asiaimaja 17.10.11, 22:25 A czy któraś z Was próbowała naprotechnologii? wiem,że w białymstoku sie tym zajmują....mnie idea się podoba, bo uwzględnia naturę kobiety.. Macie jakieś wieści , doświadczenia? pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kotkowa Re: naprotechnologia 18.10.11, 10:42 Oczywiście, naprotechnologia opiera się na obserwacji śluzu, temperatury w cyklu kobiety, badaniach hormonalnych w określonym dniu cyklu, na wyłapywaniu nieprawidłowości i odpowiednim leczeniu np. hormonalnym, czy ustaleniu na podstawie wykresów czasu największej płodności dla danej pary. Często te metody były stosowane od dawna przez mądrzejszych ginekologów, po prostu nie było jeszcze tej fachowej nazwy. Sama jestem przykładem osoby, która zaszła w ciążę dzięki obserwacjom cyklu wg NPR, badaniu hormonów w ściśle określonych dniach cyklu, nie wyliczanych w ciemno, ale uzależnionych od pomiarów temperatury w moim indywidualnym cyklu. Początkowo mój gin wziął pod uwagę to, że wg wykresów faza wyższych temp. jest u mnie za krótka, a przed @ występuje plamienie. Zalecił badanie progesteronu w 7 dniu wyższych temperatur oraz badanie prolaktyny. No i wyszło - prolaktyna za wysoka, progesteron za niski. I zalecenie - Bromergon na zbicie prolaktyny, Luteina na podniesienie progesteronu - ale uwaga - brana od 3 dnia wyższych temp., a nie od wyliczonego w ciemno dnia - no i w pierwszym takim cyklu ciąża gotowa Czysty przykład naprotechnologii. W naprotechnologii chodzi o to, że nie idzie się na skróty. Obserwacja indywidualnego cyklu kobiety, wyznaczanie dni płodnych, wykrycie nieprawidłowości jest czasem bezcenne, bo okazuje się, że wystarczą drobne korekty i zalecenia i można zajść w ciążę. A idąc do gina, który nijak nie odnosi się do indywidualnego cyklu kobiety, działa się rutynowo, na skróty, szybciej ląduje się np na in vitro, choć stosując naprotechnologię w wielu przypadkach okazuje się, że wcale nie musi tak być. Odpowiedz Link