Dodaj do ulubionych

Sławetne Tu i Teraz.

25.05.06, 20:53
Czy mieliście okazję doświadczyć stanu Tu i Teraz? W jakiej sytuacji? Czy
toważyszyły temu jakieś uczucia/odczucia? Spodobała mi się definicja, którą
znalazłem w jednej z publikacji: w stanie Tu i Teraz uwaga wszystkich zmysłów
jest skierowana maksymalnie na środowisko zewnętrzne. Jest to stan
maksymalnej koncentracji wszystkich zmysłów na świecie zewnętrznym (obrazach,
dźwiękach, zapachach, odczuciach cielesnych, smakach). Stan Tu i Teraz jest
przeciwieństwem stanu transu, w którym uwaga skierowana jest do wewnątrz. W
stanie Tu i Teraz nie ma miejsca na dialog wewnętrzny, wspomnienia lub
marzenia. Jest się dosłownie Tu i Teraz. Uwaga jest umieszczona na zewnątrz
ciała. Napiszcie proszę o waszych doświadczeniach z Tu i Teraz. Tu i teraz.
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Sławetne Tu i Teraz. 26.05.06, 09:21
      tego sie nie doswiadcza (tak jak np déjà vu). Do tego sie dochodzi
      • freezoner Re: Sławetne Tu i Teraz. 26.05.06, 20:40
        Jedni muszą dochodzić, a inni spontanicznie. Siedzi taka pod drzewem, pali
        szluga, pociąga z gwinta, i nagle - BUM! - Tu i Teraz ją trafiło. A mnich w
        buddyjskim 20 lat na tyłku siedzi i nic.
        • iza42 Re: Sławetne Tu i Teraz. 26.05.06, 21:35
          Tu i teraz doswiadcza sie za pomoca medytacji. W medytacji chodzi o to aby
          uwolnic sie od "normalnego" toku myslowego i osiagnac stan tzw wzmozonej
          swiadomosci ( nadswiadomosc ? nie wiem czy jest to dobre slowo) poprzez
          neutralna obserwacje siebie i otoczenia. Eckhart Tolle w swojej ksiazkce "The
          Power of Now"- nie wiem jak brzmi to tlumaczenie po polsku - twierdzi ,ze ten
          proces daje czlowiekowi sile do wzniesienia sie ponad umysl i szanse do
          polaczenia sie z prawdziwa natura czlowieka. Otwiera rowniez drzwi do polaczenia
          sie z transcendentnym Bytem , ktory stanowi niezmienna czastke w nas samych.
          Tyle o teorii. Z praktyki moge powiedziec ,ze medytacja dystansuje czlowieka od
          poroblemow dnia codziennego , uspakaja i poprawia zmysl obserwacji.
          Jezeli Cie interesuje ten temat zachecam do przeczytania ksiazek Eckharta
          Tolle- rewelacyjna lektura.
          • freezoner Re: Sławetne Tu i Teraz. 26.05.06, 23:09
            Istnieją ponoć różne typy medytacji w zależności od tego, czemu mają służyć.
            Łącząc definicję, która mi się spodobała, którą cytuję w zagajeniu, z tym, co
            piszesz, przychodzi mi na myśl tzw. medytacja samuraja. Polega ona na tym, że
            medytujący (pierwotnie zawziętus samuraj z twarzą pokerzysty) siedzi sobie np.
            w swoim pokoju, tyłem do drzwi, i jest w 100% skoncentrowany na tym, że za tymi
            drzwiami czai się drugi samuraj, który chce zaskoczyć tego medytującego, i
            swoim mieczem samurajskim uciąć mu łeb. Medytujący samuraj jest czujny
            wszystkimi swoimi zmysłami do granic możliwości - nie chce przecież dać się
            zaskoczyć. Praktyk medytacji wczuwający się w rolę samuraja ma zatem sposobność
            osiągnięcia stanu Tu i Teraz - czyli wg. mojego zagajenia - takiego wyostrzenia
            zmysłów, że nie ma już w jego uwadze (świadomości) miejsca na coś innego typu:
            wspomnienia, obserwację swoich myśli, słuchanie głosu wewnętrznego.

            Dziękuję za namiar na książkę. Ciekawą rzecz pisze recenzent tej pozycji na
            stronie www.merlin.com.pl/frontend/towar/344908, niejaki Rafał Reszka.
            Gość wspomina w nawiązaniu do tej książki o - medytacji pięciu zmysłów. Zaraz
            poszukam, o co konkretnie chodzi z tym typem medytacji. Pan Reszka pisze też,
            że Tolle mówi, co robić, ale nie mówi, jak. Ja szukam wszelkich możliwych JAK.

            A może nowy wątek pt. "Cele medytacji"? Ponoć w różnych typach buddyzmów typów
            medytacji jak mrówków...
            • iza42 Re: medytacja pieciu zmyslow 26.05.06, 23:17
            • iza42 Re: medytacja pieciu zmyslow 26.05.06, 23:25
              A tutaj cwiczenie medytacji pieciu zmyslow zalecanie przez szkole filozofii w
              Auckland , moze Ci sie przyda

              First , let the mind be free of any concern or preoccupation...
              Let the mind fall still and come to rest within
              be aware of where you are now
              Feel the touch of your feet on the ground
              The weight of body on the chair
              And the play of air on the face and hands
              If they are open let the eyes receive colour and form without any comment
              Taste...
              Smell..
              Be fully here
              Now , be aware of hearing
              let sounds be received and let them rise and fall without comment or judgement
              of any kind ...
              With the body completely relaxed let the hearing run out to the furthest and
              gentlest sounds , embracing all...
              Simply , rest in this geat awareness for a few moments.
              • freezoner Re: medytacja pieciu zmyslow 27.05.06, 07:38
                Dzięki. Znalazłem takie oto ćwiczenie w książce Roberta Diltsa pt. "From Coach
                to Awakener". [od coacha do przebudzacza] Nazywa się ono Tworzenie Kotwicy
                Uwagi Zewnętrznej. Chodzi o to, aby umieć wywołać w sobie stan wzmożonej uwagi
                zewnętrznej na zawołanie. Można to nazwać stanem czujności lub mówiąc bardziej
                ezoterycznie stanem "współodczuwania z otoczeniem". Ćwiczenie to daje "niezłego
                kopa" energetycznego. Polecane dla intowertyków i melancholików.

                1. Znajdź miejsce, na powietrzu lub w pomieszczeniu, gdzie możesz siedzieć lub
                chodzić przez jakiś czas i cieszyć się otoczeniem.

                2. Obserwując otoczenie, ćwicz postrzeganie otoczenia za pomocą kolejnych
                zmysłowych systemów reprezentacyjnych [zmysłów]:

                a) widzenie rzeczy – posługując się zarówno panoramicznym, jak i szczegółowym
                widzeniem różnych przedmiotów, kolorów i ruchów w otoczeniu.

                b) odczuwanie temperatury powietrza, faktur, kształtów i twardości przedmiotów
                wokół ciebie, a także odczuć twojej skóry i mięśni, gdy siadasz lub poruszasz
                się w otoczeniu.

                c) słyszenie różnic w tonach i lokalizowanie miejsc, z których pochodzą różne
                dźwięki wokół ciebie, a także zmian w twoim oddechu oraz w wysokości i tempie
                różnych głosów dookoła ciebie.

                d) czucie zapachu powietrza i przedmiotów wokół ciebie – zauważając, które
                zapachy są ostrzejsze, które są delikatniejsze – i, jeśli chcesz, zauważając
                jakiekolwiek zmiany smaku w twoich ustach.

                Gdy uzyskujesz dostęp do każdego z tych systemów reprezentacyjnych, możesz
                wyłączać inne kanały zamykając oczy lub zatykając uszy lub nos w różnych
                kombinacjach. Upewnij się, że uzyskujesz maksymalnie pełny dostęp do każdego
                systemu reprezentacyjnego i nie pojawiają się żadne dialogi wewnętrzne,
                wewnętrzne obrazy ani uczucia.

                3. Chwyć prawą dłonią swój lewy nadgarstek. W miarę, jak będziesz uzyskiwać
                dostęp po kolei do każdego z systemów reprezentacyjnych, ściskaj nadgarstek,
                ale tylko w takim stopniu, w jakim uzyskujesz dostęp do używanego akurat kanału
                zmysłowego. Im więcej możesz widzieć, słyszeć, odczuwać oraz czuć węchem i
                smakiem to, co się wokół ciebie wydarza, tym mocniej ściskaj swój nadgarstek.

                4. Zacznij dostrajać się do wszystkich systemów reprezentacyjnych równocześnie,
                tak aby twoja uwaga była całkowicie skupiona na zewnątrz ciebie poprzez
                wszystkie twoje kanały zmysłowe. Ściskaj swój nadgarstek tylko w takim stopniu,
                w jakim jesteś w stanie kierować swoją uwagę na zewnątrz.

                5. Powtarzaj ten proces kilkakrotnie do momentu, aż wystarczy, że chwycisz swój
                nadgarstek i ściśniesz go, a wtedy twoja uwaga automatycznie zostanie
                skierowana na zewnątrz ciebie w kierunku twojego otoczenia, bez twojego
                świadomego wysiłku.

                Dla jasności napiszę tylko jeszcze, że "kotwica" to przyporządkowanie bodźca do
                reakcji, innymi słowy uwarunkowanie. Termin z NLP.
                • scand Re: medytacja pieciu zmyslow 05.06.06, 10:04
                  Zastosowanie tej metody widziałbym w ogrodzie, ewentualnie parku czy lesie bo
                  już napewno nie na przystanku przy ruchliwej ulicy smile
                  • freezoner Re: medytacja pieciu zmyslow 05.06.06, 10:30
                    A ja bym się nie upierał i spróbował w hipermarkecie. Słowo medytacja obciążone
                    jest cechami ciszy, spokoju, wyciszenia, a są też inne typy medytacji. Pora
                    skończyć z tym stereotypem. Kto powiedział, że umysł nie może odpoczywać w
                    hałasie. Natomiast, na początek, zacząć można już przy porannych czynnościach
                    wymagających skupienia..., należy pamiętać jednak, aby zamknąć oczy i
                    przycisnąć brodę do klatki piersiowej...
                    • scand Re: medytacja pieciu zmyslow 05.06.06, 10:32
                      Czasami rzeczywiście zastanawiam się czy w hipermarkecie człowiek nie wpada w
                      swego rodzaju trans czyli medytację .. aktywną wink
    • apoplaws Szczerze mowiac, 26.05.06, 16:59
      pachnie mi to jakims zezwierzeceniem...
      • freezoner Re: Szczerze mowiac, 26.05.06, 20:36
        O, tak! Zezwierzęceniem czujnego wilka, będącego Tu i Teraz. Opisał po swojemu
        ten stan Jacek Kaczmarski w swoim sztandarowym utworze pt. Obława. "Poczułem
        nagle wokół siebie nienawistną woń, woń, która tłumi wszelki spokój i zrywa
        wszystkie sny". Tak czujny był bohater wilk, był Tu i Teraz i dlatego przeżył.
        Czyżby kroił nam się kolejny wątek Tu i Teraz w poezji i filozofii....

        Tu i Teraz może przeżyć nawet chomik.
    • kamfora Re: Sławetne Tu i Teraz. 27.05.06, 14:49
      Pierwsze skojarzenie, które mi przyszło do głowy to pobyt
      z trzylatkiem na placu zabaw, w wesołym miasteczku albo w ogóle zajmowanie się
      małym dzieckiem wink
      • freezoner Re: Sławetne Tu i Teraz. 27.05.06, 18:52
        O to, to, to, jak mawiał mój Dziadziuś, Panie świeć nad jego duszą. Czyli
        oznaczałoby to, że Sławetne Tu i Teraz można by całkowicie odmistycyzować, bo
        doświadcza go każdy, kto ma dzidziusia lub małolata wiercipiętę, którego trzeba
        śledzić wzrokiem, słuchem, węchem.

        Taki stan jest jednakże wymuszony sytuacją (opieka nad dzieckiem). Ciekawe
        mogłoby być doświadczanie tego stanu non stop, a nie tylko wtedy, gdy zmusi nas
        do tego życie.

        O Boże, wsiąąkam w temat... jak kamfora.
        • woman-in-love Re: Sławetne Tu i Teraz. 04.06.06, 08:14
          Słąwetne jest chyba wyrażeniem pejoratywnym, czy coś mi sie pomyliło?
          Dlaczego "sławetne"? Tak określa się np. spalenie światyni przez wariata.
          • freezoner Sławetne. 04.06.06, 18:08
            Doprecyzujmy zatem w oparciu o PWN.

            sławetny ~ni
            «sławny (z odcieniem ironicznym); głośny, taki, o którym zbyt dużo się mówi,
            okrzyczany, osławiony»
            Sławetny gród (o małym miasteczku).

            Ja się nie upieram, a wątek miał być z przymróżeniem oka, a nie z odcieniem
            ironicznym. Do dalszych rozważań możemy przyjąć, że chodzi o Osławione Tu i
            Teraz.

            Wytłumaczyć mogę się tak z użycia słowa sławetny. Otóż mam wrażenie, że w
            ńjuejdżu dużo mówi się o stanie Tu i Teraz, a rzadko kto wie, o co chodzi.
            (stąd może ten odcień ironii) Związane jest to, moim zdaniem, z naturą naszego
            umysłu, który we wschodnich tradycjach porównywany jest do pijanej małpy.
            Skacze on to Tu, to Tam i nigdy nie jest Tu i Teraz. Ponieważ umysł większości
            ludzi jest jak ta pijana małpa i nic nie robią oni, aby go uspokoić, a do tego
            dużo mówią o stanie Tu i Teraz, to mi się ulała kropelka ironii.

            Jak miło, że ktoś poza literkami wyczuwa emocje. Czyżby to z powodu powszechnie
            znanego stanu zakochania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka