tomek854
20.01.10, 04:33
Kiedy byłem mały, bawiliśmy się w ukrywanie żołnierzyków na ulicy. Mieliśmy
ubaw patrząc, jak żołnierzyki sobie walczą a nikt z niewtajemniczonych ich
niezauważa.
Potem byłem harcerzem. Obstawiliśmy kiedyś cały Wałcz ludzkiami z kasztanów,
kartofli i innych takich. Na przystanku autobusowym był mały przystanek z
liści łopianu gdzie na autobus czekały kasztaniaki. Kartoflane pijaki piły
piwo pod pijalnią. Inny kasztaniak czytał gazetę z kory... Pani szyszka
oglądała wystawę.
Bardzo to fajna zabawa była dla 10-12 letnich dzieciaków.
I myślałem, że zabawa... Dopóki nie zobaczyłem u mojej znajomej artystki na
fejsbuku linka do tego wielkiego dzieła sztuki:
little-people.blogspot.com/
Okazuje się, że gdybym wtedy robił zdjęcia, dziś byłbym artystą. I to bogatym,
gdybym wygrał proces o plagiat...
Kiedyś z ową artystką prowadziliśmy długie nocne rozmowy na temat o co chodzi
w sztuce nowoczesnej. Mimo wielu starań nie udało jej się przekonać mnie do
nowoczesnej sztuki gdyż upierałem się przy staroświeckim rozumieniu sztuki
jako czegoś, co nie każdy umie. Otóż Mona Lizę namalować to sztuka a popaćkać
płótno resztkami minii z malowania swojego moskwicza to już niekoniecznie -
mówiłem. Odpowiedź była, że nie tylko forma sie liczy, ale i też co artysta
chciał przez to powiedzieć... Zapytałem co chciał powiedzieć ów artysta, który
kiedyś w jednej z wrocławskich galerii rozebrał się do naga i namalował na
sobie znak zapytania z kropką na chuju i czy na pewno nie dało się tego
przekazać w jakiś normalniejszy sposób, i czy to właśnie znalezienie możliwie
idiotycznego było tą sztuką.
No i jak to jest: rozumiem, jest sztuką znalezienie nowego kontekstu dla
znanych rzeczy pozwalających nam na nowe na nie spojrzenie - ale to było
sztuką w czasach Duchampa (czy jak się go tam pisze), a dzisiaj, kiedy
wszystko już było nawet orgia koprofili na schodach kościoła mało kogo
zaszokuje...
I tak sobie do niedawna myślałem, ze może jestem dziwny... Ale potem (uwaga!
Będzie motoryzacyjnie!!!) zobaczyłem tą reklamę Skody Superb - może jednak coś
w tym jest?