Witam, no i niestety jakis wirus przyniesiony przez starsze dziecko
powalił nas wszystkich, no prawie wszystkich bo mały całe szczęście
zdrowy,chociaz pare razy na niego kichnęłam

, lekarz ogladał go i
osłuchiwał co 2 dni ale od paru dni zaczął mi ulewać i to sporo.
Kurcze myślałam, że jak do tej pory nie ulewa to juz nie bedzie a
tutaj w połowie jedzeia zaczyna się zginać, na poczatku pare razy
robił kupe w trakcie i myslałam, że to dlatego, że napręża się i
stąd ulewanie ale nie robi i dalej ulewa. Je bebilon nenatal od
poczatku i nie wiem, może już jest za duży na to mleko. POza tym
niepokoi mnie to że wydaje dziwne odgłosy tak jakby był strasznie
zaflegmiony, aż go zatyka, śpi spokojnie, buzie ma zamknietą ale jak
się obudzi to aż płacze, na poczatku myślałam że katar się zaczyna
ale nie. Jeden lekarz stwierdził wiotkość krtani a drugi wiotkośc
podniebienia a ja już zgłupiałam. Powiedzcie mi może takie ulewanie
jest normalne a ja panikuję, czy może ulewać zaraz po jedzieniu przy
odbiciu a potem jeszcze raz po godzinie czy dłuzszym czasie. Meczy
się wtedy, przełyka, płacze, cały czas coś tam miele w buzi. A
dzisiaj zjadł 40, chociaz normalnie zjada 70 ,90 i po tych 40 też
się ulało co prawda mniej ale ulało i odbijało mu sie z 5 razy, jak
na taką ilośc mleka to strasznie dużo według mnie. Powiedzcie czy to
normalnie czy nie bo wizyte u naszej dr, Nowickiej mam dopiero 24
ale może powinnam szybciej się u niej pokazać. Dodam, że nie był
teraz ważony, wybieram się jutro i zobaczymy ile mu przybyło.
Pozdrawiamy.