14.10.07, 13:38
ktos bral ten lek na niepalenie?

nie pytam ze wzgledu na nalog swoj, ale ze wzgledu na depresje. to jest
antydepresant, przepisuja go palaczom, a jakos nie chca depresyjnym, im zawsze
daja gowniane SSRI. na forum depresyjnym bardzo rzadko ktos pisze ze go dostal.

jak on dziala na psychike? bo mi sie cos wydaje od dluzeszgo ze mam zachowania
wskazujace na braki dopaminy a nie serotoniny.

czy daje wyrazniejsza poprawe niz uprawianie sportu na przyklad?
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: zyban 15.10.07, 23:30
      Nic nie daje wyraźniejszej poprawy niż uprawianie sportu - a właściwie nie
      sportu... aktywność fizyczna jest niezbędna.

      Czemu tak się męczysz? Przecie chyba lepszy dymek niż prochy? Ja się nie znam na
      tym, bo nie paliłam nigdy, ale żeby tak bardzo wierzyć w dopaminy, serotonimy -
      głupia moda na neuroprzekaźniki... żeby one tylko miały co przenosić, przekazać
      - bo przecie i Salomon z pustego w próżne nie naleje. Wiem, bo nalewałam - nie
      ma większego bólu dla pijaka od widoku pustego naczynia...
      • rozzalona_norka Re: zyban 16.10.07, 02:04
        >Czemu tak się męczysz? Przecie chyba lepszy dymek niż prochy?

        pisalem ze nie chodzi mi o papierosy tylko o depresje.

        ale żeby tak bardzo wierzyć w dopaminy, serotonimy -
        > głupia moda na neuroprzekaźniki..

        sam jej sobie nie wybralem. dali mi kiedys prochy na lęki. lęki troche minely,
        ale za to zaczela sie depresja. wierz mi zaufania do lekow nie mam zadnego. ale
        skoro mnie juz w gowno pchnely to moze jest jakas odtrutka.
    • nie_ty Re: zyban 16.10.07, 13:19
      Tu nie zgodzę się z Eską - są sytuacje, kiedy prochów można unikać i trzeba
      próbować tak robić, ale są i takie, kiedy chemia mózgu niestety przejmuje nad
      nami kontrolę i nic tu nie pomoże siła woli. Mam do czynienia prawie na co dzień
      ze schizofrenikami i wiem, jak wyglądają i jak się zachowują bez leków;)
      Oczywiście schizofrenia jest przykładem skrajnym, ale każda choroba psychiczna
      jest tylko zmianą stopnia natężenia pewnych procesów, a nie jakościowo zupełnie
      odmiennym stanem. A osoba stojąca z boku często nie jest w stanie ocenić powagi
      naszej depresji czy nerwicy i jeżeli prochy miałyby pomóc choć na tyle, żeby
      człowiek mógł zacząć układać sobie w głowie pewne sprawy, to jestem za prochami.
      Oczywiście ostrożnie i pod kontrolą, traktując je jako mniejsze zło, a nie jak
      lekarstwo na wszystko.
      I wcale nie lepiej sobie zapalić - nie dość, że dalej się uzależniasz, to
      jeszcze zwiększasz sobie szansę na raka płuc, języka, wargi, odmy, ataku serca,
      udaru itd itp.
      Więc próbuj norka ten Zyban, jak już nie możesz wytrzymać.
      Eska: nie paliłaś - nie wiesz:) Alkohol to zupełnie co innego;)
      • rozzalona_norka Re: zyban 16.10.07, 14:56
        > Więc próbuj norka ten Zyban, jak już nie możesz wytrzymać.

        powtarzam po raz trzeci nie chodzi mi o nalog tylko o informacje o tym jak
        wplynal na psychike.

        i nie madrzcie sie o moim niewytrzymywaniu, bo narazie ja jade na sucho, a tu
        wiekszosc na tyabexach i innych cudach jak czytam.
        • zdechla_norka Re: zyban 17.10.07, 22:26
          nie pale dwa tygodnie.

          w ciagu dnia nie ma glodu. fajki sa obce, smierdza, palacze na ulicy wygladaja
          struto i nienaturalnie. specjalnie nie mysle o fajkach, czasem tylko o tym ze
          byla to jakas forma przyjemnosci, ktorej trzeba sie wyrzec, no ale w zyciu
          trzeba wyborow dokonywac.

          za to wieczorem, jak w zegarku okolo 20 glod wraca. teraz jakos minal.

          i tak codziennie, w ciagu dnia ok, wieczorem glod.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka