpliwie kochaja inaczej, ale chyba im sie nie znudzily dzieci, bo
        najmlodszym 'jarali' sie tak samo mocno jak mna wink
        Ja mam wrazenie, ze u nas to Gruby bedzie tatusiem sikajacym po gaciach, bo ma
        dziecko, a ja bede 'sucha' matka wink jezeli ja bede miala takie podejscie do
        dzieci jak on, to juz im (dzieciom) wspolczuje wink
        • liz-beauty Re: instynkt tacierzyński? 22.11.08, 15:28
          A moze to jest sedno sprawy, ze kazde dziecko kocha sie inaczej, co nie znaczy
          mniej lub bardziej? Nie sadze, by rodzice "nudzili" sie moja siostra, do dzis
          przezywaja fakt, jaka byla sliczna i rezolutna. Moze wtedy, majac trojke dzieci
          i wiele innych obowiazkow, nie mieli czasu nagrywac jej i fotografowac... No i
          pewnie tak bedzie u nas. Mlody ma tysiace zdjec, zrobionych przez M. To jest
          jego pierwsze dziecko i pewnie najwiekszy zachwyt. Teraz mowi, ze chcialby
          dziewczynke, ale wiem jak bardzo zmienilo sie jego zycie od czasu urodzenia
          Mlodego - ma inna prace, dorastajacego syna i nie jest juz taki mlody i pelen
          optymizmu, jak wtedy, gdy zakladal pierwsza rodzine. Nie ludze sie, ze przerwie
          wyklad, konferencje czy inne wazne spotkanie i przybiegnie zobaczyc zabek czy
          pierwszy kroczek. No i smutno mi troche...
          • nsc23 Re: instynkt tacierzyński? 22.11.08, 18:13
            Liz,
            to niewatpliwie, bo i kazde dziecko jest inne smile
            Ja bylam pierwsza i 'nawrocilam' mojego tate na dzieci wink (wczesniej potrafil
            wysiasc z tramwaju i poczekac na nastepny, bo dziecko ryczalo, teraz ma duzo
            wiecej tolerancji i cierpliwosci nawet dla cudzych maluchow). Moja mama za to
            chyba sie za duzo naczytala/naogladala o wychowywaniu dzieci i mojemu bratu mowi
            codziennie, ze go kocha, mi powiedziala tylko raz w sytuacji kryzysowej, kiedy
            byla na mocnych srodkach uspokajajacych - troche mi przykro czasem, ale tez
            wiem, ze tylko dlatego, ze mi tego nie mowi, nie znaczy, ze mnie nie kocha.
            Moj sredni brat z koleji jest bardzo podobny do obojga moich rodzicow - do taty
            fizycznie, do mamy intelektualnie (w sensie, ze maja podobne zainteresowania i
            czytaja te same ksiazki).
            Jak bylismy dziecmi to kazde z nas mialo swoje wlasne relacje z rodzicami, ale
            nie sadze, zeby kochali nas mniej czy wiecej - po prostu kazde z nas jest inne,
            urodzone w innych warunkach i ma z rodzicami inne uklady - mysle, ze na poczatku
            tez kazde z nas bylo inaczej przyjete przez rodzicow i inaczej do nas
            podchodzili - nie kazde dziecko to od razu fala przytulanek i czulosci, co nie
            znaczy, ze sie je mniej kocha smile
    • luna67 Re: instynkt tacierzyński? 23.11.08, 22:38
      he matie.,skowron, czy ty widzialas na wlasne oczy jak twoj maz zajmowal sie
      swoim periworodnym dzieckiem? ...... daje tobie minute do myslenia.......

      Moj Ex ktory nigdy nie zmienil pierluszki zadnemu z naszej trojki dzieci, nie
      mowiac o wstaniu w nocy, opowiada dookola, jak to on sie nie troszczyl o
      malenstwasmile)))))))
    • 84ela Re: instynkt tacierzyński? 22.01.09, 02:18
      I co matie.skowron zmienilo sie cos przez te dwa miesiace czy nic?
      MOJ MALY URODZIL SIE WE WRZESNIU.Mialam takie same dylematy jak Ty z
      ta roznica ze o nich mowilam mojemu M. No i zaczal sie bardziej
      starac ale mnie to denerwoje ze o wszystko sie musze prosic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka