Dodaj do ulubionych

Sakrament pokuty

03.11.06, 10:53
Za przykładem Madersmile też ostatnio lubię sobie poczytaćsmile
Mam pytania i wątpliwości na temat seksualności małżonków oraz samej
spowiedzi i nawet ośmielam się zadawać pytania spowiednikom w konfesjonale -
duży postęp.
Na "Mateuszu" ukazał się ciekawy artykuł, więc pozwalam sobiesmile podać link
nawet jeśli nie mamy ochoty dyskutować( bo może wszystko zostało już
powiedziane w wątku zainicjowanym przez Berka_76) , to może warto
przeczytać?...
Kto czytał? Ręka do góry smile)

Podoba mi się spojrzenie autorki na to czym jest sakrament pokuty.

www.mateusz.pl/mt/er/er-sex.htm
Obserwuj wątek
    • warszawianka51 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 11:20
      Przeczytałam i uważam, że artykuł jest wartościowy jeśli chodzi o opis samego
      sakramentu pokuty ale jeśli chodzi o wyjaśnienie pytań związanych z seksem to
      nie za bardzo się to udało. Miałam nadzieję, że gdzieś przeczytam co wolno,
      czego nie wolno wink no ale już powoli tracę nadzieję, że dostanę prostą rzeczową
      odpowiedź. No i chyba dobrze, że tak jest.
      • mamalgosia Re: Sakrament pokuty 04.11.06, 12:58
        warszawianka51 napisała:

        Miałam nadzieję, że gdzieś przeczytam co wolno,
        > czego nie wolno wink no ale już powoli tracę nadzieję, że dostanę prostą
        rzeczową
        >
        > odpowiedź. No i chyba dobrze, że tak jest.

        Nie wiem, czy dobrze, ja lubię jasne wskazówki. Niekoniecznie lubię się do nich
        stosować, ale przynajmniej wiem, na czym stoję.
        Przypomniały mi się rekolekcje, w których brałam udział w 8 klasie podstawówki
        (czyli przed naszą erą). Na ich zakończenie można było zadawać pytania, pisało
        się je na kartkach i wrzucało do pudełka, a rekolekcjonista odpowiadał.
        Oczywiście większość pytań seksownychsmile My z koleżanką Izą zadałyśmy pytanie,
        czy wolno się całować z chłopakiem. Ksiądz przeczytał, kościół w śmiech, a
        rekolekcjonista tak namotał w odpowiedzi, że nie wiedziałyśmy: wolno czy nie.
        I wiecie co: do dzisiaj nie wiemsmile On mówił, że zależy jaki to ma podtekst,
        jakie intencje, do czego prowadzi... czyli nalezy oprzeć się na decyzji
        sumienia - no cóż, może Wy byłyscie dohrzałe w wieku 15 lat, ale ja nie
        (zresztą do dziś nie jestem). Chciałam odpowiedzi: tak lub nie.

        Tak sobie myślę, co bym zrobiła, gdybym byłą katechetką i takie pytanie padłoby
        na lekcji. Obawiam się, że musiałabym namotać jak ten rekolekcjonista
    • kulinka3 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 12:03
      Dla mnie ten artykuł jest głosem,który ma uświadomić mi.małżonków, iż sprawa
      czystości małżeńskiej winna znaleźć, z odwagą, swoje miejsce w sakramencie
      pokuty.Wiele problemów bierze się z ignorancji lub braku odwagi, by zapytać.Aby
      wiedzieć, trzeba po prostu spytać.
      • alex05012000 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 16:45
        preczytałam artykuł, szkoda, że na wiele pytań nie odpowiada wcale albo bardzo
        szczątkowo...
        kulinka pisze: Dla mnie ten artykuł jest głosem,który ma uświadomić
        mi.małżonków, iż sprawa czystości małżeńskiej winna znaleźć, z odwagą, swoje
        miejsce w sakramencie pokuty. Wiele problemów bierze się z ignorancji lub braku
        odwagi, by zapytać. Aby wiedzieć, trzeba po prostu spytać ...
        tak sie zastanawiam co to jest dokładnie ta czystość małżeńska?
        no bo przedmałżeńska ok, zalecenie aby nie współżyć przed ślubem, akurat sie
        nie zgadzam z tym, ale przyjmuję, że KK tak nakazuje... ale jak już jesteśmy
        mężem i żoną to też nie wolno nam "swawolić i używać" ??? z czego ci
        małżonkowie mają sie spowiadać??? w tych kwestiach znaczy ... no chyba, że
        chodzi wyłącznie o antykoncepcję, tzn o jej zakaz...ale przypuśćmy, ze żadnych
        form antyk nie stosują - w takim przypadku co?????
        w sumie na końcu artykułu zabrakło mi jeszcze kilku stron, dobrze sie zaczęło a
        dalszego ciągu brak...
        • kulinka3 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 18:32
          Czystość małżonków w kk może dotyczyć spraw wierności,środków i sposobów
          unikania poczęcia,ograniczania pozycia małżeńskiego do dni niepłodnych bez
          dostatecznie ważnych powodów,pettingu lub stosunku przerywanego( np.jako metody
          zaspokajania w dni płodne) oraz tych spraw, które są jednakie dla wszystkich np.
          myśli nieczystych.
    • magdalaena1977 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 18:35
      Moim zdaniem ten artykuł ledwie liże problem nie dając żadnych odpowiedzi.

      Katolicka etyka seksualna jest niezmiernie niejasna i niekonsekwentna. Nawet
      inteligentni i religijni ludzie nierzadko nie rozumieją np. dlaczego
      antykoncepcja jest zakazana, ale NPR popierane, ale seks oralny w dni płodne
      jest grzechem, ale ...
      Jeśli są naprawdę wierzący, starają się być posłuszni bez zrozumienia.
      IMHO efektem tego jest brak naturalnego wyczucia, dobrego sumienia, którym
      posiłkujemy sie w innych sferach życia. Trudno nam zaufać sumieniu w kwestiach
      erotycznych, skoro nie czujemy dokładnie co jest dobre a co złe. A delikatność
      materii sprzeciwia się dyskutowaniu jej w gronie kumpli czy przy rodzinnym obiadku.
      Stąd te techniczne pytania.

      Czym innym jest niechęć księży i źródeł zbliżonych do Kościoła do zaakceptowania
      namiętności jako elementu międzyludzkiej relacji, na wskazywaniu pozytywnych
      stron seksu, na przygotowaniu do dobrego i udanego pożycia seksualnego w
      małżeństwie. Jedyne co im dobrze wychodzi to zabranianie i udawanie, że tego nie
      ma. Ewentualnie sublimowanie pragnień seksualnych w emocjonalne.

      BTW czy znacie dobrą stronę czy książkę, rzeczowo traktującą u ludzkiej
      seksualności ? Szukam czegoś co wiarygodnie odpowie na moje pytania, nie
      koncentrując się na problemach dojrzewania ani na moralnej stronie zagadnienia.
      • kulinka3 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 19:54
        Nie zgodzę się ze stwierdzeniem,że etyka seksualna jest niejasna i
        niekonsekwenta.Nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski.
        Wiedza ta jest dostępna, jest wiele podręczników, które jasno wykładają
        stanowisko KK.Można zapytać kapłana czy to w trakcie kierownictwa duchowego czy
        poprosić o specjalną rozmowę.To nic strasznego. Trochę odwagi.
        Osobiście polceam stronę:
        szansaspotkania.net/
        • malgosiader Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 20:16
          przeczytałam artykuł , zgadzam sie z przedmówczyniami - ledwo się zaczął, a już
          sie skończył, rzeczywiście zabrakło parę stron,
          za namową kulinki weszłam na proponowana stronę,
          ja nie twierdzę, że tak sie nie da, ale ... ja nie mam odwagi, mam już dwójkę
          dzieci, ustabilizowaną sytuację zawodową na którą naprawdę ciężko pracowałam,
          wiem, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że jak Bóg zamknie drzwi, to otworzy
          okno, ale...
          nie powiem czuję się troszkę źle, że nie dokońca jestem dobrym katolikiem,
          pomimo, że przestrzegam wielu zasad i tych bezwzględnie obowiązujących i tych
          sugerowanych, ale w tym temacie nie zdaję egzaminu ...
          pójdę spać z pytaniem co dalej?, bo to wcale nie jest takie łatwe - pójść do
          księdza i porozmawiać, ja w swojej parafii nie widzę takiej możliwości ...
          ale kulinko, zapiszę się na kurs prowadzony na polecanej przez Ciebie stronie,
          • kulinka3 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 20:31
            Małgosiu,
            na szczęście w Polsce nie brakuje kapłanów i to dobrych kapłanów, którzy mogą
            pomóc w tej delikatnej materii.Dlatego zachęcam do poszukiwań, niekoniecznie w
            parafii.Zachęcam też do szukania dobrego stałego spowiednika, który może nam
            towarzyszyć w naszej drodze do Boga i pomagać w rozeznawaniu świateł, jakie
            otrzymujemy i Bożej woli względem naszego życia i małżeństwa.
            Mam nadzieję,że Ci się uda.
            Pozdrawiam ciepło
        • magdalaena1977 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 20:43
          kulinka3 napisała:
          > Nie zgodzę się ze stwierdzeniem,że etyka seksualna jest niejasna i
          > niekonsekwenta. Nie wiem na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski.
          > Wiedza ta jest dostępna, jest wiele podręczników, które jasno wykładają
          > stanowisko KK.
          Gratuluję i zazdroszczę. Ja tak nie mam.
          To znaczy intelektualnie znam z grubsza etykę seksualną Kościoła, ale im więcej
          o niej czytam, tym mniej zrozumiała mi się wydaje.

          > Można zapytać kapłana czy to w trakcie kierownictwa duchowego czy
          > poprosić o specjalną rozmowę. To nic strasznego. Trochę odwagi.
          Na razie moje doświadczenia ze spowiedzi raczej mnie zniechęcają do rozmów o
          kwestiach seksualnych z księżmi.

          > Osobiście polceam stronę: szansaspotkania.net/
          Dla mnie ta strona jest trochę za bardzo religijna, a trochę za mało techniczna.
          Przeszkadza mi to, że nie wiadomo, gdzie dla autorów kończy się biologia, a
          gdzie zaczyna etyka.
          Jest też dla mnie trochę za bardzo małżeńska (zresztą jej pełna nazwa to „Akt
          małżeński”wink.
          • kulinka3 Re: Sakrament pokuty 03.11.06, 21:32
            magdalaena1977 napisała:

            > Na razie moje doświadczenia ze spowiedzi raczej mnie zniechęcają do rozmów o
            > kwestiach seksualnych z księżmi.

            Jeżeli nie są to sprawy natury moralnej może warto porozmawiać z lekarzem lub
            seksuologiem.Ksiądz nie jest od spraw technicznych w omawianej materii wink)).
            >
            > > Osobiście polceam stronę: szansaspotkania.net/
            > Dla mnie ta strona jest trochę za bardzo religijna, a trochę za mało techniczna

            jak wyżej

            > Jest też dla mnie trochę za bardzo małżeńska (zresztą jej pełna nazwa to „
            > ;Akt
            > małżeński”wink.

            Strony niemałżeńskiej nie znam.
            Życzę owocnych poszukiwań.
            Pozdrawiam



        • mamalgosia kulinko 05.11.06, 10:15
          Przepraszam, ale czytam Twoje posty i jest w nich wiele optymizmu - moje
          osobiste doświadczenia mówią mi, że optymizm ten jest nieuzasadniony.
          • kulinka3 Re: kulinko 05.11.06, 10:56
            Rozumiem,że mój optymizm Cię drażni? Przykro mi.
            Wypływa on z moich doświdczeń. Jakoś udaje mi się dotrzec do publikacji,
            księży,którzy rozpraszają moje wątpliwości.
            • mamalgosia Re: kulinko 05.11.06, 11:13
              Nie, kulinko, nie drażni mnie, ojeju, nie obrażaj się.
              Po prostu kiedyś myslałam podobnie do Ciebie. Ale gdy napotkałam na trudności,
              okazało się, że nie ma kto w nich pomóc. I gdy pojawiły się wątpliwości, to
              okazało się, że nie ma ich kto rozwiać.
              Taka tylko refleksja.
              A optymizmu to tylko zazdroszczę
              • kulinka3 Re: kulinko 05.11.06, 11:57
                Ależ ja się nie obrażam! No coś Ty!
                Ja też w swoich wątpliwościach szukałam i pytałam i mam teraz jasność i spokojne
                sumienie.
                Dlatego nie poddawaj się i szukaj.Mądrych kapłanów naprawdę nie brakuje.
                Będę pamiętać w modlitwie, abyś nie czuła się sama.
                Powodzenia.
                • mamalgosia Re: kulinko 05.11.06, 12:13
                  Kulinko, to były dwie sprawy z przeszłości, jedną uważam za zamkniętą -
                  znalazłam odpowiedź sama (patrz: post do warszawianki). Na drugą nie znam
                  odpowiedzi, ale nie zna jej też żaden z księży, z którymi rozmawiałam (nb
                  rzadko księża w tej materii wiedzą coś więcej niż ja, a bardzo często mniej).
                  Jestem z prowincji i myślę, że dlatego trochę poszukiwania są utrudnione. A
                  poza tym nie jestem typem, który lubi się otwierać przed każdym.
                  Wiem, że jest net. I mam osobiste dośiwadczenie z o. Knotzem z SzansySpotkania.
                  Pozytywne w tym sensie, że mnie nie olał, że modlił się, wspierał i próbował
                  wyjaśnić. Negatywne w tym sensie, że i on odpowiedzi nie znalazł. Nie winię go
                  w żaden sposób, chodzi mi tylko o to, że wcale nie ma wszytskich odpowiedzi,
                  kulinko, nie ma. Nie obrażaj się, ale może nie natrafiłaś na bardziej
                  skomlikowany problem - czego Ci zresztą wcale nie zyczę.
                  • kulinka3 Re: kulinko 05.11.06, 16:51
                    mamalgosia napisała:

                    Na drugą nie znam
                    > odpowiedzi, ale nie zna jej też żaden z księży, z którymi rozmawiałam (nb
                    > rzadko księża w tej materii wiedzą coś więcej niż ja, a bardzo często mniej).

                    Jeśli problem jest wyjątkowy,wręcz jednostkowy, trudno się dziwić,że zwykły
                    ksiądz ma problem.
                    Tu trzeba wyjątkowego specjalisty.

                    > Jestem z prowincji i myślę, że dlatego trochę poszukiwania są utrudnione.

                    Nie jesteś w łatwej sytuacji, to fakt.
                    Ale skoro sytuacja jest wyjątkowa nie dziwi mnie ,że nie znalazłaś rozwiązania w
                    swojej parafii.To podobnie jak ze skomplikowanym schorzeniem.Trudno o
                    wybitnego, specjalistę od wyjątkowych rozwiązań w gminnym ośrodku zdrowia.
                    Może warto jeszcze poszukać, czy masz pewność,że wyczerpałaś wszystkie dostępne
                    Ci środki?

                    > poza tym nie jestem typem, który lubi się otwierać przed każdym.

                    Tu nie chodzi o otwieranie się przed każdym, chodzi o przedstawienie swojego
                    problemu stosownej osobie, która mogłaby Ci pomóc.

                    > Wiem, że jest net. I mam osobiste dośiwadczenie z o. Knotzem z SzansySpotkania.
                    >
                    > Pozytywne w tym sensie, że mnie nie olał, że modlił się, wspierał i próbował
                    > wyjaśnić. Negatywne w tym sensie, że i on odpowiedzi nie znalazł. Nie winię go
                    > w żaden sposób, chodzi mi tylko o to, że wcale nie ma wszytskich odpowiedzi,
                    > kulinko, nie ma.

                    Nie ma? czy ks.Knotz ich nie zna?
                    Czy wiesz co masz czynić dalej? Czy szukać dalej? A jeśli nie, to czy znasz
                    kryteria dla swojego sumienia przy obecnych wątpliwościach?


                    Nie obrażaj się, ale może nie natrafiłaś na bardziej
                    > skomlikowany problem - czego Ci zresztą wcale nie zyczę.

                    Nie należę do obrażaliskich, spokojnie.
                    Nie neguję też,że są problemy dużej wagi.
                    Większość jednak, nie oszukujmy się, to problemy typowe i powszechne, a jednak i
                    tak nie znajdują swojego miejsca w kierownictwie duchowym i na spowiedzi, i to
                    miałam głównie na myśli, komentując zamieszczony arykuł.

                    Pozdrawiam wraz z modlitwą.


    • mamalgosia Re: Sakrament pokuty 04.11.06, 12:52
      A ja dwa razy w życiu zadałam pytanie w konfesjonale i dwa razy ksiądz nie znał
      odpowiedzismile Na jedno pytanie sama później znalazłam odpowiedź i napisałam list
      do tego księdza - żeby już na przyszłość wiedział. A na drugie niesmile

      Zalinkowany artykuł przejrzałam,ale nie widze w nim nic odkrywczego ani
      interesującego, przepraszam
    • samboraga Re: Sakrament pokuty 04.11.06, 14:57
      czytałam, z ciekawości
      nie lubię sposobu pisania tej pani, niezależnie o czym pisze, jakoś tak
      moralizatorsko mi zawsze brzmisad
    • pysio8 Re: Sakrament pokuty 04.11.06, 15:06
      Lubię sobie wyobrażać, jak to ojciec wyczekuje na swoje zagubione, gdzieś tam
      błąkające się dziecko. Wydaje się, że syn poszedł na zatracenie, a on cierpiący
      ojciec niewiele może. Tęsknić i wypatrywać...
      Ja też jestem takim synem marnotrawnym, co sięgnął dna. Już chciałby powrócić,
      lecz ciagle coś z tego świata go absorbuje, fascynuje, zajmuje czas. W końcu
      nie znajduje miłości, zrozumienia u ludzi. Okazało się, że pomylił namiętność z
      miłością.
      Ileż to razy poznając kogoś i pokazując mu jaka jestem, jakie mam problemy -
      nie znalazłam zrozumienia? Albo pozwoliłam sobie na ponarzekanie, pozrzędzenie
      co zaoowocowało odwróceniem się ode mnie, wynajdywaniem tysiąca pretekstów by
      się nie spotkać?
      Zachwycam się, że Jezus czeka na mnie, choć przynoszę Mu brudy i prawdę o mnie
      samej. W odróżnieniu od ludzi Jezus nie ma w stosunku do mnie odruchu
      wymiotnego.
      • skrzynka3 Re: Sakrament pokuty 04.11.06, 15:56
        Artykul przeczytalam. I jak zwykle w publikacjach o tej tematyce zabolalo mnie
        strasznie duzo powielanych stereotypow. Zadnego miejsca na przyznanie ze ludzie
        roznia sie od siebie, ze nie istnieje cos takiego jak rowny podzial -tak czuje
        mezczyzna, tak kobieta. A jesli przypadkiem czuja, mysla inaczej to znaczy ze
        nie dojrzali.Czy Ban Bog naprawde mial tylko dwie matryce -mezczyzna i kobieta?
        Ja mysle ze kazdy jest niepowtarzalna indywidualnoscia. To nie znaczy, ze nie
        da sie wyodrebnic cech bardziej typowych dla mezczyzny i barzdiej dla kobiety
        ale one sa satystyczne i wcale nie musza sie sprawdzac w indywidualnym
        przypadku. Moze wlasnie daltego kazde zycie ludzkie jest takie bezcenne -bo
        jedyne i niepowtarzalne??
        Dlatego nie wszystkie pary beda odczuwaly klopoty i dyskomfort zwiazany ze
        wspolzyciem w fazie nieplodnej (choc wiele zapewnie tak). Nie wszystkie beda
        pamietaly z utesknieniem o wspolzyciu w fazie plodnej (opisany w artykule
        szczyt z ktorego malzonkowie schodza tylko na chwile ale tak kraza wokol niego
        myslami).
        Beda, malzenstwa obdarzone charyzmatem wiekodzietnosci niejako ciagle otwarte
        na nowe zycie i takie ktore po wydaniu na swiat potomstwa (w liczbie zupelnie
        indywidualnej -jedno, dwoje, troje, czworo) poczuja ze ich pojemnosc -
        macierzynsko-ojcowska sie wypelnila, ze maja tez inne zadania i powolania do
        wypelnienia w swiecie zamiast przekazania nastepnego zycia.To wcale nie musi
        oznaczac odrzucenia nieplanowanego dziecka jesli tylko ludzie zaakceptuja ze
        niezaleznie od stosowanych metod wspolzycie moze czasem zakonczyc sie
        poczeciem -bo metod 100% nie ma.
      • mamalgosia Re: Sakrament pokuty 05.11.06, 10:14
        pysio8 napisała:

        > Lubię sobie wyobrażać, jak to ojciec wyczekuje na swoje zagubione, gdzieś tam
        > błąkające się dziecko. Wydaje się, że syn poszedł na zatracenie, a on
        cierpiący
        >
        > ojciec niewiele może. Tęsknić i wypatrywać...

        Pysiu, ale przecież On wie, czy to dziecko wróci czy nie, prawda?
        No tak, ale wiedza nie wyklucza tęsknotysmile Cofam pytaniesmile

        > W odróżnieniu od ludzi Jezus nie ma w stosunku do mnie odruchu
        > wymiotnego.
        Dobrze, że to wiesz /wierzysz w to.
        A w Apokalipsie jest napisane, że są osoby, które Bóg wypluje ze Swoich ust.
        Tak z tego opisu, który tam jest wynika mi, że i ja się mogę znaleźć w tym
        groniesad
        • pysio8 Re: Sakrament pokuty 05.11.06, 15:30
          mamalgosia napisała:


          > A w Apokalipsie jest napisane, że są osoby, które Bóg wypluje ze Swoich ust.
          > Tak z tego opisu, który tam jest wynika mi, że i ja się mogę znaleźć w tym
          > groniesad
          >
          Mamalgosiu, mnie bardziej przekonuje obraz Dobrego pasterza, który szuka
          Ciebie\mnie, troszczy się i walczy o nas. Przecież widzi, że błądzimy,
          odchodzimy, a mimo to podąża za nami z miłosci- nie rezygnuje.
          Albo obraz dobrego łotra. Jeśli wszystko zmarnuję w tym życiu( mam do tego
          talentsmile, stoczę się na samo dno, to może w chwili umierania spotkam się z
          miłosiernym Panem,a On poprzez swoją Obecność pomoże mi odczuć żal za moje
          występki, grzechy - uratuje mnie...ciebie.
          • mama_kasia Re: Sakrament pokuty 05.11.06, 15:38
            >uratuje mnie...ciebie

            nas...
          • mamalgosia pysiu 05.11.06, 17:43
            i ja taką mam nadzieję, choć często wątpię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka