Dodaj do ulubionych

Robin Hood

16.03.09, 19:30
Moje dziecko wyraziło ogromą chęć poznania jego przygód, chciałabym żeby
poznało w wersji czytanej najpierw. Jaki Robin Hood by sie nadał dla 6-7
latka? Na allegro są różne wersje, nawet komiksowe. Co się fajnie czyta?
Chciałabym, żeby postaciami byli ludzie - bo po okładkach widzę, że jest sporo
wersji ze zwierzątami w roli głównej.
Obserwuj wątek
    • anchen Re: Robin Hood 16.03.09, 20:46
      Z nowych publikacji nic nie polecę, bo moje dzieci jeszcze nie dorosły. Ale
      kiedy miałam sześć lat, jeszcze przed podstawówką, tato czytywał mi wieczorami
      "Wesołe przygody Robin Hooda" Howarda Pyle'a. Uwielbiałam je. Tyle że dla mnie
      odbiór tej książki jest tak zniekształcony przez wspomnienie tamtych wspólnych
      wieczorów, że chyba nie umiem odpowiedzialnie ocenić, czy ona się nadaje dla
      malucha.
    • abepe Re: Robin Hood 16.03.09, 21:00
      Właśnie wczoraj wspominaliśmy z mężem książki z dzieciństwa i
      zastanawialiśmy się, czyjego autorstwa była książka o Robin Hoodzie,
      gdzie lady Marion zwana była Marianną.
      I to chyba był taki Kraszewski:
      www.allegro.pl/item580581975_robin_hood_tadeusz_kraszewski_bcm.html

      Wydaje mi się, że odpowiedni dla 6-7 latka.
      • natalajj Re: Robin Hood 17.03.09, 19:39
        O rany, uwielbiałam tę właśnie wersję. Dziadek podsunął ją ostatnio
        mojemu dziesięciolatkowi i ten bardzo się wciągnął.
        • abepe Re: Robin Hood 08.03.14, 21:58
          Właśnie kupiłam za całe 9 zł Robin Hooda w wersji Kraszewskiego (Wydawnictwo Miejskie z Poznania). Będzie na imieniny dla 10,5latka!
          • abepe Re: Robin Hood 09.04.14, 23:06
            Moi chłopcy czytają Robin Hooda w wersji Kraszewskiego z tatą i zażyczyli sobie ekranizacji. Którą wersję polecacie?

            I znalazłam audiobook tekstu Pyle'a www.empik.com/wesole-przygody-robin-hooda-pyle-howard,p1050823007,ebooki-i-mp3-p

            • alistar1 Re: Robin Hood 10.04.14, 12:41
              Nie będę bardzo odkrywcza, ale mój filmowy Robin to jednak ten z Michaelem Preadem. A Kraszewski jeszcze przed nami.
              • poemi123 Re: Robin Hood 10.04.14, 14:44
                O tak, Pread to jest jedyny i właściwy Robin.
                Nie jestem w stanie znieść Robina granego przez Costnera, a już Russel Crowe to zupełna pomyłka. No tak nie wygląda Robin. Taki jakiś stary ;-( Obiektywnie więc tych filmów ocenić nie mogę.
                Ale moja 7-latka oglądała z tatą swym Robina w wersji Costnera (gdy miałam wychodne) i była zachwycona. Gubiła się w fabule, nie znała wersji książkowej. Bała się (ja bym w życiu jej jeszcze tego filmu nie zaserwowała), ale podobało się jej bardzo.
                • angazetka Re: Robin Hood 10.04.14, 16:00
                  > Nie jestem w stanie znieść Robina granego przez Costner

                  Bo tego Robina się ogląda dla szeryfa ;)
                  • abepe Re: Robin Hood 10.04.14, 16:58
                    angazetka napisała:

                    > > Nie jestem w stanie znieść Robina granego przez Costner
                    >
                    > Bo tego Robina się ogląda dla szeryfa ;)

                    Dzieci już wiedzą, że szeryfem w tej wersji jest Snape i są lekko zaskoczone;)
                  • poemi123 Re: Robin Hood 11.04.14, 12:47
                    Uwielbiam szeryfa, uwielbiam Freemana ;-D Ale ten Robin wypełniający ekran, no nie ;-(



                    • abepe Re: Robin Hood 11.04.14, 21:22
                      A widziałyście Rickmana w "Dogmie"?
              • abepe Re: Robin Hood 10.04.14, 16:57
                alistar1 napisała:

                > Nie będę bardzo odkrywcza, ale mój filmowy Robin to jednak ten z Michaelem Prea
                > dem. A Kraszewski jeszcze przed nami.

                Oczywiście:) Ale na razie młodszy jeszcze na tę wersję za młody. Znają motyw muzyczny, bo ich tata go regularnie grywa;)
                • chaber69 Re: Robin Hood 11.04.14, 11:47
                  Z filmowych Robin Hoodów był jeszcze, zdaje się, Patrick Bergin. Marion grała Uma Thurman, ale obejrzałam raz, bez zachwytu. Praed był doskonały, za to w kontynuacji Jason Connery zbyt cukierkowy jak dla mnie.
                  Niedawno pewna stacja telewizyjna powtarzała "Robin Hooda" z Costnerem co kilka dni prawie że i jeśli tylko miałam czas oglądałam od nowa i od nowa. Nie z powodu Costnera oczywiście, ale dla szeryfa Rickmana, nieustannie zachwycając się tekstami o wydłubywaniu serca łyżeczką czy jakoś tak, tudzież innymi. Morgan Freeman też był niezły, ale do obu tych aktorów mam po prostu wielki sentyment. Co nie zmienia faktu, że szeryf jest tylko jeden.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka