Dodaj do ulubionych

nadwrażliwość?

11.10.04, 17:29
Jestem mamą dwóch chłopców, obaj z problemami...Atrur - 7 lat po wylewie z
wodogłowiem. Paweł - 15 mies. po zakażeniu cytomegalią z uszkodzonym OUN i
padaczką (podejrzenie zespołu Westa). Jak tylko któryś z chłopców zapłacze
lub zachowuje się inaczej niz zwykle to odrazu mam strach w oczach...dostaję
małpiego rozumu, co chwila sprawdzam temp. obserwuję oczy i gdyby nie mąż to
zaraz pędziłabym na pogotowie nawet z katarem...Chyba jestem okropnie
przewrażliwiona, a może Wy tez to macie? Może nie jestem jedyna matka-
wariatka?
Pozdrawiam. Agnieszka.
Obserwuj wątek
    • mamainiania Re: nadwrażliwość? 11.10.04, 17:31
      dodam jeszcze, że jak tylko wyjdę z domu to wydzwaniam co pół godz. i sprawdzam
      czy wszystko ok...
    • calineczka71 Re: nadwrażliwość? 11.10.04, 18:26
      Agnieszko,
      mnie los nie pozwolił poczuć pełnego macieżyństwa. Ale gdyby moje Aniołki żyły
      na pewno i ja i mąż bylibyśmy przewrażliwionymi rodzicami.
      Widzieliśmy jak dzieci cierpią popodłączne do tych wszystkich aparatów i
      strzykawek i wiedzieliśmy że damy im wszystko aby były szczęśliwe...
      Może kiedyś znów zostane mamą ale przewrażliwienie po tym co już się stało
      pozostanie.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Calineczka
    • ali_bey Re: nadwrażliwość? 12.10.04, 23:37
      Oj, jakbym czytała samą siebie.Ostanio jest szczególnie cięzko , bo sezon
      chorobowy sie zaczął i Kuba ciagle choruje.Najpierw przywleklismy infekcję
      szpitalną(leczenie antybiotykami- 2 tyg), potem dwa dni chodzil do przedszkola
      i znowu antybiotyki(w toku leczenia).Z przedszkola juz zrezygnowałam.
      W rodzinie uchodzę za wariatkę co wszystko rozdmuchuje.Ostatnio od teściowej
      usłyszałam,że powinnam miec drugie dziecko, wtedy nie przejmowałabym sie tak
      bardzo Kubą.A wgóle to wydziwiam i problemy zdrowotne Kuby to moja imaginacja;-(
    • marta_i_koty Re: nadwrażliwość? 13.10.04, 00:08
      Też się boję o swojego Szymka i myślę, że już tak zostanie. Mój syn ma już 9
      lat, ale miał bardzo ciężki start ( wcześniak - 27 tydz, wylewy do OUN III/IV
      stopnia, podejrzenie wodogłowia, sepsa gronkowcowa, podejrzenie trzeciej nerki,
      encefalopatia niedokrwinno-niedotlenieniowa, podejrzenie wady serca,
      niewydolność oddechowa ), więc rozgrzeszam się trochę z tej nadopiekuńczości.
      Mogłam go stracić, ale się nie dał, więc może powinnam wyluzować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka